Prawobrzeże po 1945 r. => Place i ulice po 1945 r. => Wątek zaczęty przez: slazmi 30 Grudzień 2011, 17:20:41



Tytuł: Budowa i odbudowa dróg na Pomorzu Zachodnim
Wiadomość wysłana przez: slazmi 30 Grudzień 2011, 17:20:41
Jako wstęp do tematu, chcę przestawić artykuł p. Mateusza Grzeszczuka "Czas pionierów" oraz parę niepublikowanych dotychczas dokumentów sygnowanych przez, wzmiankowanego w artykule,  p. Z. Karmelę.

Artykuł dotyczy  m.in. Prawobrzeża, choć jest spojrzeniem na całe Pomorze Zachodnie

Życzę miłej lektury oraz proszę o komentarze i dzielenie się swoimi doświadczeniami i/lub wiedzą.
Szczególne podziękowanie dla babajacka za info i "kopniaka"...

Mateusz Grzeszczuk

CZAS PIONIERÓW

W wyniku zmiany granic państwa polskiego po drugiej wojnie światowej niemieckie Pomorze Tylne (Hinterpommern) weszło w skład Polski. Nowe ziemie wymagały zasiedlenia i zagospodarowania, stworzenia od podstaw administracji, w tym służby drogowej. Zniszczenia wojenne ze względu na intensywne walki były tu szczególnie dotkliwe.

Pierwsze władze polskie na tym terenie pojawiły się w Szczecinie tuż po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną, wkrótce jednak musiały przenieść się do Koszalina ze względu na brak ostatecznego rozstrzygnięcia kwestii przynależności Szczecina do Polski. W Urzędzie Pełnomocnika Rządu Tymczasowego RP na Okręg Pomorze Zachodnie powstał Wydział Komunikacyjno-Budowlany i Odbudowy. Funkcję naczelnika wydziału pełnił inż. Piotr Zaremba, późniejszy wieloletni prezydent Szczecina. Po konferencji w Poczdamie i przyznaniu Szczecina Polsce inż. Piotr Zaremba opuścił zajmowane stanowisko, p.o. naczelnika został inż. Zygmunt Karmela. Szczególną troską ówczesnej administracji było obsadzenie ludźmi Obwodowych Biur Techniczno-Budowlanych i stworzenie efektywnych struktur terenowych.

Werbunek pracowników

We wrześniu 1945 roku z dotychczasowego Wydziału Komunikacyjno-Budowlanego i Odbudowy został wydzielony Wydział Komunikacyjny. Ministerstwo Komunikacji - Departament Dróg Kołowych mianowało na naczelnika wydziału inż. Jana Amona. Ten pochodzący ze Lwowa drogowiec przed wojną pracował jako kierownik oddziału drogowego w Wydziale Komunikacyjno-Budowlanym Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Inż. Jan Amon próbował w Krakowie zwerbować pracowników do obsadzenia stanowisk kierowniczych w administracji drogowej Pomorza Zachodniego. Udało mu się pozyskać jedynie dwóch inżynierów - Zygmunta Horoszkiewicza i Jana Kieperszę. W październiku 1945 grupa ta razem z kierowcą udała się samochodem z Krakowa do Szczecina. Po trwającej 16 dni podróży przez zniszczony wojną kraj drogowcy docierają do Szczecina. 21 października 1945 inż. Jan Amon oficjalnie obejmuje stanowisko naczelnika Wydziału Komunikacyjnego w Urzędzie Wojewódzkim. W tym pionierskim okresie głównymi zadaniami była inwentaryzacja stanu dróg, poniemieckich materiałów drogowych, maszyn drogowych i jak najszybsze przystąpienie do napraw nawierzchni i mostów. Konieczne było również szkolenie kadry, wielu pracowników nie miało doświadczenia w drogownictwie, a ściągnięcie wykwalifikowanej kadry z centralnej i wschodniej Polski było trudne. Dlatego szczególną rolę odgrywały osoby z doświadczeniem w drogownictwie, które starały się przekazywać swoją wiedzę i doświadczenie pracownikom nieposiadającym stażu w zawodzie.
Organizacja służby drogowej w terenie nie przebiegała bez trudności. Można tu przywołać przypadek inż. Włodzimierza Kolarza, wyznaczonego na kierownika Obwodowego Biura Techniczno-Budowlanego w Lipianach, któremu po przybyciu do miejsca pracy zastępca starosty oświadczył, że ma on już swojego kierownika biura. Wyznaczony przez niego kierownik biura wkrótce został zatrzymany na granicy z kryształami na furmance, a i sam zastępca starosty szybko się ulotnił. Drogowcom doskwierały problemy aprowizacyjne, przydziały żywności nie były duże, ratowano się zbiorami owoców i warzyw w opuszczonych ogrodach i sadach. Samochód służbowy dkw Powiatowego Zarządu Dróg w Nowogardzie kilkakrotnie był celem zbrojnych napadów podczas przewożenia gotówki na wypłaty ze Szczecina, tylko dzięki sprawności kierowcy Michała Bieleja udawało się za każdym razem wyjść cało z opresji.

Brak materiałów i sprzętu

Szczególnie dotkliwe były problemy ze sprzętem i materiałami. Poniemieckie samochody i maszyny drogowe często znajdowano w stodołach ukryte w sianie. Jednak choćby na terenie powiatu stargardzkiego sprzętu poniemieckiego w zasadzie nie było, sytuację trochę poprawiała pomoc w ramach UNRRA. Dostawy materiałów budowlanych z południa Polski zaczęły napływać dopiero w 1948 roku. Sytuację ratowały pozostawione przez Niemców zapasy materiałów drogowych. Szczególną rolę odgrywała porzucona przez Niemców budowa autostrady Berlin-Królewiec. Na placach składowych zgromadzono tam 10 tys. ton kostki kamiennej, 12 tys. ton grysów bazaltowych i granitowych, 10 tysięcy ton pospółki żwirowej i wiele innych materiałów. Sam specjalistyczny sprzęt używany do budowy niemieckich autostrad (pozostawiono tam m.in. 6 lokomotywek spalinowych kolejki roboczej i 40 wózków roboczych) nie był przydatny do prowadzenia prac na innych drogach. W tamtych czasach nie mogło być również mowy o wznowieniu budowy autostrady.

Służby liniowe


W połowie 1946 roku zlikwidowano stanowiska pełnomocników rządu i powołano starostwa powiatowe, a wraz z nimi Powiatowe Zarządy Dróg. Organizacja służb w terenie nie przebiegała bez problemów, jeszcze w 1946 zdarzało się, że kierownicy PZD robili objazdy furmanką i osobiście zasypywali doły w jezdni lub łatali dziury lepikiem.
Z czasem jednak zorganizowano służby liniowe. PZD zatrudniały średnio 5-6 pracowników administracyjnych łącznie z kierownikiem. Służba liniowa składała się z nadzorców dróg i mostów, którzy nadzorowali odcinki dróg o długości 70-110 km, oraz dróżników, którzy mieli pod swoją pieczą odcinki 7-10 kilometrowe. Ponadto do prowadzenia robót zatrudniano robotników za stawki godzinowe.
Gęstość dróg twardych województwa szczecińskiego według wstępnej ewidencji wynosiła 42,7 km/100 km kw. Dawało to czwartą pozycję w kraju. Dla porównania wskaźnik ten dla województwa lubelskiego wynosił 13 km/100 km kw. Jednak drogi były w dużym stopniu zniszczone przez działania wojenne, a niemal wszystkie mosty zostały wysadzone.

Łatanie tłuczniem

Nawierzchnie bitumiczne w związku z brakiem lepiszcza często łatano tłuczniem. Tworzono trójki składające się z dróżnika i dwóch robotników, którym przydzielano dwa wózki dwukołowe, jeden na materiał kamienny, a drugi na wodę. Tak wyposażona grupa musiała przy użyciu kilofów, grabi, wideł itp. wykonywać remonty cząstkowe. Remontowano również nawierzchnie brukowcowe, co wymagało czasami ściągnięcia ekip brukarskich z głębi Polski. Bywało też, że mocno zniszczone nawierzchnie z kostki wymieniano na nawierzchnie tłuczniowe.
W zależności od dostępnych maszyn i materiałów wykonywano również odnowy nawierzchni bitumicznych. Plan 3-letni realizowany w latach 1947-1950 zakładał na terenie województwa szczecińskiego jedynie przebudowę drogi państwowej nr 2 Szczecin-Nowogard -Koszalin-Gdańsk. Poza tym skupiono się przede wszystkim na odbudowie mostów. Największym zadaniem była prowadzona w latach 1947-1950 budowa nowych mostów na Odrze w ciągu autostrady Berlin-Królewiec (dzisiejsza A6) w miejsce zniszczonych obiektów niemieckich. Często wobec trudności materiałowych musiano improwizować. Podczas wykonywanej w latach 1947-1948 metodą gospodarczą odbudowy stalowego mostu na rzece Inie w Goleniowie nity pozyskiwano z jednej ze zniszczonych fabryk metalowych w Szczecinie, a dwa łożyska z wahaczami i wałkami wydobyto ze zniszczonego stalowego mostu na Odrze.

Odbudowa mostów

Zakres robót w latach 1947-1950 objął zasadnicze naprawy i łatanie nawierzchni tłuczniowych, brukowcowych i żwirowych na niemal dwóch tysiącach kilometrów dróg. Odbudowano mosty, w miejscu przepraw tymczasowych budowano przeprawy półstałe. Zorganizowano od podstaw administrację drogową wraz ze służbami w terenie, doprowadzono do przejezdności wszystkie główne trasy. Prowadzono również przygotowania do przyszłych inwestycji, w tym do rozpoczętej w roku 1950 pierwszej powojennej budowy nowej drogi na Pomorzu Zachodnim, czyli obejścia Myśliborza na drodze Szczecin-Gorzów. Ówczesnym drogowcom przyszło działać w niezwykle trudnych warunkach.

 



Tytuł: Odp: Budowa i odbudowa dróg na Pomorzu Zachodnim
Wiadomość wysłana przez: slazmi 30 Grudzień 2011, 17:22:11
Wzmiankowane wyżej dokumenty...


Tytuł: Odp: Budowa i odbudowa dróg na Pomorzu Zachodnim
Wiadomość wysłana przez: slazmi 30 Grudzień 2011, 17:23:21
cd