Portal: => Ciekawostki i Legendy => Wątek zaczęty przez: Czarny 08 Czerwiec 2011, 21:00:28



Tytuł: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 08 Czerwiec 2011, 21:00:28
Ostatnio znalazłem trochę czasu i przetłumaczyłem część wspomnień dotyczących rosyjskich jeńców wojennych z czasów I Wojny Światowej przetrzymywanych w obozie dla jeńców wojennych w Altdamm. Obóz znajdował się przy ul. Miłej, okolice Agryfu.

Jako pierwsze przedstawię losy Władimira Abramowicza Szternberga - Żyda urodzonego 22 sierpnia 1892r. na Ukrainie. W obozie przebywał z przerwami od 1914 do 1918r.

Zrobiło się ciemno. Doszliśmy do niemieckiego granicznego miasta Edkup (?). Ulokowali nas w budynku dworca. Byłem cały mokry, przesiedziałem całą noc. Rankiem Niemcy zaproponowali kawę i każdemu czapkę sucharków. Poprosiłem  i mi dali dwie czapki z sucharkami. Jeszcze podarowali mi trzy puste worki. Tak że  zrobiło mi się raźniej. Z dwóch worków zrobiłem sobie posłanie, a trzecim nakryłem się i słodko usnąłem.

Wieczorem podstawiono skład z wagonów towarowych. W każdy wagon wcisnęli po 80 ludzi i zamknęli okna i drzwi. W wagonach panowała ogromna duszność i straszny smród. Kto miał nóż, starał się zrobić otwór dla dostępu powietrza. Rankiem Niemcy otworzyli okienka. Zrobiło się lżej.

Na jednej stacji nasz skład zatrzymał się. Obok stanął skład z pasażerskimi wagonami. To byli niemieccy żołnierze. Przesunąłem głowę i poprosiłem o wodę. Mnie poprosili o kociołek i tym zaś kociołkiem cisnęli mi w głowę. Byliśmy przerażeni. Powiedzieli nam, że jesteśmy «przeklęte świnie». Wśród niemieckich żołnierzy wybuchła ostra kłótnia. Wymyślają tego, którego rzucił we mnie kociołek, mówią mu: «Bóg wie co jutro z nami będzie. Durniu ty». I sami proszą od nas kociołki. Zaczęli podawać nam wodę. Wszyscy napili się i nabrali wody na  zapas w drogę. Skład ruszył, jedziemy. W drodze wodę między sobą dzieliliśmy bardzo surowo, po dwa łyki na głowę. W polu zatrzymali skład, kazali wyjść wszystkim za potrzebą. Kto potem chwilę spóźnił się, tego podpędzali uderzeniami i kuli bagnetami do krwi.

Przejechaliśmy jeszcze jedną dobę. Nasz skład zatrzymał się przy niedużym dworcu. Obok stał duży daszek, pod  nim stoły i ławki. Nas wysadzili. Było tam dużo kobiet z czerwonymi krzyżami na lewej ręce. Podawały nam jedzenie. Podali wszystkim po kawałku chleba i po misce dwulitrowej grochowej zupy. Poprosiłem jeszcze o jedną miskę. Dziewczynie bardzo spodobało się że zwracam się do niej po niemiecku. Potem poprosiłem jeszcze o wodę. Poczułem się bardziej rześko. Nagle usłyszeliśmy komendę po niemiecku «antriejtin - wsiadać». Szybko podszedłem do wagonu. Niemiecki oficer uderzył mnie szablą z całej siły. Długo potem czułem jeszcze ból.

Byłem tak głodny, że nawet po zjedzeniu dwóch misek zupy nie czułem sytości. Przejechaliśmy całą noc. Rankiem przyjechaliśmy na stację Altdamm.

Przyszli oficerowie i tłumacz. Ustawili nas w jeden szereg. Wszystkich spisali - imię, imię po ojcu, miejsce urodzenia, z jakiego pułku i skierowali do obozu jeńców wojennych. Obóz znajdował się na polanie leśnej, ogrodzonej drutem kolczastym. Wzdłuż ogrodzenia ustawione były latarnie z lampami naftowymi.

W środku nie było ani jednej budowli. Obóz  dopiero zaczynał się organizować. Przywieźli dużo słomy, drwa do palenia pod kotłami, w których gotują kawę i obiady. Wszystkim wydali po misce i po jedynym ręczniku. Każdego ranka wydawali nam kilogram chleba na dzień. Rankiem gorzkiej kawy.

U nich w ogóle nie było przyjęte picia kawy z cukrem. Na obiad zupa grochowa albo fasolowa ze słoniną. Na wieczór brygadami po 4 ludzi wykopaliśmy doły, wyłożyliśmy słomą dno i ściany. Wykonaliśmy z drewna krokwie i nakryliśmy je z góry słomą. Wyszły dobre schronienia (Ziemianki).


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Swaq 08 Czerwiec 2011, 22:26:11
Bardzo ciekawe, dobra robota Czarny!! Czekam na cd.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Czerwiec 2011, 15:40:29
cd.
Obóz był podobny do cmentarza z grobami. Pewnego razu nocą obudziłem się cały mokry. Oj, za jakie grzechy mi się to przydarza?! Podniosłem się. Okazuje się, że padał intensywny deszcz i woda wypełniła dół. Tak siedzieliśmy do rana pod słomianym dachem, a nogi w wodzie. Rankiem przygrzało słońce, podsuszyliśmy się trochę, zjedliśmy śniadanie - chleb, kawa. I tu zaś Niemcy rozpoczęli wybieranie jeńców do pracy. Czuliśmy się wszyscy bardzo źle. Ciągle myślałem, jak tam mama w domu? Nie przeżyje braku listów, pomyśli, że  jestem zabity. I nagle nam wydali firmowe kartki pocztowe, na których można zawiadomić swoich w Rosji o sobie. Ile radościami u mnie było. Co miesiąc przez neutralne państwo otrzymuję odpowiedź. Napisali do mnie, że z radości wpadli w  histeryczny płacz.
Cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: skuba 10 Czerwiec 2011, 10:26:33
W tym obozie byli tez przetrzymywani jeńcy Brytyjscy pojmani w bitwie o Cambrai we Francji.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 13 Czerwiec 2011, 07:23:31
Do obozu zaczęto zawozić deski i kłody. Niemieccy cieśle zaczęli budować baraki. Brali sobie do pomocy jeńców. Zgłosiłem się na ochotnika jako cieśla. Przyjęli mnie do pracy i płacili pół marki na dzień dzień, chleb, śledzia i trzy kawałeczki cukru.

Niemcy, oczywiście, zauważyli, że ze mnie żaden cieśla, ale gwoździe wbijałem dobrze.
Wydano  rozkaz, wszyscy mają  zaszczepić się na ospę. U mnie od zaszczepiania obrzmiała lewa ręka. Nie mogłem pracować i spać na lewym boku. Już zgromadziłem półtora marki gotówki i cztery kawałki cukru.

Nocą zasnąłem w niedokończonym jeszcze  baraku, a rankiem stanąłem  w kolejce po chleb i kawę. Zauważyłem, że w kieszeni nie mam portmonetki, ani pieniędzy, ani cukru. Pobiegłem do baraku szukać portmonetki, ale nie znalazłem. Było mi strasznie przykro.
Podchodzę w ponownie do kolejki  po chleb a Niemiec mnie uderzył kijem. Mówi, że stanąłem w kolejce drugi raz. Ledwie, ledwie go przekonałem,  że nie brałem jeszcze chleba i miskę  jeszcze mam czystą.

Cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 14 Czerwiec 2011, 07:15:53
Pewnego dnia przypędzono bardzo wielu jeńców: Francuzów, Anglików, Włochów, Belgów, Hiszpanów, Szkotów, Serbów, Murzynów*, Hindusów, Arabów, Turków i Rumunów. Niemcy wszystkich rozdzielili narodowościami po barakach. Rosjanie, Polacy, Estończycy, Łotysze, Żydzi - oddzielnie. Wszyscy żywili się ze wspólnych kotłów. Arabowie z kotłów nie jedli; żywili się jedynie ziemniakami, ponieważ wieprzowiny oni nie jedzą.

Wkrótce Włochy zaczęły prowadzić wojnę z Rosją po stronie Niemców i ich jeńców  odesłano  z obozu. Jak Turcja i Rumunia również zaczęły walczyć po stronie Niemiec, to ich jeńców także wywieźli z obozu.

Przyszyto mi  na ubranie wstążeczkę z czerwonymi i białymi paskami. To oznaczało, że zostałem tłumaczem w randze kaprala. Zacząłem utrzymywać stosunki z Francuzami i uczyć się ich języka. W przeciągu  miesiąca nauczyłem się prawie swobodnie mówić po francusku i zostałem również ich tłumaczem.

Mówiłem już językiem rosyjskim, niemieckim i francuskim. Otrzymałem odrębny pokój. Niemcy zwracali się do mnie kiedy musieli rozmawiać z jeńcami. Francuzi częstowali mnie produktami, których  otrzymywali tyle, że wszystkiego nie zjadali. Czasami ja również otrzymywałem paczki z domu.

Żeby uspokoić rodziców, pisałem, żeby mi nic nie wysyłali, ponieważ niczego mi nie brakuje i jestem syty. Ale mama pomimo wszystko i  tak  przysyłała mi paczki dalej.
------
* Murzyni - dosłowne określenie, tychże jeńców, o czarnym kolorze skóry, przez autora wspomnień. Niestety, autor nie podaje narodowości wspomnianych czarnoskórych jeńców. Prawdopodobnie pochodzili oni z kolonii brytyjskich lub francuskich. (dodane -  byli tam między innymi francuscy żołnierze kolonialni z Senegalu)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: kama 14 Czerwiec 2011, 22:06:11
Bardzo dobre, czekam na dalszy ciąg:)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 15 Czerwiec 2011, 07:55:34
Pewnego razu nocą, gdy było bardzo mroźno, dwóch przechodzących wartowników zauważyło, że angielski jeniec załatwia się w nieprzepisowym miejscu. Niemiec go uderzył za antysanitarne zachowanie.

Akurat w tym wypadku Niemcy mieli rację. Ale Anglicy im tego nie wybaczyli. Zanim jeszcze rozjaśniło się nad obozem. jeden z  Anglików w ciemności podkradł się do niemieckiego żołnierza i uderzył go polanem tak, że ten padł na ziemię.

Niemcy zebrali oddział żołnierzy, okrążyli barak z angielskimi jeńcami, ale nikt nie przyznał się do winy. Wtedy komendant obozu wydał dyspozycję "pozbawić Anglików na dzień pożywienia i zmusić ich do przeniesienia góry drew z jednego miejsca na inne, przez cały dzień aż do samej nocy". Anglicy uparty naród, winnego nie wydali.

W latach 1914-15 w Anglii nie było regularnego wojska, byli tylko ochotnicy oraz więźniowie. Jednak byli bardzo zgodni. W 1915 roku Anglia ogłosiła mobilizację. Dlatego dopiero później u nich powstało regularne wojsko, później w niewoli spotykałem wśród jeńców angielskich wielu inteligentnych ludzi.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 16 Czerwiec 2011, 07:54:00
Nastał 1915 rok. W obozie zapanował głód.
Zaczęli karmić nas mieloną słomą. Z zabitych koni robiono kiełbasę z krwią. Zupa była robiona  ze słomianej mąki i mielonych  kości. Na drugie - buraki pastewne. Zaczęły się epidemie w obozie.
Mnie rozbolał ząb. Za pozwoleniem komendanta obozu, w eskorcie  wartownika poszliśmy do  miasta Altdamm, do lekarza dentysty. Prowadzący mnie ulicą wartownik, zauważył napis «canarc (?)  - lekarz dentysta». Weszliśmy do przedpokoju i zadzwoniliśmy dzwonkiem.

Otworzyły nam drzwi bardzo ciekawskie dziewczyny. Podczas otwierania drzwi zaczęła grać melodia. Dziewczyny były bardzo rozmowne i cały czas się śmiały. Na wywieszce napisane było nazwisko naszego pana doktora, powiedziano mi, że lekarz od zębów przyjmuje w domu o numerze 15 a. Pożegnaliśmy się, mnie odprowadziły wesołe damy.

Mój wygląd w tym czasie był schludny i ubrany byłem bardzo przyzwoicie. Dentysta zaczął leczyć ząb. Za leczenie  zażyczył sobie 5 marek, a ja nie miałem takich pieniędzy. Za to miałem 5 złotych franków. Lekarz chętnie je wziął. Chodziłem do niego trzy razy, na koniec położył mi na zębie plombę.

W obozie wydano rozkaz, że w związku z epidemią nikogo nie można wypuszczać z obozu. A u mnie pod plombą rozbolał ząb. Opuchła mi cała twarz. Nie widziałem na oko, dostałem bardzo wysokiej temperatury. Poszedłem do generała, proszę go o pozwolenie pójścia do miasta. Ten odpowiada, że w żadnym razie. A sam powiedział felczerowi: «żal go, dobry chłopak; posmarujcie mu usta denaturatem». Ale to nie pomogło.

Wtedy Francuzi wzięli płaskie szczypce i wyrwali mi ząb. Z bólu upadłem na ziemię straciłem przytomność. Obudziłem się dopiero następnego dnia, badam ręce, twarz, wszystko we krwi i ropie. Podniosłem się, umyłem i zacząłem dopiero przychodzić do siebie.
Cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: kama 17 Czerwiec 2011, 12:58:00

Dziękuję Czarny za miłą lekturę :)-jestem pod wrażeniem-czekam na cd:)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: yaktra 18 Czerwiec 2011, 11:46:50

Dziękuję Czarny za miłą lekturę :)-jestem pod wrażeniem-czekam na cd:)
Przyłączę się, bardzo fajna lektura. Czekam na jeszcze   :D


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: i06 18 Czerwiec 2011, 15:05:39

Dziękuję Czarny za miłą lekturę :)-jestem pod wrażeniem-czekam na cd:)
Przyłączę się, bardzo fajna lektura. Czekam na jeszcze   :D
To jest nas co najmniej troje !!!


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Penetrator 18 Czerwiec 2011, 15:25:17
Czworo :)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Toczek 18 Czerwiec 2011, 15:28:53
Pięcioro :)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Fitek 18 Czerwiec 2011, 18:01:07
To proponuję, jako artykuł.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mariusz 18 Czerwiec 2011, 20:40:10
Nie powiem bo też z ciekawością czytam ;)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 18 Czerwiec 2011, 23:33:36
Dziękuję bardzo za wszystkie podziękowania. Jest to dla mnie dodatkowa motywacja do dalszej pracy.
Artykuł to dobry pomysł i jeśli przetłumaczę już wszystko na ten temat nie omieszkam takiego popełnić.

cd. wspomnień

Za jakiś czas zachorowałem na czerwonką przez to, że jadłem nieumyte śliwki. Od tej choroby ludzie umierali, jak muchy. Ja bardzo ciężko zniosłem tę chorobę. Kiedy wyzdrowiałem, zająłem się organizacją komitetu do pomocy potrzebującym i tym których rodziny znajdowały się pod okupacją. Tacy jeńcy nie dostawali z domu ani listów ani paczek. Postanowiliśmy,że ten kto otrzymuje paczki,  częścią otrzymywanego prowiantu będzie dzielił się z chorymi i potrzebującymi. Co jakiś czas  z Ameryki przychodziły do obozów  jenieckich białe bułki oraz maca dla Żydów na paschę. Ale tego wszystkiego było jednak za mało; nieznacząco w stosunku do masy potrzebujących.

Postanowiłem, że na wiosnę zgłoszę się na wyjazd do pracy. Nas wszystkich zgłosiło się z 30 ludzi. Przydzielili nas do pracy u bardzo bogatego ziemianina. Posiadał on dwie gorzelnie i liczne majątki ziemskie. Nas umieścili w małym domku. W oknach były wstawione żelazne kraty. Cięliśmy drzewo. Przyszło  mi też pracować na roli. Byłem bardzo zadowolony, ponieważ przypadło mi pracować z chłopakami i dziewczynami z Zachodniej Ukrainy.  Byłem szczęśliwy, że mogę usłyszeć ukraiński język.
Niechcący ściąłem pryszczyk na palcu lewej ręki. Doszło do zakażenie krwi i mnie wysłali z powrotem do obozu. Chodziłem na  opatrunki. Zrobiono mi również operację na palcu.

W wojnie z Francją, przy mieście Verdun, Niemcy ponieśli duże straty. Wydano rozkaz, żeby wysyłać rosyjskich jeńców na  francuski front do kopania okopów. Niemcy rozpoczęli zbiórkę jeńców. Oficer niemiecki kazał mi zdjąć opaskę z ręki. Popatrzył  na ranę i wyrzucił mnie z powrotem: « Kaleka – w tył ». Tym sposobem nie znalazłem się na francuskim froncie. Potem dowiedziałem się, że  tam zginęło bardzo dużo naszych jeńców.
Cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 21 Czerwiec 2011, 22:36:30
W przeciągu miesiąca ja i jeszcze 20 osób zostaliśmy wysłani do kolonii Marienthal (?) koło Stepnik (?). Zapędzili nas do dużego pomieszczenia. W miejscu tym miejscowi zaczęli wybierać sobie pracowników. Większość miejscowych to wdowy, starzy ludzie ewentualnie kobiety, których mężowie byli na froncie. Mnie nikt nie wybrał, słyszę, że mówią między sobą o mnie, to z pewnością oficer albo lekarz; to nie pracownik. Ja wszystko rozumiałem.

Podszedł do mnie stary Niemiec, zakurzony, z brodą. Pyta mnie:
– Ruski, mówisz po niemiecku?
– Tak
– А młynem umiesz kierować?
– Tak, potrafię kierować młynem.
– А koni nie boisz się? – Nie, u mnie w domu są także konie.
– Więc dobrze. Chodź – pójdziemy.
Przyszliśmy do niego do domu. Dostałem własny pokój. Było, jak u mamy w domu. Lepiej nie mogłem sobie wymarzyć.

Przyjmowaliśmy ziarno od ludności i wydawaliśmy im kartki na mąkę. Razem z gospodarzem jeździliśmy do miasta Bonn. Kelner podawał nam wino w karafce. Gospodarz rozliczał się i jechaliśmy dalej. Zdobyłem autorytet w tej kolonii, zawiązałem wiele znajomości.
W niedzielę chodziliśmy do kościoła. Wieczorami chodziłem w gości do jednego domu, graliśmy w różne gry i zabawy.

Zawziął się na mnie miejscowy żandarm. Wszedł do domu, zobaczył dużo młodzieży i mnie w ich towarzystwie. Poprosił mnie żebym wyszedł z nim i mówi: «sądziłem, że dawno w domu śpicie, a wy tu z wizytą. To grozi gospodyni domu karą w wysokości 300 marek, a was wyślą z powrotem do obozu». Мój gospodarz, Biderman, go błagał, żeby nie karać mnie. Żandarm był jednak nieubłagany.

Wróciłem do obozu. Umieścili mnie w aresztanckim baraku. Było tam wiele takich «przestępców», którymi opiekowały się ich gospodynie, ich córeczki albo pracownice.
Niemcy przestali bać się rosyjskich jeńców.
cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 23 Czerwiec 2011, 09:37:33
Jak się wydostać z aresztu? Koledzy z obozu pomogli mi: przysłali opaskę z czerwonym krzyżem. Nałożyłem opaskę na rękę. Felczerów wartownicy zobowiązani byli przepuszczać. Sam otworzyłem drzwi i przeszedłem swobodnie obok wartownika. Ten jednak powiedział mi, że poszukuje mnie sądowy oficer. Zgłosiłem się do niego.

Powiedział, że dobrze, że możemy porozmawiać bez tłumacza. Przesłuchiwał mnie zgodnie z zeznaniem żandarma. Że zostałem zaproszony w goście. Chociaż to była prawda, to zaprzeczyłem. Powiedziałem, że u tej kobiety był sklep i ja przyszedłem tylko coś kupić. Pomimo wszystko i tak mnie ukaral - dali dwa tygodnie aresztu.

Dzięki temu, że  podarowałem niemieckiemu feldfeblowi parę angielskiej bielizny, wypuszczał mnie do obozu i nie pozbawił przydziału chleba. Potem z pomocą Francuzów udało mi się wyjechać z obozu do pracy koło Hamburga.
Dostałem się do biednego gospodarza: był to stary człowiek ze staruszką i jedną domową pracownicą. Gospodarz miał młyn, który jednak był nieczynny.

Gospodarz ze względu na chorobę nie zajmował się młynem lecz ja już dobrze znałem tę pracę. Uruchomiłem młyn. We wsi wszyscy byli wniebowzięci. Wieczorem postanowiłem znaleźć sobie znajomych wśród jeńców oraz Niemców.
Jednak coś się zmieniło w nastawieniu Niemców: dzieci, kobiety, starzy ludzie mieli jedna odpowiedź, wynoś się do domu. Nie rozumiałem w czym rzecz.
W związku z tym, że wydano rozporządzenie w którym mówiło się, że jeżeli spotyka się Niemiec z kobietą i rodzi im się dziecko, to Niemiec zobowiązany jest do płacenia alimentów na dziecko, aż ono osiągnie wiek 18 lat, a do dowodu osobistego wstawiany jest mu specjalny stempel.

А jeżeli dziecko rodzi się z jeńca wojennego, to za takie dziecko alimenty płaci państwo. Żeby temu zapobiec, zabroniono surowo wszelkich kontaktów jeńców wśród miejscowych mieszkańców. Jeśli miałem siedzieć, nudzić się i patrzeć w okno, to wolałem wrócić do obozu. Powiedziałem gospodarzom, że zachorowałem i wartownik odwiózł mnie z powrotem do obozu.
Cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 26 Czerwiec 2011, 11:39:34
No i zachciało mi się jeszcze pojechać i zobaczyć kraj. Wysłali mnie do miasta Koszalina. Było to duże miasto, wzdłuż ulic kursowały tramwaje. Wielkie sklepy. Niedaleko Bałtyckie Morze.

W wolnym czasie mogłem sobie spacerować. Zawiązałem wiele nowych znajomości. Gospodyni była wstrętna, miała z pewnością z 50 lat i była o mnie strasznie zazdrosna. Żyłem sobie nieźle. Miałem oddzielny pokój i dobre wyżywienie.

Jednak szczęście nie trwało długo. Magistrat uchwalił rozporządzenie, żeby urządzić obóz dla jeńców pracujących u kobiet. Wszystkim jeńcom do wskazanej godziny nakazano stawiać się do obózu. Pewnego razu spóźniłem się, i niemiecki feldfebel uderzył mnie tak mocno, że  w oczach zobaczyłem wszystkie gwiazdy.

Długo jeszcze czułem to uderzenie. Mój wartownik był bardzo religijnym człowiekiem. On się nade mną ulitował i poradził żebym powiedział, że w gardle pokazała mi się krew. Zawieźli mnie do szpitala. Doktor mnie zobaczył i pyta wartownika:
«On żywił się razem z gospodarzami»?
«Tak».
«Wysyłam go do obozu w  Altdamm na badanie plwocin».

Na drugi dzień mnie wysłali. Po przyjeździe do obozu spotkałem się z przyjaciółmi. Opowiedziałem im o wszystkim oraz o tym jak mnie uderzył bandyta. Przyjaciele poradzili żeby na analizę plwocin podszedł do doktora. А felczer, nasz Rosjanin, z nim porozmawia i możesz pojechać z powrotem do Rosji. Na razie jednak nie zdecydowałem się.
Cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 26 Czerwiec 2011, 16:40:29
Nagle nocą 20 października 1917 roku jeńcy śpiewają w obozie Marsyliankę. W Rosji rewolucja.

Miesiące lecą jeden po drugim. Francuzi złoszczą się na nas, mówią, że teraz wojnę przegramy. Anglicy również się  złoszczą się. No ale co my jesteśmy temu winni?
Niemcy urządzili specjalny obóz № 3. Przenieśli tam wszystkich jeńców wojennych o narodowości ukraińskiej. Byli tam szkoleni przez  niemieckich oficerów. Niemiecki cesarz Wilhelm wymyślił sobie, że jak zajmie  Ukrainę to jednego  księcia, czyli swojego syna, uczyni prezydentem Ukrainy, drugiego posadzi w Polsce, a  trzeciego – Białorusi. Niemcy zaczęli wysyłać wybranych jeńców do Rosji, w  celu agitacji. Ja nie załapałem się do nich.

Wysłali mnie do pracy we wsi Bruchow (?) koło Falkenburga. Byłem tam tłumaczem.
Pracowaliśmy tam przy wycince lasu. Robota była ciężka. Jednak tak to urządziłem że wszyscy nasi jeńcy żyli, jak na wczasach. Przekupiłem wartowników. Jeńcy według mojej wskazówki podkopywali trzy, cztery świerki albo sosny i zapierali je podpórkami, żeby te nie upadły. Wartownicy i jeńcy spali w lesie, a ja byłem na czatach. W pewnej chwili zauważyłem, że na koniu podjeżdża wierzchem właścicielka. Jej mąż, oficer kawalerii był na polskim froncie. Daję sygnał alarmowy, chłopaki wyskakują i zabierają podpórki, drzewa walą się, praca wre. Tak sobie pracowaliśmy.

Pewnej niedzieli nasi jeńcy zjedli obiad i grają w karty. Przyszedł do nas kierujący tym majątkiem. Prosi mnie o pozwolenia, czy może do nas przyprowadzić dziewczyny, które przyjechały aż z miasta Falkenburga specjalnie zobaczyć Rosjan. Wyraziłem zgodę. Przyszły, nie przywitały się. W tym czasie pisałem listy. Pytam ich:
– Jak panny, podobają wam się Rosjanie?
– oni wyglądają całkiem tak samo jak nasi.
 – А wy co myśleliście? Że nasi są z rogami?
Im zrobiło się wstyd. Zaprosili nas na poczęstunek do wsi. Dali ziemniaki w mundurkach. Całą dziecięcą wanienkę. Wszystkim dali noże i widelce. Z powodu długiej głodówki nasi jeńcy zjedli ziemniaki razem ze skórką bez widelców i noży. Niemki stały i patrzyły ze zdziwieniem jak Rosjanie jedzą ziemniaki rękami bez oczyszczenia. Jak świnie. Obróciłem się do tych kobiet i mówię im, jeżeli byłybyście głodzeni w obozie za drutem kolczastym, być może zjadłybyście nawet same obierki. One odpowiedziały, że to całkiem możliwe. Ja sam ziemniaków nie jadłem. Miałem jeszcze prowiant od Francuzów.

W następną niedzielę przyjechał generał von der Goltz. Generał przyszedł do nas. Wydałem swoim komendę: baczność, równaj w prawo. Generał przywitał się w odpowiedzi na nasze powitanie i pyta, czy jest wśród nas ktoś, kto mówi po niemiecku. Wyszedłem przed szereg:
 - Ja.
 Generał zaczął mnie wypytywać, jak żyjemy, oraz jak z odżywianiem. Odpowiedziałem, że w porównaniu z wcześniejszym nie najgorsze, ale brudne. Zupę dają ze świńskimi włosami, ziemniaki niemyte. Generał był zdziwiony; zaczął mnie pytać, kim są moi  rodzice, i jaki jest mój zawód. Wartownik poparł moje skargi. Ja nie wiedziałem, że generał –  to rodzony wuj pani. On jej, oczywiście, wszystko przekazał. Za jakiś czas generał razem z panią przyjechali do lasu. Zatrzymali samochód koło nas i mówią:
– Niedługo Petersburg padnie, i wojna dobiegnie końca.
Odpowiedziałem mu:
– Nie, panie generale, jeżeli nawet zajmiecie Petersburg, wojna się nie skończy.
Zauważyłem, że moje odpowiedzi mu się nie spodobały. Generał pyta mnie:
– Może byś chciał  z powrotem wrócić do obozu? Odpowiedziałem, że  jeżeli to możliwe, to proszę.
Na następny dzień przyjechał wartownik z obozu w Altdamm i mnie zabrał. W moje miejsce przywiózł jakiegoś niepozornego chłopaka, Polaka, który również był tłumaczem. Pożegnałem się i pojechałem do obozu. Tam udało mi się przeczytać list pani z prośbą, żeby mnie zabrali a zamiast mnie przysłali tłumacza, tylko nie Francuza i nie Żyda.
Będąc już w obozie dowiedziałem się że po moim wyjeździe.  wartownicy wprowadzili w lesie surową dyscyplinę, zaczęli bić jeńców, kazali wycinać drzewa, normalnie, już bez podpórek. Zmuszali jeńców do pracy w tartaku. Tam jeden jeniec obciął sobie trzy palce. Tłumacz musiał pracować na równi z wszystkimi. Nocą kilku jeńców zbiegło. Ich złapali i przywieźli do obozu. Za karę zamknięto wszystkich wartowników z tej grupy. Spotkałem ich później w obozie. Oni opowiadali że pani bardzo żałowała że mnie wysłała. Nie mogła mi wybaczyć, że powiedziałem, że wojna nie skończy się, nawet jeżeli Niemcy zdobędą Petersburg. W jej opinii byłem politycznie podejrzany.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: kama 26 Czerwiec 2011, 21:37:12
:)-dziękuję


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: gryf127 26 Czerwiec 2011, 21:44:55
:)-dziękuję

Jak już wszystko przetłumaczy to ..gotowiec do druku  :)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 29 Czerwiec 2011, 07:21:39
Niemcy mówią, że wojna szybko skończy się. To było w grudniu 1917 roku. Czytamy niemieckie gazety. Tam mówi się, że w Rosji jest drożyzna. 25 rubli kosztuje pud mąki. Ceny cały czas rosną.
Z domu otrzymałem list z Saratowa. Moja rodzina z Ukrainy przeprowadziła się właśnie do Saratowa. Wszyscy zdrowi, czego zaś i mi życzą.

Jesienią zaczęły się żydowskie święta. Przyszedł do nas niemiecki oficer. Poprosił, żeby zgłosiło się do niego 6 Żydów w czystych i schludnych strojach. Mieli oni pójść do  Altdamm, do synagogi modlić się. Dostałem się do tej grupy.

Poszliśmy. W synagodze dostarczyli nam modlitewniki. Wszyscy na nas patrzeli. Kobiety i panny siedzą oddzielnie z lewej strony a mężczyźni – po prawej. Przyszło dwóch młodszych niemieckich oficerów, Żydów. Z nami nie zamienili jednak ani jednego słowa. To była nie modlitwa lecz przedstawienie. Wszyscy na nas patrzyli. Po ich oczach było widać, że chcieliby z nami porozmawiać. Skończył się cyrk, poszliśmy do obozu.

Niemcy wprowadzili obozowe pieniądze i my je otrzymywaliśmy. Za nie nikt nie mógł nic kupić w mieście. Tak samo wprowadzono pieniądze miejskie za które i Niemcy nie mogli nic kupić innym mieście.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: pulkownikt 01 Lipiec 2011, 00:15:04
Bardzo ciekawa historia.

W obozie były nominały 1,2,5,10 i 50 fenigów.

Poniżej wklejam zdjęcie monety zastępczej wprowadzonej w Szczecinie w 1917.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 01 Lipiec 2011, 06:58:41
Altdamm również miało swoje pieniądze.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 01 Lipiec 2011, 07:05:49
Coraz częściej myślałem o powrocie do Rosji. Uciekać bez sensu, i jeszcze noga lewa mnie boli. Gdyby nie to, już dawno bym uciekł. Jak wydostać się? Można byłoby za pieniądze ale ja ich nie miałem. Powiedział mi niemiecki felczer , że jeżeli masz 200 marek, to wyślemy cię do Rosji. Sprzedałem swoje buty, które dostałem w paczce  z domu, i otrzymałem 180 marek. Doktor zgodził się i na te pieniądze. Postanowiłem zaryzykować. Doktor mnie badał, pobrał mi plwocinę do analizy, włożył ją do słoiczka. Na słoiczku napisali « Szternberg ».
Wysłali to do laboratorium w mieście Stettin. Po niedługim czasie przyszedł wynik: « TBC – tuberkuloze (gruźlica) ». Oni moją plwocinę wyrzucili do słoiczka z plwociną chorego na gruźlicę. Nas było trzech takich « chorych ». Odprawili nas do obozu, gdzie były baraki dla wariatów i gruźlików. Byłem przerażony. Miedzy sobą mówimy, jeżeli my nie mamy gruźlicy, to my ją tu dostaniemy. Dlatego postanowiliśmy nie wchodzić do baraku; cały czas przebywaliśmy na zewnątrz. Obiadu nie braliśmy, tylko suszony chleb. Męczyliśmy się tak przez dwa tygodnie.

Przyjechała wreszcie generalna komisja. Generał lekarz badał wszystkich chorych. Decydowali, kto wróci do ojczyzny na leczenie, a kogo wysłać na powtórną analizę i badanie. Generał lekarz długo mnie badał. Widziałem, że był zdumiony. Ściska mi mięśnie, patrzy w oczy, słucha płuca i, wreszcie, mówi – Rosja. Ja zrozumiałem, że on wszystkiego się domyślił, ale wykazał się wielką wspaniałomyślnością. Wysłali nas do łaźni, wydali drewniane obuwie, czarny płaszcz, ubranie i bieliznę. Czekamy na wyjazd.

Słyszeliśmy, że w Rosji znowu był przewrót.
Kiereński uciekł za granicę. W Rosji dzieje się coś okropnego. Mi nawet lekarz powiedział żebym nie jechał teraz. Wyjazd przeciągnął się do lutego 1918 roku. W końcu nastała szczęśliwa godzina. Pewnej nocy cała nasza grupa, która była wyznaczona na wyjazd do Rosji miała wstawać. Serce wali, ledwo nie wyskoczy z piersi. Wyczytali nas z listy i skierowali na dworzec Altdamm. To był ten sam dworzec, na który nas przywieźli w niewolę. Przywieźli nas wtedy w towarowych wagonach, jak bydło, a nawet o wiele gorzej. Po 80 ludzi w wagonie. Wszyscy zawszawieni, głodni, wychudzeni. No w powrotną drogę nas ulokowali w pasażerskich wagonach i każdemu dali oddzielne miejsce. Słyszę sygnał – sygnał do odjazdu. Tysiące myśli. Ale jedna najważniejsza myśl – jak wejdę do domu, do swoich. Mama może z radości rozchorować się.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: gryf127 01 Lipiec 2011, 12:54:38
"Sprzedałem swoje buty, które dostałem w paczce  z domu, i otrzymałem 180 marek."
---
Rozbawiła mnie ta sytuacja  ;D  Niespełna dwadzieścia lat później nieco inaczej wyglądała sytuacja w "temacie butów"   ;)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: yaktra 04 Lipiec 2011, 20:34:22
Czekam na ciąg dalszy  :D


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Lipiec 2011, 13:18:55
Czekam na ciąg dalszy  :D


Ciąg dalszy przygód Władimira Szternberga nie dotyczy już naszego prawobrzeża. W dalszej części wspomneń opisuje on swoje wrażenia z podróży do domu po nowym Związku Radzieckim. Jeśli ktoś chce może znaleźć jego wspomnienia  na tej stronie (http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://berkovich-zametki.com/2008/Starina/Nomer3/Shternberg1.jpg&imgrefurl=http://berkovich-zametki.com/2008/Starina/Nomer3/Shternberg1.php&usg=__Ic8-PNOF477jgi7ogikTRdxMpAM=&h=600&w=406&sz=27&hl=pl&start=29&zoom=1&itbs=1&tbnid=4AKdaD3uu7z6OM:&tbnh=135&tbnw=91&prev=/search%3Fq%3D%25D0%2590%25D0%25BB%25D1%258C%25D1%2582%25D0%25B4%25D0%25B0%25D0%25BC%26start%3D20%26hl%3Dpl%26sa%3DN%26rls%3Dcom.microsoft:*%26biw%3D1259%26bih%3D878%26ndsp%3D20%26tbm%3Disch%26prmd%3Divns&ei=JjQYTo3hFdHIsgbwx-XADw)

Dalszy ciąg wątku jednak będzie, ponieważ udało mi się odnaleźć wspomnienia innego rosyjskiego jeńca Michaiła Iwanowicza Romanowa, który również miał w swojej historii wątek związany z pobytem w obozie jenieckim w Altdamm. Może nie tak długi jak poprzedni, ale myślę, że także przyczyni się do lepszego poznania historii obozu jenieckiego w Altdamm.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: i06 09 Lipiec 2011, 21:03:30
W takim razie cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Lipiec 2011, 23:18:49
Cd.

jak wspomniałem wcześniej przedstawię Część historii Michaiła Iwanowicza Romanowa dotyczącą jego pobytu w obozie Altdamm. Korzystałem z książki pt.

„ Michaił Romanow

Rodowa powieść
o rodzinie Romanowych z Ustianowskiej wsi Alfiorowskaja, obwód Archangielsk
XVIII – XX w.

Część III
Wojna i rewolucja w Rosji oczami członków rodziny Romanowych i ich przyjaciół.
Niewola, ucieczka, ustanowienie władzy radzieckiej w Murmańsku, ranienie ,
powrót do domu”
(1914 – 1920r.)”

Moskwa 2008r.


Wszystkie części książki można znaleźć  na tej stronie (http://www.a-ipatov.ru/news/showAll/)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Lipiec 2011, 23:28:02
Cd.
Michaił Iwanowicz Romanow po całej serii niesamowitych przygód dostał się do niewoli wraz z całym swoim 151 Pitagorskim pułkiem 28 kwietnia 1915r.

OBÓZ CZERWSK, Barak nr 5

W końcu kwietnia otrzymałem list z domu - pierwszy list, odkąd jestem w niewoli. W liście były nowości, ale nie wszystkie były dobre. Brat Anton bez wiadomości zaginął jeszcze w 1915 roku. Brat Aleksander był jeszcze w  domu. Siostra Ksenia wyjechała do Bielska pracować u handlarza Popowa. Wielkanoc spędziłem na głodniaka. Termin wyjazdu  raz wyznaczano a następnie unieważniano. W końcu na ostatnie dni kwietnia wyznaczyli ostateczny termin. W dzień poprzedzający wyjazd dostaliśmy nowe ubrania. Przebraliśmy się, chociaż wszystko było kuse. W nocy nie spałem. W głowie roiły się myśli o powrocie do domu. Moi towarzysze zdobyli mi na drogę bochenek chleba, z komitetu pomocy również dostałem bochenek, a także Niemcy dali po bochenku chleba.

Postanowiłem, że  nie będę jeść do samej komisji. Ostateczna  komisja powinna odbyć się w obozie Altdamm, gdzie nas teraz wysyłali. Porosiłem o radę naszego doktora Zadarnowskiego, jak najlepiej symulować gruźlicę. On powiedział, że nie ma takiej potrzeby, ponieważ w Altdamm jest tylko pobieżne badanie, a oni zdają się całkowicie na lazaretową  komisję.

ALTDAMM, KOMISJA - 29 kwiecień 1916r.

W  wagonie panowały całkowite ciemności. Większość od razu po wejściu zjadła cały otrzymany na drogę prowiant. Ja zaś postanowiłem zachować cały prowiant, aż do komisji. Pociąg ruszył o zmroku. W dali świeciły latarnie, ale i one wkrótce zgasły. Wszyscy ułożyli się na podłodze wagonu, jak najdalej od rozpryskującej się zawartości wanienki stojącej koło drzwi i służącej jako kibel, który wkrótce przepełnił się, i śmierdząca ciecz rozlewała się  od kołysania wagonu po całej podłodze.

W ciemności było słychać gruźliczy kaszel, i rzęsiste  plunięcia. Wolałem nie kłaść się i całą noc przestałem przy szczelinie lekko niedomkniętych drzwi. W szczelinie migały mi biedne widoki z Pomorza. Domki na wsiach wyglądają bardzo nędznie. Pokryte słomą, podobnie jak nasze małorosyjskie. Następnego dnia rankiem byliśmy już w Altdamm. Wysiedliśmy i kolumną po sypkim piasku, pod konwojem doszliśmy  do obozu.
Piaski i piaski – oto co na razie dostrzegłem w Niemczech. Po sypkim piasku  kaszląca kolumna posępnie posuwała się między kolczastym drutem obozowego terytorium.

cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 12 Lipiec 2011, 05:41:36
cd.

Były tu potężne płócienne baraki, całkowicie puste. Pomieścili nas wszystkich do jednego baraku. Rzędem za namiotowym obozem przeznaczonych na komisję, stał obóz drewnianych baraków, w którym mieszkali jeńcy, pracujący na różnych robotach. Podeszliśmy do ogrodzenia z drutu kolczastego, dzielącego dwa obozy. Starzy jeńcy z drewnianego baraku powiedzieli nam, że komisja lekarska nie będzie wcześniej niż za miesiąc, ponieważ takie komisje odbywały się regularnie już wcześniej. Prosto z drogi zwaliłem się  na brudny materac i zasnąłem, jak zabity. Kolacja okazała się zadowalająco znośna i w wystarczającej ilości. W związku z tym, że komisja spodziewana jest nie wcześniej niż za  miesiąc, nie pilnowałem już wydanego prowiantu. Karmili nas dobrze i syto, coraz lepiej.

Doszedłem do wniosku, że głodować będę dopiero za  dwa tygodnie, a na razie będę jadł, ale, niestety! 9 maja po obiedzie przybiegł do naszej izby pracownik z lazaretu i powiedział, żebyśmy zbierali się na komisję. Na komisji był tylko jeden niemiecki doktor. Do przeglądu przedstawiono mu 300 ludzi. Jednak komisja odbywała się bardzo żwawo. W rzeczywistości, komisję przechodziło wielu zdrowych jeńców, ale za to również wielu bezwarunkowo chorych  zostało uznanych za zdrowych. Jak komuś wypadło „wywieźć, chory” ten jechał do domu. - Wywieźć, chory! – wzywałem pod prysznicem podchodząc w ubraniu Adama do doktora, razem z innymi golasami, wychudzonych i powykręcanych postaci. W ubraniu mnie można było jeszcze uznać za chorego ale bez ubrania przed samym sobą było mi wstyd.
Między innymi zgarbionymi i wygłodzonymi z żółtą pomarszczoną skórą, pomarszczonymi mięśniami, moja figura gwałtownie wyróżniała się w całym szeregu. Budowa figury w wyglądzie greckich posągów, z normalnie różowo-białą skórą, z muskulaturą kowala, która nie raz pokazywała swoją wyższość w bokserskich walkach. Teraz zaś wszystko to … przyczyniło się do mojej zguby. Dużo osób przechodziło obok doktora nie zatrzymując się. Doktor tylko melancholijnie kiwał, żeby przechodzili, ślizgając się obojętnym spojrzeniem po postaciach. Przy mojej postaci nagle ożywił się, dał znak, żeby zatrzymać się i z zainteresowaniem uważnie mnie obejrzał, obstukał i przesłuchał mnie z przodu i z tyłu. А potem odchylił się i utkwił we mnie wzrok z wyrażeniem zdziwienia w oczach. Ja przeczytałem w jego oczach zdziwiony okrzyk: « Jakim sposobem znalazłeś się tutaj, gołąbeczku! » - doktor wzruszył ramionami i powiedział:
- C! – serce moje zamarło – wszystko  zginęło – « C » oznaczało « nie przeszedł ». jeśli bym przeszedł, on by powiedziałby  « А ».  Z ciężkim sercem poszedłem do swojego namiotu, wymyślając sobie za obżarstwo.
cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 15 Lipiec 2011, 08:00:39
cd.

12 maja 1916r.

Wszystkich nas, którzy nie przeszliśmy komisji i nie zostaliśmy   wyznaczeni do  wyjazdu do Rosji, przeprowadzili z namiotów do roboczego  obozu. Tam umieścili nas w osobnym baraku. Barak ten nazywano barakiem gruźliczym, a nas - gruźliczą kompanią. Byliśmy tam na  warunkach lazaretowych, do naszego baraku przydzielono  oddzielnego felczera i zaopatrzono  nas w  lekarstwa, które dostawał ten, kto pierwszym zdążył pójść po nie, а ponieważ lekarstwa na każdy dzień były wydawane w minimalnych ilościach, to wystarczyło się trochę zagapić i już lekarstwa nie było. Przy czym nie zostało wyznaczone, komu jakie lekarstwo należy dać, lecz wszyscy brali, co w danym momencie ktoś zdążył chwycić, a felczer mówił:
- Zastanawiać się co komu potrzeba to niepotrzebna strata czasu.  Od tych lekarstw wszystko jedno ani pożytku ani szkody nie będzie. Tak więc to tylko formalność. Dlatego bierzcie, kto co chce!

W Altdammie była bardzo dobrą biblioteką. Masa książek - w języku niemieckim, rozumie się - i mogłem dać  upust swojemu głodowi słowa  drukowanego. A czytanie niemieckich książek przyczyniało się do mojego poznania języka niemieckiego.

cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 20 Lipiec 2011, 07:23:34
cd

Również w tym obozie działał komitet pomocy i to działał dobrze. Nam, jako chorym, wydawano codziennie  po kilka sucharów oraz po 2-3 kawałki cukru. Wzbudzało to zazdrość wśród zdrowych jeńców W   związku z tym, w obozie zaczęły rozchodzić się złe pomówienia  przeciwko odpowiedzialnemu za komitet - synowi moskiewskiego handlowca. Jego ojciec przysyłał ogromną ilość paczek na  adres rosyjskich jeńców. Sam, osobiście również otrzymywał specjalne przesyłki, które dostawał na swój adres, a które on również oddawał jeńcom. Pomimo wszystko został jednak oskarżony przez zawistnych jeńców  o rozgrabienie komitetu.
Ta niesprawiedliwość koniec końców zniechęciła go od pracy w komitecie i komitet stracił pomoc ze strony moskiewskich pomagających, którą otrzymywał, gdy przewodniczył komitetowi. Niezręczność nowego kierownika komitetu doprowadziła do zamętu  i marnotrawstwa. Nawet ta mała część przysyłanych jeszcze produktów albo gubiła się,  albo zgniła  w wagonach. Można rzec - pomoc komitetu równała się zeru.

cdn.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 22 Lipiec 2011, 07:44:42
cd.

Żeby nie być zapędzonym do jakiejś pracy, na przykład  do sprzątania  terenu obozowego lub prac załadunkowych, staraliśmy  się jak mniej opuszczać barak. Dopiero po godzinie osiemnastej można było swobodnie chodzić po terenie obozu nie ryzykując, że zostanie się złapanym przez wartowników do jakichś prac.

Obóz był duży ale najbardziej męczące w nim było - chodzenie po sypkim piasku. Dookoła obozu rósł wysoki sosnowy las.

W obozie oprócz Rosjan było dużo Francuzów i Serbów, a jeszcze wcześniej  Anglików, ale zostali oni wyprawieni do innego obozu, a stało się to po wielkiej awanturze pomiędzy Rosjanami i Anglikami. Wywiązała  się między nimi gigantyczna bójka, w wyniku której setki ludzi zostało ciężko rannych., przy czym Niemcy nie przerywali tej bójki, lecz z zadowoleniem obserwowali « przejaw ciepłych sojuszniczych uczuć » i śmiali się.

Szpropau – szpital,  20 czerwca 1916.
Z Altdamm przenieśli nas do Szpropau (?). Brzydkie błotniste Pomorze ustąpiło miejsca płaskiej prowincji Brandenburgii. Na łąkach ludzie zbierali siano. Potem transportowali siano szerokim rowem (kanałem) na dużych łodziach.


Niestety w tym miejscy kończy się przygoda Michaiła Iwanowicza Romanowa z Altdamm a zaczyna się tułaczka po innych obozach jenieckich, z których czterokrotnie ucieka i zostaje trzykrotnie złapany. Dopiero za  czwartym razem ucieczka się powiodła i nasz bohater przedostaje się do Danii.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: szym 22 Lipiec 2011, 13:35:23
Prośba do Czarnego, czy możemy się skontaktować na privie? Pisałem już do Ciebie, ale bez odpowiedzi, może nieaktualny mail? Bardzo interesująca sprawa z tymi przekładami dąbskimi, to też fajny materiał na artykuł w  "Kurierze Szczecińskim". Czy zechciałbyś opowiedzieć co nieco o tych książkach? Proszę o kontakt szym_wasilewski@o2.pl 


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 24 Lipiec 2011, 22:06:55
Odnośnie obozu w Altdamm udało mi się odnaleźć informację dotyczącą obozu
w czasopiśmie polskich jeńców wojennych z  La Puy we Francji. Jeńcy ci nie tylko dbali o jeńców polskich w obozach aliantów, ale również organizowali pomoc dla jeńców Polaków w obozach niemieckich. Bardzo ciekawa lektura. Ja przeczytałem chyba wszystkie 75 numerów pisma i polecam również.
Biuletyny można znaleść na stronie Bibioteki Uniwersytetu Warszawskiego (http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publication?id=543)
Jeniec Polak : bulletin des P. G. Polonais / [Centralna Bratnia Pomoc Jeńców Polaków w Le Puy - Paradis].

JENIEC POLAK Nr. 4. 1917r.

 LOS JEŃCÓW POLAKÓW W NIEMCZECH
Doszedł do Francji od rodaków naszych znajdujących się w niewoli niemieckiej, list, malujący beznadziejne i rozpaczliwe położenie naszych Braci z Królestwa Polskiego, którzy błagają na wszystkie strony, o pomoc i ratunek przed śmiercią głodową szerzącą się wśród nich w zastraszający sposób. Oto treść tego listu:

Obóz jeńców wojennych w Altdamm (Niemcy) 5. lipca 1917.
 »Nędza wzrasta i powiększa się u nas z dniem każdym. Natychmiastowa pomoc na szeroką skalę jest niezbędną. Pomagaliśmy dotąd w miarę możności chorym i kalekom, znajdującym się w obozie, ale i zdrowi chcą również jeść. Prośby o pomoc napływają ze wszystkich stron. Polacy ze szpitali i z oddziałów roboczych błagają o ratunek — my również chcielibyśmy zaspokoić straszliwy głód, który nam skręca wnętrzności. Brak nam, niestety, środków. To co otrzymujemy nie wystarcza nawet na zaspokojenie najbardziej wycieńczonych. O ile nie otrzymamy pomocy, śmiertelność, która w chwili obecnej jest zastraszającą, powiększy się jeszcze. Nie ma dnia, w którym byśmy nie pochowali dziesięciu, a czasami dwudziestu i więcej towarzyszy. Przyczyną tego jest zupełne wyczerpanie sił. Nie możecie sobie wyobrazić, co się w nas i około nas dzieje. Słowo rozpacz za słabe jest, by to wyrazić. Wieści z kraju i z » Wolnej Polski« również nie wpływają na nas pocieszająco. Źle, bardzo źle! Drodzy Rodacy! Róbcie, co możecie, macie więcej od nas wolności. Poruszcie wszystkie sprężyny, piszcie do Anglji, Szwecji i gdzie tylko możecie. Niech nam przysyłają co do jedzenia, niech nam przychodzą z pomocą.«
 Podpis
Altdamm (Niemcy).

Sądzimy, że komentarze są tu zbyteczne, każdy z nas czuje, iż tutaj chodzi o kwestję życia naszych biednych współbraci, których los bezlitosny rzucił na pastwę w ręce naszego wroga. Obowiązkiem więc naszym jest wyciągnąć bratnią dłoń do tych nieszczęśliwych z głodu i wycieńczenia umierających rodaków, zwracających się do nas z prośbą serce rozdzierającą, o pomoc, o ratunek. Otwieramy zatym listę składek dla »Jeńców-Polaków w Niemczech«, w nadziei, że myśli naszej wszyscy bez wyjątku przyklaśniecie i przez datki wasze, dacie znowu dowód niegasnącej o- fiarności, współczucia, a czynem waszym szlachetnym otrzecie niejedną łzę serdeczną niedoli. Nie zapominajcie o naszych Braciach głód cierpiących! Pieniądze uzyskane z tych składek odsyłać będziemy do Komitetu niesienia pomocy Jeńcom-Polakom w Niemczech. Datki prosimy nadsyłać do Administracji »Jeńca-Polaka«. Centralna »Bratnia Pomoc« w Le Puy na początek ofiarowała dla »Jeńców- Polaków w Niemczech« 250 franków.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 27 Lipiec 2011, 21:23:37
Nr 18 "JENIEC POLAK"
 (http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/doccontent?id=705&dirids=1)
31. styczeń 1918r.
Jak ogłosiliśmy w poprzednim  nr. pierwsza lista składek dla «Jeńców  Polaków w Niemczech) wynosząca 4732 fr. miała być wysłaną na ręce p.  Osuchowskiego, prezesa Komitetu niesienia pomocy ofiarom- wojny w Polsce.  Jednakże z powodu zakazu wysyłania żywności ze Szwajcarji za granicę, byliśmy zmuszeni zwrócić się do innego  Komitetu, któryby mógł spełnić nasze życzenia. Za pośrednictwem więc p. Marii
Mickiewicz udało się nam dopiero  pieniądze uzyskane ze składek zamienić na żywność. A mianowicie: wysłaliśmy do obozu jeńców-Polaków w Altdamm na ręce p. M. Szymańskiego, przew.  tamtejszej Br. Pomocy przez «Oevre des Prisonńiers de guerre russes» 160  pakietów z żywnością i 496 pakietów sześcio-
kilogramowych chleba za pośrednictwem Komitetu franc.-rosyjskiego «Łe pain du prisonnier russe». Chleb ten  wysyłany będzie co dwa dni przez sześć tygodni. Wszystkie pakiety zostały zaopatrzone" pieczęcią «Exp: Jeniec^Polak Le Puy — - Hte Loire — France.»
Kwity na powyższe pakiety już  otrzymaliśmy, jeden na kwotę 2232 fr. od Komitetu «Le pain du prisonnier russe» w Paryżu za 496 pakietów chleba po 45o fr. i dwa kwity od Komitetu «Oevre
des Prisonńiers de guerre russes» na łączną sumę 2500 fr. za 160 pakietów z żywnością.
Poniżej podajemy w dosłownym brzmieniu potwierdzenie zamówienia żywności i zawartość każdego pakietu. Oevre des Prisonńiers de guerre russes 10, Place de la Concorde
(Hotel de Crillon)
Paryż, dnia 18. stycznia 1918.
Zamówienie żywności poczynionej
przez tygodnik « Jeniec Polak» z ogólnej składki przeznaczonej dla Bratniej Pomocy
jeńców w obozie Altdamm w Niemczech
na imię p. Marjana Szymańskiego:
160 pakietów po 15 fr. 55 cent. na całkowitą sumę Franków: 2500 (Dwa tysiące pięćset franków) otrzymanych za pośrednictwem p. Marji Mickiewicz:
Zawartość szczegółowa każdego pakietu.
1 kg 500 gr. ryżu . . . Fr. 2,40
1 kg fasoli „ 1,20
250 gr. mąki ...,,„ 0,50
250 gr. słoniny wędzonej . „ 1,90
250 gr. czekolady , , . . „1,10
250 gr. cukru . . . , . „ 0,40
125 gr. herbaty .,.,.„ 1,30
125 gr. kawy ...,1,70
1 puszka mleka kondenso-
wanego . , . . . . „1,40
1 puszka ryżu na mleku,
lub confitur , , . , „ 1,40
1 para skarpetek .... „ 2,00
Opakowanie „ 1,25
Fr: 15,55
otóż skromny nasz datek dotrze
wreszcie do braci nieszczęśliwych, 
znajdujących się w niewoli niemieckiej. 
Zdajemy sobie sprawę z tego, że to nie 
wystarcza, bo cóż znaczy ta chwilowa pomoc
wobec ciągle wzrastającej nędzy i głodu.
Lecz mamy to przeświadczenie, że 
rodakom naszym przesyłki te dowiodą o 
naszym serdecznym współczuciu, które doda
im siły moralnej do wytrwania i upewni
ich, że tu we Francji jest cała rzesza
braci-rodaków, którym ich nędza nie jest
obojętną i którzy w miarę sił—swoich
i środków śpieszą i śpieszyć nadal będą
im z pomocą.
Apelujemy więc dalej do serc Waszych
rodacy; zasilajcie przy każdej sposobności
chociażby najskromniejszemi datkami
fundusz dla "Jeńców Polaków w 
Niemczech", pamiętając o tym, że tam w 
Altdamm znajduje się przeszło 1700 braci
naszych nędzę i głód cierpiących.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: mavr 27 Lipiec 2011, 21:54:41
Czarny, materiały które publikujesz obecnie, to wg. mojego oglądu, kwalifikują sprawę do zgłoszenia Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, celem podjęcia kroków, zmierzających do upamiętnienia tego miejsca.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 28 Lipiec 2011, 22:35:40
Czarny, materiały które publikujesz obecnie, to wg. mojego oglądu, kwalifikują sprawę do zgłoszenia Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, celem podjęcia kroków, zmierzających do upamiętnienia tego miejsca.


Moim zdaniem, również należałoby upamiętnić to miejsce. Podobno w obozie tym w jego największym "rozkwicie" jednorazowo mogło przebywać 20 tys. ludzi, z czego w 1918r.  ok. 1700 jeńców narodowości polskiej. W czasie okresu, w którym panował tam głód i epidemie chorób umierało tam kilkadziesiąt osób dziennie. Zwłaszcza, że oprócz obozu roboczego, obóz ten pełnił funkcję obozu medycznego, czyli przesyłano do niego wszystkich ciężko chorych jeńców z całych Niemiec.

 JENIEC POLAK nr 30 (http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/doccontent?id=717&dirids=1)
25 kwietnia 1918r.

Druga wysyłka żywności
do Altdamm.


Przed kilku dniami otrzymaliśmy 
potwierdzenie wysłania nowych pakietów z żywnością,
 przeznaczoną dla naszych
rodaków głód cierpiących w Niemczech
w obozie Altdamm. Wysłaliśmy 
mianowicie na ręce WP. Marii Mickiewiczów-
ny resztę zebranych datków dla «Jeń-
ców-Polaków w Niemczech» w łącznej
sumie 356,25 fr. Za tę kwotę zostało
wysłanych 16 pakietów z-żywnością (po
cenie 13.60 fr. za jeden pakiet) 
zawierających te same artykuły co poprzednio
(kwity Nr. 305 i 306 na łączną kwotę
218 fr. z Komitetu «Oeuvre des Pri-
sonniers de Guerre Russes») i jeden
transport chleba za 138.25 fr. (kwit Nr.
242 z Komitetu «Le Pain du prisonnier
russe»)
Paczki te zostały wysłane dnia 28 
lutego na ręce rodaka M. Szymańskiego,
przewodniczącego «Bratniej Pomocy
Jeńców w Altdamm.

Do głębi serca ucieszeni jesteśmy, że
znowu naszym skromniutkim datkiem,
przypomnimy rodakom skazanym na
nędzę w Niemczech, iż pamiętają jeszcze
o nich ci, którym niedola nie jest obcą,
i którzy najbardziej ją odczuwają, 
doświadczywszy nieraz sami, co znaczy być
głodnym. Niechaj ów skromny podarek
od nas jeńców Polaków przebywających
we Francji, umocni Was na duchu 
kochani i drodzy rodacy. Niechaj doda
otuchy i upewni, że myślą zawsze, przy
Was jesteśmy i z Wami współczujemy.
Pani Marji Mickiewiczównie z 
całego serca przytym dziękujemy za czynną
pomoc w doprowadzeniu do skutku obu
wysyłek i za trud około tego dzieła 
poniesiony.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 29 Lipiec 2011, 22:09:14
Chciałbym przedstawić mało znany wątek Altdamm dotyczący Powstania Wielkopolskiego
Otóż do obozu w Altdamm w 1919r. zostali zesłani Powstańcy Wielkopolscy a także ludność cywilna sprzyjająca powstaniu.
Wątkowi temu poświęcony jest jeden z rozdziałów "książki Tomasza Szeszyckiego o powstaniu wielkopolskim pt. „Zapomniani zwycięzcy” poświęcony jest powstańcom uwięzionym w obozie w Altdamm i ich brawurowej ucieczce, w której pomagali rodacy.
Więcej o książce można znaleźć na stronie (http://www.transodra-online.net/de/node/9263)

Dzięki uprzejmości Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego - koło nr 3 w Szczecinie (http://anhel.org/sktppw/index.htm) mogę umieścić poniżej artykuł Marka Magowskiego (http://anhel.org/sktppw/faktografia/szczecin_a_pw/szczecin_a_pw.htm) dotyczący pierwszych związków Powstania Wielkopolskiego z Szczecinem.


 SZCZECIN A POWSTANIE WIELKOPOLSKIE

Miasto Szczecin, liczące w 1914 roku około ćwierć miliona mieszkańców, zamieszkiwało w tym czasie około 2000 Polaków, pochodzących w większości z Wielkopolski i Pomorza. Po klęsce Niemiec poniesionej w I Wojnie Światowej, na terenie Wielkopolski, Prus Królewskich i Pomorza, tam, gdzie były skupiska ludności polskiej powstały Rady Ludowe. Również w Szczecinie, 1 grudnia 1919 roku, powstała polska Rada Ludowa. Jej prezesem został, wielce zasłużony dla utrzymania polskości w tym mieście, pan Ignacy Banachowski, z zawodu kowal, a sekretarzem inżynier Antoni Szuman, właściciel firmy budowlanej specjalizującej się w konstrukcjach żelbetowych. Rada utrzymywała stałe kontakty z radami ludowymi Poznania i Berlina, z komendą Powstania Wielkopolskiego, oraz z towarzystwem „Caritas” w Berlinie. Organizowała polskie wiece w Szczecinie, szerzyła informacje o wydarzeniach w Polsce, organizowała powroty Polaków do Ojczyzny.
W styczniu 1919 roku, Rada otrzymała wiadomość, że do obozu jeńców rosyjskich w Dąbiu (Altdamm) zapędzono około 100 Polaków, mężczyzn i kobiet, z miasteczka: Rynarzewo nad Notecią, podejrzewanych przez Niemców o sprzyjanie powstaniu. W czasie transportu byli oni maltretowani przez ludność i żołnierzy niemieckich, prawie wszyscy byli poranieni, dwie osoby zostały zabite. Szczecińska Rada Ludowa natychmiast zorganizowała pomoc dla uwięzionych, dostarczyła im żywności i interweniowała w sprawie polepszenia warunków bytowych. Po wysiedleńcach z Rynarzewa, do obozu w Dąbiu zaczęto dowozić wziętych do niewoli powstańców wielkopolskich. Na radę zaczęły spadać coraz to nowe obowiązki. Oprócz pomocy wysiedleńcom z Wielkopolski i powstańcom, musiała się także zająć, chcącymi powracać do Polski, rolnymi robotnikami sezonowymi z Królestwa, którzy na skutek działań wojennych, musieli pozostać na Pomorzu, i jeńcami - Polakami z armii rosyjskiej. Pełnomocnikiem Rady do spraw repatriacji polskich jeńców i robotników sezonowych, został inżynier Antoni Szuman. Reprezentował on zarówno polską Radę Ludową ze Szczecina, jak również Konsulat Polski w Berlinie. Miał on upoważnienie do odwiedzania o każdej porze obozu w Dąbiu. Wielkiej pomocy w kontaktach z jeńcami udzielili mu żołnierze – Polacy z niemieckiej załogi obozu, a przede wszystkim aspirant oficerski Władysław Stanek. Szuman nawiązał również kontakty z amerykańską misją wojskową nadzorującą obozy w Dąbiu i Stargardzie, składającą się z oficerów bardzo Polsce przychylnych, a w której gestii leżało między innymi zaopatrywanie w żywność jeńców z tych obozów. Sytuacja polskich jeńców była w tym okresie bardzo zróżnicowana - jeńcy Polacy z armii rosyjskiej byli bardzo dobrze zaprowiantowani przez Amerykanów, jeńcy z powstania wielkopolskiego, aprowizowani przez Niemców, cierpieli głód. Dzięki zabiegom Szumana, ich sytuacja uległa pewnej poprawie – Polakom z armii rosyjskiej Amerykanie przydzielili więcej żywności, którą ci dzielili się z powstańcami. Również dzięki zabiegom Antoniego Szumana, jeńcom polskim przydzielono lepsze baraki, gdyż poprzednio przydzielone roiły się od robactwa.
Po rozpoczęciu repatriacji robotników sezonowych z Niemiec do Polski, zaczęto tą drogą przerzucać również uciekinierów z obozu w Dąbiu. Pierwsi uciekinierzy korzystali z pomocy Polaków będących w straży obozowej. Po wydostaniu się z obozu, docierali do mieszkań Polaków mieszkających w Szczecinie – pana Stańka, Szumana, państwa Czaplickich, dostawali tam trochę pieniędzy i bilety kolejowe, i przez Berlin lub Gdańsk docierali do Polski. Pierwszymi, którzy tą drogą uciekli z obozu w Dąbiu, byli Nowak, Mikołajczyk, Golski i Kornobis. Ponieważ ta droga ucieczek dla jej organizatorów była bardzo niebezpieczna, zaczęto dołączać uciekinierów z obozu do transportów polskich robotników rolnych. Organizatorzy tych ucieczek, ponosili olbrzymie ryzyko, byli oni obywatelami niemieckimi, ich działalność była uważana za zdradę państwa i była zagrożona karą śmierci. Wszystkim uciekinierom trzeba było dostarczyć cywilne ubrania i odpowiednie dokumenty. Ubrania załatwiali panowie Szuman i Czaplicki, podpisane i opieczętowane przepustki dostarczał Władysław Stanek. Dzięki jego przytomności umysłu udało się zapobiec wielkiej wsypie, gdy Niemcy zatrzymali transport podejrzanie wyglądających robotników rolnych.
Najbardziej brawurowej ucieczki dokonał ciężko ranny porucznik kawalerii Płazalski, który po podleczeniu, sforsował 3 – metrowy płot i w charakterze męża dzielnej polskiej gospodyni, szczęśliwie dojechał do Polski.
Niestety, wkrótce zaczęły się trudności. Aresztowany został, pod zarzutem zdrady stanu i ułatwiania jeńcom ucieczek, aspirant oficerski Władysław Stanek. Trzymał się w śledztwie dzielnie, początkowo nawet go zwolniono, jednak wkrótce, podczas próby przekroczenia granicy, został znowu aresztowany. Szczęśliwie udało mu się wyrwać eskortującym go żołnierzom, wskoczyć do pociągu przejeżdżającego granicę z Polską i bezpiecznie dotrzeć do Poznania.
Ubytek jeńców spowodowany ucieczkami, był z naddatkiem uzupełniany przez władze pruskie, które na nowo zapełniały obóz jeńcami z powstania i aresztantami. W tym czasie powstała kwestia jeńców – Polaków z terenów Litwy. O ile jeńcy z Kongresówki mieli prawo powrotu do Polski, o tyle jeńcom pochodzącym z Litwy prawa tego odmówiono, a stanowili oni około jednej czwartej wszystkich polskich jeńców. W sprawę tą włączył się znowu Antoni Szuman, dzięki jego działaniom, jeńcy ci zostali wkrótce włączeni do transportów idących do Polski.
Schwytani z bronią w ręku powstańcy wielkopolscy, byli sądzeni przez sąd wojskowy w Bydgoszczy, który z reguły skazywał ich na 15 lat więzienia. Kilkudziesięciu z nich osadzono w złych warunkach w więzieniu w Goleniowie (Gollnow). Gdy dotarli tam, upoważnieni przez Caritas i Czerwony Krzyż, wysłannicy szczecińskiej Rady Ludowej w osobach Antoniego Szumana i Józefa Czaplickiego, nastąpiło ostre starcie z dyrektorem więzienia panem Puttkamerem. Dopiero po zagrożeniu, że szykanowanie polskich jeńców odbije się na stosunku do jeńców niemieckich w obozie w Szczypiornie, stał się bardziej ugodowy i dopuścił delegację do więzionych powstańców. Było ich w sumie 131, wziętych do niewoli na terenie całej Wielkopolski. Bardzo szybko, dzięki pomocy Amerykanów udało się zaopatrzyć ich w żywność. Wkrótce, dzięki działaniom członków Rady Ludowej również oni zaczęli uciekać do Polski.
W międzyczasie wynikła sprawa Polaków – byłych żołnierzy niemieckich, którzy wstąpili do armii Hallera we Francji. Niemcy potraktowali ich jak dezerterów i 33 osadzili w obozie w Dąbiu. Dzięki interwencji Rady Ludowej wspartej przez władze polskie, zostali oni uwolnieni.
Zbliżała się już jesień, ostatnie transporty robotników rolnych i jeńców – Polaków z armii rosyjskiej odeszły, a jeńcy i wysiedleńcy wielkopolscy mieli być również lada dzień zwolnieni, gdy zaczęto ostrzegać pana Antoniego Szumana przed aresztowaniem przez Niemców. Potraktował on te ostrzeżenia poważnie, zwłaszcza gdy nie dostał wizy na wyjazd do Polski jako politycznie podejrzany. Postanowił natychmiast uciekać, po wielu perypetiach udało mu się przekroczyć granicę i dotrzeć do Poznania. Zaopatrzony w polski paszport, wraca do Szczecina, likwiduje swoje sprawy i wraz z córkami opuszcza Niemcy przenosząc się na stałe do Polski.


Na podstawie wspomnień Antoniego Szumana, napisał Marek Magowski.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 29 Lipiec 2011, 22:46:42
I tym sposobem, dzięki całokształtowi, Czarny urósł nam do rangi GŁÓWNEGO EKSPERTA D/S ALTDAMM Z CZASÓW I WŚ, co niniejszym autorytatywnie i autorytarnie stwierdzam, chyląc przed NIM czoło.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: mavr 29 Lipiec 2011, 23:02:14
Amen.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 05 Sierpień 2011, 19:35:11
Dziękuję za pochwały :) ale odnośnie autorytetu w tych sprawach to jeszcze siebie za takiego nie uważam. Myślę, że to raczej amatorstwo, ale przyjemne.

W załączeniu zamieszczam fotki znalezione we wspomnieniach Antonniego Szumana - wielce zasłużonego Polaka, który dopomógł niejednemu naszemu rodakowi.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 05 Sierpień 2011, 19:35:47
cd.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 05 Sierpień 2011, 19:36:20
cd.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 05 Sierpień 2011, 19:36:53
cd.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 05 Sierpień 2011, 19:37:34
cd.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Huball 10 Sierpień 2011, 11:23:41
Więcej informacji o obozach w tym m.in.z Altdamm (Dąbie) możecie szukać tutaj:

http://search.columbia.edu/search?q=Altdamm&btnG=Search&entqr=0&entsp=0&sort=date%3AD%3AL%3Ad1&output=xml_no_dtd&client=gute-e_steuer_frontend&ud=1&oe=UTF-8&ie=UTF-8&proxystylesheet=gute-e_steuer_frontend&site=Gutenberg_Steuer


Oto m.in. fotka jeńca z tego obozu:

Photograph of a European Russian prisoner of war at Altdamm. (Zdjęcie rosyjskiego jeńca wojennego z obozu w Altdamm)

http://www.gutenberg-e.org/steuer/archive/detail/C18.p34D.AltdammRussianPOW.jpg.html


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 14 Październik 2011, 14:24:10
Ciekawym uzupełnieniem tematu są wspomnienia, które zostawił swojej rodzinie Joseph Morgans - były jeniec brytyjski z obozu w Altdamm:

Joseph Morgans, urodził się 23 lipca 1891 koło  Tylagwyn w dolinie Garw.
Służbę wojskową pełnił podczas I Wojny Światowej w pułku   Devonshire i Gloucester.   Został wysłany do Francji w marcu 1916. Walczył w artylerii
Został postrzelony 2 grudnia 1917 koło La Vaquerie, podczas Bitwy pod Cambrai. Został zraniony w prawe kolano a następnie został wzięty przez Niemców do niewoli  w dniu 3 grudnia 1917r. Joseph został wysłany do obozu jenieckiego przy Altdamm, Stettin. Zręczni niemieccy chirurdzy uratowali jego życie.

 Pierwszą swoją kartkę pocztową wysłał do domu  29 grudnia 1917r.  Dając w niej znać, że wciąż żyje.
Warunki w obozie były liche, ani strażnicy ani jeńcy wojenni nie otrzymywali wystarczającej ilości pożywienia.

W tym czasie w obozie przebywało 18 500 rosyjskich więźniów  i tylko 55 brytyjskich jeńców wojennych. 

Jako, że był piśmienny i potrafił liczyć, Josepha zatrudniono w obozowej poczcie. Pomagał innym pisać i czytać listy, ale do niego żadne listy nie przychodziły, aż do 18 kwietnia 1918 , kiedy jego rodzina dowiedziała się , że żyje. Wcześniej, przypuszczali, że zginął. Joseph był niezmiernie uradowany, gdy otrzymał list od swojej kuzynki Catherine w kwietniu 1918. Zachował resztki herbaty z otrzymanej paczki.

Po wojnie  szlabany obozu zostały otwarte (dla jeńców brytyjskich) i kazano im żeby radzili sobie sami. Joseph dostał się do Danii, gdzie on i inni zostali  entuzjastyczne powitani. Popłynęli do Leith 14 grudnia 1918, a następnie dostał się do obozu uchodźców dla jeńców wojennych  w  Ripon. Został tam poinformowany, że dołączy do swojej rodziny jeszcze na gwiazdkę w 1918.

Joseph przywiózł do domu ten obraz obozu jeńców wojennych w Altdamm z 1918r:


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 14 Październik 2011, 14:26:25
oraz  obraz brytyjskiego pomnika ku czci poległych w czasie wojny, stojącego przy cmentarzu obozu - z wygrawerowanymi imionami 46 brytyjskich żołnierzy, którzy umarli w  Altdamm.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 14 Październik 2011, 14:28:56
Joseph nigdy nie rozmawiał ze swoimi dziećmi o swoim doświadczeniu wojennym ale jego córka pamięta, że nie mógł chodzić podczas zimnej pogody z powodu odmrożenia, którego nabawił się w obozie. Ona i jej brat zbierali wełnę zostawioną przez owce na górze za jego domem aby mógł umieścić to w swoich butach, co umożliwiało mu chodzenie.

Umarł w 1953r. z powodu wylewu krwi do mózgu.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: mavr 16 Październik 2011, 14:53:42
Zdjęcia hit absolutny.

Joseph przywiózł do domu ten obraz obozu jeńców wojennych w Altdamm z 1918r:

Kuchnia obozowa, na prawo od budynku komendantury.

oraz  obraz brytyjskiego pomnika ku czci poległych w czasie wojny, stojącego przy cmentarzu obozu - z wygrawerowanymi imionami 46 brytyjskich żołnierzy, którzy umarli w  Altdamm.

Prochy jeńców brytyjskich zostały przeniesione, po wojnie, pod Berlin (Stahnsdorf) , na centralny cmentarz brytyjskich jeńców wojennych. Pomnik prawdopodobnie też.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 08 Styczeń 2012, 23:40:19
Cały czas myślałem, że umieściłem ten link, ale okazuje się że jednak nie. Niniejszym naprawiam ten błąd. Są to Wspomnienia Antoniego Szumana część 2  "Na usługach powstania wielkopolskiego 1919 w Szczecinie" (http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication?id=29794&tab=3). Jest to kilkadziesiąt stron ciekawej lektury w znacznej mierze dotyczącej obozu w Altdamm.





Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 20 Marzec 2012, 12:08:19
Ciekawe zdjęcie znalazłem na stronie Bibliothèque de l'Alliance israélite universelle (http://phototheque.aiu.org/browserecord.php?-action=browse&-recid=2263)
Przedstawia ono jeńców rosyjskich pochodzenia żydowskiego podczas religijnych uroczystości, w zaadaptowanym do tego celu baraku.
Zdjęcie zostało zrobione w obozie jeńców wojennych Altdamm w lutym 1918r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 16 Listopad 2012, 09:13:41
Znaleziona ne Ebayu Kartka pocztowa:
angielsko-rosyjska orkiestra - obóz jeniecki Altdamm, sierpień 1915r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 11 Luty 2013, 09:29:47
Również z ebaya


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 13 Luty 2013, 12:49:49
I jeszcze jedno


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Swaq 13 Luty 2013, 14:24:05
oraz  obraz brytyjskiego pomnika ku czci poległych w czasie wojny, stojącego przy cmentarzu obozu - z wygrawerowanymi imionami 46 brytyjskich żołnierzy, którzy umarli w  Altdamm.

Prochy jeńców brytyjskich zostały przeniesione, po wojnie, pod Berlin (Stahnsdorf) , na centralny cmentarz brytyjskich jeńców wojennych. Pomnik prawdopodobnie też.
http://www.suedwestkirchhof.de Może do nich napisać? Ja nieprędko osobiście mogłabym odwiedzić cmentarz celem relacji i wyśledzenia pomnika/grobów...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: mavr 14 Luty 2013, 00:51:10
Jeśli możesz, to było by miło.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Swaq 22 Marzec 2013, 13:47:20
Dokopałam się do wątku - zapomniałam  ::) wybaczcie. Dziś już poszło, za pomocą ich formularza kontaktowego. Jak nie poskutkuje, to wyślę pocztą na adres pocztowy.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Aygon 27 Marzec 2013, 13:00:10
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130327/SZCZECIN/130329623 (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130327/SZCZECIN/130329623)
Cytuj
Czyje to szczątki? W Dąbiu wykopano ludzkie kości
Dodano: 27 marca 2013, 12:45 Autor: mdr
Podczas prac remontowych jednej z hal na terenie Zakładów Mięsnych Agryf natrafiono na ludzie kości. Na miejsce wezwano przedstawicieli medycyny sądowej oraz przyjechał prokurator. Pierwsza ocena - są to kości prawdopodobnie przedwojenne lub z jeszcze starszego okresu.

artykuł premiumPomerizania czyli Kaszubia?
Prawdopodobnie kości są pozostałością ze starego cmentarza wojskowego, na którym m.in. chowano zmarłych jeńców z obozu, który znajdował się tuż obok niego. Podczas II wojny światowej cmentarz uległ zniszczeniom. Zachowała się kapliczka cmentarna oraz obelisk ku czci jeńców francuskich.

Definitywnie zlikwidowano wszelkie ślady po cmentarzu w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku i na jego miejscu rozpoczęto budowę zakładów mięsnych.

Cmentarz, przypomnijmy, powstał w roku 1870. Obok znajdował się obóz jeńców francuskich wziętych do niewoli podczas wojny prusko-francuskiej. Początkowo pochowano na nim 49 jeńców i postawiono na nim upamiętniający ich obelisk. Kolejny obóz, tym razem dla jeńców rosyjskich, w tym samym miejscu utworzono w 1916 r. Zmarłych w nim (w tym Polaków) chowano także na cmentarzu obok, na osobnej kwaterze. Im poświecono wybudowaną kapliczkę.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Sierpień 2013, 23:57:28
Jeńcy różnych narodowości - w tym Australijczycy- Altdamm 1918r.
Zdjęcie z tej strony (http://raymonddorrough.blogspot.com/)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 16 Styczeń 2014, 22:23:57
Znalazłem jeszcze coś takiego...
Altdamm rok 1915.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 18 Styczeń 2014, 14:34:08
Jeszcze dwa studyjne zdjęcia internowanych w Altdamm w czasie I WŚ.
Dla dociekliwych... (zainteresowanym dalszymi szczegółami służę informacjami na priva)
Na pierwszym zdjęciu szeregowi
Harold Mounfield
William Henry Rielly
Roy Neighbour
Clifford Aubrey Barnes
William Augustus Michael Lonergan
John Flanagan
William Neil Wakelin
Charlie Evans
Na drugim szeregowi
Benjamin Joseph Gannaway
Hubert Randolph Matthews


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 18 Styczeń 2014, 17:22:43
Powyżej Slazmi umieścił zdjęcie dwóch australijskich jeńców wojennych w obozie jeńców wojennych Altdamm. Po lewej stronie stoi Benjamin Joseph Gannaway z Wagin, Australia Zachodnia, a po prawej stronie jest Hubert Randolph Matthews, z Perth, Western Australia, również z 11. batalionu. Pte Gannaway zaciągnął w wieku 29 lat w dniu 27 sierpnia 1914 roku Został wysłany na misję zagraniczną 02 listopada 1914 na pokładzie HMAT Ascanius. Został ranny w akcji na Gallipoli, został ranny w ramię od strzału z pistoletu. Po wyleczeniu został skierowany na front zachodni. Został złapany na Lagnicourt, Francji, w dniu  15 kwietnia 1917 i od tego czasu będzię się tułał po różnych obozach jenieckich w Niemczech. W dniu 8 września 1917 r pisał z Friedrichsfeld "Nie miałem innego wyjścia, musiałem pracować na wielkich budowach. Większość z nas pracuje tu w dużym tartaku. Jedzenie jest dobre i praca nie jest tak ciężka. " Pte Gannaway zmarł na grypę w dniu 4 listopada 1918 roku został pochowany na Cmentarzu Garnizonowym w Szczecinie. Później został ponownie pochowany na cmentarzu w South Western w Stahnsdorf, w Berlinie. Pte Matthews zaciągnął w wieku 20 lat w dniu 30 sierpnia 1915 wyruszył na wojnę 22 listopada 1915 na pokładzie RMS Mongolii. Został złapany w Fleuricourt, Francji, w dniu 16 kwietnia 1917 i przetrzymywany jako jeniec wojenny, aż do repatriacji do Anglii w  dniu 15 grudnia 1918 roku.  Pte Matthews wrócił do Australii w dniu 17 marca 1919

Znalazłem jeszcze coś takiego...
Altdamm rok 1915.

Te zdjęcie z namiotami jest bardzo ciekawe. Zgadzało by się to z opisem Michaiła Iwanowicza Romanowa:
"Były tu potężne płócienne baraki, całkowicie puste. Pomieścili nas wszystkich do jednego baraku. Rzędem za namiotowym obozem przeznaczonych na komisję, stał obóz drewnianych baraków, w którym mieszkali jeńcy, pracujący na różnych robotach. Podeszliśmy do ogrodzenia z drutu kolczastego, dzielącego dwa obozy"


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 12 Luty 2014, 21:43:22
Znalazłem kartkę z grobami jeńców francuskich na Cmentarzu obozowym w Altdamm z 1915r. Kartka zapisana dnia 27.11.1916r.

Pośrodku, ze zdjętym wieńcem grób Charles`a CHATARD`a


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 12 Luty 2014, 22:15:41
Poszperałem trochę i okazało się, że groby te przeniesiono do SARREBOURGA - Nécropole nationale des Prisonniers de Guerre.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 15 Luty 2014, 15:36:54
Znalazłem jeszcze takie fotki dotyczące tematu.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 15 Luty 2014, 16:21:53
Znalazłem jeszcze takie fotki dotyczące tematu.

Dodam jeszcze tylko, że zdjęcie przedstawia personel obozowy.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 18 Luty 2014, 20:03:03
Na kartce datowanej w dn 19.08.1916r. Sala do nabożeństw dla jeńców wyznania prawosławnego.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 20 Luty 2014, 15:27:34
Msza odprawiana przez duchownego prawosławnego dla jeńców rosyjskich


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 10 Marzec 2014, 22:10:20
Znaleziona fotka
Inauguration du Monument Russe-Russisher Denkmal
Otwarcie (odsłonięcie) rosyjskiego  monumentu (pomnika).


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 12 Marzec 2014, 20:27:32
Pogrzeb rosyjskich jeńców obozu w Altdamm, celebrowany przez popa.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 14 Marzec 2014, 20:16:08
Kondukt pogrzebowy


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 14 Marzec 2014, 20:24:56
Pomnik  poświęcony zmarłym żołnierzom i duchownym francuskim. Uroczystość z okazji rocznicy wojny francusko-pruskiej 1870 - 1871r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 15 Marzec 2014, 12:33:09
Stela - pamięci o zmarłych żołnierzach w niewoli


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 15 Marzec 2014, 12:37:36
Jeńcy francuscy przy swoim pomniku.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 16 Marzec 2014, 17:05:59
Jeńcy rosyjscy i francuscy podczas parzenia herbaty i kawy (1916)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 17 Marzec 2014, 23:39:17
Jedno już z tej serii było - obozowe przedstawienie teatralne z muzyką. Na fotce można zauważyć, że również role kobiece grali sami jeńcy.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 18 Marzec 2014, 07:09:51
Gwoli przypomnienia ( bo pamięć ludzka zawodna jest) i jeszcze raz w podzięce za wykazywaną aktywność...
Że zacytuję wieszcza...
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają"

I tym sposobem, dzięki całokształtowi, Czarny urósł nam do rangi GŁÓWNEGO EKSPERTA D/S ALTDAMM Z CZASÓW I WŚ, co niniejszym autorytatywnie i autorytarnie stwierdzam, chyląc przed NIM czoło.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 18 Marzec 2014, 20:36:53
Gwoli przypomnienia ( bo pamięć ludzka zawodna jest) i jeszcze raz w podzięce za wykazywaną aktywność...
Że zacytuję wieszcza...
"A niechaj narodowie wżdy postronni znają"

I tym sposobem, dzięki całokształtowi, Czarny urósł nam do rangi GŁÓWNEGO EKSPERTA D/S ALTDAMM Z CZASÓW I WŚ, co niniejszym autorytatywnie i autorytarnie stwierdzam, chyląc przed NIM czoło.

Dzięki Slazmi  :), ale nie czuję się ekspertem.

Poniżej orkiestra obozowa złożona z jeńców - angielskich żołnierzy kolonialnych oraz rosyjskich


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 18 Marzec 2014, 22:35:37

Dzięki Slazmi  :), ale nie czuję się ekspertem.

Nie bądź taki skromny  ;)
Nikt nie zrobił więcej na tym Forum w sprawie camp Altdamm, niż Ty. To jest bezsporny fakt.
Zapoczątkowałeś temat i go skutecznie kontynuujesz, przekopujesz sieć i innym podajesz na tacy historię o camp Altdamm. I za to należy Ci się szacunek i uznanie  :-*


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 19 Marzec 2014, 17:33:26

Dzięki Slazmi  :), ale nie czuję się ekspertem.

Nie bądź taki skromny  ;)
Nikt nie zrobił więcej na tym Forum w sprawie camp Altdamm, niż Ty. To jest bezsporny fakt.
Zapoczątkowałeś temat i go skutecznie kontynuujesz, przekopujesz sieć i innym podajesz na tacy historię o camp Altdamm. I za to należy Ci się szacunek i uznanie  :-*
 
 :)
Teraz coś dla  kolejarzy - kolejka obozowa - na fotce transport i sortowanie paczek pocztowych z wagoników.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 20 Marzec 2014, 20:23:27
Wcześniej na ślady z fotki poniżej, nie zwracałem uwagi. Myślałem, że to zagłębienia w piasku, ale w kontekście  zdjęcia przedstawiającego wagoniki wydaje mi się, że jest to torowisko kolejki obozowej. W niektórych miejscach widać jakby cień szyn na piasku i w żadnym miejscu nie są przerwane lub zdeptane.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 23 Marzec 2014, 23:16:50
Umywalnia oraz namioty rosyjskich jeńców.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 31 Marzec 2014, 22:48:56
Widok na grupę jeńców rosyjskich i francuskich


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Kwiecień 2014, 19:02:56
Wreszcie i sam komendant obozu jenieckiego w Altdamm. Na focie daje pokaz tresury swojego psa


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 17 Kwiecień 2014, 16:49:38
Zawody lekkoatletyczne - tu skok wzwyż (1918r)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 24 Kwiecień 2014, 19:19:23
Nie za bardzo wiem jak przetłumaczyć opis pod zdjęciem, ale wydarzenie związane jest z oficerami obozowymi i właścicielami koni. (1915r.)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 10 Maj 2014, 18:26:18
Koncert na harmonijce (1916r.)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 26 Grudzień 2014, 11:13:42
Znalazłem fotkę z  jeńcami rosyjskiej armii w Altdamm. Fotka jest z pierwszego okresu organizowania obozu w 1914r. Gdy nie było jeszcze baraków, a jeńcy musieli kopać sobie ziemianki. Dobrze oddają to wcześniej już zamieszczone wspomnienia Władimira Abramowicza Szternberga:

"W środku nie było ani jednej budowli. Obóz  dopiero zaczynał się organizować... Na wieczór brygadami po 4 ludzi wykopaliśmy doły, wyłożyliśmy słomą dno i ściany. Wykonaliśmy z drewna krokwie i nakryliśmy je z góry słomą. Wyszły dobre schronienia (Ziemianki)... Obóz był podobny do cmentarza z grobami. Pewnego razu nocą obudziłem się cały mokry. Oj, za jakie grzechy mi się to przydarza?! Podniosłem się. Okazuje się, że padał intensywny deszcz i woda wypełniła dół. Tak siedzieliśmy do rana pod słomianym dachem, a nogi w wodzie. Rankiem przygrzało słońce, podsuszyliśmy się trochę"


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 21 Luty 2015, 21:15:52
Trafiłem na taką fotkę...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 24 Luty 2015, 17:57:34
Znalazłem jeszcze parę fotek...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mikromat 24 Luty 2015, 18:30:04
Niemal non-stop wyłapujecie obozowe stare nowości. Oby tak dalej dalej, to skompletujecie w szczegółach cały obszar pomiędzy torami a Stargarderstr. (nie mam na myśli bocznic kolejowych) w różnych przedziałach czasowych.

Czy już była mowa na portalu do kiedy dokładnie funkcjonował obóz i czy po wojnie był wykorzystywany przez NKWD/UB ?


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 24 Luty 2015, 19:01:15
Czy już była mowa na portalu do kiedy dokładnie funkcjonował obóz i czy po wojnie był wykorzystywany przez NKWD/UB ?
Ja nie mam na ten temat specjalnej wiedzy, więc tylko dodaję fotki, jeśli coś znajdę... 8)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 25 Luty 2015, 22:43:24
Czy już była mowa na portalu do kiedy dokładnie funkcjonował obóz i czy po wojnie był wykorzystywany przez NKWD/UB ?

Obóz funkcjonował do jesieni 1924r., kiedy to odszedł ostatni transport do Rosji. Po Jeńcach z I WŚ, obóz zaludnili w 1919 r Powstańcy Wielkopolscy i żołnierze Hallera (traktowano zresztą ich jako zdrajców). Ostatnimi stałymi lokatorami obozu byli Internowani żołnierze bolszewiccy, którzy od polskiej niewoli, podczas wojny polsko bolszewickiej  w 1920r. woleli przekroczyć granicę pruską - Przez granicę pruską uciekła wtedy 4 armia Armii Czerwonej oraz część pododdziałów 15 armii. Było to około 45 tys. ludzi. W obozie Altdamm znalazł się 3 korpus kawalerii nazywany również Złotą Ordą Gaj-Chana. Poszczególnych jeńców zwalniano (wbrew prawu) jeszcze podczas trwania wojny polsko - bolszewickiej, jednak całościowo zwalnianie internowanych sowietów rozpoczęło się po 18 marca 1921r. (po podpisaniu traktatu pokojowego w Rydze).  7 listopada 1921 r. obyła się jeszcze uroczysta parada w obozie z okazji rocznicy rewolucji październikowej. 10 listopada 1921 r. ostatni internowani kawalerzyści w uporządkowanych pododdziałach, w towarzystwie komisji międzynarodowej i przedstawicieli organizacji , skierowali się do portu w Szczecinie. W Szczecinie przy nabrzeżu czekał na nich ogromny niemiecki parowiec. Odbył się ostatni przegląd oddziałów 3 Korpusu Kawalerii i na tym zakończył się okres internowania.

Jak wspomniałem obóz funkcjonował jednak do jesieni 1924r, a to za tą przyczyną, ponieważ ze względu na lokalizację obozu Altdamm blisko portu w Szczecinie, postanowiono, że będzie to obóz zbiorczy przed wysyłką (głównie Rosjan) do domu. Drugim powodem było to, że obóz Altdamm był również obozem szpitalnym, gdzie wysyłano chorych jeńców z innych obozów. Najpóźniej odesłani zostali jeńcy i inrernowani, którzy odsiadywali wyroki w Niemczech. Zbierano tam przed transportem drogą morską, wszystkich pozostałych jeszcze w innych niemieckich obozach jeńców. Byli to zazwyczaj ozdrowieńcy, którzy nie mogli w terminach wcześniejszych opuścić swoich obozów. Co ciekawe bardzo często zdarzało się, że razem do Rosji wracali czerwonoarmiści i jeszcze pozostałości z I Wojny Światowej - białogwardziści.

O ile wiem w dwudziestoleciu międzywojennym teren obozu częściowo należał do wojska, mieścił się tam plac ćwiczeń, strzelnica oraz cmentarz wojenny.
W 1945r. przez teren obozu przewaliło się natarcie na Dąbie. Toczyły się tam bardzo ciężkie walki - okolica została zrujnowana i o żadnym obozie nie było już mowy.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mikromat 26 Luty 2015, 12:11:27
Dziękuję, powyższy wyczerpujący opis wygląda na źródłowy. Wiem, że ukazały się już publikacje nt. obozu w Altdamm, w tym w j.polskim ale przyznaję że nie mam czasu sięgnąć po nie, "zarobiony jestem" ;)
Czarny! Gratuluję wiedzy!

P.S.
Planik zapewne macie


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 26 Luty 2015, 21:18:14
Dziękuję, powyższy wyczerpujący opis wygląda na źródłowy. Wiem, że ukazały się już publikacje nt. obozu w Altdamm, w tym w j.polskim ale przyznaję że nie mam czasu sięgnąć po nie, "zarobiony jestem" ;)
Czarny! Gratuluję wiedzy!

P.S.
Planik zapewne macie

Cieszę się, że mogłem zadowolić Twoją ciekawość.
Masz bardzo fajną mapę, zdaje się , że kastrat 1:5000 - ja niestety nie posiadam takiej.
Co do publikacji na temat obozu, to niestety nie ma chyba takiej - chyba, że jakieś luźne urywki. Mój materiał źródłowy, to najczęściej pamiętniki lub książki - można tam czasami znaleźć odpowiedni wątek. Ostatnio właśnie dotarłem do paru rosyjskich publikacji, w których było sporo o internowanych żołnierzach bolszewickich. Jak znajdę trochę czasu to skrobnę więcej  na ten temat, ale na razie "zarobiony jestem"  :)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 26 Luty 2015, 21:36:14
Też będę czekał i z ciekawością przeczytam, choć też "zarobiony jestem"  ;D


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mikromat 26 Luty 2015, 23:56:08
Przypadkowo teraz trafiłem i jeszcze nie przeglądałem, ale pewno znacie:
http://forum.axishistory.com/viewtopic.php?t=51041 (http://forum.axishistory.com/viewtopic.php?t=51041)
http://historyimages.blogspot.com/2011/09/1945-as-soviet-army-closed-in.html (http://historyimages.blogspot.com/2011/09/1945-as-soviet-army-closed-in.html)

Pamiętam z wykładów na 750 lat lokacji Dąbia, ktoś próbował zainteresować polską publikacją nt. obozu prof.Białeckiego, ale chyba chodziło o fragmenty. Pamiętam, że wówczas były w gazetach informacje o publikacjach w nawiązaniu do obozu Altdamm.

Znalazłem w sieci tytuły publikacji nawiązujące do obozu:
- Obóz jeniecki Altdamm - miejsce internowania polskich mieszkańców Rynarzewa w 1919 roku / Adamczewski, P. S.
- Powstanie Wielkopolskie 1918/1919 na Pałukach i Krajnie. Materiały opracowane na podstawie sesji popularno-naukowej, która odbyła się 4 października 2006 r. w Szubinie / Czechowska, Kamila [Hrsg.], tutaj są podobno fragmenty

i jeszcze:
http://www.powstaniewlkp.fora.pl/pamiatki,4/lista-pamiatek,7.html (http://www.powstaniewlkp.fora.pl/pamiatki,4/lista-pamiatek,7.html) - tutaj m.in. "A. ŹRÓDŁA RĘKOPIŚMIENNE
1.SPIS Polaków [mieszk. Rynarzewa i okolicy] internowanych do obozu w Altdamm [ Szczecin – Dąbie ] od 12 stycznia 1919 do 28 marca 1919 roku . Listę opracował internowany Tadeusz Adamczewski z Rynarzewa. Czas powstania dokumentu po II wojnie światowej ."

P.S.
Zgadza się skala katastratu, to 5k z 1930r. "Ojciec Dyrektor" na pewno dysponuje katastratami Prawobrzeża, jeśli jednak będzie problem możesz Czarny liczyć na moją pomoc (na priv).


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mikromat 27 Luty 2015, 19:20:09
Mam jeszcze Czarny pytania dotyczące założenia obozu i pierwszych jeńców. Czy byli nimi jeńcy armii francuskiej z wojny 1870-71 czy już z 1813r. ?


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: leszekdudek 02 Kwiecień 2015, 11:03:58
Niby tyle historii o czasach wojny przeczytałem i wysłuchałem, ale wciąż mam dreszcze, jak czytam kolejne wspomnienia ...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 03 Kwiecień 2015, 08:44:54
Mam jeszcze Czarny pytania dotyczące założenia obozu i pierwszych jeńców. Czy byli nimi jeńcy armii francuskiej z wojny 1870-71 czy już z 1813r. ?


Tak jak napisałeś pierwszymi lokatorami obozu i lazaretu byli jeńcy francuscy z okresu wojny francusko-pruskiej (1870-1871), w liczbie ok. 10 tys. Po wojnie baraki wykorzystywano jako magazyny wojskowe.

Co do jeńców z okresu napoleońskiego, możliwe, że był jakiś obóz lecz czy był w tym miejscu, to nie znam na ten temat żadnych danych źródłowych. Możliwe, że jest coś na rzeczy w późniejszej lokalizacji obozu ( jakaś ciągłość). Potwierdzać to mogłyby pochówki na pobliskim cmentarzu wojskowym, założonym podczas wojen napoleońskich (1807 - 1813r). Spoczęli tam wtedy pierwsi Francuzi.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mikromat 05 Kwiecień 2015, 14:19:33
Dzięki za odpowiedzi Czarny! Tak właśnie coś, gdzieś, kiedyś - czyli nieźródłowo - do mnie dochodziło.

Wycofuję się ze swoich rozważań nt. istnienia obozu w okolicach 1813r., chociaż niewykluczone całkiem, że już wtedy istniał. Jednak Francuzi podobno wynegocjowali dobre warunki kapitulacji tzn. opuścili ganizon z bronią w ręku !?


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Kwiecień 2015, 09:37:45
Jeżeli poruszamy tutaj historię wcześniejszą terenu, na którym później powstał obóz, chciałbym trochę podywagować. Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale potok, który przepływa przez ten obszar - Niedźwiedzianka (Bärenbruch Bach) na terenie późniejszego obozu i cmentarza (na niektórych mapach) przyjmuje  nazwę Galgerio Bach ewentualnie Galgerin Bach. Tłumacząc z niemieckiego jego nazwa brzmiała by mniej więcej tyle co Szubieniczny Potok. Jeżeli przyjąć, że nazwy miejscowości, potoków itp. mają zazwyczaj pochodzenie: służebne, patroniczne, dzierżawcze, topograficzne lub kulturowe, to mi najbardziej pasuje tu nazwa służebna. Idąc dalej tym tropem można wnioskować, że to miejsce, na uboczu Altdamm miało swoją ponurą historię. Jeżeli tak było na prawdę, to również późniejszy cmentarz jeniecki - wojskowy  mógł być założony na miejscu innego, który zapoczątkowali powieszeni skazańcy. Myślę, że to miejsce pasuje na cmentarzysko dla skazańców, ponieważ w średniowieczu (a może i wcześniej) takich ludzi nie chowało się na cmentarzach miejskich. Na tym jednak kończę swoje dywagacje :)


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mikromat 09 Kwiecień 2015, 19:09:10
Nie wiem czy zamieszczony obraz tematycznego miejsca z przełomu 17/18 wieku potwierdza słowa Czarnego, gdyż dostępna mi rozdzielczość nie pozwala odczytać napisów, ale chyba potwierdza nazwę Niedźwiedzianki, kiedyś dużego potoku...?!


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Kwiecień 2015, 21:33:30
Galgerio-B.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Kwiecień 2015, 21:40:50
Galgerin - Bach


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 27 Kwiecień 2015, 08:46:49
Popełniłem błąd identyfikując Galgerio-B. jako potok "Galgerio Bach". W rzeczywistości nie jest to potok. Na mapie w tym wypadku oznaczono tym terminem wzgórze -Galgerio Berg. Góry i wzgórza na mesttischach oznaczone są czcionką wygiętą w łuk. Na załączonej mapce z Pomorzan mamy tak też oznaczoną Kozacką Górę  - Kosacken-B (Berg) – no i oczywiście są jeszcze poziomice.  Natomiast wiersze czcionki oznaczające cieki wodne  wyginają się  mesttischach podobnie do kształtu rzeczki.
W związku z powyższym zrobiło się podwójnie wisielczo, ponieważ teraz na tym terenie mamy:
1.   Galgerin Bach (szubieniczny potok)
2.   jak i szubieniczne wzgórze (Galgerio Berg).

Przypomniałem sobie to przez przypadek, czytając mapę Pomorzan. Znajduje się tam bardzo podobny przypadek. Mianowicie można znaleźć tam szubieniczną łąkę (Galgwiese). Co ciekawe, również znajduje się przy wojskowym placu ćwiczeń (może to nie przypadek, a wykonywanie wyroków śmierci było w gestii wojska?), oraz przy cmentarzu (żeby było bliżej skazańcom :)).


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 01 Czerwiec 2015, 08:51:49
Na zdjęciu, trochę w większym zbliżeniu, pomnik wystawiony przez jeńców francuskich -  poświęcony poległym żołnierzom francuskim podczas wojny francusko-pruskiej 1870 - 1871r


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 07 Sierpień 2015, 08:29:30
Karta ze spisu jeńców (gefangenenliste), w tym wypadku angielskich, przebywających w obozie Altdamm w 1918r.  Można z niej dowiedzieć się o: nazwisku i imieniu jeńca, dacie i miejscu urodzenia, stopniu służbowym, przydziale wojskowym, dacie i miejscu dostania się do niewoli, krewnych, których należy powiadomić.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mikromat 23 Sierpień 2015, 18:39:12
Zastanawia mnie wskazana z porównaniem liczba wyświetleń ...  ???


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 27 Sierpień 2015, 19:30:12
Brytyjczycy.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 30 Sierpień 2015, 14:33:31
Jeszcze raz stela pamięci poświęcona zmarłym w niewoli żołnierzom. Jest to stela wyjątkowa poświęcona ogólnie wszystkim zmarłym żołnierzom w niewoli, bez rozróżnienia narodowości. Przy jej inauguracji czynny udział brali Niemcy.
Na zdjęciu przy steli stoją: Francuzi, Brytyjczycy i Rosjanie.

Jak by podsumować to na cmentarzu wojskowym w Altdamm naliczyłem 7 monumentów. Swój pomnik mieli:
- Żydzi
- Francuzi - 2 pomniki - jeden poświęcony poległym podczas wojny francusko pruskiej (1870-1871), oraz  stelę pamięci.
- Rosjanie
- bolszewicy
- Brytyjczycy
- no i stela ogólna.

Swój pomnik mieli też internowani w obozie bolszewicy. W 1921 roku, na cmentarzu przy swoim pomniku zorganizowali wiec poświęcony  4-tej rocznicy wybuchu rewolucji październikowej.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 02 Wrzesień 2015, 22:18:28
Na początku wątku, w wspomnieniach Władimira Abramowicza Szternberga, autor wspominał o czarnoskórych Jeńcach obozu. Niestety nie podał ich narodowości. Udało mi się jednak znaleźć fotkę z czarnoskórym jeńcem w obozie Altdamm. Przedstawia ona francuskich żołnierzy kolonialnych z Senegalu.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 04 Wrzesień 2015, 20:15:45
W obozie jenieckim Altdamm nie zabrakło również Szkotów.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 29 Wrzesień 2015, 09:24:16
Jakiś czas temu obiecałem, że wrzucę tekst na temat przebywania w obozie Altdamm internowanych żołnierzy Armii Czerwonej z wojny polsko bolszewickiej. 
Dla przypomnienia powtórzę, skąd się tam wzięli:
Ostatnimi stałymi lokatorami obozu byli Internowani żołnierze bolszewiccy, którzy od polskiej niewoli, podczas wojny polsko bolszewickiej  w 1920r. woleli przekroczyć granicę pruską - Przez granicę pruską uciekła wtedy 4 armia Armii Czerwonej oraz część pododdziałów 15 armii. Było to około 45 tys. ludzi. W obozie Altdamm znalazł się 3 korpus kawalerii nazywany również Złotą Ordą Gaj-Chana. Poszczególnych jeńców zwalniano (wbrew prawu) jeszcze podczas trwania wojny polsko - bolszewickiej, jednak całościowo zwalnianie internowanych sowietów rozpoczęło się po 18 marca 1921r. (po podpisaniu traktatu pokojowego w Rydze).  7 listopada 1921 r. obyła się jeszcze uroczysta parada w obozie z okazji rocznicy rewolucji październikowej. 10 listopada 1921 r. ostatni kawalerzyści w uporządkowanych pododdziałach, w towarzystwie komisji międzynarodowej i przedstawicieli organizacji , skierowali się do portu w Szczecinie. W Szczecinie przy nabrzeżu czekał na nich niemiecki parowiec. Odbył się ostatni przegląd oddziałów 3 Korpusu Kawalerii i na tym zakończył się okres ich internowania.

Korzystałem z książki Tatiany Trosziny Igorejewny „Czerwonym obozem w Niemczech” oraz:  Научная библиотека КиберЛенинка: http://cyberleninka.ru/article/n/k-polyakam-v-plen-popast-ochen-bylo-nezhelatelno-pohod-za-vislu-i-germanskie-lagerya-v-pamyati-boytsov-politrabotnikov-i-komandirov-krasnoy#ixzz3iZrQdhtP (http://cyberleninka.ru/article/n/k-polyakam-v-plen-popast-ochen-bylo-nezhelatelno-pohod-za-vislu-i-germanskie-lagerya-v-pamyati-boytsov-politrabotnikov-i-komandirov-krasnoy#ixzz3iZrQdhtP)

W listopadzie 1920 roku, w obozie "Altdamm" (w pobliżu miasta Altdamm w prowincji pruskiej Pomorze Wschodnie) internowani mogli świętować trzecią rocznicę rewolucji październikowej.
Administracja obozu wyraziła zgodę na  "uroczysty wiec i defiladę wojskową." Pryaluhin napisał o tym wydarzeniu: "O godzinie 12  dnia 7 listopada dowódca pułku Cwietajew, mijając szeregi wojska, gratulował żołnierzom. Głos zabrało paru towarzyszy, którzy w  krótkich słowach nakreślili obraz życia w obozach i warunki, w których z woli losu mają uczcić ten wielki dzień, w obcym kraju i nie tak uroczyście, jak byłoby to w Rosji. Po przemówieniu naszych towarzyszy głos zabrali również niemieccy towarzysze. Oni także ubolewali, że tutaj, w warunkach niewoli, nie możemy uczcić tego wielkiego dnia, tak jak na to zasługuje. Przemawiający Jeniec wojenny, mówił, że "blisko jest dzień, gdy całe Niemcy ogarnie rewolucyjny ogień, a proletariat niemiecki będzie mógł swobodnie oddychać pod jasnym czerwonym sztandarem pracy." Aby obchody jeszcze bardziej uświetnić, postanowiono wystawić sztukę teatralną pt. "Komuna Paryska", na który zaproszono wszystkich chętnych.
* * *
Pomimo apeli do  przedstawicieli radzieckich internowanych (głównie działaczy partyjnych) żeby nie zajmowali się bolszewicką propagandą wśród Niemców, starali się oni jednak nieść "ideę komunizmu" w ich w środowisku. W końcu wybuchł skandal. Niemiecka prasa donosiła o przenikaniu bolszewickich emisariuszy w środowisko niemieckich robotników. Na początku 1921 roku, internowani w obozie czerwonoarmiści, z których większość działaczy partyjnych już zostało odesłanych do Rosji Sowieckiej, zostali przekazani pod władanie Ministerstwa Reichswehry. Kontakty zewnętrzne z mieszkańcami niemieckimi zostały ograniczone i to pod warunkiem, że będą komunikować się   tylko w obecności władz niemieckich i tłumaczy. Nie będą organizowane wiece i wezwano internowanych żołnierzy Armii Czerwonej, którzy pozostali w obozach", aby zachowali spokojnie czekali na powrót do domu "
Przebywanie "Internowanej Armii Czerwonej" w Niemczech kierownictwo bolszewickie starało się wykorzystać do celów propagandowych. Wydano Instrukcję, której przestrzeganie musieli śledzić oficerowie polityczni. Zobowiązywali czerwonoarmistów do odpowiedniego zachowywania podczas wyjść do miasta. Instrukcja mówiła, że wszyscy wychodzący do miasta powinni posiadać schludny wygląd. Przed wyjściem ich wygląd powinien ocenić dyżurny. Zachowywać się wzorowo, jak przystało na żołnierza Armii Czerwonej. Nie chodzić w dużych grupach, nie zatrzymywać się w sklepach i na rogach ulic, nie spacerować po dworcu. Najnowsze ograniczenia były spowodowane złym zachowaniem żołnierzy Armii Czerwonej. Za przestępstwa w obozie karę dla internowanych wymierzała administracja obozowa. Jeżeli przestępstwo było natury kryminalnej – sprawę kierowano do sądu niemieckiego. W obozie działał sąd koleżeński.
Internowani żołnierze Armii Czerwonej i rosyjscy jeńcy z wojny światowej formalnie korzystali z tych samych praw, jednak ich traktowanie znacznie się różniło. Tak więc, internowanym zapewniono lepsze racje żywnościowe, które powodowały oburzenie reszty więźniów z wojny światowej, zmuszając ich do złożenia skargi do władz Federacji Rosyjskiej i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Nawet kara jest inna: jeńcy wojenni za pijaństwo i wybryki byli karani pozbawieniem racji żywnościowych, zakazem  palenia tytoniu lub zamknięciem. Natomiast na to samo wykroczenie żołnierzy Armii Czerwonej "przymyka się oko:"
W niemieckich obozach dla internowanych aktywnie działali, jak się wyraża się wielu autorów wspomnień, « białogwardyjscy agenci ». starali się oni skorzystać ze zmieszania i przygnębienia czerwonoarmistów. Według Gaja (dowódca 3 konnego korpusu) kolportowali swoje gazety internowanym bezpłatnie (zaopatrywały ich emigranckie organizacje). Były aktywista partyjny Riejak zaznaczył w swoich wspomnieniach: « Rozdawanie gazet “ Głos Rosji "i “ Wola Rosji" już od pierwszych dni internowania silnie pomagało antyradzieckiej propagandzie, która także rozpoczęła się od pierwszych dni internowania.  Bezczelne kłamstwa, które głosiły te gazety, wprowadzały wśród internowanych zamęt. W wyniku antyradzieckiej propagandy mieliśmy w obozie ok. 100-150 zdeklarowanych kontrrewolucjonistów. Z ich strony nieraz dochodziło do ostrych wystąpień.
Według wspomnień Ryabova, "pewna część kadry, głównie z kawalerii, odeszła od swojej Armii Czerwonej do osobnego baraku. Oni zaagitowali część słabo rozwiniętych czerwonoarmistów, zacofanych żołnierzy i separatystów. Sami nazywali siebie "Dońskim białym pułkiem". Ci "biali". Było to około 400 osób. Wśród nich byli z naszej dywizji. 156 batalion pułku Fursova, dowódca kompanii z tego samego pułku Michajłowskiego i innych. Cała ta "staroreżimowa" publika rano i wieczorem wyśpiewywała pieśń "Boże chroń cara". Żeby nie drażnić głównej masy Armii Czerwonej, Niemcy odizolowali ich do innych obozów…
Kiedy przyszedł czas repatriacji internowanych, część żołnierzy i dowódców odmówiła powrotu do domu, woleli pozostać w Europie. Jednakże zdarzały się i wręcz odwrotne sytuacje, gdzie niektórzy z biołogwardzistów wyrazili chęć wstąpienia w szeregi Armii Czerwonej, aby walczyć w Polsce i na Dalekim Wschodzie. Byleby tylko móc wrócić do Rosji.
* * *
Rząd Radziecki starał się udzielać pomocy internowanym w powrocie do Rosji, przede wszystkim – komunistycznym działaczom partyjnym. Według wspomnień Ryabova pod różnymi pretekstami byli oni wzywani do ambasady sowieckiej w Berlinie, otrzymywali fałszywe dokumenty na podróż do Rosji. Dużą pomoc w tym zakresie wykazywała niemiecka organizacja "Spartakus". Tak więc, zgodnie z dokumentami "starego jeńca wojennego z wojny światowej na nazwisko Sidorenko z Ukrainy" w październiku 1920 roku opuścił Niemcy Ryabov: "Mając możliwość wydostania się z obozu na wezwanie z Berlina z tow. Rose pojechaliśmy do Berlina, bez opieki. Organizacja dostarczyła nam tymczasowych dokumentów, pościel i niezbędną odzież cywilną. Noc polecono nam spędzić w schronisku dla bezrobotnych. Mieszkańcy schroniska przywitali nas bardzo przyjaźnie. "Rosjanin, bolszewik?" - Było to ich pierwsze pytanie. - "Tak" - "Gut, gut, my jesteśmy również komunistami!". W naszych dokumentach mieliśmy już wizę na podróż do Rosji. [W Szczecinie] spotkaliśmy towarzysza Dickera i jego sekretarza Sveshnikova. Oni dali nam pieniądze, oraz kilka wskazówek. Wysłali nas w nocy. Spotkaliśmy 30 osób z innych obozów, którzy byli w tej samej sytuacji co my. Żandarmi niemieccy sprawdzili nasze auswaisy, ale do niczego nie mogli się przyczepić.
Wyjazd członków partii bardzo źle odbił się na morale reszty internowanych. Najbardziej przebiegli, usłyszawszy, że komuniści są pierwszymi  na eksport do Rosji. Masowo  zaczęli wstępować do partii. Więcej niż połowa członków partii zapisała się do organizacji podczas pobytu w obozie i najwyraźniej tylko z zamiarem wcześniejszego powrotu do domu. Trzon masy Czerwonoarmistów widział  rażące niesprawiedliwości spowodowane uprzywilejowaniem komunistów. Negatywnie wpłynęło to na pracę kulturową w obozie.
* * *
12 października 1920r. w Rydze, podpisano wstępne porozumienie o zawieszeniu walk między Polską z jednej strony, a Rosję sowiecką i Ukrainą radziecką - z drugiej.
Traktat o pokoju z Polską podpisano w Rydze 18 marca 1921, "ta wiadomość uratowała  nasze dusze, a my czekamy tylko, czy jest to po prostu prawda. Plotki krążyły każdego dnia coraz mocniej…   … W pierwszym kolejności  wyjechać mieli: obsługa medyczna i weterynaryjna, oficerowie kawalerii i administracyjni…  Redakcja wychodzącego w obozie "Altdamm" czasopisma "Ostatni etap" (Последний перегон ) apelowała do zabrania z sobą do  domu rzeczy zakupionych w Niemczech - siekiery, piły, pilniki, igły, widły, łopaty itd.                - " Nie z pustymi rękami na trudny front!"
* * *
Jeńców wojennych POW starej rosyjskiej armii i internowanych żołnierzy Armii Czerwonej ze wszystkich obozów niemieckich, przywożono do obozu "Altdamm", który znajdował się blisko portu w Szczecinie. Skąd przeprowadzano morską ewakuację. "dochodziło do spotkań rosyjskich jeńców wojennych z wojny imperialistycznej. Radośnie się z nami witali, a my byliśmy również radzi ze spotkania. Przywitali nas bardzo ciepło, był gorący obiad i herbata. Przybyli tu z różnych obozów w Niemczech, przed wysyłaniem do Rosji. Pamiętam wzruszający spotkanie rodzeństwa w jednym z baraków. Byłego jeńca wojennego z wojny imperialistycznej, z internowanym czerwonoarmistą. Jaka była ich ogromna radość, gdy się spotkali! "… 
* * *
7 listopada 1921r. pozwolono zorganizować 4 rocznicę rozpoczęcia Rewolucji Październikowej. Obóz w tym czasie był przepełniony w związku z przychodzącymi transportami z całych Niemiec. W ramach uczczenia rocznicy rewolucji wszyscy udali się na pobliski cmentarz rosyjskich jeńców. Gdy podeszliśmy do niego, naszym oczom ukazał się plac, usiany niezliczoną ilością  krzyży, a pośrodku stał wspólny pomnik. Wszedłszy tam wszyscy zatrzymali się koło pomnika. Tu wystąpił towarzysz - jeniec wojenny i powiedział, że tu leżą nasi bracia jeńcy, którzy zapewne umarli na szalejący w obozie tyfus, lub zostali zamęczeni przez Niemców. Przedstawił w ogólnym zarysie cały ten ciężki i straszny los życia w niemieckich obozach. Po zakończeniu mowy przy słowach « Pamięci o nich nigdy nie wyrzucimy z naszych serc », wszyscy obecni zdjęli czapki z głów i zaśpiewali « Marsz pogrzebowy ». Po pieśni wystąpił tow. Gaj (dowódca 3 konnego korpusu), który uczcił jeńców wojennych i tych towarzyszów, którym  na tym cmentarzu wypadło pozostać na zawsze. « naszym obowiązkiem jest, - powiedział on, « pomścić śmierć zamęczonych i prawie żywcem pochowanych tu naszych towarzyszy.“ znajdujemy się przed obliczem tych przeszło dwóch setek pochowanych ", musimy przyrzec, że pomścimy na katach śmierć niewinnie zamęczonych naszych towarzyszów, i zbliża się czas kiedy piorun proletariackiego głosu na całe Niemcy krzyknie: “ Precz z  katami i dręczycielami niemieckich proletariackich mas" ».Tymi słowami towarzysz Gaj zakończył przemowę. A zebrani odkrzyknęli gromkim « Uraaa ».
* * *
Do Piotrogradu (Petersburga), byłych internowanych dostarczono drogą morską lub koleją, przez Finlandię i Polskę. Krótki pobyt w Polsce i Finlandii pokazał bardzo dużą różnicę między odnoszeniem się do nas Niemców  a Polaków i Finów (władz lokalnych i mieszkańców). Transport przez terytorium Polski został przeprowadzone bez niemieckiego konwoju. Otrzymaliśmy polecenie, żeby usunąć emblematy Armii Czerwonej, aby nie drażnić przeklętych polskich nacjonalistów.
Tak zakończył się „pochód za Wisłę” i „obozowa odsiadka” w Niemczech.
---
Jak wspomniałem wcześniej, obóz funkcjonował jeszcze w 1924r, a to ze względu na lokalizację obozu Altdamm blisko portu w Szczecinie, postanowiono, że będzie to obóz zbiorczy przed wysyłką (głównie Rosjan) do domu. Drugim powodem było to, że obóz Altdamm był również obozem szpitalnym, gdzie wysyłano chorych jeńców z innych obozów. Zbierano tam przed transportem drogą morską, a także koleją wszystkich pozostałych jeszcze w innych niemieckich obozach jeńców. Byli to zazwyczaj ozdrowieńcy, którzy nie mogli w terminach wcześniejszych opuścić swoich obozów oraz odsiadujący wyroki kryminalne.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 07 Październik 2015, 08:00:05
Okazuje się, że obóz w Altdamm działał znacznie dłużej niż wcześniej zakładałem. Mianowicie działał na pewno jeszcze jesienią 1924r.  :o We wcześniejszych wątkach już poprawiłem datę. Informacja o działaniu obozu jeszcze pod koniec 1924 roku pochodzi z książki "Socjal Relations the Estate Villages ot Mecklenburg c 1880-1924" wydanej przez University of Wolverhampthon, UK. W książce tej prof. Simon Constantine informuje, że Obóz Altdamm był jednym z trzech obozów w Niemczech, który działał jeszcze w 1924r. Ostatnie oficjalne dokumenty potwierdzające transport internowanych do ZSRR pochodzą właśnie z jesieni 1924 roku.
Ciekawe jest tu użycie słów "ostatnie oficjalne dokumenty" - może to znaczyć, że obóz działał jeszcze później. Zwłaszcza, że książka obejmuje widełki tylko od 1880 do 1924.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 10 Październik 2015, 16:23:47
Dla zainteresowanych...
W sieci jest opracowanie na temat m.in. obozu w Altdamm (strona bodajże 61).
Prisoner-of-war and Internment camps report: Alt-Damm (http://grandeguerre.icrc.org/en/Camps/Alt-Damm/491/fr/)...
Niestety jest po francusku  :(


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 10 Październik 2015, 17:51:58
Niestety jest po francusku  :(

Kiedyś już to przetłumaczyłem.  Muszę poszukać w pracy na komputerze. Są to kontrole czerwonego Krzyża w obozach jenieckich. Kontrola obozu Altdamm jest właśnie na str 61.

Ta witryna internetowa jest bardzo ciekawa. Można tam znaleźć po nazwisku i imieniu konkretnego jeńca. Są również ciekawe dokumenty i zdjęcia z różnych obozów.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 16 Październik 2015, 22:46:47
Znalazłem onegdaj w sieci artykuł o obozie...

Przetłumaczyłem i mam nadzieję, że Czarny się nie obrazi, zamieszczam.
Poniżej oryginalny tekst po angielsku  i jego tłumaczenie.
Gdyby ktoś znalazł błędy, proszę o korektę lub sugestie...

TRANSLATED EXTRACT FROM “IN FEINDES HAND” – A TWO VOLUME WORK IN GERMAN ON THE GERMAN POW CAMPS OF THE FIRST WORLD WAR
ALTDAMM (bei Stettin)
We began to survey the camp on Dec 16th.  The Commandant had put Max Pantel, the reserve captain of the 54th Field Artillery Regiment at our disposal and he was to serve as our leader.    He was a cheerful officer and showed a great sense of humour.  Already eleven relatives of his had fallen in the war.  With his good frame of mind he grasped everything.  Like so many other officers, however, he appeared unable to forgive England for setting itself against Germany.  Painted in gigantic letters on rock faces and other surfaces, one could, now and then, read “God Punish England.”
Surrounded by the shades of pinewoods, the camp consisted of three separate parts and stood on dry sand.  At the present time, the camp had 18,500 prisoners of whom two-thirds worked beyond its confines.  The majority were Russians, only a few French and fifty five Englishmen.  The prisoners  were partly in wooden barracks, and partly in large tents with wooden floors.  Stoves were provided.  The temperature was between 16 and 18 Centigrade.  The prisoners lay on ‘plank beds’ or on the floor.  Each man had a straw mattress and two covers.  The barracks were well heated and well lit.  Everywhere it was nice and orderly.  They kept their possessions safe in wooden chests.  Except that the prisoners lacked a closet for clothes and washing, the quartering didn’t differ from that of our troops on manouvers.  Vermin was nowhere to be found.  Clothes consisted of their own uniform and shoes.  If these became worn they were repaired in the workshops or the prisoners acquired new; sewn by the prisoners themselves.  Each prisoner had to wear an armband as a mark of identification.  Spacious lay-outs were available for the kitchens, the washing, the disinfecting establishments, and clothing and provision store-rooms.  Not lacking were sick-quarters, space for religious worship and canteens.  Even a theatre building was provided.  Inspection of all these lay-outs lasted several hours.
A sad discovery was made with the Russian prisoners from East Prussia.  In their pockets they concealed ladies’ watches, diamond rings, pearls etc.  Things they  could scarcely have acquired honestly and whose owners had, in the most gruesome manner, been tortured, perhaps even killed.
The kitchens were found in separate buildings.  Arranged in several rows were gigantic copper kettles of the same kind as in the Swedish barracks.  Each kettle held 400-500 litres.  The midday meal had just been prepared.  I tasted it and found everything good.  It consisted of meat broth, vegetables, potatoes and bread.  The messing was naturally simple.  Three meals daily.  Morning, coffee with sugar and sometimes a nourishing soup.  Each man received daily 300g of bread which was usually distributed at breakfast.  Ad midday the main meal of the day, there was meat, and in addition, vegetables and potatoes.  Twice a week, and in suitable large portions, there was fish.  Evening, a litre of nourishing broth with beans or herring with potatoes, or potato salad with sausage.  Sometimes there was also tea, bread, cheese, etc.
The menu was put together according to scientific rules so that each man received daily 85-90g egg-white, 40g fat and 475-500g of carbohydrate.
Prisoners who undertook work as well as the undernourished received an additional 10%.
The prisoners themselves prepared the food and tried to do justice to the different national tastes.  To this end orders were given in the kitchens.  In one camp of 10,000 men where there was a daily need of 200 hundredweight of potatoes, 100 men were necessary for the peeling alone.  I had the opportunity to speak with the prisoners about the food.  Groups were always dissatisfied but if one spoke with the individual he acknowledged that he was satisfied and didn’t have anything to complain about.  Only the Russians complained about the scarcity of bread, despite the fact that they received 300g daily whilst the German civilian population had to be content with 250g.  However, the Russians are, principally, used to bread and, at home, eat 1000g or more daily and for that reason they have less need for meat.  One of their favourite dishes is Fish Soup, a dish that a non-Russian cannot smell once.
In several camps, such soups were allowed to be cooked by Russian cooks and for their own countrymen.  We were able to view the various goods in the store-rooms; margarine, herring, coffee, cheese, ham, rice, maize and potatoes.
In the tailor, shoemaker and cutting workshops it was industrious.  For the work the prisoners received payment and each man could earn up to 3 marks daily.  In this way a married prisoner had earned 600 marks which would be paid out on his release.  After the exertion and horror of campaign the stay in the camp appeared, at first, to be restful.  However with the inactivity, healthy young men became restless and depressed.  As related earlier ¾ of the prisoners worked outside the camp, many as farmhands..A division of ten men under guard were led to work on estates and farms.  There they were looked after, given accommodation and 30 Pfennig daily in wages.  They were also employed as lumberjacks, at digging trenches and on canal work.  Many thousands of hectares of moorland were drained by the prisoners.  They were further employed in factories.  One often saw unguarded prisoners doing haulage work many miles away from the camp.
The sick wards consisted of new barracks which could accept 900 patients; 50 men to a hut.  Of the 18,500 men in the camps only 300 were sick and none with Typhus or Diphtheria. The sick lay in iron bedsteads and everything appeared to be organised according to the requirements of a modern hospital.  The staff doctor led us through the huts, where doctors and trained medical orderlies cared for the sick.  The 11th Geneva Convention 1906 states “Red Cross personnel, tools in enemy hands, should not be treated as prisoners, and if they are not wanted urgently they should be exchanged and sent back as quickly as possible.”  Not seldom one met such orderlies in the camp.  They were awaiting exchange.  A few hopeless cases of Tuberculosis lay in separate huts.  With the exception of two Englishmen and a Frenchman, they were Russian.  On arrival they were already incurable and couldn’t be exchanged.  During the last four days ten of these terminal cases had died.  The staff doctor had come to the conclusion that the medical service in the Russian Army was very different, because the number of T.B cases was noticeably high.
The majority would have been saved had they, in their own regiment, come quickly under medical supervision.  In the operating section three Russian doctors worked, one of whom treated a 16 year old Russian volunteer who had been injured in the head by a grenade splinter.  A cemetery was to be found outside the camp.  A wooden cross with the name of the deceased and his regiment was placed on each grave.
The Post Office was busier than that of a small Swedish town.  Russian prisoners worked here; among them a Prince Trubezkoj.  Each prisoner had the right to write four postcards and two letters a month; and the right to receive a limitless number.  Before its departure the post was censored.  In the camp there was a library of 600 books and Pastor Neander made a record of the book that were still wanted by the prisoners.  Newspapers were also available.  An area was set aside for the Russian Church, which was under the leadership of Popen Valerian Popoff.  On entry, we saw several prisoners on bended knee.  On the visit to the English barracks I gave the same greeting as in Danholm and I received the same answer.  From England they acquired what they wanted – three times they had received uniform and clothes.
The German guard officers were either reservists or unfit for active service.  The guard details was a company of 200-300 men.  Most were fathers of families and found this difficult service depressing.
The camp was surrounded with high barbed wire entanglements and sentries with loaded rifles guarded all exits.  On a hill which commanded the whole camp stood a field battery and machine guns.  The weapons were always loaded and servicemen stood constantly in readiness.  Sometimes, so Pantel related, the alarm sounded to show the prisoners how well organised the guard was, and how futile a rebellion would be.  Unrest had broken out in other camps and one had been forced to shoot
In each “Biwack” a Russian sergeant was responsible for the organization.  His people had to obey him.  The sergeant was responsible to the camp officer for order in his barracks.  Several barracks were subordinate to a German officer who in turn had to guarantee order to the Commandant.  This offices had one or two Adjudants at his disposal.
Among the prisoners in the camp there were “trusted men”  who had the right to bring to the notice of the Commandant the requests of the prisoners, and to make suggestions over the distribution of gifts etc.  At thedistribution all prisoners present in the camp were assembled so that as many as 6,500 men would be in one open space.  To them would be conveyed the greetings of their fatherland.
What I wanted to say I had written up in Russian and Pantel requested that in order to prevent my saying something which the prisoners could instigate (put into practice), my note should beforehand be read through by Dolmetsch.
Never before have I spoken to such an attentive audience.  When I said to some of them that the gifts contained a greeting from their homeland, they broke into a jubilant cry and waved their hats in the air.  They appeared to be in raptures, danced about and waved their arms.
Such an impression I hadn’t expected.







Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 16 Październik 2015, 22:48:17
Musiałem podzielić, bo system nie przyjął tak długiego tekstu...


PRZETŁUMACZONE FRAGMENTY "IN FEINDES HAND" - DWUTOMOWEJ PRACY  O NIEMIECKICH OBOZACH JENIECKICH PIERWSZEJ WOJNY ŚWIATOWEJ

ALTDAMM (niedaleko Stettina)

 Zaczęliśmy badać obóz w dniu 16  grudnia. Komendant oddelegował do naszej dyspozycji Maxa Pantela, kapitana rezerwy  54. Pułku Artylerii Polowej, który miał  być  naszym przewodnikiem. Był to wesoły oficer i wykazywał się wielkim poczuciem humoru, pomimo tego, że jak do tej pory już  jedenastu jego krewnych  zginęło na wojnie. Swoim dobrym samopoczuciem zachwycił wszystkich.
Podobnie jak wielu innych oficerów, nie był jednak  w stanie wybaczyć Anglii, że walczyła z  Niemcami. Na namalowanych  gigantycznymi literami, na  skałach i innych powierzchniach napisach, można było przeczytać "Boże ukarz Anglię."

 Położony, na suchym piaszczystym terenie, w cieniu  sosnowych lasów obóz, składał się z trzech odrębnych części. W obecnym czasie, w obozie przebywało 18.500 więźniów, z których dwie trzecie pracuje poza jego granicami. Większość  więźniów stanowili Rosjanie, Francuzów było tylko kilku, Anglików było pięćdziesięciu pięciu.
Więźniowie częściowo byli rozlokowani w drewnianych barakach, a częściowo w dużych namiotach z drewnianymi podłogami. Obiekty były ogrzewane piecami. Temperatura wynosiła od 16 do 18 stopni Celsjusza. Więźniowie leżeli na "pryczach" lub na podłodze. Każdy miał siennik i dwa przykrycia. Baraki były dobrze ogrzewane i oświetlone. Wszędzie był porządek i miła atmosfera. Swój dobytek trzymali  zabezpieczony w drewnianych skrzyniach. Jedyne sprzęty jakich brakowało więźniom, to szafy na ubrania i środki higieny, zakwaterowanie nie różniło się od tego, jakie mają nasi żołnierze na manewrach. Nigdzie nie można było znaleźć robactwa. Ubiór składał się z własnego munduru i butów. Jeśli zostały zniszczone, były naprawiane w warsztatach lub więźniowie nabywali nowe; szyte przez nich samych. Każdy więzień musiał nosić opaskę jako znak identyfikujący. Przestronne pomieszczenia były przeznaczone dla gotowania, mycia, dezynfekcji rzeczy i ubrań oraz na rezerwy magazynowe. Nie brakuje też izb chorych, miejsc kultu religijnego i stołówek. Został nawet utworzony budynek teatru. Kontrola  tych wszystkich  miejsc trwała kilka godzin.

 Smutnego odkrycia dokonano u rosyjskich więźniów z Prus Wschodnich. W kieszeniach ukryli damskie zegarki, pierścionki z diamentami, perłami itp. rzeczy, które raczej nie zostały nabyte uczciwie, a ich właściciele mogli być w makabryczny sposób  torturowani, a może nawet zabici.

 Kuchnie  były w oddzielnych budynkach. Rozmieszczone w kilku rzędach gigantyczne czajniki miedziane były tego samego rodzaju jak w koszarach szwedzkich. Każdy czajnik miał pojemność 400-500 litrów. Południowy posiłek właśnie został przygotowany. Próbowałem go i wszystko było dobre. Składał się on z bulionu mięsnego, warzyw, ziemniaków i chleba. Jadłospis był naturalnie prosty. Trzy posiłki dziennie. Rano, kawa z cukrem i czasami pożywna zupa. Każdy otrzymał codziennie 300 g chleba, który zwykle był serwowany na śniadanie. Południowy posiłek był głównym  w ciągu dnia, było mięso, a ponadto, warzywa i ziemniaki. Dwa razy w tygodniu, w odpowiednio dużych porcjach, były ryby. Wieczorem, litr odżywczego bulionu z fasolą lub śledzie z ziemniakami lub sałatka ziemniaczana z kiełbasą. Czasami była też herbata, chleb, ser, itp.

 Menu było ułożone w sposób naukowy tak, aby każdy człowiek otrzymał codziennie 85-90g białka, 40 g tłuszczu i 475-500g węglowodanów. Więźniowie, którzy podjęli pracę, a także niedożywieni otrzymywali dodatkowe 10%. Więźniowie sami przygotowali jedzenie i starali się przygotowywać sprawiedliwie różne potrawy narodowe. Stosowne zamówienia były podawane do kuchni. W  obozie dla 10.000 mężczyzn, potrzeba było codzienne 200 cetnarów ziemniaków, które musiało obierać 100 mężczyzn. Miałem okazję rozmawiać z więźniami na temat wyżywienia. Zawsze były grupy niezadowolonych, ale jeśli rozmawiało się z pojedynczymi osobami, te przyznawały, że są zadowolone i nie miały nic do zarzucenia. Tylko Rosjanie narzekali na niedostatek chleba, mimo że otrzymali 300g dziennie, podczas gdy niemiecka ludność cywilna musiała zadowolić się 250g. Jednak Rosjanie, używali chleba głównie i w domu, jedli go nawet 1000g lub więcej codziennie i dlatego mają mniejsze zapotrzebowanie na mięso. Jednym z ich ulubionych dań jest zupa rybna, danie, którą inne nacje  wyczuwały od razu. W kilku obozach, takie zupy mogły być gotowane przez rosyjskich kucharzy lub przez rodaków.

 W magazynach udało nam się zobaczyć różne towary; margarynę, śledzie, kawę, ser, szynkę, ryż, kukurydzę i ziemniaki. W warsztatach krawca, szewca i krajalniach zawsze było dużo pracy. Za pracę więźniowie otrzymali zapłatę, a każdy  mógł zarobić do 3 Pfennigów codziennie. W ten sposób żonaty więzień mógł zarobić 600 Pfennigów, które zostaną wypłacone po jego uwolnieniu. Po wysiłku i horrorze kampanii wojennej pobyt w obozie jawił się być jako spokojny. Jednak z braku aktywności, zdrowi, młodzi mężczyźni stawali się niespokojni i przygnębieni.
 Jak wzmiankowałem wcześniej ¾ więźniów pracowała poza terenem obozu, głównie w rolnictwie. Grupa dziesięciu ludzi pod eskortą była prowadzone do prac na osiedlach i w gospodarstwach. Mieli opiekę,  zakwaterowanie i 30 Pfennigów płacy codziennie. Byli oni również wykorzystywani jako drwale, na kopania rowów i do prac nad kanałem. Wiele tysięcy hektarów wrzosowisk zostało osuszonych przez więźniów. Byli również zatrudnieni w fabrykach. Często widziałem niestrzeżone transporty więźniów w odległości wielu mil od obozu.

 Oddziały chorych były w nowych barakach, które mogą pomieścić 900 pacjentów; 50 mężczyzn w oddziale. Z 18.500 ludzi w obozie, tylko 300 chorych, nie było chorych  na tyfus i błonicę. Chory leżał na żelaznych pryczach, wszystko wydawało się być zorganizowane zgodnie z wymogami nowoczesnego szpitala. Personel lekarski prowadził nas przez oddziały, gdzie lekarze i przeszkoleni sanitariusze opiekowali się chorymi. Paragraf 11. Konwencji Genewskiej z 1906 roku stwierdza "personel (i narzędzia)  Czerwonego Krzyża, który dostał się w ręce wroga, nie powinien być traktowany jak więźniowie, a jeśli wyrazi takie życzenie  pilnie powinni być wymieniani i przesyłani z powrotem tak szybko, jak to możliwe." Nierzadko były spełnione takie prośby w przypadku sanitariuszy będących w obozie. Oczekiwali oni na wymianę.

Kilka pacjentów z beznadziejnymi przypadkami gruźlicy leżało w oddzielnych barakach. Z wyjątkiem dwóch Anglików i Francuza, byli  to Rosjanie. Już po przyjeździe okazało się, że są nieuleczalni i nie mogą być wymienieni. W ciągu ostatnich czterech dni, dziesięć osób z tych przypadków terminalnych zmarło. Personel lekarski doszedł do wniosku, że służba medyczna w armii rosyjskiej byłs bardzo słaba, ponieważ liczba przypadków gruźlicy był zauważalnie wysoka. Większość zostałaby uleczona, w swoim pułku, gdyby szybko zostali wysłani do lekarza. W sekcji operacyjnej pracowało trzech rosyjskich lekarzy, jeden z nich operował 16-letniego rosyjskiego ochotnika, który został ranny w głowę odłamkiem granatu.

 Cmentarz można było znaleźć poza obozem. Drewniany krzyż z nazwiskiem zmarłego oraz nazwą jego pułku zostaje umieszczony na każdym grobie.

 Poczta była bardziej oblegana niż w niejednym, małym szwedzkim miasteczku. Pracowali tutaj rosyjscy jeńcy; wśród nich książę Trubezkoj. Każdy więzień miał prawo napisać cztery pocztówki i dwa listy w miesiącu; oraz prawo do otrzymania ich nieograniczonej liczby. Przed wysłaniem każdy list był ocenzurowany. W obozie istniała biblioteka składająca się z 600. książek, a Pastor Neander zapisywał jakie książki  wciąż były oczekiwane przez więźniów. Były również dostępne gazety. Był też obszar wydzielony dla Kościoła rosyjskiego, któremu  przewodniczył Pop Walerian Popoff. Przy wejściu, widzieliśmy kilku więźniów na klęczkach.

 W czasie  wizyty w barakach angielskich powitałem się tak samo  jak w Dänholm i otrzymałem taką samą odpowiedź. Z Anglii dostali to, co chcieli - trzy razy otrzymali mundury i ubrania.

 Niemieccy  strażnicy byli albo rezerwistami, albo niezdatnymi do czynnej służby.  Straż obozowa to grupa 200-300 ludzi. Większość z nich stanowili ojcowie rodzin, dla których była to praca przygnębiająca.

 Obóz został otoczony wysokimi zasiekami z drutu kolczastego, a  strażnicy z załadowanymi karabinami strzegli wszystkich wyjść. Na wzgórzu, gdzie było dowództwo obozu, stały bateria polowa i karabiny maszynowe. Broń zawsze była załadowana , a żołnierze stali w ciągłej gotowości. Czasami, tak jak relacjonował  Pantel, brzmiał alarm, aby pokazać więźniom, jak dobrze zorganizowani są strażnicy i jak daremny będzie każdy bunt. Zamieszki wybuchły w innych obozach; w jednym użyto broni.
W każdym "Biwack" rosyjski sierżant był odpowiedzialny za jego organizację. Jego ludzie musieli go słuchać. Sierżant był również odpowiedzialny przed oficerem obozu za porządki w swoich barakach. Kilka baraków było podporządkowanych niemieckiemu oficerowi, który z kolei musiał wypełnić rozkaz komendanta. Ten oficer  miał jednego lub dwóch adiutantów do swojej dyspozycji.

 Wśród więźniów w obozie byli "zaufani ludzie", którzy mieli prawo do przekazania do wiadomości Komendanta próśb więźniów i sugestii co do  dystrybucji darów itp. W czasie dystrybucji wszyscy więźniowie obecni w obozie  byli zgromadzeni tak, że aż  6.500 ludzie było na otwartej przestrzeni. Przekazane im będą pozdrowienia z ojczyzny. To co chciałem powiedzieć, napisałem po rosyjsku, ale  Pantel zasugerował, aby nie mówić niczego, co może prowokować więźniów (wiedział to z  praktyki); moje spostrzeżenia  powinny być wcześniej przeczytane przez  Dolmetscha.
 Nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim uwagą publiczności. Kiedy powiedziałem, niektórym z nich, że dary zawierały pozdrowienia  z ich ojczyzny, przerywali mi radosnymi okrzykami i machali czapkami w powietrzu. Byli   zachwyceni, tańczyli i machali rękami.
Takiej  reakcji się nie spodziewałem.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 17 Październik 2015, 20:00:51

Przetłumaczyłem i mam nadzieję, że Czarny się nie obrazi, zamieszczam.

Nie ma takiej opcji :)
Bardzo się cieszę, że przetłumaczyłeś ten tekst. Ja niestety z angielskiego jestem noga :-[ Wrzuciłem kiedyś ten tekst do translatora google, ale miałem z tego tylko ogólny pogląd, a i to okazuje się, że pewne fakty inaczej zinterpretowałem.

Czekam na jak najwięcej takich kawałków.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 30 Grudzień 2015, 14:28:00
Przeglądałem ostatnio neta i znalazłem taki tekścik, który ośmieliłem się przetłumaczyć. Proszę jednocześnie aby każdy, kto znajdzie jakiś błąd poprawił go lub dał mi znać.

Przetłumaczony tekst jest fragmentem większej całości, która można znaleźć Tutaj (http://temposenzatempo.blogspot.dk/2015/12/music-for-desert-island.html). Ograniczyłem się tylko do fragmentu dotyczącego Altdamm.

Tradycyjnie już tekst oryginalny...


"Just to the north of Müncheberg, at the mouth of the River Oder, was another camp at Altdamm. This town of 7,300 inhabitants was once part of Prussia but now lies in Poland. In 1918 Mrs. Pope-Hennessy said it had

three camps with capacity for 15,000 prisoners. Built on a sandy drill-ground amidst pine woods. A few naval and civilian prisoners of war here. The centre of a large number of working gangs employed in the neighbourhood on estates in forestry, factories, hotels, etc. 2nd Army Corps. (British)

This camp held another castaway faraway from his home.

He stands to one side of a small orchestra. He is the only African face amid French, Belgian, Russian, and British soldiers. He wears a French Regimental number 159 badge on his collar. He has no instrument but I think he is one of the musicians. There are three cornets, two with Central European rotary valves, and one with British/French piston valves. One Russian soldier holds a fine blackwood flute.

Each of the nationalities represented in this orchestra have very distinctive mustaches and hat styles. It is quite easy to see the difference between Russian, English, and French. The subtle difference between Canadians, Irish, Polish, Ukrainian, etc. are more difficult, but each man had a story to tell and a tune to play. The orchestra's conductor sits center with a baton but without a cap. I believe he is French.

There are at least 10 string players, including a cello and double bass. There is a pair of clarinets and a pair of trombones, each allied with one Russian and one British player. Another British soldier has a small tuba. The Red Cross and the YMCA both distributed musical instruments to the POW camps. Altdamm and Müncheberg were camps designated for enlisted ranks, who could be assigned limited work duties. Officers were held in other camps and were supposedly prohibited from doing anything that might contribute to the German war effort.

The Altdamm POW camp orchestra is posed on sandy ground with pine trees in the background, exactly as described by  Mrs. Pope-Hennessy. Though some of the 25 musicians do not show their  instruments, it is likely the orchestra still made a good sound.

And what did the African soldier play? If you look at the snare and bass drums in front, there are caps placed atop them. The soft hat has numbers that I think match the collar badge No. 159, and it is very like the African soldier's cap in the previous group of POWs, so I believe he is one of the drummers.

The card has a very lengthy message written on 15 XII 17 or December 15, 1917. The language is German which demonstrates that some POW camp postcards were used by the German guards. The blue pencil is difficult to decipher, but it does refer to Weihnachten or Christmas. Perhaps the orchestra was preparing for a special Christmas entertainment."

...i moje tłumaczenie.

Na  północ od Müncheberg, u ujścia Odry, w Altdamm, był kolejny obóz. To miasto liczące 7300 mieszkańców było kiedyś częścią Prus, ale teraz leży w Polsce. W 1918 roku pani Pope-Hennessy stwierdziła, że są tam

trzy obozy o pojemności do 15.000 więźniów. Zbudowane są na piaszczystej ziemi, pośród lasów sosnowych. Było w nim też kilku jeńców marynarki wojennej i cywilnych. Było to centrum przebywania wielu jeńców zatrudnionych w okolicy na osiedlach w leśnictwie, fabrykach, hotelach, itp 2 Armia Corps. (Brytyjski)

 W tym obozie przebywało wielu jeńców z daleka od z ich domów.

W tym miejscu rozpoczyna się opis kartki (przypisek mój)

Stoi on z boku małej orkiestry. Jest on jedynym Afrykaninem pośród francuskich, belgijskich, rosyjskich i brytyjskich żołnierzy. Nosi na kołnierzu znaczek z numerem francuskiego 159 pułku. Nie ma on żadnego instrumentu, ale myślę, że to jeden z muzyków. Są tu trzy rogi, dwa z zaworami obrotowymi z Europy Środkowej i jeden z zaworami tłokowymi, brytyjskimi / francuskimi. Jeden rosyjski żołnierz posiada doskonały egzemplarz fletu Blackwood.
Każda z narodowości reprezentowanych w tej orkiestrze ma bardzo charakterystyczne wąsy i stosowne nakrycie głowy. Łatwo jest zauważyć różnicę między rosyjskim, angielskim i francuskim muzykiem. Subtelne różnice między Kanadyjczykami, Irlandczykami, Polakami, Ukraińcami, itp. są trudniejsze do wychwycenia, ale każdy ten człowiek ma swoją historię do opowiedzenia i melodię do odegrania. Dyrygent orkiestry siedzi w centrum z batutą, ale bez czapki. Uważam, że jest Francuzem.
Jest co najmniej 10 instrumentów smyczkowych, w tym wiolonczela i kontrabas. Mamy parę klarnetów i parę puzonów, każdy należący z jednego rosyjskiego i jednego brytyjskiego muzyka. Jeden z brytyjskich żołnierzy ma małą tubę. Instrumenty muzyczne do obozów jenieckich dostarczały Czerwony Krzyż i YMCA (mój dopisek z ang. Young Men's Christian Association – Związek Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej). Altdamm i Müncheberg były obozami przeznaczonymi dla szeregowców którzy, mają ograniczone możliwości pracy. Oficerowie byli w innych obozach i rzekomo zabraniano im robić wszystkiego tego, co mogłoby przyczynić się do osłabienia niemieckiego potencjału wojennego.
Orkiestra obozu jenieckiego w Altdamm stoi na piaszczystej ziemi z sosnami w tle, dokładnie tak, jak to opisywane jest przez panią Pope-Hennessy. Choć niektórzy z 25 muzyków nie pokazują swoich instrumentów, jest prawdopodobne, że orkiestra musiała mieć bardzo dobre brzmienie.

Na czym mógł grać afrykański żołnierz? Jeśli spojrzeć na bębny z przodu, jest na nich umieszczona czapka, na której jest liczba, która myślę, że pasuje do kołnierza z nr 159 i to jest bardzo podobna do czapki żołnierza afrykańskiego w poprzedniej grupie jeńców, więc sądzę, że to jeden z perkusistów.
Karta ma bardzo długi tekst napisany w dniu  15 XII 17 lub 15 grudnia 1917 roku, jest napisana w języku niemieckim, co pokazuje, że niektóre pocztówki obozowe POW były używane przez niemieckich strażników. Tekst pisany niebieskim ołówkiem jest trudny do odczytania, ale to nie odnosi się do słowa Weihnachten czyli Bożego Narodzenia. Być może orkiestra przygotowuje się na specjalny świąteczny występ.


Proszę o ewentualne komentarze.



Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: babajack 30 Grudzień 2015, 21:51:12
Wspaniała fotografia, te szelmowskie spojrzenia niektórych muzyków. Twoje tłumaczenie tekstu jest super, Sławku jesteś Wielki i to nie jest wazelina, ale mnie kompletnie zaskoczyłeś swoją wiedzą w tym temacie. Jesteś wielkim pasjonatem, pozdrawiam serdecznie. Jacek F


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 30 Grudzień 2015, 23:13:18
Ciekawe, czy to ten sam Murzyn co na zdjęciu. Nawet jeśli nie, to ma chyba też ten sam mundur francuskiego żołnierza kolonialnego z Senegalu.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 06 Styczeń 2016, 13:36:23
Znalazłem ciekawe zestawienie...

Prisoners registered at Altdamm as of October 1918, most will be away from the camp at work camps etc.                        
French Officers 1  French Men 1,296                        
Russian Officers 6  Russian Men 16,364                         
Belgian Men 17                        
English Officers 1  English Men 1,920                        
Serbian Men 8                        
Rumanian Men 8                        
Italian Men  30                        
Portuguese Men 1                        
American Men 1                        
                        
Civilians 13   
                     
Więżniowie zarejestrowani w Altdamm w październiku 1918. Większość przebywała  poza obozem w miejscach pracy itp.                        
                        
oficerowie   francuscy   1      żołnierze   francuscy            1296      
oficerowie   rosyjscy    6      żołnierze   rosyjscy             16364      
oficerowie   angielscy   1      żołnierze   angielscy             1920      
                                       żołnierze       belgijscy             17      
                                       żołnierze       serbscy                8      
                                       żołnierze       rumuńscy              8   
                                       żołnierze       włoscy                30
                                       żołnierze       portugalscy            1      
                                       żołnierze       amerykańscy          1      
                                       cywile                                    13      
                 Razem   8                                                 19658      
     


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 22 Styczeń 2016, 20:02:50
Onegdaj znalazłem coś takiego.
To chyba wiersz, po francusku, dotyczący, tak mniemam, obozu w Altdamm, a raczej jego pewnego przymusowego mieszkańca...
Czy ktoś może to zweryfikować i ewentualnie przetłumaczyć  ???


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 29 Styczeń 2016, 11:00:44
Nie mam zamiaru tłumaczyć poezji, ale pobawiłem się trochę translatorem i ogólny sens tego utworu jest mniej więcej taki, że;

Odbyli daleką podróż do dalekiej krainy zwanej Pomerania, do obozu Altdamm, pod silną eskortą, gdzie trzymają ich w zamknięciu. Miejsce ich zatrzymania maluje autor czarnymi sosnami, piachem i ulewami.
Cały wiersz jest w tonie nostalgicznym.  Autor pisze głównie o monotonii, tęsknocie, marzeniach i nadziei na powrót.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 02 Luty 2016, 13:04:08
Zrobiło się poetycko, więc umieszczę również wiersz. Napisał go  Sekretarz Polskiej Rady Ludowej w Szczecinie inż. Antoni Szuman dla upamiętnienia mieszkańców Rynarzewa (nad Notecią), przeszło 100 osób mężczyzn i kobiet, których w Styczniu 1919r zapędzono do obozu jeńców rosyjskich w Altdamm. Wszyscy ranni z czego 2 zabitych w drodze. Osadzono ich w Altdamm za podejrzenie wspomagania informacjami Powstańców Wielkopolskich. Wystarczyło to, żeby w sposób brutalny wysiedlić polską ludność miasteczka. Wszyscy Polacy otrzymali rozkaz w nocy stawienia się na salę Schlutera. Tam wśród obelg i bicia, bez możliwości zaopatrzenia w najpotrzebniejsze rzeczy popędzono ich do Bydgoszczy, gdzie bitych i opluwanych przez niemiecką ludność bydgoską, pół nagich, głodnych i zziębniętych, załadowano na wagony. Podczas transportu na stacji w Chojnicach natykają się na transport wojsk heskich, wracających z Rosji do Niemiec. Pada hasło „Schlagt die polonischen Spione tot”. Tłuszcza pijanych żołdaków rzuca się na wagony bezbronnych polskich wygnańców. Kopie, bije i rani. Wynik bitwy był przerażający: 2 zabitych i wszyscy ranni bez wyjątku poranieni. W stanie okropnym zostali odstawieni do obozu jeńców rosyjskich w Altdamm. Komenda obozu chce zabitych po cichu, bez rozgłosu pochować. Opiera się temu ksiądz Kowallek, upomina się dla nich o pogrzeb chrześcijański i wkłada do trumien zapisane ich nazwiska i miejsce pochodzenia.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 02 Luty 2016, 13:04:55
dalej


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 05 Luty 2016, 21:08:41
Kartka z obozu w Altdamm. Grupa kobiet ukraińskich chyba w strojach regionalnych. Nie wiem jaki ma związek z obozem.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 06 Luty 2016, 10:48:48
Kartka została wysłana 24 kwietnia 1918r. co automatycznie wyklucza wojnę polsko-bolszewicką z 1920r. Więc nie są to Ukrainki, Białorusinki, a także Polki, które zostały internowane razem z  żołnierzami bolszewickimi, podczas wojny polsko-bolszewickiej  w 1920r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 06 Luty 2016, 22:06:48
Znalazłem w swoich przepastnych zbiorach jeszcze taką fotkę...
Żołnierze-jeńcy pozujący w mundurach.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 06 Luty 2016, 22:10:00
...i taką.
Więźniowie siedzący na ławeczce.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 07 Luty 2016, 18:19:56
Jeszcze jedna pamiątka obozowa, kartka do Urzędu (fundacji, agencji ?) w Nottingham w Wielkiej Brytanii.
Z treści można dowiedzieć się, że chodzi o osobowe potwierdzenie przebywania w obozie określonego jeńca (więźnia wojennego), oraz otrzymania konkretnej paczki o numerze 19  oraz zapytanie czy regularnie otrzymuje kompletne paczki pomocowe.
[Edited]
Ta kartka dotyczy prawdopodobnie szeregowego H. J. Hardy'ego.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mikromat 08 Luty 2016, 07:14:10
Zastanawia mnie wskazana z porównaniem liczba wyświetleń ...  ???
Przy okazji wyjaśniłem sobie kwestię liczby wyświetleń ze strony nr 8 tego wątku, otóż w przeciwieństwie do tych obrazów które nie mają opcji powiększenia, liczba wyświetleń zwiększa się po każdorazowym odświeżeniu strony...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 08 Luty 2016, 19:54:15
Jeszcze parę dokumentów dotyczących obozu w Altdamm i jego przymusowych "pensjonariuszy"...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 08 Luty 2016, 19:55:28
cd...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 08 Luty 2016, 19:57:58
I fotka jeńców wojennych, prawdopodobnie Francuzów.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 10 Luty 2016, 20:49:32
Jeszcze jedno zdjęcie tym razem ze strony  Western Michigan University (http://scholarworks.wmich.edu/wwi_pow_camps/818/)

Creation Date (Data utworzenia)

1915
Description (Opis)

This photograph shows a Polish Jewish prisoner in the Russian Army, in captivity in the prison camp at Altdamm. Jewish POW's were free to practice their religion in synagogues in German prison camps during World War I.


To zdjęcie pokazuje polskiego, żydowskiego więźnia z Armii Rosyjskiej, który przebywa w niewoli w obozie jenieckim przy Altdamm. Żydowscy jeńcy wojenni mogli wyznawać swoją religię w synagogach w niemieckich obozach jenieckich w czasie I wojny światowej..


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 27 Luty 2016, 19:36:16
Takiej kartki chyba jeszcze nie było...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 23 Marzec 2016, 21:55:28
Takiej kartki chyba jeszcze nie było  ???


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Dorian 25 Marzec 2016, 22:14:14
Takiej kartki chyba jeszcze nie było  ???


Z mojej kolekcji. Wysłałem wam już dawno temu.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 01 Kwiecień 2016, 07:57:29
Jeszcze jedno zdjęcie steli pamięci. W innych źródłach pomnik występował jako postument ogólny, jednak wychodzi na to, że Francuzi mieli na cmentarzu 2 pomniki - jeden poświęcony poległym podczas wojny francusko pruskiej (1870-1871), oraz widoczną na zdjęciu stelę pamięci.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 21 Kwiecień 2016, 09:25:55
 Emile Viard urodził się 7 stycznia 1879 w Maxey-sur-Vaise (departament Meuse). W 1914 roku został powołany jako dorosły chłop, w wieku 35 lat do wojska i został żołnierzem na I WŚ. W dniu 27 maja 1917 roku został ranny pod Chemin des Dames, w pobliżu miejscowości Brenelle. Został ranny - otrzymał 2 postrzały, w klatkę piersiową i lewą kość udową. Został odnaleziony i odratowany przez Niemców. Aż do końca wojny przebywał w obozie Altdamm na Pomorzu, gdzie był leczony. To z tego miejsca, pisze bardzo dużo korespondencji, opisując swoją niewolę wśród Rosjan i Anglików (korespondencję jako rodzinny skarb przechowuje jego syn - Rémy Viard). Powrócił do domu w 1919r, do siostry. Ze względu na krótszą nogę zajął się rolnictwem. Następnie udało mu się zatrudnić na kolei w miejscowości  Guerpont, gdzie do 1930 roku pracował jako semaforzysta. Zmarł w roku 1956. Nigdy nie poruszał tematu wojny oraz swoich przeżyć na niej.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: janusz225 17 Maj 2016, 19:49:46
Cenne informacje, miło poczytać.

Serdeczne dzięki!


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Aygon 08 Listopad 2016, 20:39:05
Tego chyba nie bylo. Pogrzeb jencow rosyjskich.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 09 Listopad 2016, 07:41:57
Tego chyba nie bylo. Pogrzeb jencow rosyjskich.

 :o


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: BartoszKowalewski 21 Listopad 2016, 14:42:14
Obozy jenieckie, straszny twór ludzkości.... cieszę się, że mamy już inne czasy...nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co ludzie czuli przebywając w takich obozach.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Aygon 17 Styczeń 2017, 00:25:50
A co wiadomo o wysyłaniu do Altdamm powstańców wielkopolskich w 1919?


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 17 Styczeń 2017, 08:17:07
A co wiadomo o wysyłaniu do Altdamm powstańców wielkopolskich w 1919?


O tym temacie pisałem w wcześniejszych wpisach, ale więcej o wątku Altdamm dotyczący Powstania Wielkopolskiego można znaleźć
w jedenym z rozdziałów "książki Tomasza Szeszyckiego o powstaniu wielkopolskim pt. „Zapomniani zwycięzcy” poświęcony jest powstańcom uwięzionym w obozie w Altdamm i ich brawurowej ucieczce, w której pomagali rodacy.
Największą skarbnicą są jednak wspomnienia Antoniego Szumana część 2  "Na usługach powstania wielkopolskiego 1919 w Szczecinie" (http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication?id=29794&tab=3). Jest to kilkadziesiąt stron ciekawej lektury w znacznej mierze dotyczącej obozu w Altdamm.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 14 Marzec 2017, 13:35:23
Ten wielki stos pustych puszek był wszystkim, co pozostało z dużej partii konserw dostarczonych do cierpiących głód rosyjskich jeńców w niemieckim obozie jenieckim w Altdamm (Szczecin Dąbie),  przez amerykański Czerwony Krzyż - wkrótce po ich dostarczeniu. 1919r.

Początkowo przegapiłem, ale widać tu szyny kolejki obozowej.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 14 Marzec 2017, 13:37:01
1919r


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 15 Marzec 2017, 08:00:04
Amerykański Czerwony Krzyż (ARC) oprócz dostaw żywności dostarczał również środki czystości. Poniższe zdjęcia przedstawiają jeńców rosyjskich korzystających przy pompie z mydła dostarczonego przez Amerykanów. Według opisu - zdjęcia wykonane przez ARC Amerykański Czerwony Krzyż w roku 1919. Jeńcy oczekują na powrót do domu. Na zdjęciach można zauważyć ciekawe obuwie jenieckie, czyli drewniaki. Po 5 latach wojny oryginalne obuwie zdążyło się zużyć, a w tamtych czasach było towarem luksusowym.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 15 Marzec 2017, 08:02:26
1919r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 15 Marzec 2017, 08:03:52
1919r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 16 Marzec 2017, 10:35:20
Dalej jeńcy w Altdamm uwiecznieni przez przedstawicieli Amerykańskiego Czerwonego Krzyża w 1919r. 
Na fotkach widać, że jeńcy starali się sami utrzymywać swoją odzież w czystości,


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 16 Marzec 2017, 10:36:01
1919r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 16 Marzec 2017, 10:36:32
1919r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 16 Marzec 2017, 10:38:00
1919r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 17 Marzec 2017, 08:07:19
Najmilej widziany gość, od wielu miesięcy w niemieckim obozie jenieckim w Altdamm - wóz pełen konserw dla rosyjskich więźniów, wciąż oczekujących na transport do domu, od misji amerykańskiego Czerwonego Krzyża. 1919r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 17 Marzec 2017, 08:11:18
Altdamm. Good food, new underclothing and a prospect of an early return to Russia has had its good effect on this fellow

Altdamm. Dobre jedzenie, nowa bielizna i perspektywa rychłego powrotu do Rosji miało swój dobry wpływ na tego człowieka

Na fotografii za zadowolonym jeńcem uwiecznili się również przedstawiciele misji Amerykańskiego Czerwonego Krzyża (ARC) 1919r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 21 Marzec 2017, 08:16:11
Altdamm 1919r. Na fotografii widać, że drewniaki stanowiły spory procent obuwia jeńców.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 21 Marzec 2017, 08:20:59
Widać, że w 1919r. nie była utrzymywana wśród jeńców dyscyplina na wysokim poziomie. Po najedzeniu przydała by się drzemka i trochę promieni słonecznych.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 23 Marzec 2017, 09:54:30
Bardzo ciekawa fotografia wykonana przez misję Amerykańskiego Czerwonego Krzyża (ARC) w 1919r. Fotografia potwierdza, że na terenie obozu funkcjonowała kolejka obozowa. Na fotce można zauważyć torowisko z rozjazdem.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Mikromat 23 Marzec 2017, 16:17:36
Można uzyskać lokalizację miejsca na mapie, próbowałem na swoim katastracie, ale bez rezultatu ?! Po drugiej stronie obozu widać dawne fabryki "Starka" i "Kartoffelmehl ...", tam lokalizacja mogłaby pasować ?? Jeśli to miałoby się potwierdzić, mogłoby świadczyć o zatrudnianiu więźniów w tych fabrykach ?!


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 11 Kwiecień 2017, 12:16:44
Zdjęcia Amerykańskiego Czerwonego Krzyża pochodzą ze strony LIBRARY OF CONGRES (https://www.loc.gov/)
Amerykański Czerwony Krzyż (ang. American Red Cross, skr. ARC) – organizacja zajmująca się niesieniem pomocy ofiarom kataklizmów, katastrof i wojen. Powstała w 1881r.
Na terenie Szczecina swoją siedzibę miała na Zamku (poniżej 1919r.).





Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 11 Kwiecień 2017, 12:22:40
Na poniższej fotce (1919) widać przedstawicieli ARC na tle magazynów organizacji, w Szczecińskim porcie. Skąd organizacja rozprowadzała żywność, ubrania, medykamenty itp. min do obozu jenieckiego w Altdamm, ale nie tylko, również do obozu w Stargardzie oraz innych.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 14 Czerwiec 2017, 09:33:02
Pogrzeb rosyjskich jeńców 1915.  W kondukcie strażnicy niemieccy, rosyjscy jeńcy z popem. Pogrzeb ten uwieczniony został też na wcześniej zamieszczonych fotkach.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Fitek 14 Czerwiec 2017, 12:38:10
Stargarder Str. W tle Militar Fiskus, wtedy nr 74


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 25 Styczeń 2018, 17:34:08
Karta pocztowa wysłana przez jeńca rosyjskiego w 1916 r.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 30 Kwiecień 2018, 12:35:59
Znalazłem taką relację na STRONIE (https://www.stokesentinel.co.uk/news/history/disguised-sergeant-major-walked-out-1187281)


Regimentowy sierżant major Charles Hazelhurst był zdecydowany uciec z niewoli, po tym jak został schwytany podczas niemieckiej ofensywy wiosennej w I wojnie światowej.
W przebraniu rolnika sierżant major Charles Hazelhurst  po prostu przeszedł obok straży i wyszedł przez bramy obozu jenieckiego, w którym był przetrzymywany w niewoli.
 To było tak proste, jak na żołnierza, który został wysłany do V Batalionu Pułku North Staffordshire na początku wojny, jako pułkownik sierżant, i pozostał z North Staffords, dopóki nie został schwytany przez wroga w marcu 1918.
 Charles został uwięziony w obozie zwanym Altdamm w północnych Niemczech, gdzie jako najstarszy stopniem brytyjski żołnierz był odpowiedzialny za około 200 więźniów przed komendantem obozu.
 Wkrótce po otrzymaniu stanowiska, Charles napisał list do dowództwa niemieckiego w Berlinie, domagając się dochodzenia w sprawie warunków pracy brytyjskich więźniów, którzy zostali wysłani do fabryki produkującej sztuczne nawozy.
 Pisząc swoje wspomnienia po zakończeniu wojny, Charles stwierdził: "Opary, z którymi musieli pracować, dostały się do płuc, a kiedy mężczyźni byli zbyt słabi, by pracować, Niemcy zmuszali ich, wykorzystując na nich kolby karabinów..
 "Kiedy byli zbyt słabi, zostali odesłani do obozowego szpitala i zwykle żyli jeszcze około trzech dni".
 Przeprowadzono dochodzenie, komendant obozu został usunięty, a warunki w obozie radykalnie się poprawiły.  Więźniom pozwolono nawet na teatr, w którym wystawiali własne sztuki.  Mężczyznom pozwolono na wypożyczenie cywilnych garniturów, aby umożliwić im odgrywanie różnych postaci - i właśnie w jednym z tych garniturów Charles uciekł.
Kapral West Yorks, który był odpowiedzialny za teatr.  Pewnego dnia przyszedł do mnie i zapytał, czy chcę uciec z obozu "- powiedział Charles.
 "Powiedziałem" tak, tak szybko, jak to możliwe ".  Więc zaplanowaliśmy naszą ucieczkę na niedzielę, dzień, w którym rolnicy i ludzie ze wsi byli wpuszczani do obozu.
"Więc ubieraliśmy się w garnitury z teatru, a w następną niedzielę wyszliśmy przez bramę, minęliśmy wartowników i pojechaliśmy na dworzec kolejowy.
 "Kupiliśmy bilety do Szczecina i kiedy tam dotarliśmy, po prostu pomieszaliśmy się z żołnierzami i ludźmi, poszliśmy do restauracji i dobrze się bawiliśmy.  Miejsce było pełne oficerów i żołnierzy armii niemieckiej i cywilów, ale nie zwracali na nas uwagi.
 "Kapral, z którym byłem, potrafił dobrze mówić po niemiecku, a ja miałam udawać głupka.  W każdym razie spacerowaliśmy po mieście i ostatecznie dotarliśmy do doków.  Kapral dokonał zwiadu i znalazł szwedzki statek, który właśnie się załadował, a my postanowiliśmy spróbować przemycić się na łódź do Szwecji, mając nadzieję, że uda się uciec do neutralnego kraju.
"Czekaliśmy dość długo i obserwowaliśmy, co się dzieje i kiedy myśleliśmy, że wszystko jest jasne, po prostu weszliśmy na łódź.  Zaczęliśmy rozglądać się, aby znaleźć kogoś, z kim można porozmawiać o podróży do Szwecji, kiedy natknęliśmy się na niemieckiego strażnika, który groził nam bagnetem, a potem wysłał nas do swojego oficera.
 "Kapral próbował zakręcić opowieść, ale oficer nie dał się zwieść i wysłał nas pod eskortą na posterunek policji, gdzie zostaliśmy wtrąceni do cel.  Następnego dnia zostaliśmy zabrani do sądu, gdzie sądzono nas za ucieczkę z obozu. "
Pięciu niemieckich oficerów osądziło Charlesa i kaprala.  Ale Charles zaprotestował: "Obowiązkiem Niemców było powstrzymanie mnie przed ucieczką, a moim obowiązkiem była ucieczka".
 Po wielu kłótniach obaj więźniowie zostali uniewinnieni i rozkazano wrócić im do obozu.  Zostali umieszczeni w odosobnieniu na miesiąc i codziennie byli przesłuchiwali na okoliczność: w jaki sposób udało im się uciec z obozu.
"Ale nigdy im nie zdradziliśmy" - powiedział Charles.  "Gdybyśmy powiedzieli im, biedny wartownik na bramie został by surowo ukarany."
 Dla Charlesa wojna się skończyła.  Nigdy więcej nie będzie miał możliwości ucieczki.  Na szczęście nie czekał długo - do podpisaniem rozejmu, 11 listopada 1918 roku wypuszczono ich.
 Po przejściu do doków w Stettinie  więźniom powiedziano, że nie ma żadnych statków, które mogłyby zabrać ich do domu, a następnie nakazano im wrócić z powrotem do obozu Altdamm.  Rozkaz wywołał ostatni akt buntu w wciąż nieprzyjaznym kraju jakim były Niemcy.
"Więc usiedliśmy na podłodze i nie chcieliśmy ruszyć się o cal.  Niemiecki oficer był tak szalony jak kapelusznik, zaczął skakać i grozić nam, a nawet podniósł dwa karabiny maszynowe, wycelował  je na nas i dał nam parę minut, aby się wynosić, ale my nadal odmawialiśmy.
 "W końcu zostawili nas w spokoju, i po prostu położyliśmy się na podłodze, gdzie spaliśmy do rana.  Potem przyszła duńska łódź, a my weszliśmy na pokład i zabrali nas do Kopenhagi.
 Po 10 dniach zakwaterowania w budynku uniwersytetu Charles i pozostali więźniowie zostali przewiezieni do Leith w Szkocji - a stamtąd do domu.
Charles Hazelhurst urodził się w Milwich w pobliżu Stone w 1883 roku, syn George'a i Ann Hazelhurst.  Zgodnie ze spisem ludności z 1891 roku Charles miał osiem lat i mieszkał w Cotwalton z rodzicami i starszym bratem Johnem, a następnie w wieku 20 lat został żołnierzem.,
 Charles podążył za swoim starszym bratem Johnem do wojska, zaciągając się do pułku North Staffordshire 12 kwietnia 1900 roku w Lichfield.
Kiedy królowa Wiktoria zmarła 1 lutego 1901 roku, Charles był jednym z żołnierzy piechoty Północnego i Południowego Staffordshire, którzy zostali wysłani do Londynu, aby wyruszyć ulicami na procesji pogrzebowej.
 Następnie popłynął z Southampton do Południowej Afryki, by walczyć w wojnie burskiej.  Został wyszkolony do walki konnej i wstąpił do kompanii 2 Batalionu Regimentu North Staffordshire, dołączonego do 8. Piechoty Konnej.  Byli oni "latającymi eskadrami", potrzebnymi do szybkiego przejścia z pomocą każdemu oddziałowi znajdującemu się w trudnej sytuacji.
Pewnego razu którym Burowie wykorzystali śpiącego wartownika - który szybko został zabity - aby wśliznąć się do obozu i zabić brytyjskich żołnierzy w ich namiotach.  Charles i jego towarzysze byli w stanie powstrzymać masakrę i wypędzić Burów do doliny.
Charles spędził 10 lat służąc w North Staffords w Indiach, zanim został wysłany z powrotem do Anglii, aby dołączyć do 5. batalionu North Staffordshire Regiment, gdzie był odpowiedzialny za szkolenie nowych rekrutów.  Miał siedzibę w Barracks Road w Newcastle, ale musiał codziennie składać raporty do kwatery głównej batalionu w Shelton Drill Hall.
 Charles był z batalionem w pierwszym tygodniu sierpnia 1914 roku, kiedy batalion udał się do St Asaph w Walii na roczny obóz
"Cóż za wspaniały czas miałem, ale trwało to tylko około dwóch dni, ponieważ Niemcy wypowiedzą wojnę 4 sierpnia 1914 roku".
 Tuż przed Bożym Narodzeniem w tym roku Charles został awansowany do stopnia pułkownika sierżanta, a batalion został wysłany na front.  Przybyli do Hawru we Francji 4 marca 1915 roku. Po raz pierwszy weszli do okopów w Wulverghem, gdzie niektóre sekcje brytyjskiej linii obronnej znajdowały się zaledwie 40 lub 50 jardów od niemieckich okopów.
Na wzgórzu 60 w Ypres Charles zdobył szacunek i podziw wszystkich w batalionie - który do tej pory został zmieniony na 1/5 North Staffords - dzięki jego zachowaniu i odwadze.  Często widywano go w okopach na linii frontu , gdzie dawał przykład pozostałym żołnierzom.
To tam został ranny po raz pierwszy.  Bezpański pocisk, która zabił podporucznika Raymonda Gossa z Alsager, również obsypała Charlesa odłamkami i został ranny w żebra i pachwinę.
Kilka tygodni później został przywrócony do batalionu, gdzie czekał go najgorszy szok.  Jego młodszy brat, James, który służył również w 1/5. North Staffords, został zabity 14 lipca 1915 roku, podczas gdy Charles odzyskiwał zdrowie w szpitalu.
 Wkrótce potem Karol został ranny ponownie w Hooge - podczas pierwszego w historii niemieckiego ataku za pomocą miotaczy ognia.  Płomienie oślepiły go i przez pewien czas obawiał się, że nigdy już nie odzyska wzroku.
Jego długa kuracja sprawiła, że nie uczestniczył w osławionym ataku w bitwie pod Loos, gdzie około 500 jego towarzyszy zostało wystrzelanych w ciągu kilku minut.
Zdążył jednak uczestniczyć w bitwie nad Sommą, gdzie szeregi batalionu zostały ponownie zdziesiątkowane w Gommecourt.  Charles został ranny po raz trzeci w ataku na Bucquoy Graben, podmuch pocisku wyrwał mu kawałek mięśnia z uda.
 Miał wrócić do Anglii na leczenie, ale zamiast tego poprosił o leczenie w szpitalu we Francji.  Statek transportowy przewożący rannych do Anglii, na pokładzie którego miał być Charles, został zniszczony przez wrogi okręt podwodny.  Wielu rannych mężczyzn, z którymi dzielił salę, zostało zabitych.
Gdy powrócił jeszcze raz do swego batalionu, Charles - otrzymał  Medal Zasłużonego za wybitną odwagą i zasługi -  został również  przedstawiony przez francuskiego generała do "Croix de Guerre".  Zaproponowano mu także prowizję, ale odrzucił ją, ponieważ oznaczałoby to rezygnację z emerytury wojskowej.
 Wojna zakończyła się dla Charlesa 23 marca 1918 r., gdy został schwytany.
Po odejściu z wojska Charles wyemigrował do Kanady stając się rolnikiem.
 Wrócił do Wielkiej Brytanii i próbował wrócić do wojska w 1939 roku, ale został odrzucony ze względu na wiek - miał 56 lat - więc zamiast tego służył w policji lotniczej.
 Zmarł w Shrewsbury 25 marca 1973 r., Lat 90


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 15 Lipiec 2018, 14:41:21
Taka ciekawostka...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 07 Wrzesień 2018, 20:24:48
Taka znaleziona karteczka
POW Altdamm synagoga rok 1917.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 21 Październik 2018, 16:02:37
W gazecie poznańskiej "POSTĘP" z 7 marca 1919r. można znaleźć na pierwszej stronie artykuł "Bestjalne okrucieństwa Heimatschutzu". W artykule tym znajdziemy wątek dotyczący obozu Altdamm.


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: Czarny 30 Listopad 2018, 17:45:16
Barak administracyjny w obozie


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 24 Styczeń 2019, 20:54:04
Kartka informacyjna z camp Altdamm...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 12 Maj 2019, 21:04:47
Pojawiły się nowe fotki związane z Camp Altdamm...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 12 Maj 2019, 21:05:28
cd...


Tytuł: Odp: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm
Wiadomość wysłana przez: slazmi 12 Maj 2019, 21:06:22
i to koniec... na razie  ;)