Jedyny Portal Prawobrzeza
24 Październik 2017, 02:28:49 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Używamy plików cookies w celu optymalnej obsługi Państwa wizyty na naszej stronie. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
 
   Strona główna   Forum Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
19 Wrzesień 2007, 01:39:00
Wydarzenia  Prawobrzeża

Spotkaliśmy się popołudniem na jednym z przystanków komunikacji miejskiej na ul. Topolowej. Z tego miejsca w składzie: Fitek, Mariusz, Eliza, Rwpb z towarzyszką oraz ja, Finki skierowaliśmy swe kroki dolną częścią ul. Topolowej w kierunku rzeki Płoni. Po pokonaniu zabytkowego drewnianego mostu, który niestety znajduje się w kompletnej ruinie dotarliśmy do ruin jednego z przedwojennych niemieckich domów. Kręciliśmy się po zapuszczonym ogrodzie, który dziś jest już częścią mieszanego lasku, bacznie przyglądając się kształtom żelbetowych ruin, słuchając przy tym barwnych opowieści Fitka. Opowiadał nam o swoich przypuszczeniach na temat właścicieli tego domu, skutecznie zainteresował szczegółami ówczesnego budownictwa wprowadzając w klimat sprzed kilkudziesięciu lat.

Staliśmy wtedy prawdopodobnie w przydomowym ogrodzie, który wraz z upływającym czasem stał się częścią lasu. Gęsiego kroczą - Finki, Eliza oraz Mariusz.

Przez las trafiliśmy w okolice ul. Relaksowej. Tam czekali na nas Aygon z Darią oraz ich kolegą Czarkiem. Po kilku minutach poświęconych na zapoznanie się bliżej nowych członków naszej społeczności ze starszymi stażem przeszliśmy się ul. Relaksową. Mijając kolejne domy, z których większość stanowiły przedwojenne konstrukcje dyskutowaliśmy na temat ówczesnych upodobań ludzi w temacie architektura, analizując przy tym szczegółowo wizualne zmiany jakie zauważyliśmy na murach poniemieckich domostw. Niektóre z nich były zadbane, z odrestaurowanymi detalami, część jednak z nich wyglądała, jakby dopiero co zakończyła się wojna... Do tego wniosku dorzuciliśmy również wątek zaniedbania poniemieckiej materialnej schedy przez powojennych mieszkańców Jezierzyc, którzy pamiętając widmo wojny, nie potrafili uszanować dorobku życia poprzednich właścicieli.

Podczas dyskusji na ten temat, Fitek pokazując nam kserokopie opracowania o dawnej wsi Jeseritz zmuszał nas do osobistych porównań stanów przedwojennego z obecnym. Niektóre domy się prawie nie zmieniły, mimo upływającego czasu...

Ul. Relaksową dostaliśmy się do ul. Wiewiórczej, na której to Eliza zaprowadziła nas do swojego „azylu” – poniemieckiego wiejskiego cmentarza, w którego ziemi spoczęli okoliczni mieszkańcy, a pochówki odbywały się tu do lat 20-tych XX w. Przez Elizę nazwany „cmentarzem Ringertów” to obecnie mały zapuszczony lasek, w którym ktoś kiedyś poustawiał poprzewracane w trudnych czasach „białych plam” płyty nagrobne. Niestety nie udało nam się określić sprawcy, Fitek nawet kilka razy wypytywał w tej kwestii mieszkańców Jezierzyc. Ciekawe czy może coś więcej na ten temat wiedział nieżyjący już prof. Bogdan Frankiewicz, autor publikacji „Szczecińskie cmentarze”?

Spacer między grobami. Poniemieckich płyt nagrobnych jest tu, w tej ziemi dużo więcej... Jeszcze tu wrócimy.

Spacerując po terenie dawnego cmentarza słuchaliśmy opowiadań Elizy, która to miejsce często wcześniej odwiedzała, szukając między masywnymi płytami nagrobnymi chwili spokoju. Wsparta o nagrobek Clary Ringert przesiadywała tam długie godziny myśląc o swoich osobistych sprawach....

Pozostałości po nim wymagają opieki ludzi z sercem, którym nie bez znaczenia jest historia lokalna. Ludzi takich jak my...

W okolicy znaleźliśmy kilka innych zagubionych płyt nagrobnych, niestety do dziś leżą one niedbale zasypane ziemią, przyrośnięte trawą jakby ktoś kiedyś celowo chciał zmusić je do milczenia o historii tej ziemi. Jako portal chcielibyśmy i tym miejscem się zająć, ile tylko się da – ile tylko jesteśmy w stanie uchronić je przed zagładą.

Płyta nagrobna "naszej kochanej córki i siostry" Emilie Ringert. Jeden z materialnych śladów po byłych mieszkańcach wsi Jeseritz.

Z ul. Wiewiórczej doszliśmy ul. Gościnną na teren ośrodka wypoczynkowego. Dziś nieco zaniedbany, ze wzgórza na którym jest usytuowany około sto lat temu wykonano ujęcie ogólne wsi Jeseritz. Grupowo poczuliśmy klimat miejsca, które w latach PRL było w pewnym sensie wizytówką miejscowości. Jeszcze wcześniej kompleksem parkowym, uroczo położonym nad jednym ze stawów, przez które przepływa rzeka Płonia. O tamtych odległych wieloma latami czasach przypominają nam dwie okazałe fontanny, szerokie schody, pusty dziś basen czy jeden z budynków ośrodka. Widok z tego terenu na staw jest przepiękny, ciekawe czy to miejsce jeszcze kiedyś odzyska swoją świetność?

Widok ogólny wsi Jeseritz z początku XX w. Ujęcie wykonano, z terenu obecnego ośrodka.

Spojrzenie na zabytkową fontannę, która pamięta jeszcze czasy gdy z hulanek nie wracało się do domów taksówkami.

Ul. Mostową, poprzez nowy most na rzece Płoni udaliśmy się w kierunku ruin dawnego młyna Kellerbeckermühle (polskie określenia tego miejsca to Kłobucko). Po drodze, jeszcze przed mostem przystanęliśmy na chwilę nad zrównanymi z ziemią resztkami zabudowy po restauracji i kawiarni „Zum Plőnestrand”. Co tu teraz powstanie? Przy okazji nasz portalowy ekspert, Fitek podzielił się z nami ciekawostką – pod obecnym, nowym mostem na Płoni, na dnie spoczywają resztki starego, przedwojennego mostu.

Podążając dalej ul. Mostową, z przerwą na zakupy w pobliskim sklepie zmierzaliśmy w kierunku Kellerbeckermühle. Na końcu ul. Mostowej mogliśmy podziwiać stosunkowo dobrze zachowany stary, ryglowany dom, w którym mieszka Eliza. Przy wesołej dyskusji, leśnym traktem dotarliśmy w końcu do pozostałości po młynie Kellerbeckermühle. Tam, na jednym ze wzniesień rozpaliliśmy ognisko. Przy kiełbasie i dobrym piwie skupiliśmy się na dyskusjach, jakimi zajmujemy się na co dzień, współtworząc portal prawobrzeze.org...

Nad ogniskiem rozmawialiśmy o kwestiach portalowych. Poznawaliśmy się nawzajem. Wymienialiśmy się opowieściami o Prawobrzeżu, snuliśmy wspólne plany kolejnych inicjatyw. Naszych inicjatyw. Płomienie obiektywem Ryśka aparatu.

Więcej zdjęć z wycieczki...

6571 Wyświetleń | 1 Komentarze | Oceny: (1 Ocen)

(1 Komentarze , 0 są nowe)
1 Re: Śladami Jeseritz, ulicami Jezierzyc autor JANUSZ242 02 Maj 2009, 00:45:06
Miło zobaczyć stare kąty...gdzie jako dziecko biegałem z kolegami...Jezierzyce są piękne i szkoda tylko,że przed wojną były jeszcze piękniejsze, a tyle zniszczono..
Pozdrawiam
JP
Opcja komentarzu dla tego została wyłączona.
Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC
TinyPortal v0.9.8 © Bloc
Modyfikacja i przystosowanie przez rwpb i Fitek
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!