Portal: => Współczesne wątki => Wątek zaczęty przez: anubiska 11 Lipiec 2008, 20:35:45



Tytuł: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 11 Lipiec 2008, 20:35:45
Nie wszyscy mają dostęp do szczecińskiej prasy, zwłaszcza tej osiedlowej, zatem pomyślałam, że co ciekawsze artykuły można by skanować. Oczywiście przede wszystkim dla nas interesujące będą te, które związane są z ogólnie pojętą historią Prawobrzeża. Przy okazji będzie można pewne przekłamania prostować  :D

Na początek 2 artykuły wygrzebane z MM.

1. O Rodzinnym Domu Dziecka państwa Dowlaszów (z okazji 50 rocznicy istnienia)  + moje zdjęcie owego budynku:


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 11 Lipiec 2008, 20:45:00
Rodzinny Dom Dziecka Dowlaszów - ul. Mączna 16


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 11 Lipiec 2008, 21:02:41
2. O amfiteatrze przy ul. Inżynierskiej


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 11 Lipiec 2008, 21:03:21
c.d


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 11 Lipiec 2008, 21:24:23
Panorama 7 z 8 maja:

1- O Grocie w Parku Leśnym Zdroje
2 - O przeorganizowaniu ZSO nr 8 na os. Słonecznym


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 11 Lipiec 2008, 21:27:50
3 - O boisku przy ul. Pomarańczowej



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 00:20:09
Panorama 7 z 5 czerwca:

1- Spacerem po Podjuchach


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 00:21:08
2 - Jubileusz szkoły SP nr 24 w Kluczu


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 00:23:17
3 - O Ciurkadełku (http://www.prawobrzeze.eu/galeria/thumbnails.php?album=313)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 00:38:35
Panorama 7 z 19 czerwca:

1 - O rozplanowaniu terenu lotniska w Dąbiu
2 - Lapidarnie o stacji paliw, która powstaje na terenie dawnego Cafe Stettin (http://www.prawobrzeze.eu/index.php?topic=524.msg6184#msg6184)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 00:40:01
3 - Drugie życie Wiskordu


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 00:56:34
Panorama 7 z 10 lipca

1 - Krótki raport z ostatniego posiedzenia Rady Osiedla Bukowe - Klęskowo
2 - Budowa domów na ul. Kurpiów


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 00:59:24
3 - O syfie płynącym w Regalicy i Płoni
4 - Wywiad z odchodzącą dyrektorką reorganizowanego ZSO nr 8 na os. Słonecznym


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 01:03:38
4 - O zbliżającym się oddaniu do użytku Mostów: Gryfitów i Pomorzan


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 01:07:03
5 - O budowie ronda w Klęskowie  (http://www.prawobrzeze.eu/index.php?topic=612.msg7648#msg7648)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 12 Lipiec 2008, 01:09:21
6 - O usługach na Bukowym (spis skojarzył mi się z tym, co wymienia w swej książce Krüger  :D )


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 12 Lipiec 2008, 23:05:44
Panorama 7 z 5 czerwca:

1- Spacerem po Podjuchach

Na te dwa budynki zwrócili u nas wcześniej uwagę mavr (http://www.prawobrzeze.eu/index.php?topic=307.msg3016#msg3016) i V-12 (http://www.prawobrzeze.eu/index.php?topic=307.msg3020#msg3020)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: RychO 15 Lipiec 2008, 15:05:48
Fajny pomysł z tą prasówką. Myślę jednak, że warto by bardziej przejrzyście podawać źródło i datę publikacji. Pozdrowienia z lewego brzegu  :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 16 Lipiec 2008, 09:37:28
Głos Szczeciński
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080716/AKCJARED00/463449154

AKCJA INTERWENCJE
16 lipca 2008 - 6:00
Na ulicy Pszennej powstaje nowa kanalizacja
Od miesiąca ulice Walecznych i Pszenna są rozkopane. Ruch na sporym odcinku odbywa się wahadłowo.


Inspektor nadzorujący prace na ulicy Pszennej w imieniu firmy "Irma" zapewnia, że prace potrwają do października, a rzecznik ZWiK, że najdalej do końca roku. Czytelnicy zastanawiają się, jak jesienią lub zimą firma ułoży nową nakładkę asfaltową? (Andrzej Szkocki)
Kierowcy, którzy muszą tamtędy jeździć z osiedli Bukowe, Klęskowo i Rudzianka irytują się, że prace trwają tak długo.

- Codziennie obserwuję, jaki jest postęp prac i ponosi mnie - mówi Jan Karski. - W soboty nie ma tu nikogo. Skoro są to pilne roboty, miasto powinno dołożyć wszelkich starań, by je zakończyć jak najszybciej. A tu jak w socjalizmie: powolutku, bez pośpiechu, krok za krokiem.

Nie sposób przyśpieszyć

Prace prowadzone są przez Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie. Pod jezdnią układana jest cała nowa kanalizacja. Nie da się tego zrobić z dnia na dzień i to część kierowców rozumie. Poruszają jednak istotny aspekt prac.

- Muszą zajmować jezdnię i to jest zrozumiałe, ale dlaczego zrobione już odcinki nie są pokrywane asfaltem - pyta Zygmunt Jezierski. - Przecież można by było położyć asfalt praktycznie już na całej długości ulicy Walecznych. A do dziś tylko połowa jest przejezdna, a druga w powijakach.

Taniej całościowo

Rozmawiamy z robotnikami z Zakładu Produkcyjno-Usługowo-Handlowego IRMA. Twierdzą, że nie sposób przyśpieszyć prac. Asfalt będzie położony, ale dopiero po całkowitym zakończeniu prac.

- To kwestia ekonomii - tłumaczą. - Taniej wynosi układanie nakładki na jezdni od razu na długim odcinku niż etapami.

Trzy kilometry nowej sieci

Roboty, jak się dowiedzieliśmy, potrwają jeszcze dość długo, bo całość ma być zakończona dopiero w październiku.

- Najbliższe dwa tygodnie, to będzie trudny odcinek skrzyżowania ulic Pszennej i Lnianej - wyjaśnia inżynier nadzorujący prace. - Zamkniemy ulicę Lnianą, a na samej krzyżówce muszą być wybudowane cztery nowe studnie i położone około 300 m nowej kanalizy. Dwa tygodnie, krócej się nie da.

Inwestycja własna ZWiK

Większość osób, z którymi rozmawialiśmy myśli, że prace wykonywane są w ramach realizacji dającego się we znaki szczecinianom programu "Poprawa jakości wody w Szczecinie". Okazuje się, że nie. Jest to inwestycja własna ZWiK.

- Pod ulicami Pszenna, Lniana i w ich okolicach przybędzie ok. 3 km sieci kanalizacji sanitarnych i wodociągowych wraz z przyłączami - wyjaśnia Tomasz Makowski rzecznik firmy. - Aktualnie mamy prace zaawansowane w 35 proc. Wyznaczony termin zakończenia prac, to koniec 2008 r.

-Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Prace zostaną ukończone do końca roku - dodaje. - Takie są zapewnienia wykonawcy pod groźbą kar kontraktowych.
ZWiK za wszystkie utrudnienia za naszym pośrednictwem przeprasza szczecinian.

Marek Rudnicki



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 24 Lipiec 2008, 21:09:56
Głos Szczeciński:
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080724/SZCZECIN/957239170
SZCZECIN
24 lipca 2008 - 15:30
Ulica Dąbska doczeka się remontu
Po wielu latach męki odetchną w końcu szczecinianie jeżdżący ulicą Dąbską. Wreszcie znalazły się pieniądze na jej remont!


Tak wygląda ul. Dąbska - jedna z ważniejszych ulic w tej części prawobrzeżnego Szczecina, która prowadzi do nowych osiedli, wyjazdu z miasta, i po której kursują autobusy. (Marcin Bielecki)
- Ostatnio wydałem trzysta złotych na remont zawieszenia - mówi jeden z mieszkańców ul. Dąbskiej, który prosi o anonimowość. - Nie mam żadnych wątpliwości, że przez to, że muszę jeździć tą ulicą. Jej stan woła o pomstę do nieba.

Dąbska na odcinku od ul. Handlowej w stronę Zoologicznej to dziurawa, garbata droga z kamiennej kostki. W niektórych miejscach, w ramach napraw, wylany został asfalt, przez co jest jeszcze bardziej nierówna. Obraz dopełniają potrzaskane krawężniki, nierówne odcinki chodników i wielkie kałuże po deszczu.

- Ta ulica na pewno nie przystaje do XXI wieku - nie ma wątpliwości podkomisarz Dariusz Zajdlewicz, szef sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie. - Jest w kategorii ulic naszego miasta, które od dawna kwalifikują się do natychmiastowej naprawy. I nie chodzi tu już tylko o to, że na takich drogach łatwiej o kolizje i wypadki. Nie ukrywajmy, że to także wymierne straty finansowe dla użytkowników, bo jeżdżenie po takiej nawierzchni to częstsze remonty samochodu.

Dąbska zapewne miałaby szansę przejąć część ruchu w stronę osiedla Bukowego, czy Słonecznego. Kierowcom, którzy wjeżdżają do tej części miasta pozwoliłaby uniknąć wyjątkowo niebezpiecznego skrzyżowania ulic Struga i Łubinowej. Tam na lewoskręcie często dochodzi do wypadków.

- Z moich obserwacji wynika, że część kierowców często unika ulic w takim stanie. Wolą nawet nadłożyć drogi, czy postać w korku, żeby nie tłuc się po wertepach - tłumaczy Dariusz Zajdlewicz.

Istniejąca nawierzchnia drogi została ułożona prawdopodobnie zaraz po wojnie. Już przynajmniej od sześciu lat Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego starał się dostać na nią pieniądze w ramach Wieloletniego Planu Inwestycyjnego.

- Dąbska była przewidziana do przebudowy, dlatego naprawialiśmy ją jedynie na bieżąco - przyznaje Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM.

W końcu znalazły się pieniądze na remont. Do końca września ma być wyłoniony wykonawca. Istniejąca nawierzchnia będzie stanowiła podbudowę nowej drogi, na którą zostaną położone dwie warstwy nowego asfaltu. Częściowo wyremontowany będzie chodnik, pojawią się nowe znaki, także na jezdni. Poprawione ma być również odwodnienie.

- Prace potrwają około 40 dni - zapowiada Marta Kwiecień - Zwierzyńska.
- Jeżeli nie będzie ingerencji w wyremontowaną nawierzchnię, to szacujemy, że powinna się ona spisywać przez kilkanaście lat.

Gdyby nie planowana przebudowa ul. Struga, to Dąbska prawdopodobnie nie doczekałaby się szybkiego remontu. Jednak ma ona być jednym z objazdów gigantycznego placu budowy.

Maciej Janiak


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 24 Lipiec 2008, 21:58:23
Bardzo fajny wątek :) dzięki.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Bermudo 25 Lipiec 2008, 16:12:28
szczecin.pl
http://www.szczecin.pl/umszczecinswiat/chapter_59018.asp?soid=604A369E26114F9A838197ABAB0AB053

2008/07/22
Kolejna ulica do przebudowy.

Miasto planuje rozpocząć w bieżącym roku przebudowę ul. Balińskiego.

Podczas najbliższej sesji Rady Miasta omawiany będzie projekt zmian w tegorocznym budżecie Szczecina. Zawiera on zapis dotyczący przeznaczenia pieniędzy na remont ul. Balińskiego. Koszt zadania oszacowany został na ok. 6,5 mln zł. Za tę kwotę nastąpi kompletna przebudowa ulicy wraz z wymianą uzbrojenia podziemnego. Modernizacji nie poddane zostaną instalacje wymienione niedawno w ramach programu poprawy jakości wody w Szczecinie.
Przebudowy ul. Balińskiego domagali się okoliczni mieszkańcy. Inwestycja została przygotowana, powstała dokumentacja projektowa i uzyskano pozwolenie na budowę. Jeżeli szczecińscy radni zaakceptują projekt zmian w budżecie, to Wydział Inwestycji Miejskich ogłosi przetarg na wykonawcę prac. Planuje się, że przebudowa ulicy rozpocznie się w bieżącym roku i zakończy w roku 2009.
________________

Czyli można spodziewać się, że przy okazji remontu ulicy Dąbskiej oraz Balińskiego, znikną ostatnie trzy przejazdy kolejowe, po starej linii do Sobieradza.  ::)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 25 Lipiec 2008, 16:30:01
Czyli można spodziewać się, że przy okazji remontu ulicy Dąbskiej oraz Balińskiego, znikną ostatnie trzy przejazdy kolejowe, po starej linii do Sobieradza.  ::)
Nie do końca ostatnie, bo pozostaną przejazdy przy ul. Lnianej i Handlowej/Łubinowej. To też fragment tej linii. Na dodatek jeszcze używany!
 :)



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 26 Lipiec 2008, 17:17:55
Kurier Szczeciński, dn. 25-27.07.2008r


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 27 Lipiec 2008, 06:42:34
Kurier Szczeciński, dn. 25-27.07.2008r
Czy każdy dostanie swoją - hmmm - "działkę"?
 ;)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 28 Lipiec 2008, 22:45:25
Padłam  ;D
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,5499740,Radny_Karut_przyszedl_na_sesje_uzbrojony.html

Radny Karut przyszedł na sesję uzbrojony
Andrzej Kulej2008-07-28, ostatnia aktualizacja 2008-07-28 20:27

Polityk PiS pojawił się na poniedziałkowym posiedzeniu rady miasta w harcerskim mundurze, z bagnetem przy pasie.
Poniedziałkowe obrady upłynęły pod znakiem niebezpiecznych narzędzi. Najpierw na salę weszli przeciwnicy budowy spalarni śmieci na Pomorzanach. Transparenty z napisem "Nie dla spalarni na Pomorzanach" umieścili na drzewcach. Przewodniczący rady miasta, Bazyli Baran poprosił o ich wyciągnięcie. - Nie można wnosić na salę sesyjną niebezpiecznych narzędzi - argumentował.

Protestujący kije wyciągnęli i transparenty trzymali w rękach. Broń miał też przy sobie ppłk Hans Teglers, który odbierał tytuł "Ambasadora Szczecina" odziany w mundur galowy z przypiętą do pasa szablą. Na ten widok Bazyli Baran nie zareagował. Kiedy na sali pojawił się radny PiS Andrzej Karut, w harcerskiej bluzie, krótkich spodenkach, getrach i bagnetem przy pasie, radny SLD Piotr Kęsik zapytał: - Jeżeli goście nie mogą wnosić kijów, to czy radny może wnosić na salę sesyjną nóż? Bo radny Karut ma przy sobie sporych rozmiarów klingę.
- Jestem komendantem obozu ZHR [Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej - red.] w Psich Głowach pod Czaplinkiem, mam tam ok. 115 harcerzy. Rano [w poniedziałek] opuściłem obóz jak na komendanta przystało w pełnym umundurowaniu - wyjaśnia Andrzej Karut. - Do domu zdążyłem wejść tylko na chwilę.

W czasie przerwy przewodniczący odbył rozmowę dyscyplinującą z radnym Karutem i wrócił on na salę już bez noża, jednak ciągle w mundurze.

- Oddałem go do depozytu. To bagnet. Dostałem go w 1968 r. od oficera czerwonych beretów, gdy zostałem instruktorem - opowiada radny Karut.

Bagnet z drewnianą rękojeścią i ok. 15-centymetrowym ostrzem wrócił do pochwy przytroczonej do paska radnego już kilka minut po godz. 17, gdy radny opuścił sesję i pojechał z powrotem na obóz.

Okazuje się, że w regulaminie rady miasta nie ma żadnego zapisu, który zabraniałby przynosić na sesję broń. Przy wejściu na salę sesyjną nie ma wykrywacza metalu. Bezpieczeństwa pilnuje czterech strażników miejskich.- Jesteśmy szkoleni i w razie potrzeby obezwładnienie radnego nie byłoby dla mnie żadnym problemem - zapewnia Danuta Soroka ze straży miejskiej.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 29 Lipiec 2008, 05:44:18
Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego... ;D
"Do domu zdążyłem wejść tylko na chwilę" - leżę i kwiczę ;D ;D ;D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: RychO 29 Lipiec 2008, 12:40:35
Kurier Szczeciński, dn. 25-27.07.2008r
To Aeroklubu też nie będzie?


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Aygon 29 Lipiec 2008, 13:09:03
Gdzieś miałem plan opisany, co z aeroklubem. Płyta lotniska ma zostać odwodniona a sam pas zrobiony porządnie od nowa na osi E-W, co umożliwi zagospodarowanie terenów nad jeziorem (zmieni się ścieżka podejścia do lotniska).


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 31 Lipiec 2008, 14:21:58
Kolejna dawka prasy:

Panorama 7 z dn. 31 lipca 2008r.

------------------

1. O koncepcji parku miejskiego na Słonecznym


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 31 Lipiec 2008, 14:23:14
2. O pomniku Ofiar Wojen XX wieku


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 31 Lipiec 2008, 14:41:40
Panorama 7 z dn. 31 lipca 2088r.

Anubiska wybiegła w przyszłość mocniej niż floating garden Pana Prezydenta.
 ;D

1. O koncepcji parku miejskiego na Słonecznym

Nigdy nie rozumiałem formy Pomnika Niepodległości ani sensu ulokowania go w miejscu, w którym stoi. Może - a raczej na pewno - czegoś nie rozumiem, bo dla mnie pomnik w środku blokowiska jest nieporozumieniem. Przy nim odbywają się uroczystości państwowe, a otoczenie na takie okazje powinno być wg mnie dużo bardziej reprezentacyjne.

2. O pomniku Ofiar Wojen XX wieku

Wszystko ładnie i pięknie, czekamy niecierpliwie na pomnik. Jedna rzecz z artykułu jest dla mnie niejasna: Pan Piotr Błażejewski kilka razy mówił, że znaleziona tablica jest fragmentem dawnego pomnika ofiar wojny 1914-1918, który stał wiadomo gdzie, natomiast w artykule wymienia tablicę jako nagrobną. Sprzeczność jest oczywista. Wyjaśnienie może być następujące:
a) chodzi o ten sam element i Pan Piotr się pomylił w kwestii tablicy (nagrobna);
b) tablica rzeczywiście jest nagrobna ale nie pochodzi z w/w pomnika;
c) fakty przekręcone zostały przez autora tekstu, schowanego przez Anubiskę za małym białym prostokącikiem w prawym dolnym rogu artykułu.
 ;)

Przypominam, że pomnik można podglądać TUTAJ (http://www.prawobrzeze.eu/index.php?topic=543.0).


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 31 Lipiec 2008, 14:52:30
Panorama 7 z dn. 31 lipca 2088r.
Anubiska wybiegła w przyszłość mocniej niż floating garden Pana Prezydenta.
 ;D
Widocznie pisząc tak z rozpędu miałam jakąś wizję, że pewne inwestycje,które są w numerze wspomniane, będą się przeciągać do 2088r  :D

3. Telenowela pt. "Spalarnia"


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 31 Lipiec 2008, 14:59:25
4. Niewybuch na ulicy Rydla


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 31 Lipiec 2008, 15:05:12
I ostatni artykuł przeze mnie wybrany:
5. Sprawa boiska na ul. Pomarańczowej.

(na dole troszkę ucięło. Ma być "[...]mógł stanąć naprędce ogłoszonego konkursu...")

Nigdzie nie widzę jakiejś nawet wzmianki o sprawie naszego cmentarza ...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 05 Sierpień 2008, 08:00:19
Dąbie - przyszłość lotniska.
LINK (http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=8451)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 07 Sierpień 2008, 21:55:55
Moje Miasto (Bukowe-Słoneczne-Majowe)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 17 Sierpień 2008, 23:13:29
Panorama 7 z dnia 14.08.2008r.

1. Sprawa stadionu na terenie lotniska w Dąbiu


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 17 Sierpień 2008, 23:14:40
2. Jubileusz lokacji Dąbia


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 17 Sierpień 2008, 23:15:58
3. O powojennym Dąbiu


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 17 Sierpień 2008, 23:17:25
4. Nowe mosty przez Odrę i Regalicę


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 17 Sierpień 2008, 23:19:37
5. Kolejny odcinek o przebudowie ulicy Dąbskiej


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 17 Sierpień 2008, 23:21:44
6. O planach budowlanych w Dąbiu (jest wspomniane o zburzeniu budynku przy Mierniczej (http://www.prawobrzeze.eu/index.php?topic=663.msg8498#msg8498))


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 29 Sierpień 2008, 15:38:43
Panorama 7 z dn. 28.08.2008r

1. Wątek skateparku (znowuż :P)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 29 Sierpień 2008, 15:42:30
2. Nowe mosty nad Regalicą


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 29 Sierpień 2008, 15:44:15
Kurier Szczeciński, 29-31.08.2008r

1. Nowe mosty nad Regalicą


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mariner 29 Sierpień 2008, 16:41:44
Oj, zmienia nam się Prawobrzeże. A jeszcze nie tak całkiem dawno w krótkich porciętach, przemykałem tamtymi rejonami z wędka na ryby. A to na Dziewoklicz, a to w okolicę jednostki wojskowej w Podjuchach, albo za autostradę, przy końcowym linii nr 64. A tu proszę - w beton wszystko wcisną.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 01 Wrzesień 2008, 16:43:44
O likwidacji działek na lotnisku w Dąbiu i losach zamieszkujących tam ludzi - LINK (http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=9492).


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: szymon król 07 Wrzesień 2008, 15:11:43
Ten amfiteatr jest chyba niedaleko mojego domu. Jest ulica Inżynierska a dalej jest Mistrzowska, tak? A wiesz coś jeszcze o starym pomniku hitlerowskim przy ul. Czeladniczej?


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 10 Wrzesień 2008, 12:43:39
Zwierzę też człowiek  ;D
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,5677571,Pies_Murzyn_sprytniejszy_od_straznikow.html

Pies Murzyn sprytniejszy od strażników
Anna Łukaszuk2008-09-09, ostatnia aktualizacja 2008-09-09 20:32

Kolejne polowanie na psa, który w czwartek pogryzł dziecko, zakończyło się porażką służb miejskich. Na widok patroli straży miejskiej i pracowników schroniska zwierzak dał nogę.

ZOBACZ TAKŻE
Albo złapią psa, albo dadzą chłopcu zastrzyki (07-09-08, 20:39)
- Wiem, że to brzmi absurdalnie. Ale jeszcze nigdy nie spotkaliśmy takiego psa - rozkłada ręce Gabriela Wiatr, rzeczniczka Zakładu Usług Komunalnych, który prowadzi schronisko dla zwierząt. - Rozpoznaje z daleka samochody schroniska i straży. Jak widzi mundur, to ucieka. Tak samo reaguje na zapach naszych pracowników.

- Przechytrzył nas - mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka straży miejskiej. - To bardzo sprytny pies, który doskonale zna teren. Po raz kolejny zwierzę okazało się mądrzejsze od człowieka.

- Trudno się dziwić, że ucieka, skoro rzuca się na niego kilka osób w mundurach - komentuje Agata Filoda, matka pogryzionego Kacpra. - Trzeba użyć głowy i jakoś go podejść.

Gabriela Wiatr w wypowiedzi dla TVN24 stwierdziła, że służby miejskie już kilkanaście razy podchodziły Murzyna. Zawsze bezskutecznie.

Tymczasem za pierwszym razem udało się to mieszkance Słonecznego Magdalenie Pejś, która o Murzynie przeczytała w "Gazecie". - W poniedziałek zobaczyłam przez okno, że Murzyn leży na trawniku przed blokiem. Zeszłam do niego, przyniosłam jedzenie. Pies dał się pogłaskać, siedział koło mnie. Zadzwoniłam do schroniska, że go mam i żeby przyjechali. Kierowca odpowiedział, że już tam był, próbował i że przyjedzie, owszem, ale we wtorek rano.

Schronisko nie przypomina sobie takiej rozmowy. Zapewniają, że po takim zgłoszeniu od razu by przyjechali.

Bezpański pies (przez mieszkańców nazywany Murzynem) zamieszkuje okolice jeziorka przy ul. Jasnej od dawna. Znalazł się w centrum uwagi w czwartek, kiedy ugryzł pięcioletniego chłopca. Agata Filoda powiadomiła natychmiast wszystkie możliwe służby w Szczecinie, ale ani policji, ani straży miejskiej, ani pracownikom schroniska dla zwierząt nie udało się złapać czworonoga.

Murzyna trzeba schwytać, by sprawdzić, czy nie jest chory na wściekliznę. Jeżeli do środy pies dalej będzie bawił się ze strażnikami w kotka i myszkę, Kacper będzie musiał przyjąć serię zastrzyków.

- Bardzo chciałabym tego uniknąć - mówi Agata Filoda, matka chłopca. - Mam już dość tej sprawy, chcę żeby się jak najszybciej skończyła.



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 10 Wrzesień 2008, 12:50:02
Kiedyś kilka razy widziałem o poranku, jak pewna Pani kupowała w kiosku spożywczym przy pętli na Słonecznym 3-4 paróweczki, po czym podrzucała je Murzynkowi na przystanku...
Generalnie piesek - choć sporych rozmiarów - wydawał się być przyjacielski, ale coś jest w tym, że czasem spokojne zazwyczaj psy atakują dzieci.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 10 Wrzesień 2008, 14:50:09
Piesek regularnie "kręci" się koło jeziorka i przy Heliosach. Ma tam nawet swoje miski z żarciem i piciem i do tej pory wydawał się być spokojny... jak to zwykle bywa do czasu.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 10 Wrzesień 2008, 17:01:39
Pies przybiegł i ugryzł, tak bez powodu? Zaiste dziwne rzeczy sie dzieją...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 16 Wrzesień 2008, 13:56:36
Sprawa "Murzyna" zakończona:

Słoneczne: Dopiero pani Kasia schwytała "Murzyna"

Ponad 2 tygodnie próbowano złapać bezpańskiego psa, który ugryzł kilkuletniego chłopca. Nie potrafili tego zrobić strażnicy miejscy, pracownicy schroniska i treser.
Sprytem wykazała się za to inspektorka TOZ. "Murzyn", bo tak wabi się pies, beztrosko biegał sobie po osiedlu Słonecznym prawie 2 lata. Próbowano złapać go od dawna, nikomu się to nie udało. Kiedy Gazeta Wyborcza doniosła o pogryzieniu pięcioletniego chłopca, a sprawcą okazał się "Murzyn", wszyscy zostali postawieni w stan gotowości. Trzeba sprawdzić czy zwierzę nie choruje na wściekliznę.

- Wśród naszych inspektorów do współpracy z panem Stanisławem ze szkoły tresury psów Grom, zadeklarowała się insp. Katarzyna Murzynowska – mówi Anna Kiepas-Kokot z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Spędzali wraz innymi zaprzyjaźnionymi z "Murzynem" mieszkańcami osiedla wiele czasu. Każdy miał pomysł, sposób, metodę. Codziennie słyszeliśmy relacje z przebiegu zdarzeń. A to zachęta na suczkę, a to wspólne leżakowanie na pobliskich zieleńcach, byle coraz bliżej psa.

Psu podawano nawet środki uspakajające, żadna dawka nie przynosiła jednak skutku.

- Wczoraj o godzinie 14 nadeszła długo oczekiwana wiadomość – relacjonuje Kiepas-Kokot. – Nasza inspektorka Kasia Murzynowska zadzwoniła z wiadomością, że ma "Murzyna" na smyczy, ale spieszy się do pracy i ktoś musi go odebrać. Łańcuszek osiedlowych pomocników szybko się zwarł. Psa przewieziono do tresera, stamtąd do lecznicy weterynaryjnej do Lubieszyna, która podjęła się prowadzenia jego obserwacji i leczenia. Ostatni tydzień był przecież dla niego naprawdę wyczerpujący. Pojawiła się też propozycja adopcji.

Kasia Murzynowska jest bardzo skromna, uważa że na sukces schwytania psa złożyło się wiele osób. Pani Katarzyna pół roku temu uczestniczyła w szkoleniu społecznych inspektorów i od tamtego czasu wciąż zaskakuje swoją determinacją w pomaganiu zwierzętom.

- A my chcielibyśmy jeszcze więcej takich wspaniałych inspektorów – dodaje pani Anna. - Już 20 września najbliższe bezpłatne szkolenie. Zapraszamy.

Pies jest badany przez weterynarzy.


Źródło: Moje Miasto


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 17 Wrzesień 2008, 00:35:32
Hehe, Murzynowska złapała Murzyna!
 :D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 25 Wrzesień 2008, 21:01:06
 Czy ten artykuł był autoryzowany >:(


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 25 Wrzesień 2008, 21:09:38
Może ja też o czymś nie wiem... ??? >:(


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 25 Wrzesień 2008, 21:17:47
Coś tu śmie... ???   Kto niby zgodził się na lapidarium ????


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 25 Wrzesień 2008, 21:25:44
Pomijając błąd wstawienia 'ż' zamiast 'z' przy adresie portalu, to o lapidarium żadnym nic nie wiem. Żeby siedzieć na spotkaniu i nie rozumieć o czym jest mowa  >:(


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 25 Wrzesień 2008, 21:27:19
Pomijając błąd wstawienia 'ż' zamiast 'z' przy adresie portalu, to o lapidarium żadnym nic nie wiem. Żeby siedzieć na spotkaniu i nie rozumieć o czym jest mowa  >:(
Widocznie byliśmy na innym - bo ja też NIE ::)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 25 Wrzesień 2008, 21:35:11
Dlatego chciałem żeby był Andrzej Kus, to on dostał zaproszenie, a tu Małgosia i nawet nie w temacie była. Musimy chyba wykupić nową domenę Prawobrzeże.eu. Szkoda słów i znajdź tu człowieku jakieś kompetentne media. Jedno jest na plus, lepsze to niż L. B (messerschmidt).


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 25 Wrzesień 2008, 21:41:36
Albo to sposób na zmiękczanie... by tak było ! ???


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 25 Wrzesień 2008, 22:50:57
No niestety nie tak miało wyglądać. Napiszę jutro sprostowanie do tego tekstu i wyślę do redakcji. Oczywiście po autoryzacji naszej Redakcji.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 25 Wrzesień 2008, 23:37:49
Normalnie ręce same wylatają. :o
Napisz Bartek proszę, w prostych słowach, aby każdy dziennikarz mógł zrozumieć, jaka jest różnica między cmentarzem a lapidarium. Albo może narysuj? Jakaś wydzieranka ze starych gazet i szmat? Bo ja kompletnie nie mam pomysłu jak można jeszcze prościej przekazać informację tak prostą jak budowa cepa.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 25 Wrzesień 2008, 23:42:12
Ja jedynie mogę powiedzieć, iż jest to typowa zagrywka redaktorska. Kiedy ktoś nie zna się dobrze na temacie używa najbardziej popularnych sformułowań. A nie ma co ukrywać, że słowo "lapidarium" stało się medialnie popularne w ostatnich latach, więc najłatwiej jest ten wyraz po prostu użyć bez sprawdzania właściwości jego używania. Tak jak nadużywane jest często w mediach słowo "terror" i "terroryzm" w sytuacjach, w których ani terroru ani terroryzmu nie było.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 05 Październik 2008, 17:20:55
Mila, czy jest jakiś efekt tego sprostowania? Jakaś odezwa, jakieś przeprosiny?

-----------
tekst (http://www.mmszczecin.pl/19590/2008/10/5/naprawcie-wreszcie-te-ulice?districtChanged=true)

Naprawcie wreszcie tę ulicę!

Krzywa i dziurawa jezdnia, hałas dochodzący z ulicy i ogromne ciężarówki, które nie powinny tędy jeździć – takie atrakcje mają na co dzień mieszkańcy ul. Smoczej w Podjuchach.
Jezdnia pokryta jest kostką brukową, która jeszcze niedawno miała status zabytkowej. To świadczy o tym, jak dawno ta ulica powstała. W ciągu kilku ostatnich lat ulica była kilka razy rozkopana z powodu prac kanalizacyjnych i ciepłowniczych. W niektórych miejscach stara kostka brukowa została położona ponownie. Niestety, w tej chwili, po tych poprawkach ulica nie wygląda najlepiej.

- Mieszkam tu od ośmiu lat i nie zauważyłem, żeby ulica była odnawiana – mówi pan Tomasz, mieszkaniec Podjuch. – Po tych rozkopach sytuacja jeszcze się pogorszyła. W jednym miejscu kamienie wystają, w innym są wgłębienia. Przerwy między kostkami w mają kilka centymetrów. Gdy po takiej nawierzchni przejedzie się tir, w domu jest taki hałas,
że drżą drzwi do łazienki.

Na ulicy Smoczej jest spory ruch, ponieważ droga ta prowadzi na pole golfowe w Binowie. Przejeżdżają nią przedsiębiorcy, artyści i cudzoziemcy, więc powinna być wizytówką Szczecina, a nie wyglądać jak wiejska droga. Tymczasem można zaobserwować, jak samochody kołyszą się na falującej drodze. Droga nie jest przystosowana do ciężkiego ruchu, a często można na niej zobaczyć tira.

- Kto może, omija tę drogę i stara się dojechać do domu w inny sposób, ale to nie jest rozwiązanie – uważa pan Tomasz. – Tutaj powstają nowe osiedla, wprowadza się coraz więcej ludzi i natężenie ruchu jest coraz większe. Miasto musi zmodernizować tę drogę.

Smocza jest kolejną ulicą w Podjuchach, której stan się pogorszył po robotach kanalizacyjnych. Wcześniej pisaliśmy o problemach na ul. Krzemiennej. Tam jednak firma wykonawcza zrobiła kilka poprawek, natomiast ul. Smocza pozostała w takim stanie, w jakim ja zostawili robotnicy. Zapytaliśmy Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego czy są plany modernizacji tej drogi.

- Odpowiemy na pytania po wizji lokalnej - informuje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.

Źródło: Moje Miasto


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 05 Październik 2008, 22:01:11
Podobnie ma się z Przelotową, która po wielokrotnych naprawach jest w stanie duuuuuuuuużo gorszym niż przed nimi. A światełka w tunelu na razie nie widać...
Chociaż jak by się tak dobrze przyjrzeć to na końcowym stoi chyba STM (chyba będę musiał znów odwiedzić znajomego okulistę i ...wróżkę ;D).


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Marta 30 Październik 2008, 14:24:15
 Kurier Szczeciński
2008-10-29 21:34:52
Kable w cieniu kryzysu

Dawna Fabryka Kabli Załom, będąca dziś jednym z zakładów grupy Tele-Fonika Kable, świętowała niedawno 50-lecie istnienia. Jednak jubileuszowi towarzyszył pewien niepokój dotyczący dalszych jej losów. Pracownicy boją się zwolnień, a zarząd negocjuje ze związkami zawodowymi decyzje w sprawie restrukturyzacji.

Zakład przy ul. Kablowej w Szczecinie istnieje od 1958 roku. Specjalizuje się w produkcji m.in. przewodów nawojowych emaliowanych, instalacyjnych oraz przewodów i kabli specjalistycznych (samochodowych, okrętowych). Wprowadził na rynek kable bezhalogenowe i ognioodporne. W ciągu tych 50 lat firma wyrobiła sobie markę, nie tylko w kraju, ale na wielu rynkach zagranicznych. I choć od 2002 r. działa pod szyldem Tele-Foniki, niektórzy kontrahenci, szczególnie z Niemiec, wciąż pytają o kable z Załomia.

Grupa zajmuje 14. miejsce wśród producentów przemysłu kablowego na świecie i czwarte w Europie. Z Załomia pochodzi jedna czwarta produkcji całej Tele-Foniki, w ub. roku wyszło stąd 75 tysięcy ton kabli. Szczecińska fabryka jest największym eksporterem całej grupy. Obecnie zatrudnia ponad 800 osób.

Ostatnio wśród pracowników krążą pogłoski o masowych zwolnieniach, a nawet o likwidacji zakładu.

– Kryzysowa sytuacja na rynkach zagranicznych spowodowała, że w trzecim kwartale tego roku znacznie nam spadła sprzedaż – tłumaczy Marcin Szymański, wiceprezes Tele-Foniki Kable. – Mamy nadzieję, że jest to tendencja przejściowa i od drugiego półrocza przyszłego roku będzie lepiej. W tym jednak musimy szukać oszczędności i ograniczyć produkcję. Dotyczy to wszystkich naszych fabryk, nie tylko szczecińskiej, ale także w Krakowie, Bydgoszczy czy Myślenicach. Na pewno jednak nie zamierzamy zlikwidować zakładu.

W podobnym tonie wypowiedział się Aleksy Pachwicewicz, rzecznik prasowy Tele-Foniki Kable, który poinformował, że wczoraj rozpoczęły się negocjacje przedstawicieli zarządu z reprezentantami związków zawodowych wszystkich zakładów.
– Stanowczo dementuję plotkę o zamknięciu zakładu w Załomiu – podkreślił A. Pachwicewicz. – Ewentualne redukcje to bardzo trudne decyzje, ale jeszcze nie zapadły. Najpierw muszą być rozmowy ze związkowcami. Dodam, że w całej grupie pracuje ponad pięć tysięcy ludzi. (ek)p


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 30 Październik 2008, 15:00:44
Oryginalna wersja jest tu (http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=12112)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 30 Październik 2008, 17:42:23
To jak w końcu jest? Taki zakład... Zawsze chciałem tam pracować  ;D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 30 Październik 2008, 21:09:31
To jak w końcu jest? Taki zakład... Zawsze chciałem tam pracować  ;D
Ja nawet pracowałem - jako sześciolatek mieszałem farbę w pracowni plastycznej i woziłem mleko w bańce do SP39!
 ;D



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 31 Październik 2008, 10:02:58
To jak w końcu jest? Taki zakład... Zawsze chciałem tam pracować  ;D
Ja nawet pracowałem - jako sześciolatek mieszałem farbę w pracowni plastycznej i woziłem mleko w bańce do SP39!
 ;D


Ojejku w tak młodym wieku pracowałeś? A gdzie prawa człowieka ;D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 31 Październik 2008, 20:51:45
To jak w końcu jest? Taki zakład... Zawsze chciałem tam pracować  ;D
Ja nawet pracowałem - jako sześciolatek mieszałem farbę w pracowni plastycznej i woziłem mleko w bańce do SP39!
 ;D


Ojejku w tak młodym wieku pracowałeś? A gdzie prawa człowieka ;D

Za SANACJI !!!  ;D???


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 01 Listopad 2008, 10:22:20
Pracowałem jako ochotnik.
 ;D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 06 Listopad 2008, 09:31:57
„Zielony dwór" do likwidacji

Największy szczeciński Dom Dziecka nr 2 „Zielony Dwór” zostanie zlikwidowany. Wszyscy wychowankowie wraz z opiekunami do 2010 roku przeniosą się do kameralnych filii. Atrakcyjny obiekt na wzgórzu w Zdrojach będzie zagospodarowany w inny sposób albo sprzedany. To tylko jedna ze zmian, jakie zapowiada magistrat w instytucjonalnej opiece nad dziećmi, które nie mogą być wychowywane przez rodziców.

W Szczecinie jest 13 placówek opiekuńczo-wychowawczych dla 270 wychowanków. Dla 51 dzieci, które sądy skierowały do pobytu w nich, nie ma miejsc. Najwięcej podopiecznych przebywa w Pogotowiu Opiekuńczym przy ul. Łabędziej, Domu Dziecka nr 2 przy ul. Walecznych i DD nr 1 przy ul. Broniewskiego. Żadne z tych trzech miejsc z powodu liczby wychowanków i warunków lokalowych nie spełnia standardów narzuconych przez rozporządzenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Musi się to zmienić do końca 2010 roku.

Żeby sprostać wymogom, miasto już od pewnego czasu przenosi dzieci z przepełnionych placówek do małych filii (w każdej jest do 14, a docelowo do 10 wychowanków). Tworzy grupy specjalistycznego wsparcia dziennego, stara się pracować - tam, gdzie to możliwe - nad powrotem dzieci do rodzin biologicznych i poszukuje chętnych do roli rodziców zastępczych. Do 2010 roku zamierza przenieść z obecnej siedziby do kilku filii wszystkich wychowanków DD nr 2, w DD nr 1 ma pozostać 20 miejsc socjalizacyjnych dla dzieci z zaburzeniami zachowania, a w Pogotowiu Opiekuńczym przy ul. Łabędziej powinno funkcjonować jedynie 30 miejsc interwencyjnych oraz specjalistyczne wsparcie dzienne. Cały system i administracja zostaną skupione w strukturach jednej, wielofunkcyjnej placówki z siedzibą przy Łabędziej.

To na razie propozycja zmian, zaakceptowana przez radnych z komisji zdrowia RM. Miasto musi stworzyć dzieciom ok. 120 dodatkowych miejsc i deklaruje, że chce to zrobić w jak najlepszych warunkach. Jedna z nowych filii zostanie otwarta wkrótce, cztery następne w przyszłym roku.

Anna Gniazdowska
Kurier Szczeciński (http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=12461)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 08 Listopad 2008, 13:47:04
Za Moim Miastem
Załom: Upadek dumy Szczecina (http://www.mmszczecin.pl/20533/2008/11/5/zalom-upadek-dumy-szczecina?districtChanged=true)
W wersji papierowej gazety już jest.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 08 Listopad 2008, 15:56:32
Fotka z MM


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 05 Grudzień 2008, 09:09:06
Kurier Szczeciński - 04 grudnia 2008r.
(wydanie internetowe)

O Colleonim oraz Mojżeszu z Finkenwalde.

Kiedy Mojżesz wróci do Szczecina?

Miecz Colleoniego
KONDOTIER Colleoni na szczecińskim pl. Lotników trzyma w dłoni zielony miecz. Wręczyli mu go przed trzema tygodniami Ked Olszewski i Arek Piętak, pomysłodawcy happeningu, chcąc w ten zwrócić uwagę szczecinian na pomnik i dotkliwy brak miecza w dłoni kondotiera. Po czterdziestu godzinach zielony miecz, rodem z „Gwiezdnych wojen”, miał zniknąć. Szczeciński Colleoni, kopia słynnego weneckiego pomnika, prawdziwego miecza nie ma od chwili powrotu do Szczecina z warszawskiego wygnania. Jeszcze w stolicy albo podczas transportu miecz skradziono. W przyszłym roku pomnik ma być konserwowany. Oby udało się też dorobić miecz. Czy zielona, artystyczna prowokacja Olszewskiego i Piętaka będzie tkwiła w dłoni kondotiera aż do tego czasu?

Warto przypomnieć, że z Warszawy do Szczecina nie wrócił jeszcze marmurowy posąg Mojżesza, który - podobnie jak Colleoni - był ozdobą kolekcji rzeźb antycznych, fundowanej na przełomie XIX i XX wieku dla Szczecina głównie przez słynną rodzinę Dohrnów. Mojżesz, w przeciwieństwie do całej kolekcji i Colleoniego, nie znajdował się w gmachu muzeum przy dzisiejszych Wałach Chrobrego, lecz w rezydencji „królów cementu”, Toepfferów, w Szczecinie Zdrojach. Ufundował go, podobnie jak Colleoniego, Albert E. Toepffer.

Najwyższy czas, aby Mojżesz, marmurowa kopia posągu, arcydzieła Michał Anioła, wrócił do Szczecina. Najodpowiedniejsze dla niego miejsce jest muzeum przy Wałach Chrobrego.


A może najodpowiedniejszym miejscem byłaby Racławicka w Dąbiu?
 ;D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 22 Grudzień 2008, 22:06:24
Artykuł z Kuriera Szczecińskiego nr 249 (17507) z dnia 22 grudnia 2008 r. o remoncie Mostu Cłowego. Miło, że w końcu będzie ścieżka rowerowa na moście!


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: finki 23 Grudzień 2008, 09:34:00
Miło, że w końcu będzie ścieżka rowerowa na moście!

Ścieżka jest już gotowa od Agatu (Przestrzenna) prawie do Cłowego, oddana w listopadzie.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Czarny 23 Grudzień 2008, 09:43:27
Ale kiedyś i tak most był ładniejszy


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: finki 23 Grudzień 2008, 10:01:57
Czarny, ja Cię proszę nie pokazuj takiej "sentymy", bo mi w kuchni szklanki z szafek pospadują :D
Ja bym ten cały Cłowy to...  ::)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 23 Grudzień 2008, 14:23:33
Miło, że w końcu będzie ścieżka rowerowa na moście!

Ścieżka jest już gotowa od Agatu (Przestrzenna) prawie do Cłowego, oddana w listopadzie.

Ale ja napisałem na moście :) Na Przestrzennej to wiadomo.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Czarny 23 Grudzień 2008, 14:44:26
A co to takiego fotoszop ???


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 23 Grudzień 2008, 14:48:29
A co to takiego fotoszop ???
No takie cuda niewidy!
Można z niczego coś zrobić albo jeszcze więcej!
Bo ta fotka taka ładna!


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Czarny 23 Grudzień 2008, 14:55:56
Ładny to jest (był) most.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 23 Grudzień 2008, 15:06:20
Fotoszop to raczej nie jest, ale jakoś nie mogłem tej fotki znaleźć w naszej galerii...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 23 Grudzień 2008, 19:28:58
Fotoszop to raczej nie jest, ale jakoś nie mogłem tej fotki znaleźć w naszej galerii...

Nie wszystkie fotki trafiają do galerii. :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 23 Grudzień 2008, 19:56:18
Tak naprawdę, to ta fotka została zrobiona po drugiej stronie, ale widok jest na prawobrzeże :). Od strony lewobrzeża było tylko jedno przęsło, a od prawobrzeża dwa, zresztą na drugim przęśle, blisko  dwóch wież, była wielka wyrwa (16, lub 17.03.1945 rok). Poniżej dwie fotki też nie ma galerii centralnej części mostu. Prawidłowa nazwa to Zollbrücke. :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 23 Grudzień 2008, 19:57:36
Na tej w tle widać most kolejowy (po lewej stronie).


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Krzyś 03 Luty 2009, 16:13:03
Dzisiaj w księgarni "Zamkowa" widziałem kilka "dzielnicowych " książek Pana Marka Łuczaka, m.in.: Finkenwalde, w cenie złociszów 50.
Wątek może nie ten ale informacja może się przydać.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: kama 05 Marzec 2009, 15:16:06
MOJE MIASTO-5 marca 2009-


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 06 Marzec 2009, 13:35:43
Czasami wiedza ludzi piszących mnie osłabia !


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 12 Marzec 2009, 19:46:12
I kolejna z "cudownych" decyzji naszych radnych. Artykuł z dzisiejszego MM.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Czarny 13 Marzec 2009, 07:06:44
I kolejna z "cudownych" decyzji naszych radnych. Artykuł z dzisiejszego MM.

Dla mnie ta decyzja jest może nie cudowna ale przynajmniej dobra. Wczoraj musiałem z dzieckiem już czwarty raz w tym roku jechać do szpitala na ul. Wojciecha a wolałbym do szpitala w Zdrojach.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 13 Marzec 2009, 11:11:44
I kolejna z "cudownych" decyzji naszych radnych. Artykuł z dzisiejszego MM.

Dla mnie ta decyzja jest może nie cudowna ale przynajmniej dobra. Wczoraj musiałem z dzieckiem już czwarty raz w tym roku jechać do szpitala na ul. Wojciecha a wolałbym do szpitala w Zdrojach.

Wg mnie szpitali powinno być kilka, a nie robienie z dwóch jednego, bo radni chcą jak zwykle w tym miejscu postawić jakieś centrum handlowe.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Czarny 17 Marzec 2009, 07:59:14
Chcą nam zabrać betonowca
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,6385166,Postawmy_betonowiec_na_Lasztowni_.html


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 17 Marzec 2009, 08:11:11
Chcą nam zabrać betonowca
[url]http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,6385166,Postawmy_betonowiec_na_Lasztowni_.html[/url]

Dobrze, że temat żyje, choć osobiście z trudem przychodzi mi uwierzyć, że wrak nie będzie nadal niszczał. Nawet w perspektywie pływających ogrodów.
Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby został w sensowny sposób odrestaurowany i "zakotwiczony" np w porcie.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 17 Marzec 2009, 15:07:21
To jest jakaś Fantazja, sam kadłub nie nadaje się do transportu, chyba że drogą lotniczą.  ;)  Poważnie, potrzeba około 200 tyś złotych, żeby wrak nadawał się do podniesienia, a i tak nie wiadomo, czy przypadkiem nie rozpadnie się na dwie części, tak więc jestem spokojny o ww kadłub. (niedoszłe baseny - kąpieliska)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 17 Marzec 2009, 19:38:22
Tym bardziej kto miałby wykonać taką operację ??? PRO ??? bez żartów


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Czarny 18 Marzec 2009, 07:38:03
Zresztą pojawiły się też inne głosy. Ale to chyba dobrze, że ostatno nadano mu trochę rozgłosu.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 19 Marzec 2009, 14:06:26
W ostatniej Panoramie 7 zostaliśmy wymienieni jako źródło informacji.
Artykuł "Ciekawe miejsca w Puszczy Bukowej - Ponikwa" na str. 16.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Krzyś 19 Marzec 2009, 17:24:44
To takie "dwa w jednym". Ktoś kto dotrze do Ciurkadełka zobaczy Ponikwę, a kto dotrze do Ponikwy zobaczy Ciurkadełko.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 07 Kwiecień 2009, 09:49:45
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090407/SZCZECIN/310785812
dodano: 7 kwietnia 2009, 6:00
tagi:śmiecipolicjapuszcza bukowastraż miejska
Niemiecki restaurator wyrzuca śmieci w Puszczy Bukowej
Marek Rudnicki

Całą wywrotkę niemieckich śmieci wysypano w rejonie dzielnicy Klęskowo. To tereny Szczecińskiego Parku Krajobrazowego. Butelki, kartony po mleku, kwity, reklamówki, zużyte ręczniki papierowe, odpady. Straż Miejska nie znała sprawy. Policja wie o procederze, ale nie dostrzega problemu.

Te śmieci wyrzucono w parku krajobrazowym. Pochodzą z kawiarni w Berlinie. Policja twierdzi, że to nic takiego.

Niemieckie śmieci w Puszczy Bukowej
Najlepiej nie wiedzieć

- Dwa tygodnie temu polski przedsiębiorca nielegalnie pozbył się takiej samej ilości śmieci. On to zrobił na dzikim wysypisku koło hotelu Panorama w Szczecinie. Zareagowała Straż Miejska. Odnalazła sprawcę i podała go do Sądu Grodzkiego. Zdumiewa postawa gryfińskich policjantów. Nie wiadomo na jakiej podstawie opierają swoje przekonanie o nikłości problemu, braku naruszenia prawa i braku zagrożenia.
Nic mi na ten temat nie wiadomo - twierdzi Magdalena Gosk, naczelnik Wydziału Transgranicznego Przemieszczania Odpadów Głównego Inspektoratu Środowiska w Warszawie. - Leśnicy mi tego nie zgłosili.

Leśnicy nieoficjalnie zarzekają się, że takie zgłoszenie skierowali do Warszawy. Dowiedzieliśmy się też, że śmieci w Klęskowie pochodzą z jednej z kawiarni berlińskich. Wyrzucono ich około 5 m sześciennych. Pracownicy leśnictwa Gajka (niedaleko Gryfina) znaleźli wcześniej podobnych odpadów z tej samej berlińskiej kawiarni aż 9 m sześciennych. I to też nie koniec. W terenie granicznym od morza do Świecka odkryto już 11 wysypisk śmieci pochodzących z tej samej restauracji w Berlinie.

Szukamy bliższych informacji na policji, która uczestniczyła przy oględzinach śmieci w Klęskowie. Wiemy już więc, gdzie informacja o berlińskich śmieciach prawdopodobnie utknęła.

- Potwierdzam znalezienie przez leśników odpadów niemieckich, ale jest to jedyne takie znalezisko - twierdzi sierżant Michał Kubiak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie. - Nie ma mowy o zagrożeniu dla środowiska. Nie ma więc podstaw, by uruchamiać współpracę międzynarodową.

- Gdybyśmy posiadali informację, do kogo należą śmieci, moglibyśmy powiadomić o tym odpowiedni urząd w Niemczech i starać się, by je zabrali - mówi naczelnik Magdalena Gosk. - Choć nie jest łatwo namówić Niemców, by je sobie zabrali. Dwa, trzy lata temu po odnalezieniu kilkuset ton śmieci w Krzemlinie koło Pyrzyc długo trwały pertraktacje ze stroną niemiecką, by powróciły one do nich.

Póki co, leśnicy sami zlikwidowali składowisko.

- Na koszt leśnictwa zgarnęliśmy je i wywieźli całą przyczepę na składowisko - mówi leśnik Sławomir Prusiński.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 07 Kwiecień 2009, 11:53:30
Ordnung jest ale gdzie indziej  >:( 


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 07 Kwiecień 2009, 12:05:19
Szkoda, jakby dojść do adresu restauracji, jeden telefon, lub mail do ZDF, lub ARD i niezła jatka by była, ale po co uruchamiać współpracę międzynarodową. :(


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 17 Kwiecień 2009, 09:12:19
GS24, 17 kwietnia 2009r. (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090417/SZCZECIN/109538610)

Na lotnisku w Dąbiu nie może być żadnych inwestycji
Ynona Husaim-Sobecka
- - - - -
Spółka Aeroservice ujawniła dokumenty, które na długie lata mogą wstrzymać jakiekolwiek inwestycje na terenie lotniska w Dąbiu. Nie będzie zarówno nowego pasa startowego dla samolotów, jak i centrum handlowego, czy też stadionu piłkarskiego.

Opinie prawne, na które powołuje się Aeroservice mówią, że to wciąż teren lotniska. Wykluczone jest zatem budowanie tu centrum handlowego, czy stadionu piłkarskiego.

- Jesteśmy kompletnie zaskoczeni - przyznaje Krzysztof Nowak, wiceprezydent Szczecina. - Nie chcemy gdybać. Sięgniemy po opinię prawników, którzy zdecydują, czy Aeroservice ma rację i co ewentualnie w tej sytuacji możemy zrobić.

Sprawa dotyczy umowy, która została zawarta w 2001 roku. Do tego czasu było trzech współwłaścicieli lotniska: gmina Szczecin, Aeroklub Szczeciński i Aeroservice.

- W każdym metrze kwadratowym lotniska, aeroklub miał 4 procent udziałów, Aeroservice 1 procent - przypomina Piotr Kęsik, radny SLD.

Trzy strony postanowiły znieść współwłasność. Teren lotniska podzielono na trzy działki, każdy ze współudziałowców dostał proporcjonalny do udziału kawałek ziemi. Zapomniano jednak wystąpić do odpowiedniego ministra o wyrażenie zgody na taki manewr. Właśnie na to niedopatrzenie, zwraca dzisiaj uwagę Aeroservice.

- Pismo dostałem pół godziny temu na biurko - mówi Krzysztof Nowak. - Muszę mieć co najmniej dwa tygodnie na zasięgnięcie opinii prawnych.

Wczoraj komisja budownictwa miała opiniować projekt porozumienia miasta z Aeroklubem Szczecińskim i Aeroklubem Polskim. Dotyczy ono zagospodarowania lotniska w Dąbiu. To 228 hektarów mających doskonałe położenie. Na jego podstawie miasto miała aeroklubowi użyczyć część swojej działki, na której powstanie nowy pas startowy. Zgodnie z wcześniejszymi umowami, władze Szczecina obiecały zainwestować w pas startowy 20 milionów złotych, 3 miliony w tym roku i 17 milionów w 2010 roku.

Miało to pozwolić zagospodarować część południową lotniska i przeznaczyć na cele komercyjne. Miasto planowało wybudować tam centrum handlowe i stadion piłkarski. Aeroklub zaś zobowiązał się postawić nowy hangar, a także wystąpić do Urzędu Lotnictwa Cywilnego, by dopełnić formalności związanych z zarejestrowaniem i uruchomieniem lotniska. Nie będziemy się ośmieszać i opiniować teraz tego projektu - mówi Piotr Kęsik. Wskazuje przy tym, że zanim Aeroservice napisał o nieważności umowy, pisał o tym do władz miasta już w 2003 roku Urząd Lotnictwa Cywilnego.

- To było 6 lat temu, nie byłem wówczas wiceprezydentem - twierdzi Krzysztof Nowak.

Aeroservice twierdzi, że skoro podział gruntów był niezgodny z prawem wciąż jest współwłaścicielem całej działki. Na dowód przytacza dwie opinie prawne.

- Nic dziwnego, że ta spółka chce być udziałowcem bardzo smacznego tortu - mówi Jerzy Serdyński, radny Platformy Obywatelskiej.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: skuba 17 Kwiecień 2009, 10:09:58
No to działkowcy się wkurzą.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 17 Kwiecień 2009, 10:13:15
No to działkowcy się wkurzą.

Działkowców już nawet nie ma...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 17 Kwiecień 2009, 10:20:04
No to działkowcy się wkurzą.
Działkowców już nawet nie ma...
...i właśnie dlatego się wkurzą, że już ich tam nie ma!
 :-\


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 17 Kwiecień 2009, 10:31:35
No to działkowcy się wkurzą.
Działkowców już nawet nie ma...
...i właśnie dlatego się wkurzą, że już ich tam nie ma!
 :-\

Myślę, że od początku byli wkurzeni bez względu na późniejszy przebieg całej sytuacji. W końcu odebrano im możliwość wypoczynku, rekreacji i uprawy roślin i warzyw itp. Formalnie sytuacja jest dziwna, bo wciąż trwa przetarg na wyburzanie pozostałości po działkach. Co więcej, w ZBiLK'u mają taki bałagan, że jedyna osoba, która ponoć zna wyniki pierwszego etapu przetargu jest właśnie na zwolnieniu... No Comment.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 17 Kwiecień 2009, 10:37:22
Żeby nam się tu wątek działkowy nie rozwinął!
 ;D
Na działki zapraszam tutaj. (http://www.prawobrzeze.eu/index.php?topic=785.0)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 05 Sierpień 2009, 12:10:05
Szczecin: W Puszczy Bukowej kręcą film
mdr
- - - - -
Rozpoczynają się przygotowania do realizacji przygodowego filmu fabularnego Raiders: The Raven and the Cross, który kręcony będzie m.in. w Puszczy Bukowej. Film opowiadać będzie historię z czasów wikingów, która wydarzyła się na obecnym Pomorzu Zachodnim w XI wieku. Ma być to kino akcji i największa w ostatnich latach międzynarodowa koprodukcja zarządzana z Polski. Przez najbliższe dni realizowany będzie tzw. trailer, czyli zwiastun filmu.

Producenci zdecydowali się na wykonanie zdjęć na terenie Szczecina z dwóch powodów. Po pierwsze - dzięki wsparciu finansowemu miasta. Po drugie - w otaczających miasto lasach filmowcy znaleźli miejsca przypominające przyrodę sprzed tysiąca lat.

Do Szczecina przyjadą aktorzy z Polski, Niemiec, Anglii, Szwecji, Stanów Zjednoczonych, a także dziesiątki statystów grających rolę wojowników. W zdjęciach wykorzystane zostaną również konie. Nie zabraknie ognia, walk i efektów specjalnych. Podczas realizacji użyte zostaną specjalnie wykonane kostiumy, wszystkie przygotowane z wielką starannością i ozdobione ręcznie wykonanym ornamentem z epoki. Wojowie posługiwać się będą wiernymi replikami średniowiecznej broni oraz pływać dokładnie odtworzonymi łodziami Wikingów.

Celem trailera, który powstanie w czasie czterech dni, jest zaprezentowanie potencjału polskich twórców. Specjalny pokaz dla branży filmowej odbędzie w czasie najbliższego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. Przygotowania do realizacji filmu są współfinansowane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Twórcy filmu korzystali do tej pory ze wsparcia marketingowego EAVE z Luksemburga oraz uczestniczyli w programie Prime Packaging 2009 prowadzonym w Berlinie, Wiedniu i Warszawie.

Producent filmu Icebreaker Films specjalizuje się w prowadzeniu ambitnych międzynarodowych projektów. Szczecińskim producentem filmu jest Igor Górewicz z firmą Trzygłów, natomiast amerykańskim koproducentem firma Jomsviking Production z Arizony. Cyfrowe efekty specjalne wykonane zostaną przez warszawską firmę Lightcraft - również koproducent filmu.

Żródło: gs24.pl (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090805/SZCZECIN/947887987)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 05 Sierpień 2009, 16:28:19
Mieszkają w hotelu "Płonia" chleją na potęgę, a w świetlicy pod kluczem pochowane są miecze i topory, choć słyszałem, że wieczorem po paru piwkach tłukli się na trawniku, przed barem. ;D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Perca f. 05 Sierpień 2009, 19:39:18
Mieszkają w hotelu "Płonia" chleją na potęgę, a w świetlicy pod kluczem pochowane są miecze i topory, choć słyszałem, że wieczorem po paru piwkach tłukli się na trawniku, przed barem. ;D
A co chłopaki sobie będą żałować. Wakacje są.  ;D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: babajack 05 Sierpień 2009, 21:47:57
W Kronice Szczecińskiej pokazali urywki z kręcenia , plenery super , brakowało mi tylko gajowego z Puszczy Bukowej, który wygoniłby całą ekipę z lasu  :)))


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mariusz 06 Sierpień 2009, 11:17:45
Tomek to dlatego bar jest zamknięty w hotelu??? >:(


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: babajack 04 Wrzesień 2009, 13:55:02
Ciekawy artykuł Arlety Nalewajko w dzisiejszym Kurierze Szczecińskim, może link, albo jak radzi Anubiska skan strony 12 tej...pozdrawiam  8)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 04 Wrzesień 2009, 14:13:32
Ciekawy artykuł Arlety Nalewajko w dzisiejszym Kurierze Szczecińskim, może link, albo jak radzi Anubiska skan strony 12 tej...pozdrawiam  8)

Bardzo proszę - link do wydania internetowego Kuriera Szczecińskiego (http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=26546).

- - - - - - -
Legenda leśnej mogiły

W tej historii jedno jest pewne: na skraju Kniei Bukowej w szczecińskich Podjuchach od 1945 r. jest samotna mogiła. Legendy krążą o tym, kto w niej spoczywa. Gdyby nie upór regionalisty, doświadczenie lekarza medycyny sądowej oraz pasja prezesa Stowarzyszenia Miłośników Archeologii Militarnej „Pomorze”, rozwiązanie swoistej zagadki z przeszłości nie byłoby możliwe.

Mogiła nieznanego żołnierza z Kniei Bukowej na jednych mapach jest oznaczona równie dokładnie jak Kamień Świętochowskiego czy Szwedzki Młyn. Na innych jej nie ma.

- Skraj Kniei Bukowej, po zachodniej stronie ul. Bielańskiej. Jest oddalony od wiaduktu autostrady o ok. 1 km - precyzuje Antoni Adamczak, emerytowany nauczyciel i regionalista. - W świadomości mieszkańców Starego Klucza mogiła ta funkcjonuje jako grób polskiego żołnierza, pochodzącego z Tarnobrzega. Bo w pierwszych powojennych latach na drewnianym krzyżu wisiał hełm z orzełkiem, a z tabliczki odczytano nazwę właśnie tego miasta. Informacje te mogą być prawdziwe, gdyż w tym rejonie w marcu 1945 r. walczyli Polacy z II Łużyckiej Dywizji Artylerii WP.

Przez lata mogiłą na skraju Kniei Bukowej opiekowali się uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 24 w Szczecinie - Kluczu, pod kierunkiem nauczycielki Marii Bieniek (mieszkała opodal, bo przy ul. Bielańskiej). W zbiorach p. Antoniego zachowały się zdjęcia z tamtego okresu. Na jednym - wykonanym 1 listopada 1968 r. - widać drewniany krzyż i skromną zadbaną mogiłę, otoczoną metalowym płotkiem. Przy niej uczniowie: Kulik, Michalski, Wendorf (imiona nieznane).

* * *

Z legendą o nieznanym polskim żołnierzu z leśnej mogiły bezlitośnie rozprawiają się: dr Andrzej Ossowski z Zakładu Medycyny Sądowej Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie, przeprowadzający ekshumacje m.in. dla potrzeb Instytutu Pamięci Narodowej oraz Piotr Brzeziński, prezes Stowarzyszenia Miłośników Archeologii Militarnej w Szczecinie.

- Polacy z II Łużyckiej Dywizji Artylerii WP walczyli, ale pod Chlebowcem, a nie Podjuchami. To kwestia zasadnicza. Poza tym to była artyleria, która - w odróżnieniu od piechoty - miała zewidencjonowanych żołnierzy. Gdyby któryś z nich zginął czy zaginął, byłoby odnotowane, wiadome - mówi dr A. Ossowski. - Na terenie Kniei i szerzej Puszczy Bukowej przeprowadziliśmy ostatnio sporo ekshumacji. Wszystkie z walk, szczątków żołnierzy niemieckich. Po wojnie w tamtym rejonie przeprowadzano kilka akcji ekshumacyjnych. Wykonywali je Polacy i Rosjanie. Ciała żołnierzy trafiły do zbiorowych grobów na cmentarzach w Szczecinie i Gryfinie.

Gdy w latach 90. ub. wieku grupa przewodników PTTK dotarła do leśnej mogiły, znalazła przy niej pociski karabinowe i fragment skórzanej ładownicy.

- Gdy w latach 50. byłem w wojsku, jeszcze na wyposażeniu były takie - wspomina p. Antoni, broniąc teorii o szczątkach polskiego żołnierza.

- Takie same ładownice mieli również żołnierze września 1939 r., Wehrmachtu i Rosjanie doposażający się na Niemcach - opowiada Piotr Brzeziński. - Oryginalnym wyposażeniem radzieckiego żołnierza był brezent i lniane szmaty. Nawet guziki mieli drewniane. Cała reszta była zdobyczna. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia ze zdobywania Kołobrzegu. Niektórzy z sołdatów mają części mundurów francuskich jeńców.

Czy historia o hełmie z polskim orzełkiem, który ponoć znaleziono przy mogile, nic nie znaczy?

- Zupełnie nic. Grzebano ludzi, a przy grobach kładziono to, co było pod ręką. Poza tym w tamtym okresie przełomu lat 40. i 50. było zapotrzebowanie na bohaterów. Wystarczyła legenda... - dodaje dr Ossowski.

* * *

Istnieją jeszcze dwie wersje na temat tego, kto w owej mogile spoczywa. W obu mowa nie o Polaku, lecz Rosjaninie. Według pierwszej, to jeniec radziecki zbiegły z niemieckiego obozu w Policach. Mogiła jest tam, gdzie w trakcie pościgu miał być zastrzelony. „Bzdura” - jednym słowem oceniają ją zgodnie: Adamczak, Brzeziński, Ossowski.

Kolejna wersja nt. nieznanego żołnierza powstała na przełomie lat 80. i 90., gdy w rejonie Klucza stacjonowali radzieccy żołnierze.

- W mogile odnaleźli swego bohatera - ironizuje A. Adamczak.

Był w grupie przewodników PTTK, która w marcu 1993 r. dotarła nad mogiłę nieznanego żołnierza. Wyglądała zupełnie inaczej niż przed laty.

- Grób został obmurowany. Ustawiono przy nim gwiazdoblok. Do sąsiedniego drzewa czerwonoarmiści przybili metalową tablicę. Napis cyrylicą informował: „Kapitan Kitajew Konstantin 1944 r. m. Nukus” - mówi p. Antoni. - Niemożliwe. W tamtym roku tu Rosjan nie było.

Przewodnicy zastali rozkopany grób. To wówczas znaleźli m.in. skórzaną ładownicę.

- A w piasku udową kość, która sugerowała, że pochowana osoba miała 170 cm wzrostu - dodaje regionalista.

* * *

- Z jednej kości ktoś ustalił wzrost zmarłego?! Gratuluję - śmieje się dr Ossowski, który dotychczas przeprowadził ponad 6 tys. ekshumacji. - 1944 r. to pomyłka. Dlatego chyba lepiej przyjąć, że mamy do czynienia z jakąś bajką. Ale proszę mi przesłać dane z tablicy przy mogile. Sprawdzimy, czy kiedykolwiek był żołnierz o takim nazwisku, czy też Rosjanie dla swych potrzeb stworzyli bohatera.

Dwie godziny później: „Zadziwiająca sprawa: Kitajew Konstantin Dmitrijewicz. Kapitan. Jest taki i pasuje. Z rosyjskich materiałów wynika, że zaginął podczas forsowania Odry w kwietniu 1945 r.”

* * *

Doktor Ossowski i prezes Brzeziński szukali kapitana Kitajewa w zbiorach rosyjskiego „Memoriału”. To organizacja działająca w opozycji od lat 80., która stworzyła liczącą 1,3 mln nazwisk bazę osób prześladowanych politycznie za czasów sowieckich i późniejszych. Dzięki niej rodziny mogą odnajdować informacje o swoich bliskich i ich groby. „Memoriał” publikuje też wyniki badań historycznych, pomaga prześladowanym.

- Na temat kpt. Kitajewa jest raport o zaginięciu i kolejny o zdjęciu go ze stanu jednostki. Powinna być informacja o tym, gdzie został pochowany, a jej nie ma - na gorąco relacjonuje dr Ossowski. - Wygląda na to, że nawet w Moskwie nie wiedzą, że ich oficer spoczywa w Szczecinie. Skoro tak, to wielce prawdopodobne, że rodzina kapitana Kitajewa też tego nie wie.

Dzień później P. Brzeziński przesyła mi komplet materiałów, jakie odnalazł w „Memoriale” nt. radzieckiego kapitana. Trzy wzmianki w trzech różnych dokumentach: księdze jednostki sanitarnej, dokumencie precyzującym straty, wykazie skreślonych ze stanu armii. Powielane są w nich następujące dane: „Konstyntin Dmitrijewicz Kitajew, urodzony w 1918 r. (Rosjanie nie wpisywali dokładnych co do dnia i miesiąca danych nt. urodzin swych żołnierzy). Matka: Kitajewa W.L. - miasto Leninogorsk. On - od 1938 r. w Urochieniec - Witebskoj obłost. Dowódca baterii armat 288 Pułku Artylerii Przeciwpancernej (wchodziła w skład 65 Armii gen. Batowa). Przepadł bez wieści w kwietniu 1945 r.” Wzmianka nt. roku 1938 została zapisana tak, że może to być zarówno data jego zmiany adresu, jak też wstąpienia do armii. Choć litery KA w tłumaczeniu sugerują raczej, że to data wcielenia do Czerwonej Armii.

- W księdze batalionu sanitarnego nie zgadza się tylko jego stopień wojskowy. Ale to normalne, że w czasie wojny różne dokumenty o tym samym człowieku podają inne dane. Wielokrotnie spotkałem się z różnymi nieścisłościami - dodaje p. Brzeziński.

Księga jednostki sanitarnej jest pisana odręcznie. I tylko w niej jest notatka, że kpt. Kitajew zmarł i został pochowany w Gardnie. W pozostałych oficjalnych dokumentach przy jego nazwisku figuruje zapis: „Przepadł bez wieści”.

* * *

Sprawa staje się jeszcze bardziej tajemnicza. Czy w leśnej mogile w pobliżu ul. Bielańskiej rzeczywiście spoczywa kpt. Kitajew? Jeśli tak, to dlaczego Rosjanie oznaczyli ją dopiero po latach, gdy ich wojska rakietowe zagościły pod Szczecinem? Dlaczego nie pochowano kapitana wraz z jego towarzyszami broni, a w pojedynczej mogile? Dlaczego w oficjalnych materiałach Moskwy kpt. Kitajew figuruje jako „zaginiony bez wieści”? Czy jego bliscy wiedzą, że spoczął w Szczecinie, skoro nawet Moskwa nie ma o tym pojęcia?

- Został ranny. Żołnierze z jednostki gdzieś go dotransportowali, a sanitariusze przewieźli do polowego szpitala. W czasie walk przed i w czasie forsowania Odry takie punkty były we wszystkich większych miejscowościach, m.in. w Radziszach, Daleszewie, Czepinie, Binowie, Kołowie, Gardnie. Gdy umarł, informacja o tym do jego do macierzystej jednostki nie dotarła. W wojennej zawierusze, nic dziwnego. Oficjalnie stwierdzono: przepadł bez wieści. Jedynie w księdze batalionu sanitarnego zapisano, że pochowany w zbiorowej mogile, w Gardnie. W stopniu starszego lejtienanta, czyli o szczebel niżej niż w rzeczywistości. Bo może w książeczce wojskowej nie było jeszcze wpisanego awansu, może się zatarł. Możliwości jest mnóstwo - mówi P. Brzeziński.

* * *

Wątpliwości związane z pochodzeniem zmarłego mogłaby wyjaśnić ekshumacja. Regionalna Komisja Historii i Tradycji Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego zabiegała o nią od lat 90. Bez skutku. Ówczesne władze miasta prezentowały stanowisko: skoro mogiłą opiekują się uczniowie miejscowej szkoły, to lepiej zostawić ją w ich gestii. Sytuacja zmieniła się, gdy w 1997 r. zaczęto planować powstanie nowej szczecińskiej nekropolii przy ul. Bronowickiej. Wówczas z inicjatywą dotyczącą nieznanego żołnierza z Kniei Bukowej wystąpili przedstawiciele PTTK. Napisali do władz miasta:„W związku ze zbliżającą się 80. rocznicą uzyskania niepodległości przez Polskę, uczcić uroczystym pochówkiem prochów „nieznanego żołnierza” na nowym cmentarzu przy ul. Bronowickiej historię tej mogiły można by zakończyć w sposób humanitarny, a zarazem symboliczny”.
Tyle że inicjatywa dotyczyła nieznanego POLSKIEGO żołnierza.

* * *

- Najważniejsze, to rozwiać wszelkie wątpliwości nt. szczątków z leśnej mogiły. Ekshumacja to jedyna droga - podkreśla A. Adamczak, mimo wszystko trzymając się wersji o nieznanym polskim żołnierzu.

- Historia niezwykła, nieznana. Skoro jest szansa, by ją ostatecznie rozwikłać... deklaruję daleko idącą pomoc - stwierdza Andrzej Sumisławski, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych. Gdyby mogiła znajdowała się w granicach lasów miejskich, to w jego gestii byłaby ekshumacja szczątków. Traf chce, że jest usytuowana na ziemi Nadleśnictwa Gryfino. Tak więc koszty ekshumacji spadłyby na nie albo... na IPN.

Nie chodzi o wielkie pieniądze, lecz o około 1 tys. zł. Trudno uwierzyć, by takiej instytucji nie było stać na taki wydatek. Ale gdyby nawet, to - jak sugeruje Maria Michalak, kierownik Cmentarza Centralnego - można by znaleźć prywatnego sponsora, choćby wśród firm związanych z branżą funeralną, który chciałby takim symbolicznym gestem zapisać się w historii Szczecina.

Dzięki ekshumacji szczątki żołnierza - niezależnie od nacji - mogłyby spocząć wreszcie w wojennej mogile: Polaka - być może właśnie przy ul. Bronowickiej, Rosjanina - na kwaterze żołnierzy radzieckich Cmentarza Centralnego, Niemca - bo mimo wszystko i takie, choć niewielkie, istnieje prawdopodobieństwo - w Glinnej.

Doktor Andrzej Ossowski zobowiązał się przeprowadzić ekshumację. ZUK pomoże w skompletowaniu stosownej dokumentacji do władz wojewódzkich. Dyrektor Sumisławski ma nadzieję, że w ciągu 2 miesięcy uda się nam poznać tajemnicę leśnej mogiły z Kniei Bukowej. Czy dzięki temu Moskwa będzie mogła zweryfikować dane 27-letniego dowódcy baterii armat 288 Pułku Artylerii Przeciwpancernej, który zginął - a nie przepadł bez wieści - podczas forsowania Odry w 1945 r.? Historia pokaże.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mariusz 04 Wrzesień 2009, 16:19:32
Byłem tam a nawet robiłem porządek wokół i na tym grobie (Rysiek mnie tam zawiózł), ale tak naprawdę, to wydaje mi się, że tam nikogo nie ma pochowanego - fakt ekshumacja by wyjaśniła sprawę.
http://www.wielgowo.pl/bukowa/galeria/daleszewo_grob4.jpg


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 08 Wrzesień 2009, 11:29:55
Bardzo ciekawe ;D

- - - - -
Szczecino i okolice
Ogrody popłyną


Wyobraźcie sobie taką scenę; pierwszy od zakończenia wojny burmistrz Dąbia, które właśnie oddzieliło się - jako odrębna gmina - od Szczecina, idzie na spacer po swoim mieście. Podchodzi do szarego placu otoczonego blokami z wielkiej płyty, gdzie stoi pomnik wyzwolicieli przedstawiający radzieckiego i polskiego żołnierza (jeden stoi nad drugim i patrzą w przeciwnych kierunkach) i mówi - tu zbudujemy ratusz, odbudujemy rynek, zburzymy centrum handlowe Domus nie tylko dlatego, że jest to budowla wzniesiona nielegalnie, niezgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, a miejsce to zabudujemy architekturą przyjazną i niebanalną, która inspiruje, a nie dołuje, odkopiemy kanał, który przepływał jeszcze w latach siedemdziesiątych przez stare miasto, albo raczej jego resztki. Zbudujemy iluminowane pasaże jak kiedyś planowano w magistracie, boiska wielofunkcyjne, hale sportową, marinę... Ktoś, kto zobaczyłby taka scenę, pewnie w przypływie chwilowej trzeźwości pomyślałby, że dotknęła go przypadłość określana jako pomroczność jasna, albo, że przypadkiem przechodząc nieopodal szkoły nawdychał się jakiegoś świństwa, a może, że dosypano mu czegoś do kawy?

Temat burmistrza nieistniejącego miasta Dąbie nas jednak wciąga i zastanawiamy się - jakim cudem ten burmistrz to wszystko zrobi? Może to nie jest takie głupie? Podatki lokalne wpływać będą nie do kasy wielkiego i rozrzutnego Szczecina, a do kasy małego ale rozsądnie zarządzanego Dąbia. Być może to szaleństwo, ale nie bajki. Wszystko jest możliwe. Nawet oddzielenie się takiej dzielnicy jaką jest Dąbie. Jest to jedynie kwestia przejścia długotrwałej procedury i determinacji mieszkańców. Przecież nie jesteśmy tu za karę.

Moje osobiste zdanie jest takie: skoro tak wielu mieszkańców Dąbia od dawna narzekało i narzeka nadal, że Szczecin niewiele robi dla tej dzielnicy, to należałoby zorganizować referendum z pytaniami: czy chcesz, by twoja dzielnica była odrębnym miastem, z własnym zarządem, burmistrzem? Czy chcesz by miało ono własną radę, urzędy i wydziały odpowiedzialne za gospodarkę gminną? Czy chcesz, by podatki lokalne wpływały do kasy Dąbia? Czy godzisz się na to będąc świadomym tego, że Dąbie jako odrębna gmina będzie musiała być może ponieść koszty współfinansowania komunikacji masowej, szkół, przedszkoli, służby zdrowia?

Możliwość wypowiedzenia posłuszeństwa władzy samorządowej, gdyby była ona bardziej realna niż obecnie (ostateczna decyzję i tak podejmuje Rada Ministrów) działałyby jak straszak. Gorzej, gdyby komuś rzeczywiście przyszło do głowy, by z tej możliwości skorzystać.

Na razie magistrat przypomina żyjący własnym życiem bizantyjski dwór. Tu w centrum koncentruje się władza, znajomości, pieniądze, interesy... Im dalej od dworu, tym gorzej, tym mniej konfitur i wpływowych osobistości. Władza słabnie wraz z odległością od gabinetu prezydenta, pieniędzy coraz mniej, mniej znajomości i mniej wszystkiego... jak mówił pewien poczciwiec z Podlasia. Im dalej od dworu, tym biedniej, bardziej prowincjonalnie, mniej do ugrania. Ale ostatnio nad peryferiami miasta znowu zaświeciło słońce. Majętni i wszyscy ci szczęściarze, którzy dostali kredyty hipoteczne przenoszą się na wieś i przedmieścia. Już od kilku lat Szczecin wyludnia się, staje się miastem na godziny, miejscem pracy, gdzie wpada się na dzień, a na wieczór wraca do siebie, na wieś. Światli i bogaci niegdysiejsi Szczecinianie migrują, płacą podatki w gminach ościennych... Czy ktoś ma im to za złe? Są wolni, sami wybrali miejsce na swoje domy. Zrobili tak nie tylko dlatego, że na wsi jest ładniej niż w Szczecinie, ale dlatego, że jest taniej. Skoro nikt nie ma za złe ludziom, że wybierają racjonalnie, to czy możemy mieć pretensje do mieszkańców Dąbia, że wybiorą oni kiedyś podobne rozwiązanie? Tyle tylko, że będzie to decyzja zbiorowa a jej skutki dotkliwe.

Mieszkańcy Dąbia nie są jedyni. Słyszy się, że szczeciński Skolwin raczej woli być w gminie Police. Niedługo może się okazać, że niezależności chcą także Zdroje, Podjuchy i Żydowce. Może rzeczywiście miasto wróci do swoich przedwojennych granic? Może nie dorosło jeszcze do tego by być metropolią?

Pomijajac słynne dziury w jezdni, krzywe chodniki, śmierdzące autobusy, rozwalone wiaty i zerwane przez wandali rozkłady jazdy... Szczecin nie inspiruje już tak jak kiedyś, nie ma tej dynamiki, brakuje entuzjazmu...  Pływajace ogrody to raczej oniryczna wizja niż realny projekt. A tu trzeba czegoś konkretnego. Mocnego udrzenia, impulsu, który pobudzi mieszkańców, obudzi nas z letargu. Niechby to była wizja miasta kulturalnego, niekoniecznie - stolicy kulturalnej Europy w 2016 roku. Może Szczecin, skoro nie stał się miastem organizatorem Euro 2012, skoro nie jest już nawet siedzibą liczących się regionalnych spółek z branży energetycznej (prąd, gaz), to może stanie się miastem niewykorzystanytch szans? Tu mamy olbrzymi potencjał. Najwiekszy w kraju.

 Roman K. Ciepliński


- - - - -
Źródło: Kurier Szczeciński (http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=26581)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 08 Wrzesień 2009, 11:41:23
Przedstawiona wizja jest utopijna. Nikt nie wypuściłby Dąbia, Zdrojów, Podjuch z granic Szczecina w dobie "koncepcji metropolitarnej", ale niestety wiele gorzkiej prawdy o gospodarności i zaprzepaszczaniu kolejnych szans na rozwój miasta również napisano.
Gmina i Miasto Dąbie... Nawet mi się podoba  :D Szkoda, że nierealne.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 08 Wrzesień 2009, 19:58:21
Gmina i Miasto Dąbie... Nawet mi się podoba  :D Szkoda, że nierealne.
:-[ :'(


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 08 Wrzesień 2009, 22:11:25
Gmina i Miasto Dąbie... Nawet mi się podoba  :D Szkoda, że nierealne.
:-[ :'(
A ja mam na imię Wojtek i też mam 12 lat...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 19 Październik 2009, 07:46:49
Z "Kuriera24.pl"
Dąbski cmentarz z parkingami

Trwają roboty drogowe w rejonie cmentarza komunalnego w Dąbiu. Na odcinku ulicy Goleniowskiej między ulicami Jugosłowiańską a Bośniacką firma Elbud na zlecenie ZDiTM buduje ogólnodostępne dawno oczekiwane przez odwiedzających nekropolię parkingi z kanalizacją deszczową i ciągiem dla pieszych. Parkingi w sumie na 80 miejsc powstaną po obu stronach ulicy. Niestety, robotnicy zejdą z placu budowy ze sporym poślizgiem. Prace miały się zakończyć jeszcze przed Dniem Wszystkich Świętych. Z informacji ZDiTM jednak wynika, że nowy planowany termin zakończenia prac to druga połowa listopada. (mir)

Byłem na cmentarzu przed spotkaniem i faktycznie będą tam niezłe jaja 1 listopada!
Bo już w niedzielę ruch był taki sobie a korki się tam robiły niezłe.
Dziwne że zabrali się za robienie parkingów bezpośrednio przed takim świętem.
Obie strony Goleniowskiej koło cmentarza są rozbabrane, oj biedny będzie ten przycmentarny lasek!     


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: tomhomal 19 Październik 2009, 10:41:09
Było to do przewidzenia  >:(   (poślizg :)) Kupa śmiechu, pozostaje nam się już tylko śmiać bo na płacz już niestety za pózno. :) :) :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 19 Październik 2009, 13:42:22
Z "Kuriera24.pl"
Dąbski cmentarz z parkingami
[...]Niestety, robotnicy zejdą z placu budowy ze sporym poślizgiem. Prace miały się zakończyć jeszcze przed Dniem Wszystkich Świętych. Z informacji ZDiTM jednak wynika, że nowy planowany termin zakończenia prac to druga połowa listopada. (mir)
A dwa tygodnie temu jeszcze wszystko tak optymistycznie wyglądało (patrz ostatni akapit skanu z "Panoramy 7").


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 19 Październik 2009, 14:55:46
Posty na temat tego parkingu to bym przeniósł do wątku Humor na Prawobrzeżu... ;D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 30 Październik 2009, 23:51:55
Dodano: 2009-10-30 17:00   
 
Będzie parking w Dąbiu
Kategoria: Społeczność | Szczecin Prawobrzeże | Dąbie
Parking przy ul. Goleniowskiej naprzeciwko Cmentarza Dąbie zostanie otwarty na Wszystkich Świętych.

Kierowcy z Dąbia mogą już spać spokojnie. Od jutra uruchomiony zostanie drugi parking przy cmentarzu. Prace prowadzi tam Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Parking ma 80 miejsc i została tam wbudowana niezbędna infrastruktura, czyli kanalizacja deszczowa oraz chodnik dla pieszych. Jeszcze trwają prace porządkowe.
W poprzednim tygodniu uruchomiony został także parking przy samej bramie cmentarza. Remont pięćdziesięciometrowego odcinka ul. Goleniowskiej prowadzącego do bramy cmentarza trwał niespełna miesiąc. W wyniku przeprowadzonych prac na ulicy położono nową nawierzchnię i ułożono nowy chodnik na poboczu. Przy okazji powstał także parking z 10 miejscami dla samochodów osobowych. Rozwiąże to powtarzający się co roku problem z brakiem miejsc postojowych. Koszt inwestycji wyniósł ok. 83 tys. zł.
(ap)

stetinum.pl


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 06 Listopad 2009, 15:41:50
 :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 06 Listopad 2009, 18:53:32
Dodano: 2009-10-30 17:00   
 
Będzie parking w Dąbiu
Kategoria: Społeczność | Szczecin Prawobrzeże | Dąbie
Parking przy ul. Goleniowskiej naprzeciwko Cmentarza Dąbie zostanie otwarty na Wszystkich Świętych.

Kierowcy z Dąbia mogą już spać spokojnie. Od jutra uruchomiony zostanie drugi parking przy cmentarzu. Prace prowadzi tam Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Parking ma 80 miejsc i została tam wbudowana niezbędna infrastruktura, czyli kanalizacja deszczowa oraz chodnik dla pieszych. Jeszcze trwają prace porządkowe.
W poprzednim tygodniu uruchomiony został także parking przy samej bramie cmentarza. Remont pięćdziesięciometrowego odcinka ul. Goleniowskiej prowadzącego do bramy cmentarza trwał niespełna miesiąc. W wyniku przeprowadzonych prac na ulicy położono nową nawierzchnię i ułożono nowy chodnik na poboczu. Przy okazji powstał także parking z 10 miejscami dla samochodów osobowych. Rozwiąże to powtarzający się co roku problem z brakiem miejsc postojowych. Koszt inwestycji wyniósł ok. 83 tys. zł.
(ap)

stetinum.pl

Czytałem, że to na rocznicę Dąbia od Miasta Szczecin - kpina to mało!!!!



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 21 Listopad 2009, 15:31:53
Jak donosi internetowe wydanie Panoramy 7, w przyszłym roku nie ruszą prace związane z przebudową i modernizacją ul. Struga.

Budżet na 2010rok
Niestety bez ulicy Struga !


Prezydent miasta Piotr Krzystek zaprezentował założenia budżetu Szczecina na 2010 rok, dodajmy od razu rok wyborów samorządowych. Po stronie przychodów miasto spodziewa się miliarda czterystu milionów złotych, a po stronie wydatków projekt budżetu zakłada wydatkowanie prawie dwóch miliardów złotych! Oznacza to, że wydamy czego nie mamy, a co ewentualnie weźmiemy w kredycie. Oficjalny deficyt budżetowy założono na poziomie 448mln zł., co oznacza dwa razy większy poziom niż w tym roku. – Przyszłoroczny budżet jest budżetem bardzo ambitnym, lecz choć funkcjonujemy w trudnych warunkach i w trudnym otoczeniu, bo sytuacja gospodarcza na świecie nie jest jeszcze ciekawa, budżet miasta Szczecina jest budżetem prorozwojowym i budżetem przyszłościowym, powiedział prezydent. Prezentując założenia budżetu, Piotr Krzystek sporo uwagi poświęcił najwyższym od lat nakładom na inwestycje. – Przyszły rok zapowiada się w dziale inwestycje rekordowo: 752mln, a jest to związane z rozpoczęciem dużych i kosztownych inwestycji. Będzie to budowa hali widowiskowo-sportowej i Filharmonii oraz kolejnego etapu budowy obwodnicy północnej. Obiecujemy z całą pewnością to, że jeżeli chodzi o sferę inwestycyjną - wydamy grubo więcej niż w roku 2009, podkreślił prezydent. Po stronie wydatków nie inwestycyjnych, miasto najwięcej wyda na szkoły oraz ochronę zdrowia i pomoc społeczną. W projekcie budżetu widać skutki spowolnienia gospodarczego z jakim mamy ciągle do czynienia, brak wpływów od największego płatnika podatków czyli stoczni, ale według prezydenta Krzystka kryzys nie ogranicza planów Szczecina. – Chcemy trzymać w ryzach wydatki bieżące i ogromny nacisk kładziemy na inwestycje, bo każda z nich to nowe miejsca pracy dla naszych mieszkańców, zaznaczył prezydent. Prezentując założenia budżetu Piotr Krzystek zauważył, że z planowanych 222mln złotych na budowę hali widowiskowo – sportowej z powodu spadających cen materiałów budowlanych, jej koszt obniżył się do 205mln zł. Skarbnik miasta Stanisław Lipiński zapowiedział, że miasto weźmie kredyt z czego 300mln już wynegocjowano z banku w Paryżu, a kolejny negocjowany jest z bankiem w Luksemburgu. Teraz budżetem zajęli się radni by w grudniu na ostatniej sesji budżetowej podjąć decyzję o jego zatwierdzeniu.
Miasto idzie w stronę dużego zadłużenia, które będzie spłacane przez dziesiątki lat. Trudno się oprzeć wrażeniu, że projekt jest wyraźnie dopasowany pod rok wyborczy, bo jesienią odbędą się wybory do Rady Miasta i na prezydenta Szczecina. Ogromna kwota jaką jest 750mln złotych z przeznaczeniem na inwestycje, jest wręcz nie do przerobienia i trudno uwierzyć by ta kwota została wykorzystana. Szczecin idzie w kierunku monumentalizmu, budowy obiektów, które nigdy na siebie nie zarobią i trzeba je będzie utrzymywać z budżetu. Miasto nie szuka sposobów na ściąganie inwestorów poprzez lepsze warunki, a nawet trzeba powiedzieć wprost, poprzez bardzo drastyczne podwyżki stawek dzierżawy wręcz pozbywa się ich. Takiego budżetu ze względu na rok wyborczy należało się spodziewać, choć np. Prawobrzeże w zakresie inwestycji zyska najmniej .Nie ruszy planowana modernizacja ul. Struga.
Redakcja


Źródło: http://www.smdab.szczecin.pl/panorama7/panorama7.html

Gratulujemy naszym władzom.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 23 Listopad 2009, 16:52:24
Jak donoszą różne serwisy internetowe, jak i telegazeta na kanale regionalnym, dziś na ul. Pomorskiej odnaleziono podczas prac ziemnych pocisk z II wojny światowej.

Przykładowy cytat z serwisu gs24.pl:

Ewakuowano szkołę w Szczecinie-Dąbiu. Niewypał był niegroźny

Kierowcy mogą już bez większych przeszkód jechać ul. Pomorską w Szczecinie. Okazało się, iż pamiątki po II wojnie światowej, nie stanowią zagrożenia.
 
To nie pocisk moździerzowy, lecz cześć katiuszy - poinformowali saperzy.

Zanim jednak okazało się, co tak naprawdę zostało znalezione podczas prac budowlanych przy ul. Pomorskiej, dla bezpieczeństwa ewakuowano jedno z liceów. Zablokowany był także fragemnt ul. Pomorskiej. A kierowcy chwilowo musieli korzystać z objazdów.

W tej chwili juz można poruszać się bez przeszkód.


Źródlo: http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091123/SZCZECIN/550686622

Przy okazji śledząc inne witryny internetowe, łatwo zauważyć, jak dane informacje kopiowane są bezczelnie od innych :D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 26 Listopad 2009, 21:03:37
Niedawno w Panoramie7 był przedstawiony wywiad z młodym, utalentowanym fotografem ze Sławociesza - Sebastianem (z którym notabene współpracuję). Zapraszam do lektury wywiadu i na blog Sebka: http://sebekkpl.blogspot.com/



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: babajack 27 Listopad 2009, 12:35:29
Ciekawy artykuł o willi przy ul. Krzemiennej 28, w dzisiejszym Kurierze Szczecińskim, autorstwa Janusza Ławrynowicza :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 28 Listopad 2009, 15:13:45
:)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 16 Grudzień 2009, 19:48:23
 2009-12-16 09:00:34
Szczecin: dąbski szlak od wiosny

Jeszcze w tym roku, ale ze sporym poślizgiem, rozpocznie się budowa liczącego 2,6 km odcinka szlaku rowerowego w Dąbiu. Inwestycja - wedle wcześniejszych planów - powinna praktycznie już dobiegać końca. Tymczasem wydział inwestycji miejskich magistratu musiał jednak przesunąć termin jej wykonania jeszcze na etapie ogłoszenia o przetargu na roboty.

Ścieżka powstanie w ulicach Szybowcowej, Pokładowej, Żaglowej i Portowej. Będzie nie z mało praktycznego polbruku, jak większość z dotąd urządzanych w różnych częściach miasta, ale asfaltowa. Przetarg na jej budowę wygrała firma PRD POL-DRÓG Nowogard S.A., która w swej ofercie zobowiązała się do realizacji zadania za prawie 1 mln 645 tys. zł. O zlecenie zabiegały też spółki Eurovita Polska, Musing i Strabag.

- Plac budowy ma być przekazany wykonawcy dzisiaj, a prace potrwają zgodnie z warunkami określonymi w przetargu i umowie do 30 marca 2010 - informuje Piotr Landowski z biura prasowego urzędu miasta.

Czy i kiedy planowane są w tej okolicy kolejne odcinki ścieżek oraz gdzie w pierwszej kolejności?

- W przyszłym roku planujemy kontynuację prac od ul. Noteckiej poprzez odcinek ul. Goleniowskiej i dalej ul. Lubczyńską do granic administracyjnych miasta - dodaje Tomasz Klek z biura prasowego urzędu miasta

(mir)

24Kurier.pl


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 16 Grudzień 2009, 19:52:35
 
 Zbudowali drogę, zniszczyli drugą


W Dąbiu trwa remont, a właściwie budowa od podstaw, ulicy Cichej. TBS postawił przy niej nowy blok mieszkalny. Przy okazji tej inwestycji... kierowcy zostali odcięci od swoich garaży.
- Cieszymy się, że jest nowa droga, wygląda to ładnie i bezpieczniej będzie się jeździło - mówi Robert Badowski, kierowca. - Obok niej są jednak prywatne garaże. Praktycznie nie mamy możliwości z nich już korzystać, z dwóch powodów. Po pierwsze: dojazd do nich został kompletnie zniszczony. Jest potężne błoto, przez które ciężko się przedostać. Druga sprawa to położenie chodnika. Jest on zdecydowanie za blisko. Kiedy otworzymy drzwi od garażu - trzeba wielokrotnie manewrować autem, by do niego wjechać. Odległość to niewiele ponad cztery metry!

Zainteresowaliśmy się zgłoszeniem i pojechaliśmy sprawdzić, jak to wszystko wygląda. Dojazd rzeczywiście przypomina rozorane pole. Po otwarciu drzwi od garażu kierowcy nie mogą wjechać do środka. Jeśli już się to uda - to po wielokrotnym manewrowaniu.

- Prosiliśmy o takie rozwiązanie, żebyśmy mogli wjeżdżać po niskim chodniku - mówi Badowski. - Niewiele sobie z naszych próśb zrobili. Obok zaplanowali jeszcze pas zieleni. Garaże mamy tutaj po naście lat. Rocznie za dzierżawę płacimy ponad 300 złotych. Zimą, przez bezmyślność TBS-ów, auto będziemy trzymać na mrozie.

Zapytaliśmy w Towarzystwie Budownictwa Społecznego, dlaczego wszystko to zostało rozwiązane w tak nieprzemyślany sposób. Do końca tygodnia mamy otrzymać odpowiedź.

Andrzej Kus

mmszczecin.pl


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 17 Grudzień 2009, 13:20:20
Szczecin: prawobrzeże do strefy

Specjalna Strefa Ekonomiczna Euro-Park Mielec zostanie rozszerzona o część prawobrzeża Szczecina. Taką decyzję podjął zarząd województwa zachodniopomorskiego. Łączna powierzchnia nowych terenów strefy to ponad 72 ha.

Statusem specjalnej strefy ekonomicznej objęte zostaną nieruchomości:

1.Teren niezabudowany na osiedlu Majowe-Kijewo, w sąsiedztwie ulicy Struga. Jest on objęty jest Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego.

2. Teren niezabudowany na osiedlu Dąbie, w rejonie ulic Lubczyńskiej, Kniewskiej i Goleniowskiej.

3. Teren inwestycyjny niezabudowany położony w bliskim sąsiedztwie autostrady A-6 (Trzebusz), w granicach osiedla Dąbie, w rejonie ulicy Goleniowskiej.

4. Teren inwestycyjny niezabudowany położony w granicach osiedla Wielgowo-Sławociesze w bliskim sąsiedztwie autostrady A-6 (Dunikowo). (r)    

źródło http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=31113


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 15 Styczeń 2010, 15:34:44
O zimie na Prawobrzeżu - dzisiejsze MM.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: JANUSZ242 15 Styczeń 2010, 16:56:12
Super, może wreszcie coś drgnie w tym naszym Szczecinie....bo nas trochę omijają inwestycje :-(


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 30 Styczeń 2010, 16:24:15
Parę artów z MM...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 30 Styczeń 2010, 16:27:50
cd


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 30 Styczeń 2010, 16:28:39
cd


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 16 Kwiecień 2010, 22:45:39
Wyczytane na Salon24
___
 2010-04-14 09:59
Rzeka Płonia - moja rzeka

Płonia jest rzeką wyjątkową już choćby dlatego, że była przez naturę przygotowana jako... końcowy odcinek Wisły. W czasach topnienia lodowców potężne masy wody torowały sobie koleiny, którymi spływały do morza, a główny nurt tego, co można określić mianem ówczesnej Wisły spływał do morza właśnie doliną dzisiejszej Płoni. Jednak prawdopodobnie na skutek zatorów lodowych Wisła znalazła sobie awaryjne ujście w okolicach Grańska, a szeroką na 2-3 kilometry doliną górnej Płoni płynie sobie jedynie uroczy, wartki potok. Do czasu uroczy i wartki, bo znaczna część górno-środkowego biegu jest wyprostowana i zmelioriowana, co robi wrażenie raczej przygnębiające i beznadziejne.

W czasach, gdy na Ziemi zapanował człowiek Płonia także miała swoją historię, ciągle coś się zmieniało: a to podpiętrzyli ją na 200 lat cystersi, przez co powstały niezwykle żyzne ziemie nawiezione osadami rzecznymi, a to przekopano dolinę rzeki w dolnym biegu, obniżając znacznie jej koryto... Jednym z efektów tych zabiegów było naprzemienne "powstawanie i rozpad" ogromnego jeziora w okolicach dzisiejszego Kołbacza: wielkie jezioro powstawało z połączenia obecnych, okolicznych jezior włączonych w system rzeki Płoni: Miedwia, Będgoszczy, Płonna i Żelewka. Jeśli przypomnimy sobie, że Miedwie do dziś należy do ścisłej czołówki największych jezior Polski, zrozumiemy, że wspomniany "ogrom wody" z dawniejszych czasów to nie przelewki.

Szczególny charakter rzeki Płoni wynika po części z licznych jezior przepływowych leżących w jej biegu - oprócz wyżej wymienionych należy dodać głębokie, polodowcowe (i siejowe!) jez. Barlineckie, z którego Płonia bierze początek, oraz płytkie, rozlewiskowe jez. Płoń, należące, podobnie jak Miedwie, do największych jezior w naszym kraju. Takie naszpikowanie jeziorami ma dla rzeki poważne, i chyba dobroczynne konsekwencje: jeziora działają jak bufory, naturalne zbiorniki retencyjne, dzięki którym do minimum zredukowana jest różnica pomiędzy najniższym i najwyższym stanem wody. Różnica ta to zaledwie 2-3 krotność (tzn. że Płonia przy stanie wysokim niesie 2-3 razy tyle wody, co przy stanie niskim) - podczas gdy w rzekach typowo górskich wskaźnik ten idzie w setki i tysiące. W przypadku typowych rzek nizinnych, takich jak Ina czy Rega, z ich trawiastymi dolinami zalewanymi w okresie wiosennym - mówimy o dziesiątkach. Podobnie jak Drawa - Płonia ani nie wylewa na wiosnę, ani nie zalicza katstrofalnych niżówek latem.

Tu ktoś może zaprotestować - zdażały się suche lata, gdy Płonia niosła strasznie mało wody! Pamiętajmy jednak, że Szczecin pije wodę z Miedwia - pobierając, wg. swobodnych szacunków, ok. metra sześciennego wody na sekundę. Jest to woda, która nie popłynie Płonią - popłynie magistralą do Szczecina. Metr sześcienny na sekundę to jest zupełnie niezła rzeka. Gdyby ten kubik płynął do Płoni, rzeka ta zadziwiałaby nas swą zasobnością w wodę nawet w najsuchsze lata. Podobnie, jak osławiona Drawa, uchodząca w opini wielu za najpiękniejszy szlak kajakowy Europy, a nawet i świata. Drawa także przelewa się w swym biegu przez liczne, czasem wielkie jeziora.

Podobieństwa Płoni do Drawy nie kończą się na tym - Płonia pod wieloma względami przypomina małą Drawę. Trudno jednak w niej szukać wartkich, żwirowo-kamienistych odcinków - Płonia płynie spokojnie, bez przyśpieszeń, dno ma zwykle piaszczysto-muliste, a w jej przejrzystym, spokojnym nurcie falują swobodnie długie, wodne trawy. Mówię cały czas o dolnym odcinku, czyli gdzieś od Jezierzyc aż do mostu na autostradzie Szczecin-Goleniów, bo to jest Płonia właściwa - zachowana w stanie dzikim, naturalnym. Drawę przypomina i w tym, że ma charakter jakby parkowy - park jest to iście królewski! Z jednej strony trochę zawsze żałowałem, że większość okolicznej ludności nie zdaje sobie sprawy, że ma pod nosem prawdziwy skarb przyrody - bo jest to niewątpliwie jedna z pereł przyrody Szczecińskiej. Z drugiej strony - błogosławiłem ciszę i spokój, które odnajdowałem nad Płonią. Spędzałem tam w czasach licealno-studenckich niemal wszystkie wolne chwile.

Ale o tym będzie później - jak i o tym, co tam wtedy pływało.

kaminskainen

________

Płonia i "hitlerówka"

Ostatnie drobiazgi (a co, nie muszę się silić na 'ważkość').

 Pierwsza rzecz - wyskoczyliśmy nad Płonię, w rejon zwany "unikonem" (od dawnej fabryki kontenerów). Wiem, że w ostatnich latach robili tam na starym spiętrzeniu jakieś porządki i obawiałem się, że może coś popsuli w tym kapitalnym miejscu. Ale nurt nadal wali elegancko, wodna czeluść poniżej jazu się uchowała, a nawet się rozszerzy, bo udrożniono drugą odnogę. Kawał głębokiej wody. To tam znajomy, nurkując z kuszą, spotkał się z sumem równym sobie. Rybsko mu się wymknęło. Nigdy tam nic wielkiego nie złowiłem, choć jest jasne, że coś grubego zawsze tam siedzi. Ale też trudno, żeby każdy chłoptaś ze spinningiem łowił tam z marszu metrowego szczupaka albo piętnastokilowego suma - tamtejsze ryby nauczyły się już z pewnością te spinningowe wabiki ignorować.

Poszliśmy spory kawałek lasem w górę rzeki. Żona wciąż powtarzała "jak pięknie" - a w końcu, że nie dziwi się, że tę rzekę kocham. Zazdrosna chyba nie była. Swobodnie, naturalnie płynąca rzeka jest cudem i perłą przyrody, tak samo jak góra albo jezioro. Samo istnienie zawodu melioranta, który rozgląda się, gdzie by tu "odbudować" i "udrożnić", za przeproszeniem, "koryto rzeczne" - pobudza we mnie mordercze żądze. Człowiekowi psującemu na całe dziesięciolecia moje ulubione rzeki bez słowa wybiłbym cztery zęby. A walnąć potrafię, słowo daję.

No a dziś się trochę tak bardziej dobrotliwie podśmiewaliśmy z głupich kierowsów na "hitlerówce" - słynnej, podszczecińskiej autostradzie wybudowanej przez tow. Hitlera. Zwykle leży już na niej nowy asfalt, ale na pewnych odcinkach nadal leżą te hitlerowskie płyty prefabrykowane, mocno już spękane. Taka to autostrada. Zirytował nas dość powolny Niemiec jadący lewym pasem, bo płyty mniej spękane i komfort jazdy jest jeszcze jako-taki. Wyprzedziliśmy go więc tym spękanym prawym pasem, a na odchodne żona krzyknęła: samiście to budowali, buraki!

Choć ja słyszałem, że byli to głównie polscy jeńcy.

kaminskainen 


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 20 Kwiecień 2010, 17:13:55
Cd. opowieści o Płoni tego samego autora na Salon24.

 2010-04-20 14:41
Tour de Płonia: ku źródłom i ku ujściu (cz. I)
Skoro tak sobie Płonię upodobałem, to i postanowiłem poznać ją od ujścia do źródeł. Szczególnie szczęśliwym pomysłem na taką okazję byłby jakiś spływ kajakiem albo pontonem - ale tymczasem jest to pomysł odłożony na półkę, do zrealizowania w przyszłości (podobnie, jak nocne łowy węgorzowe na tej rzece). Wszystko jeszcze przede mną. Urządziliśmy sobie za to jednodniowy Tour de Płonia z moim osławionym już, via ten blog, ale także via rozmaite fora i portale wędkarskie, kuzynem, wnukiem Dziadka Stiopy. Można powiedzieć, że poszliśmy po najmniejszej linii oporu - pojechaliśmy moim czerwonym cinquecento od mostu do mostu, zaczynając od mostu poniżej jez. Miedwie. Zawsze taki haust wielkiego, jeziornego błękitu dobrze człowiekowi zrobi na początek - bo most ten jest zaraz przy Miedwiu, i paręset metrów przed kolejnym jeziorem, całkiem sporym Żelewkiem (bywało ono podtruwane jakimiś osadami poprodukcyjnymi, paradoksalnie, przez ulokowany w tamtej okolicy zakład uzdatniania wody).

Dlaczego startowaliśmy właściwie od połowy biegu rzeki i jechaliśmy w górę, ku źródłom? Bo dolny bieg, od Kołbacza do ujścia, doskonale znaliśmy (zwłaszcza ja - łowiłem tam na okrągło) - a nie jechaliśmy na ryby (dolnej Płoni nie mieliśmy co poznawać i odkrywać - mogliśmy w niej jedynie połowić w znajomych miejscach), tylko na wędkarską wyprawę badawczą, rodzaj rozpoznania walką. A jechaliśmy od dołu do góry, bo tak było wygodnie: startowaliśmy w okolicy jeszcze dość nam znanej, widywanej - by zapuszczać się coraz bardziej w dziwne odludzia i czasem bezdroża (no - "droża" gruntowe i leśne).

Zatem po odwiedzeniu mostu poniżej Miedwia, połączonemu z obrzucaniem kawałka rzeki woblerkami i gumkami, ruszyliśmy na pierwszy mostek powyżej wielkiego jeziora. Wodę zobaczyliśmy tam niezwykle mętną, dosłownie zieloną - to wpływ silnie zeutrofizowanego, i też bardzo dużego, jeziora Płoń. W takim "żuże" nie chciało nam się nawet łowić, więc wepchaliśmy się autem w łąkowo-mokradłową drogę prowadzącą wzdłuż rzeki, w kierunku jej ujścia do Miedwia. Widok tej wody nie nastrajał szczególnie optymistycznie - zwłaszcza nie skłaniał nas do pozytywnej weryfikacji doniesień, jakoby łowiono tam lipienie. Opowiadał o nich pewien szczeciński wędkarz - miał je tam sam łowić. Rozmyślaliśmy nad tym z kuzynem, braliśmy pod uwagę sezonowe występowanie sieji idącej na tarło - ale widok tego trzcinowego kanału nie natychał już do takich odjazdowych spekulacji. Postanowiliśmy więc porzucić ten mętny kanał - z truden zawróciliśmy na zarośniętej bagienną trawą drodze i ruszyliśmy dalej.

Kolejnym przystankiem był pierwszy most poniżej jeziora Płoń. Woda tak samo zielona, o przejrzystości średnio zawiesistej zupy - ale otoczenie już przyjemniejsze, w okolicach mostku charcują słonecznice, obławiamy w miarę dokadnie kawałek rzeki. Michał złowił tam kiedyś niezłego szczupaczka, więc liczymy na brania - niestety nic z tego. Jedziemy dalej.

Tu zaczyna się odkrywanie nowych terenów. Małe spłachetko świata położone wokół miasta Pyrzyce, gdzie rozgrywały się te sceny, ma w swej urodzie jakiś rys oryginalności. Tereny te są niezwykle urodzajne, nieźle sfałdowane, pokryte pagórkami w sposób odstający od standardu - będąc tam po raz pierwszy człowiek czuje się trochę dziwnie, jakby nagle znalazł się na Ukrainie: niby nic niezwykłego, niby tylko łąki, pola, drzewa i pagórki - ale jest jakoś inaczej. Zapuściliśmy się konkretnie na najlokalniejszą drogę, jaką można sobie wyobrazić, prowadzącą wzdłuż jez. Płoń przez wieś Kluki. Po minięciu tej wioski wjechaliśmy w zacny, ciemny las pomorski; telepaliśmy się kocimi łbami, a momentami brnęliśmy w gliniastych koleinach. Minęliśmy śliczny potok leśny, wpadający do jeziora - podejrzewaliśmy, że mogła tam przetrwać jakaś szczątkowa, lokalna populacja pstrąga, choć żadnego nie widzieliśmy. W samej Płoni pstrągi kiedyś były, odnotowano ten fakt w XIX-wiecznej literaturze niemieckiej - mieliśmy nadzieję, że mogły przetrwać w dopływach, podobnie jak to miało miejsce w dorzeczu Iny, gdzie tamtejsze pstrągi przetrwały w większych, ale też w maleńkich dopływach w rodzaju Wiśniówki i Wisełki.

Gdy wyjechaliśmy z lasu na bardziej prześwietlony teren doliny rzecznej, naszym oczom ukazał się idealny, wzorcowy wręcz obraz Zadupia Pstrągowego (to taki pewien nasz topos - od razu wiemy, czy zadupie jest zwykłym zadupiem, czy pstrągowym, choćby potencjalnie): świeża zieleń łąk kontrastowała z ciemnymi, czarnozielonymi skupiskami krzewów, w perspektywie mieliśmy tnący ten krajobraz łukiem prastary, brukowany trakt, a nad tym wszystkim górowało silnie operujące słońce, nie pozostawiające żadnych niedopowiedzeń co do natury tego widoku: oto ukazał się nam klasyczny, chiński drzeworyt, tyle że na żywo i w trójwymiarze. Nieraz potem ten widok wspominaliśmy, wyrażając nawet chęć ponownego zapuszczenia się w te strony - właśnie dla tego widoku.

Bo dla ryb raczej nie ma się tam co zapuszczać, przynajmniej w środku letniego dnia: wkrótce dotoczyliśmy się do mostku, z którego zobaczyliśmy czyściutką, spokojnie płynącą górną Płonię. A więc tak wygląda... Całkiem ładnie! Jednak krótki spacer z wędką w dół od mostu zostawił nas z wrażeniem, że woda ta jest zupełnie pusta. A wiem dobrze, że takie rzeczki potrafią być rybne - można na nich zobaczyć liczne, płoche jelce, umykające, grube klenie, stadka czerwonookich płotek czy choćby durne ukleje. Albo choćby głowacza uciekającego pod kamień. A tam nic, martwa woda. Pojechaliśmy dalej.

Dalej było tylko gorzej: kolejne mosty były przerzucone nad zmeliorowanym "ciekiem wodnym", tym koszmarnym ideałem meliorantów, w którym przepływ jest równomierny i niczym niezakłócony, a koryto wyrównane i w każdym calu wiadome, mierzalne i zinwentaryzowane w "projekcie odbudowy koryta". Jest to obrzydliwa pozostałość inżynieryjnego barbarzyństwa XIX-wiecznego, pokutująca u nas do dziś. Zmeliorowany "mały ciek wodny" zamienia się w kanałek, przy niskich stanach wody niosący wody do kostek, w której są w stanie wyżyć jedynie cierniki oraz nieliczne kiełbie, slizy i słonecznice - rybi drobiazg. Zmeliorowane strugi są pustyniami, likwidacja przeszkód w nurcie, zakrętów i głęboczków oznacza zawsze drastyczną redukcję (czyli praktyczną likwidację) bioróżnorodności, a ich widok przyprawia każdego normalnego człowieka o przygnębienie.

Odetchnęliśmy dopiero na źródłowym odcinku, pod samym Barlinkiem, gdzie Płonia bierze swój początek z jez. Barlineckiego. Pierwsze wrażenie - toż to wygląda jak Słubia! (Słubia to taki pstrągowy potok,obecnie wysychający i z zaledwie szczątkową populację) - trafiliśmy bowiem na uroczą, leśną bystrzynkę. Rzeka płynęła tam wzdłuż lokalnej drogi i niknęła gdzieś na łąkach. Tam podobno są jeszcze nieliczne pstrągi, choć sam tego nigdy nie sprawdziłem - jeśli już miałem czas, to zapuszczałem się na bardziej perspektywiczne łowiska. Tamtego dnia tych pogłosek o pstrągach nie potwierdziliśmy, ale mieliśmy zabawne spotkania z całkiem sporymi rybami - w strumieniu szerokim czasem na 2-3 metry, a czasem ledwie na metr, robiły dość zabawne wrażenie: kuzyn spotkał się z ładnym, dwudziestoparocentymetrowym okoniem, a ja wypłoszyłem całe stado płotek, wśród których były i takie dorodniejsze, prawdziwie patelniowe. Wyroiło się ich zza jednego zwalonego pniaka chyba z kilkadziesiąt, zupełnie jakby były owadami. Podobną przygodę miałem raz na Płoni w samym Szczecinie - spod spoczywającego w wodzie karcza, na który wskoczyłem, wyroiło się kilkadziesiąt zupełnie przyzwoitych jazi. Jak one się tam pomieściły? Cóż, mają jakiś swój sposób.

Tak się ten Tour de Płonia zakończył - bardzo byliśmy z tego dnia zadowoleni, ale też wiedzieliśmy, że na ryby, to będziemy jeździć na dolny odcinek naszej ulubionej rzeki. Jak do tej pory.

CDN. - ku ujściu udamy się później

kaminskainen



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 21 Kwiecień 2010, 14:02:03
Tour de Płonia (cz. II)

Tekst Tour de Płonia rozpada się sam z siebie na dwie połówki: tour od Miedwia do źródeł to jeden dzień z życia, a tour od Miedwia do ujścia to całe lata, kawał życia. Tym bardziej uzasadnione jest w tym drugim przypadku podróżowanie wybalansowane, czaso-przestrzenne: w mierę możliwości z biegiem rzeki, ale głównie jednak z biegiem życia.

Najwcześniejsze wspomnienia, a zatem i źródło wszelkiej płoniowości, związane są dla mnie ze wspomnianym już wcześniej miejscem koło mostu w Jezierzycach. Oczywiście we wspomnieniach miejsce jest dalece wspanialsze od tego, co dziś możemy tam zobaczyć. Rzeka po pierwsze była jakby większa - zapewne ma to związek z ilością niesionej przez Płonię wody, ale i z czymś jeszcze. Gdy na kwietniowym spacerze zapytałem mojej pięcioletniej córki, czy Płonia jest jej zdaniem duża, czy mała, ona odpowiedziała z zapałem i przekonaniem: ogromna! I taka właśnie jest w moich wspomnieniach Płonia przy moście w Jezierzycach: wielka i wspaniała.

Działy się tam rzeczy dzis niewyobrażalne. Powyżej mostku, na wylocie ze Stawu Klasztornego, kręciły się klenie, nierzadko bardzo dorodne. Poniżej mostu woda rwała dziko, i było widać że dużo jej płynie: tam pod kamieniami siedziały duże, czarne miętusy. Chwilę potem bystrze wlewało sie we wspaniałą, pełną wijących się prądów wodnych, banię. Nie ma na to określenia bardziej potocznego, są to wyłącznie słowa znane rzecznym wędkarzom i kajakarzom. Taki basen na końcu bystrza nazywa się też plosem lub po prostu basenem. W środku basenu była seledynowa głębia, a od brzegów okalały go falujące włosy wodorostów. Do dziś pamiętam, jakie wrażenie zrobił na mnie wędkarz łowiący na spławiczek na skraju tych wodorostów, w podnęconym miejscu. Naciągnął pięknych ryb - nie wiem teraz, czy były to klenie, jazie czy grube, "gruntowe" płocie. Ja ze złowieniem tam czegokolwiek miałem kłopot, jak to dziecko, zanim podrosłem głównie tylko moczyłem robaka - a ojciec szedł w dół rzeki ze spinningiem. Łowił okonie, szczupaki, trafił się kleń lub jaź. No i najważniejsze: na złotych, prześwietlonych słońcem płyciznach roiły się kiełbie i kozy, zagrzebujące się na widok człowieka w piasku.

Dziś kóz na Płoni nie ma lub prawie nie ma, od lat ich praktycznie nie widywałem. Jednak stojąc na moście w Jezierzycach dostrzeżemy jeszcze ślady dawnej wspaniałości. Nadal po dwóch stronach mostu mamy dwa różne światy - w górze uroczy i całkiem rozległy Staw Klasztorny, w dole bystrze (niestety ujęto je w karby drucianymi klatkami wypełnionymi tłuczonym kamieniem) i mniej już okazała bania; dalej nurt ginie w cieniu drzew.

Zaraz powyżej Stawu klasztornego jest drugie, podobne jeziorko przepływowe - Staw Cysterski. Oba zbiorniki są rzeczywiście stawami utworzonymi w dawnych czasach przez cystersów, którzy podpiętrzyli tam Płonię dla potrzeb rolniczych. W klasztornym łowiłem szczupaki, zwłaszcza jesienią, trafiał sie i okoń. W dawniejszych czasach, nawet późną jesienią, jakieś ryby chlapały się tam na samym środku stawu - do dziś nie wiem, jaka ryba drapieżna mogła tam w ten sposób żerować o takiej porze roku: szczupak, a może wyrośnięty kleń, który przerzucił się na pełne drapieżnictwo? Gdyby to była Odra, stawiałbym na bolenia.

Jeszcze dalej w górę rzeki, powyżej stawów, zaczęłem się zapuszczać już w czasach licealnych, wraz z kolegami poznanymi nad Płonią w Dąbiu (dzielnica Szczecina, podobnie jak Jezierzyce, będące dawniej zwykłą wioską). Po krótkim odcinku łąkowym, gdzie zwraca uwagę ujście leśnego strumienia płynącego z Puszczy Bukowej i głębokie miejsce ze starą wierzbą (tam miałem na wędce suma), wchodzimy do ciemnego lasu. Płonia jest tam ciemna i spokojna, wiele tam miejsc głębokich i nieprzeniknionych. W tamtych czasach była też dość mocno trącona (mętna), a to ze względu na spore zrzuty ścieków z Kołbacza - klarowna robiła się dopiero po przejścu przez oba wspomniane stawy, działające jak dwustopniowa oczyszczalnia biologiczna. Była to woda bardzo zasobna w szczupaki i okonie, co objawiło mi sie w pełni po upowszechnieniu się miękkich przynęt spinningowych (tzw. gum: twisterów, ripperów, żab itp.) - łowiło się tam nimi bardzo wygodnie i skutecznie.

Przygód ze szczupakami było wiele. Jedna z fajniejszych: gdy złowiłem trzy ładne szczupaki, i do tego jeszcze nazbierałem całą siatę borowików w prześwietlonym pasie lasu bukowego, z podściółką usianą konwaliami. Innego roku znalazłem tam same podgrzybki - też dobre. Największe wyciągnięte na brzeg szczupaki miały około 70 cm, ale Bóg mi świadkiem, że były tam dużo większe. Raz zobaczyłem takiego jak noga - płynął sobie majestatycznie w dół rzeki, jak kłoda. Akurat przypadkiem ściągałem swoją błystkę w jego pobliżu i obawiałem się, że ten kolos mi weźmie - zrobiłby z mojego ówczesnego sprzęciku gulasz. Płonia zakpiła sobie za mnie - w tej chwili grozy wziął mi jakiś mizerny szczupaczek, a olbrzym spokojnie sobie odpłynął. Niedawno znajomy wędkarz i rybak ze Szczecina oznajmił mi, że on nurkując na Płoni widywał szczupaki większe, niż li tylko noga - po prostu medalowe okazy jak w mordę strzelił. Nie znam przypadków ich złowienia (wyjąwszy to, co opisałem w ostatnim akapicie!), ale o spotkaniach oko w oko z takimi metrowcami już się czasem słyszało...

Fajnie było, gdy oczyścili i pogłębili króciótki odcinek rzeki pod linią wysokiego napięcia, właśnie tą w głębi lasu. Jesienią wyczesałem stamtąd kilka niezłych szczupaków, takich po 55-60 cm. Nie brały ot tak sobie: należało rzucic małym ripperkiem na lekkiej główce pod drugi brzeg, a gdzieś tak po śrdodku rzeki pozwolić mu utonąć i spływać swobodnie z prądem (słabiutkim zresztą). Co jakiś czas sprawdzałem, czy jakiś szczupak już nie siedzi. Przy standardowym przeczesywaniu rzeki po prostu nic tam nie brało. A najgłupiej to straciłem tego największego szczupaka, którego miałem na Płoni: po złowieniu jazia zrezygnowałem z przyponu stalowego, żeby złowić "więcej jazi" - no i wziął TEN szczupak. Był piękny i walczył wspaniale, a gdy juz się zmęczył - żyłka wystająca mu z gęby po prostu pękła jak niteczka. I tak dziw, że wcześniej jej nie dbgryzł - bo szczupak obcina żyłkę równiutko, jak nożyczkami - a miękkie przynęty (gumy) tnie jak zyletką.

W pewnym momencie las się kończy i zaczyna się odcinek łąkowy - i tak aż do Kołbacza. Tam trzeba łowić z lewego brzegu, bo prawy porośnięty jest niesamowitą gęstwiną zieleni, dodatkowo posplatanej jakimiś pnączami - przebijać się przez to to istny koszmar. Miałem tam na kiju szczupaki, jednego nawet ładnego, jest sporo okonia, a miejscowi łowią na robaka wyjątkowo duże... jazgarze. Im bliżej Kołbacza, tym woda była brudniejsza - stąd za często tam nie łowiłem. W lesie poniżej była już nieźle podczyszczona, a poniżej stawów w Jezierzycach - wprost krystaliczna. To modelowy przykład zdolności samooczyszczania się rzeki.

W samym Kołbaczu Płonia zachowuje swój płoniowy charakter aż do mostu, powyżej którego staje się leniwym kanałem, jakby już zapowiadającym pobliskie jezioro przepływowe - Płonno. Zaraz powyżej Płonna jest Żelewko, a chwilę dalej - Miedwie. Na tym odcinku rzeki koło Miedwia kręciły się piękne jazie i płocie, a we wrześniu można tam było złowić piękne, nawet i kilowe okonie (były tam takie głębokie doły). Zaś mój wędkarski wujek sam widział, jak złowiono tam na wędkę dużą sieję - przy czym usłyszał, że "się trafia" - ale to było bardzo dawno. Jednak jest to tak ciekawe, że nie sposób o tym nie wspomnieć.

Ja sam koło Miedwia czy w Kołbaczy nic ciekawego nigdy nie złowiłem (i rzadko tam bywałem), ale niedawno usłyszałem rzecz aż niesamowitą - u znajomego kuzyna z Kołbacza, niejakiego Cyny, był w odwiedzinach pewien koleżka, czasem dorywczo łowiący (ale rzadko i bez wielkiego zapału). Wziął więc tego swojego spina i poszedł porzucać na tej Płoni - i złowił ponad sześciokilowego szczupaka. To nie żart - naprawdę złowił metrowca w rzeczce na perę-parenaście metrów szerokiej! Jak widać, na Płoni legendarny cud może się zdarzyć nawet w czasach współczesnych. Przy tym przypuszczam, że świadomy wędkarz, wiedzący, że w Płoni nie ma takich ryb, nie miałby szans na taki bonus - takie szanse dostają wyłącznie lamerzy i nowicjusze.

CDN. - chciałem to pomieścić w dwóch kawałkach, ale nie chcę zanadto tych odcinków rozdymać - z dwojga złego, wybieram podział.


kaminskainen


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 26 Kwiecień 2010, 16:16:23
Kolejna relacja na Salon24.

 2010-04-26 13:49
Legendy i podania ichtiofauniczne: j. Szmaragdowe w Szczecinie

Kuzyn dał mi zlecenie, bym mu opisał w mailu co wiem o ichtiofaunie jez. Szmaragdowego w Szczecinie, bo zbiera właśnie informacje. Uznałem, że można z tego zrobić notkę :)

Szmaragdowe, albo popularny "Szmaragd" to dużych rozmiarów wyrobisko (czyli dziura w ziemi) wypełnione wodą. Nazwę zawdzięcza barwie wody, spowodowanej dużą zawartością węglanu wapnia. Nie jest to akwen wielki, ale jednak znaczący (ma ok. 2,5 ha) i głęboki (ponad 15 metrów, średnio ok. 8 m), położony w malowniczym wgłębieniu o zwykle bardzo stromych, zarośniętych drzewami i krzewami brzegach (na znacznej części obwodu mamy wręcz do czynienia z bardzo stromymi i wysokimi skarpami). Napełnił się wodą pewnego letniego dnia 1925 roku, zalewając czynną kopalnię - do dziś nurkowie mogą ponoć zobaczyć na dnie pozostałości sprzętu górniczego, wagoniki transportujące urobek itp. Wiadomo, że to nurkowie lubuią najbardziej.

Drugą atrakcją dla nurków są ryby. Na początek rzućmy hasło: sumy. Są ponoć dość liczne, choć zwykle nie kolosalne: powszechnie widuje się sztuki kilku-kilkunastokilowe. Już samo to pobudza wyobraźnię - a to dopiero początek. I w zasadzie wszystko, czego dowiedziałem się ze źródeł zbliżonych do miłośników nurkowania - choć o sumach, i to nawet dużych, słyszałem i z innych źródeł.

Tajemniczości tej całej i tak dość już tajemniczej imprezie (te wysokie skarpy, ta turkusowa głębia, ta puszcza ponura wokół...) dodaje fakt, że ryb tam łowić nie wolno - więc informacje o tym "co tam pływa" są z natury rzeczy fragmentaryczne i pokątne. Wiem skądinąd, że jest grupa ludzi poszukujących na własną rękę przygody wędkarskiej w tej dziwnej, głębokiej studni - i to nie bez efektów. Podobnym nimbem tajemniczości jest otoczone choćby Morskie Oko - niby wiadomo, że widać pstrągi, ale każdy wędkarz chciałby wiedzieć dokładnie, co też tam żyje. Niezwykłość samego zbiornika jest potęgowana jego niedostępnością.

Jednym z tych poszukiwaczy przygód był przed laty znajomy mojego ojca - obszedł gdzieś w latach 70-tych całe jezioro ze spinningiem i złowił tylko jedną rybę: pięknego, kilowego okonia. Od innej osoby łowiącej tam w dawnych czasach wiem, że zbiornik tętnił wówczas życiem: na stokach kręciły się całe stadka i ławice różnych gatunków rybek mniejszych, a na głębokości paru metrów, gdzie jeszcze docierało światło i wzrok wędkarza (dziś możemy o tym pomarzyć!), krążyły pilnujące tego dobytku kilowe i większe okonie. Zawsze też, według tego informatora, charakterystyczne było występowanie w Szmaragdowym słynnej rzecznej trójcy: jazia, klenia i bolenia. Tenże informator klenie tylko widywał, o boleniach słyszał, a jazia zdarzyło mu się nawet złowić - wziął na obrotówkę i miał, o ile pamiętam, 48 cm. Z tamtych i dawniejszych czasów pochodzą też opowieści o spotkaniach z niewiadomymi potworami, które wręcz porywały całe wędki - ograniczę się tylko do tej suchej informacji, gdyż staram się korzystać tylko z wiadomości z pierwszej ręki - tym niemniej fakt, że występują tam sumy pozwala postrzegać te historie jako niekoniecznie wyłącznie legendy.

Sam fakt występowania dość licznie ryb typowo rzecznych, żyjących co prawda także w jeziorach, ale jednak przepływowych (Szmaragdowe nie ma żadnych dopływów i samo jest bezodpływowe) zdaje się być, przy obecnym stanie wiedzy, efektem bliskiego sąsiedztwa rzeki Odry i wynikającą z tego bliskością pociętego kanałami Międzyodrza (czyli po prostu terenu delty Odry). W grę mógłby wchodzić także czynnik ludzki - zawsze znajdą się eksperymentatorzy zarybiający glinianki, kacze dołki czy strumienie na własną rękę. Nie wiem jednak, czy mogłoby to być wystarczające wyjaśnienie wobec faktu, że spacerując z wieczora po tamtejszych plażyczkach możemy natrafic na całe wielopokoleniowe stadka kleni: od parunastocentymetrowych konusów do kleni kilogramowych - widziałem je wielokrotnie. Domyślam się, że większe egzemplarze są ostrożniejsze i tak łatwo się nie pokazują.

Co ja sam jeszcze widziałem? Oprócz kleni - ładne wzdręgi oraz drobne, ale atrakcyjne bassy słoneczne, przybłędy z Ameryki, które opisałem już kiedyś jako rybki wyjątkowo bystre i rezolutne. Oj, te to sobie  radzą! A z czasów, gdy woda była jeszcze bardzo przejrzysta, pamiętam poruszające się w toni, niewielkie ryby koloru pomarańczowego. Pamiętam to, chyba przez samą niezwykłość tego widoku, jak sen - ale to nie był sen (są i inni świadkowie) i takie ryby jak najbardziej mogą tam być do dziś - mam na myśli ozdobną odmianę jazia, zwaną złotą orfą (orfa to po prostu jaź, można by go też nazywać z łaciny idą - jak to czynią Anglicy; obie proponowane nazwy alternatywne są wyjątkowo urodziwe!). Dziś woda nie dość, że mętniejsza, to jeszcze niższa z roku na rok; słusznie ktoś zauważył, że nie wróży to "Szmaragdowi" zbyt dobrze na przyszłość.

Czego nie widziałem? Dużych, może nawet metrowych ryb, wygrzewających się ponoć wiosną w pobliżu koron wielkich, zwalonych drzew. Ludzie mi mówili, że widzieli na własne oczy - a jako że mowa tu nie tylko o wielkich rybach, ale i o wielkich drzewach, gatunku nie udało się ustalić, gdyż ryby były zbyt daleko od brzegu. Spekuluje się jedynie - najczęściej o szczupakach i kleniach. Bo że nie są to karpie, to widać - zupełnie nie ta sylwetka. Na pewno można do tej wyliczanki dodać i bolenie. W stojącej wodzie są niezmiernie ostrożne i trudne do przechytrzenia - praktycznie nie daje się ich złowić, bo biorą tylko na bardzo delikatny sprzęt, który z kolei bez problemu zaraz po braniu zdemolują; tak właśnie podobno jest na Szmaragdowym, o tym opowiadają przypadkowo przeze mnie napotkani członkowie garstki wtajemniczonych w zagadnienie. I to tez mogą być te bolenie - to co się tam wiosną wygrzewa. Ale niestety sam nie widziałem. A właśnie chyba jest odpowiednia pora...

kaminskainen.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 05 Maj 2010, 17:08:34
 2010-05-05 15:43
Tour de Płonia (cz. III): ku ujściu

Chyba jednak najlepsze zostało nam na koniec. Odcinek od Jezierzyc w dół, aż do ujścia Płoni do jez. Dąbie, jest nielada długi, zwłaszcza gdy go mierzyć krokiem piechura. Jest na tyle długi, że siłą rzeczy rozłazi się nam na kilka "pododcinków" - różniących się nie tylko położeniem i dojazdem, ale także, i to dość znacznie, niuansami krajobrazu i charakteru samej rzeki. Rzeki, powiedzmy to od razu, niemal w całości parkowo-leśnej, osłoniętej i zadrzewionej, z nielicznymi miejscami, w których woda graniczy z łąką - zwykle tylko po jednej stronie. Zdecydowanie łąkowe, dłuższe odcinki znajdziemy dopiero w Szczecinie-Dąbiu.

I tak, począwszy od Jezierzyc, Płonia staje się jakby bardziej rozświetlona i mniej mroczna - choć nadal jest przeważnie dostojna i stonowana; na dnie częściej jednak widzimy złoty piasek, zamiast wszechobecnego w lesie powyżej Jezierzyc mułu. Są też pierwsze małe plażyczki zdatne do kąpieli - w Jezierzycach jest to miejsce zaraz powyżej drewnianej kładki, do której schodzi się po niezłej skarpie. Były sezony, gdy potrafił tam wziąć zupełnie przyzwoity, płoniowy szczupak, a jeszcze ze 2 lata temu widziałem w tych okolicach bardzo dorodne jazie; kawałek wyżej jest kolejna łąkowa miejscówka, gdzie kręciły się dawniej klenie - i kto wie, może nadal tam są?

W dół od kładki rozpoczyna się odcinek, który już zaliczam do "szczecińskiego". W latach studenckich, jesienią, świetnie mi tam brały szczupaki; zawsze też było tam dużo kleszczy. Poszczególne odcinki mają bardzo różny wyraz, choć utrzymują się w podobnym tonie przez długie kilometry, co najmniej do spiętrzenia i rozlewiska przy dawnej fabryce kontenerów "Unicon" - i tak też nazywano to wyjątkowe miejsce. Zmiana klimatu następuje zawsze płynnie i harmonijnie, woda płynie równo i spokojnie, acz zawsze widać na pierwszy rzut oka, że jest to woda płynąca. I ciągle, nieprzerwanie, mamy do czynienia z arcydziełem i perłą okolicznej przyrody - kto tam zaszedł, nawet bez wędki, ten wie o czym mówię.

Wróćmy do spiętrzenia przy dawnym "Uniconie": rozpędzona woda wypłukała tam całkiem pokażne, kilkudziesięciometrowe rozlewisko i pokaźną głębię, z której nic nigdy nie mogłem spinningiem wyczesać - choć innym trafiały się nawet i kilowe okonie, krążyły słuchy o poważnych sumach i szczupakach, a okresowo pojawiały się sandacze, prawdopodobnie migrujące z jezior. Raz złowiłem niezłego szczupaka, ale nie z głębi, tylko z zielska falującego przy brzegu, i raz uczepił się mały szczupaczek z głębokiej wody - i to wszystko. Jednak widok umocnionego kamolami dna schodzącego do kilkumetrowej głębi jest na Płoni niezwykły i wciąż pozostaje kuszącą obietnicą, że tu właśnie złowimy wielką rybę. Niestety, obietnica ta nie może być spełniona dla wszystkich moczykijów, którzy tam bywają. Trzydziestokilowy sum, którego napotkał tam nurkujący znajomy, nie może wziąć każdemu - już prędzej nie weźmie nikomu...

Zmiana charakteru rzeki, o której wspomniałem, dokonuje się gdzieś w lasach w pobliżu dzielnicy Kijewo - w okolicach kempingu i niżej, gdzie rzeka toczy nieśpiesznie swe wody na spotkanie z autostradą na Goleniów (dojedziemy tamtędy do Świnoujścia i Gdańska): Płonia staje się tam niezwykle kręta i zdaje się, że jakby bardziej ponura. Charakterystyczne są szerokie meandry ze spokojną, głęboką wodą - zdarzało mi się z nich wyciągać, głównie na małe gumki, pokaźne jazie i niezłe okonie. Mój największy pasiak z Płoni, złowiony w tamtych okolicach, miał ok. 35 cm - ale wiem o rzadkich przypadkach złowienia kilowców. Do szczupaków tamtejszych miałem mniej szczęścia, ale inni wędkarze je łowili, były spotkania oko w oko i z metrowcami - oraz na poły legendarne walki z wielkimi sumami. Jedną z nich, przegraną rzecz jasna, miał stoczyć pewien emerytowany milicjant, lat temu ze 30 z okładem - do dziś Wam nad wodą powiedzą, w którym to było miejscu. Sum miał mieć dobre 20 kg, a walka trwała do rana - jak to w dobrym podaniu.

Tu i ówdzie były znakomite miejsca kleniowe, gdzie zawsze kręciły się "kabany" po 50-60 cm; dwa najbardziej znane to "druty" (linie wysokiego napięcia) i "złamany most" - miejsce pod betonową ścianą po dawnym moście-wiadukcie, widoczne z samochodu. Sam tam jeszcze te klenie na woblerka łowiłem, sięgały ok. 45 cm. Przyszedł jednak czas, że klenie zniknęły - nikt nie wiedział, dlaczego, choć mówiło się coś o zdziesiątkowaniu populacji przez kłusowników na tarliskach i/lub na zimowiskach (słyszałem dwie wersje). Przetrwały jazie, niekiedy imponujących rozmiarów, zwykle ruchliwe, patrolujące niewielkimi grupkami "swoje" odcinki rzeki (z kleniami sobie w paradę nie wchodzą). Słyszałem jednak o odrodzeniu klenia - jeśli to prawda, to dobrze by było.

Skupiam się na spinningu, ale ten odcinek rzeki to także wspaniały teren dla spławikowców doceniających czar i urodę takiej "kameralnej" wody. Szczególnie pięknie jest nad Płonią we wrześniu - i też właśnie wtedy, jak pamiętam, spławikowcy mieli najlepsze wyniki. Wprawieni wędkarze znający wodę potrafili przejść się z prostym batem (pięciometrowa spławikówka bez kołowrotka) i złowić przez pół dnia kilka jazi po 40 cm i więcej, przy okazji trafić klenia, półtorakilowego leszcza (widywałem na Płoni umykające leszcze nieraz - one tak śmiesznie, nerwowo uciekają), dorodnego lina, nawet karpia - no i oczywiście płoć, naturalnie też dorodną. Nie zapomnę sceny, gdy zobaczyliśmy z daleka z kolegą wędkarza mocującego się nad wyjęciem jakiejś sporej ryby - stał nad takim głębokim dołkiem, gdzie łowiło się szczupaki, więc orzekliśmy, że to "żywcownik" ciągnie szczupaka (dla nas, spinningistów licealnych, określenie "żywcownik" miało wydźwięk lekko "parszywy"). Podeszliśmy jednak bliżej, gdy akurat tę rybę podbierał - i okało się, że on łowi delikatnym zestawem spławikowym na parzoną pszenicę - i że właśnie wyciągnął piękną płoć, długą może i na 35 cm. Byliśmy zachwyceni, a on szczęśliwy; powiedział: - ale tu mam jeszcze lepszą! - i wyciągnął z reklamówki imponującą, złotą płoć, która miała, musiała mieć, chyba z dobry kilogram. Takie ryby się na Płoni łowiło.

Przygoda ta miała miejsce już poniżej autostrady, gdzie Płonia płynie wzdłuż szosy prowadzącej z Dąbia do Wielgowa i Zdunowa. Rzeka jest tam mniej kręta, ale klimat zachowuje. Niestety parę lat temu oczyszczono tam koryto z pniaków i zwałek, likwidując tym samym stanowiska dużych ryb (takich jak sumy i węgorze) - i to rzekomo "dla kajakarzy", którzy pewnie nie marzą o niczym innym, tylko o spływie uregulowanym kanałem o wyrównanych brzegach. Tylko że ja zawsze spotykam tych innych kajakarzy, tych wyrodnych - którzy lubią rzeki dzikie i "nieuporządkowane", wbrew szlachetnym intencjom panów melioratorów (przyznaję uczciwie - szczerze znienawidzonych przez wędkarzy małorzecznych, takich jak ja).

Po drodze do tego miejsca mieliśmy jeszcze punkt charakterystyczny: przekopany, kanałowaty odcinek (ale nieźle zarośnięty i zdziczały) oraz dwa spore stawy, w których widywałem wielkie liny i klenie, a łowiłem szczupaki i okonie (ale już niewielkie). Jest tam również, niestety na terenie prywatnym, jaz rozdzielający - gdzie poniżej obu spiętrzeń łowiłem niegdyś piękne klenie na oblerki. Brały w czerwcu i wrześniu - nigdy w inne miesiące, tylko w te dwa. Szczególnie do drugiego spiętrzenia, na małej odnodze, trudno było dotrzeć niezauważonym - ale gdy tam dotarłem, charakterystyczne kleniowe targnięcia wędką były gwarantowane (kleń bierze na spina bardzo agresywnie - dziwne, że często się przy tym nie zaczepia).

Idąc za to w dół, w stronę Dąbia, mijamy dwa mosty kolejowe; za pierwszym mamy ładną bystrzynkę, gdzie też kiedyś brały duże klenie, i poniżej której nakosiłem kiedyś ładnych okoni; za drugim jest kolejne rozlewisko, nie tak szerokie i głębokie jak na Uniconie, ale też efektowne. W dawnych latach, tak ze 20 lat temu (nie do wiary swoją drogą, że to tyle lat już minęło!) pływały tam dwukilowe klenie - a obok kąpali się ludzie. Stamtąd ciągnie się odcinek łąkowy, także niegdyś piękny, dziki i obfitujący w piękne klenie (były też miejsca jaziowe, okoniowe, miętusowe...) - aż do tzw. młyna - starego spiętrzenia z rozlewiskiem w pobliżu III LO, do którego uczęsczałem. Spędziliśmy tam z kolegami kupę czasu, głównie łowiąc okonki na grunt i na błystki. Urocze miejsce, ale już niestety wizytowane przez miejscowych pijaczków. Dalszy bieg rzeki to odcinek miejski, w znacznej części płynący pomiędzy ogródkami działkowymi. Te działki ogradzane aż do brzegu rzeki to z jednej strony zmora, bo niezgodnie z prawem wodnym ograniczają mi dostęp do wody; ale z drugiej strony - właśnie między działkami było ostatnie na Płoni eldorado, które odkryłem łażąc po rzece w tenisówkach. Pływały tem piękne klenie, pod nawisami krzewów stały jazie jak byki, okonie polowały na drobnicę gromadnie, jak w jeziorach mazurskich - i nawet trafiały się kilowe szczupaki, które na odcinku miejskim zanikły parę lat wcześniej! Ta obfitość ryb w tak niewielkiej, czystej rzeczce była czymś niesamowitym.

Zresztą to jest pech dolnej Płoni - że jest czysta i płynie na widoku. Co tam z Dąbia wejdzie na tarło - szczupaki, trocie, cokolwiek - z tym się zaraz ludność należycie rozprawi. A z Dąbia może wejść do Płoni wszystko, włącznie z brzaną, cefalem i flądrą (informacje od rybaków); piękną brzanę widział tam raz jeden znajomy - mówi, że nie zapomni tego widuku, gdy odkrył taką 2-3 kilową brzanę stojącą sobie na dnie pod starym talerzem anteny satelitarnej.

Dość późno trafiłem na odcinek ujściowy, zwany z kolei "Certą" od położonej tam bazy spółdzielni rybackiej. Była to woda leniwie płynąca, szerzej rozlana i niestety brudna - choć swój odrębny urok jednak miała. Łowiłem tam tuzinami okonie, szczególnie na meppsa mino, tego z gumową rybką. W niektóre lata dało się połowić jazie, ale niewielkie, do 35 cm. Klenia tam nigdy nie złowiłem, słyszałem tylko opowieści, jak to przed laty kręciły się tam takie kleniska-byki przy nadbrzeżnych murkach. Jazie to podobno łowiono, ale już bardzo dawno temu, w październiku i listopadzie - miały wchodzić z jeziora przy podwyższonej wodzie i siedzieć w przybrzeżnych korzeniach - i uderzać w niewielką obrotówkę. Ile w tym prawdy - nie wiem, sam nigdy na takie nie trafiłem. O szczupaka było ciężko, choć wiosną na pewno zębate tam wchodzą. Jest tam jedno, głębokie miejsce - trudno dostępne, trzeba obejść bazę rybacką by tam dojść od lewego brzegu. Ponoć potrafią tam garażować prawdziwe, rybie potwory (sum, szczupak). Ten ujściowy odcinek był też w dawnych latach bankową miejscówką na miętusy - niewykluczone, że i teraz warto tam w listopadową noc zajechać. My z kuzynem raz poszliśmy, ale było ciemno, poszliśmy od drugiej strony i pobłądziliśmy na jakiejś podmokłej łące, gdzie musieliśmy skakać po kępach roślinności - w końcu poszliśmy na młyn i na most kolejowy - miętusów nie złowiliśmy. Ale są na pewno, bo nawet się nimi Płonię zarybia.

kaminskainen


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Perca f. 05 Maj 2010, 17:48:20
Kolejna relacja na Salon24.

 2010-04-26 13:49
Legendy i podania ichtiofauniczne: j. Szmaragdowe w Szczecinie


Czego nie widziałem? Dużych, może nawet metrowych ryb, wygrzewających się ponoć wiosną w pobliżu koron wielkich, zwalonych drzew. Ludzie mi mówili, że widzieli na własne oczy - a jako że mowa tu nie tylko o wielkich rybach, ale i o wielkich drzewach, gatunku nie udało się ustalić, gdyż ryby były zbyt daleko od brzegu. Spekuluje się jedynie - najczęściej o szczupakach i kleniach. Bo że nie są to karpie, to widać - zupełnie nie ta sylwetka. Na pewno można do tej wyliczanki dodać i bolenie. W stojącej wodzie są niezmiernie ostrożne i trudne do przechytrzenia - praktycznie nie daje się ich złowić, bo biorą tylko na bardzo delikatny sprzęt, który z kolei bez problemu zaraz po braniu zdemolują; tak właśnie podobno jest na Szmaragdowym, o tym opowiadają przypadkowo przeze mnie napotkani członkowie garstki wtajemniczonych w zagadnienie. I to tez mogą być te bolenie - to co się tam wiosną wygrzewa. Ale niestety sam nie widziałem. A właśnie chyba jest odpowiednia pora...

kaminskainen.

Ja widziałem te wygrzewjące się ryby, to są na 99% rekordowe klenie. Rekordowe czyli zbliżone lub większe od aktualnego rekordu Polski (3,71 kg).


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 12 Maj 2010, 08:50:45
Dzisiejsze internetowe wydanie Głosu Szczecińskiego

http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100512/SZCZECIN/950737345 (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100512/SZCZECIN/950737345)

"gs24 » Miasta i powiaty » Szczecin
dodano: 12 maja 2010, 7:30

tagi:MierzynorzełpomnikZdroje

Przedwojenny orzeł ze Zdrojów odnalazł się w Mierzynie
Marek Rudnicki, marek.rudnicki@mediaregionalne.pl

Pomnik orła, który był dumą przedwojennych mieszkańców Zdrojów, trafił najpierw do stawu, a potem na prywatną posesję. Może wrócić na swoje miejsce - zapewnia miejski konserwator zabytków.


Dziś orzeł ze Zdrojów odpoczywa w Mierzynie. To cień wspaniałego pomnika, który niegdyś stał w Zdrojach.
(Fot. Andrzej Szkocki)
Przy porządkowaniu terenu na początku lat 70. pomnik orła wrzucono do stawu przy ul. Sanatoryjnej. Znaleziono go przypadkiem, gdy ktoś wpadł na pomysł, by na bagiennym terenie postawić w Zdrojach garażowisko.

– Przy wydobywaniu ziemi natrafiono na pomnik – opowiada Roman Karolak, którego firma pracowała w tym miejscu. – Nikt się nim nie interesował. Wyrzucono go na pobocze. Mnie zachwycił. Pytałem wszystkich, co chcą z nim zrobić. Nikt nie miał na niego ochoty. Pytałem, czy mogę wziąć. A bierz pan – mówili. Nikogo nie obchodził. Niegdyś orzeł, zaprojektowany przez prof. Gregora Rosenbauera, był dumą Zdrojów. Stał tuż przy starym cmentarzu przy ulicy Verbindungstrasse Kirche. Upamiętniał mieszkańców Zdrojów (Finkenwalde), którzy zginęli w czasie pierwszej wojny światowej.

Przypomina orły z Wieży Bismarcka. – Ta sama konwencjonalna, oszczędna w stylistyce maniera – mówi Małgorzata Gwiazdowska, miejski konserwator zabytków. – Gdy sprawa orła stała się głośna, rada osiedla zmobilizowała się, by go odzyskać. Gdy wszystko załatwiliśmy, ta sama rada zdemobilizowała się i już na orła nie miała ochoty. Pan Karolak wprawdzie samowolnie zabrał orła, bez naszej zgody, ale usankcjonowaliśmy to.

Inaczej orzeł uległby zniszczeniu. Z naszych informacji wynika, że w dawnym stawie, a dziś w ziemi, jest również postument, na którym stał pomnik. Wówczas na niego nie natrafiono, ale i też nikt go nie szukał. Podobnie jak drugiej, dolnej połowy orła.

– Pomnik stanął w 1920 r. – opowiada Marek Łuczak, historyk, autor monografii "Szczecin, Zdroje – Finkenwalde”. – Upamiętniał poległych mieszkańców, żołnierzy w I wojnie światowej. Na cokole znajdował się napis: Unsern Treuen Toten 1914-1918 (Naszym wiernym zmarłym 1914-1918). – Jeśli kiedyś rada osiedla zdecyduje, by przywrócić pomnik w miejscu, gdzie stał lub innym, przeprowadzimy go z powrotem do Zdrojów – zapewnia konserwator Małgorzata Gwiazdowska.
"


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 12 Maj 2010, 15:46:46
18.tonowy MAN z HDSem jest na telefon. Ciekawe, na ile info o postumencie jest prawdziwe, nie mam suchego kombinezonu, a w piance bym sie brzydził, ale znam takich co mają i mogą.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 12 Maj 2010, 16:00:45
18.tonowy MAN z HDSem jest na telefon. Ciekawe, na ile info o postumencie jest prawdziwe, nie mam suchego kombinezonu, a w piance bym sie brzydził, ale znam takich co mają i mogą.

Jest nieprawdziwe, ale zawsze możemy podjechać - zabrać i postawić w miejscu, gdzie stał, tzn. obok, parę metrów w prawo i po problemie. Polityka faktów dokonanych. Naprawdę warto.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 12 Maj 2010, 17:15:26
[...] Stał tuż przy starym cmentarzu przy ulicy Verbindungstrasse Kirche. [...]
:o ???


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: skuba 12 Maj 2010, 18:24:45
W ten staw już nie wejdziesz, bo go niestety już nie ma. Poza tym, staw do dość szumna nazwa, to ledwo kałuża była, nie więcej niż 10-12m2. Stoją na nim garaże, a strumień(czy kanał), który przezeń przepływał, wsadzili w rurę. Natomiast na miejscu w którym stał pomnik, stoi obiekt kultu maryjnego-Matka Boska Fatimska. Przed samym płotem parafii jest co prawda trawnik, ale niektóre, miejscowe starsze panie i panowie prawdopodobnie nas zajeżdżą, jak mu obiekt kultu owy przysłonimy.
Miejsce gdzie był cmentarz częściowo jest parkingiem, a częściowo placem zabaw. Jeśliby tam umieścić pomnik można by było pokusić się o tablicę informacyjną dla tego miejsca.

[Poprawił mod Proszę nie używać określeń uznanych za obraźliwe]

Ok. ale te określenie nie jest tożsame ze starszymi paniami i panami, tylko z częścią tego środowiska zwiazaną ze znaną i szanowaną rozgłośnią radiową z Torunia.
Przypomniało mi się jeszcze imię i nazwisko człowieka, który od lat 70tych był właścicielem działki z tym stawem, jeśli żyje można spróbować dotrzeć do niego i spytać czy coś wie o postumencie.
[edit Mod][ Poprzestańmy na nim, jako najbardziej zbliżonym do sensu, w jakim zostało użyte, choć przyznaję, daleko mu do doskonałości]


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: babajack 12 Maj 2010, 20:58:42
Postument można zrekonstruować, ale interesuje mnie, jakie zastrzeżenia ma Mila do nazwy ulicy i miejsca, nie znam na tyle Zdrojów, a jestem ciekawy, proszę o podpowiedź   8)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 12 Maj 2010, 21:10:34
Postument można zrekonstruować, ale interesuje mnie, jakie zastrzeżenia ma Mila do nazwy ulicy i miejsca, nie znam na tyle Zdrojów, a jestem ciekawy, proszę o podpowiedź   8)
Nie jestem do końca pewien, ale chyba chodziło o dopisek "Kirche". Nazwa ulicy o ile dobrze pamiętam to Verbindungstrasse lub jak kto woli Verbindungstrasse.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Marta 13 Maj 2010, 08:28:11
(http://www.gs24.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=GS&Date=20100512&Category=SZCZECIN&ArtNo=277590189&Ref=AR&MaxW=580&border=0&title=1)

(http://www.gs24.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=GS&Date=20100512&Category=SZCZECIN&ArtNo=950737345&Ref=AR&MaxW=580&border=0&title=1)

Zdjęcia z Głosu Szczecińskiego


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: skuba 13 Maj 2010, 09:06:42
W takim stanie w jakim jest obecnie, gdy go postawimy zostanie zdewastowany. Potrzebne by były prace konserwatorskie. Zachodzi jednak pytanie czy robienie czegoś takiego na własna rękę, jest zgodne z prawem. Nie wiadomo czy o wykopaniu pomnika został poinformowany konserwator etc, etc.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 18 Maj 2010, 22:32:02

Dąbie wreszcie dla inwestora!

Po 10 latach Szczecin usunął ostatnią formalną przeszkodę blokującą inwestowanie wokół lotniska w Dąbiu. Dziś nastąpiło formalne wyłożenie planu zagospodarowania całego obszaru. Według planów magistratu, przy dąbskim lotnisku ma powstać gigantyczne centrum handlowo-usługowe.

- Potencjalny inwestor będzie miał do dyspozycji w sumie 28 hektarów - mówi Aleksander Buwelski, wiceprezydent Szczecina ds. gospodarczych. - To oznacza, że pojawią się w mieście bardzo poważne podmioty, zdolne udźwignąć tak duże przedsięwzięcie.

Od dziś w szczecińskim magistracie jest wyłożony projekt planu zagospodarowania przestrzennego obejmujący lotnisko Dąbie i tereny wokół niego. To oznacza, że po ponad 10 latach miastu udało się przezwyciężyć wszystkie formalne przeszkody i rozpocząć ostatni etap poprzedzający sprzedaż ogromnej nieruchomości.

- Mamy już wszystkie potrzebne zezwolenia i opinie - zapewnia Buwelski. - Przede wszystkim zaś zgodę Urzędu Lotnictwa Cywilnego na przeorientowanie pasa startowego. Bez tego dokumentu wszelkie prace planistyczne nie były możliwe.

O zabudowaniu terenów wokół lotniska Szczecin-Dąbie poważnie zaczęto mówić za kadencji prezydenta Edmunda Runowicza. To jego zastępczyni, Elżbieta Malanowska, zaczęła negocjacje z deweloperem angielsko-kanadyjskim, który chciał zmodernizować lotnisko, a wokół zbudować kasyno i ogromne centrum handlowe.

Po przejęciu władzy przez Mariana Jurczyka pomysły na Dąbie stały się kosmiczne. Wśród nich były np. likwidacja infrastruktury lotniskowej lub przeniesie lotniska w inne miejsce. Kulminacją pomysłów ekipy Jurczyka była współpraca z firmą Deutsch Africa, która obiecywała budowę „miasta stulecia” za miliard złotych. W rzeczywistości inwestor nie miał nawet szans pozyskać takich środków.

Ostatnią koncepcją, doprowadzoną przez prezydenta Piotra Krzystka do końca, jest porozumienie z Aeroklubami Polskim i Szczecińskim i na podstawie tej  umowy przebudowanie pasa startowego. Dzięki inwestycji kosztującej budżet miasta ok. 20 mln zł., wokół lotniska uwolnią się tereny pod inwestycje komercyjne, dziś blokowane przez przepisy bezpieczeństwa. Bez przeorientowania pasa startowego, trudno byłoby wybudować przy dąbskim lotnisku choćby jednopiętrowe budynki.

Oprócz nowego pasa i centrum handlowego magistrat chce, by powstał w Dąbiu także nowy stadion. Obok są zaś zarezerowane tereny pod produkcję i biura.

- Mam nadzieję, że już w lipcu przekażemy projekt planu do akceptacji radzie miasta - prognozuje wiceprezydent Szczecina. - Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, oferta dąbskiej nieruchomości byłaby ozdobą naszego stoiska na jesiennych targach w Monachium.

Artur Ratuszyński
24Kurier


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 18 Maj 2010, 22:52:02
Yyy,  to z jakiego kierunku  ma być  podejście do pasa? Rozumiem, że w razie czego lądowanie na straganie?


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: V-12 18 Maj 2010, 23:59:06
Współczuję firmom budowlanym, które tam będą budować. Obecna firma zajmująca się wyburzaniem działek planuje podać miasto Szczecin do sądu o zatajenie danych dotyczących terenu, który jest wysoce podmokły. Ze swojej strony mogę jedynie dodać, że osobiście wolałbym, aby zrobiono coś konkretnego z lotniskiem, a nie budowano kolejne centra handlowe. Już niebawem na Szczecin będą mówić wioska z tramwajami i marketami.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 17 Czerwiec 2010, 16:21:31
Budowa ronda przy ul. Morwowej w Podjuchach

Rusza budowa ronda przy ul. Morwowej w Podjuchach. Powstanie w rejonie hotelu „Panorama". Konsorcjum, które wybuduje rondo przejęło właśnie plac budowy. Jak zapewniają urzędnicy, nowym rondem w Szczecinie pojedziemy w czerwcu przyszłego roku.

- Ideą budowy ronda jest uspokojenie ruchu pojazdów zjeżdżających z A6 oraz z drogi S3 – tłumaczy Dariusz Wołoszczuk z biura promocji i informacji urżedu miasta. - Rondo będzie elementem łączącym ruch pozamiejski z ruchem miejskim. Ma dodatkowo spowodować zmniejszenie prędkości pojazdów zjeżdżających z autostrady i drogi ekspresowej.

Rondo, które będzie miało średnicę 58 metrów i dwa pasy ruchu o łącznej szerokości 9 metrów, wybuduje konsorcjum firm Strabag-Usługi Transportowo-Budowlane Bernard Baranowski Glinna. O wyborze wykonawcy decydowała cena. Spośród chętnych najkorzystniejszą ofertę złożyło właśnie konsorcjum firm Strabag sp. z  o.o. Pruszków i Usługi Transportowo-Budowlane Bernard Baranowski Glinna. Zaproponowana przez nie cena to 6 mln 419 tys. zł. Pozostali z oferentów deklarowali wykonanie robót znacznie drożej - kalkulowali ich koszty na kwoty wyższe od przeszło czterystu do ponad siedmiuset tysięcy złotych.

Wykonawca jest zobowiązany do realizacji zadania w ciągu 12 miesięcy. Ta inwestycja to kolejny etap przebudowy dróg w ciągu ul. Autostrada Poznańska


http://www.24kurier.pl/Aktualnosci/Szczecin/Mowowa-z-rondem


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Perca f. 17 Czerwiec 2010, 18:12:52
Współczuję firmom budowlanym, które tam będą budować. Obecna firma zajmująca się wyburzaniem działek planuje podać miasto Szczecin do sądu o zatajenie danych dotyczących terenu, który jest wysoce podmokły. Ze swojej strony mogę jedynie dodać, że osobiście wolałbym, aby zrobiono coś konkretnego z lotniskiem, a nie budowano kolejne centra handlowe. Już niebawem na Szczecin będą mówić wioska z tramwajami i marketami.
A co tu współczuć, chyba w Kurierze Szczecińskim był artykuł o tej firmie, po tym, jak wygrała przetarg. Ma już kilka "robót" na swoim koncie w naszym mieście, w tym i w Dąbiu. Pokazała swój profesjonalizm, biorąc zlecenie w ciemno, bez rozeznania. Polecieli ślepo na kasę.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 01 Lipiec 2010, 22:15:57
http://www.24kurier.pl/Aktualnosci/Szczecin/Mniej-radnych
 :-\
Szczecin. Rada Miasta Szczecina od dziś jest szczuplejsza o jedną osobę. Chodzi o Teresę Kalinę z Platformy Obywatelskiej. Radna (na zdjęciu) musiała zrzec się mandatu, gdyż wygrała konkurs na dyrektora Szkoły Podstawowej nr 7 w Szczecinie.

Zgodnie z przepisami nie można łączyć funkcji kierownika gminnej jednostki organizacyjnej z mandatem radnego. Ponadto przepisy Ordynacji wyborczej do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw nie przewidują uzupełnienia składu rady, gdy do końca kadencji zostało mniej niż sześć miesięcy. W związku z tym szczecińska Rada Miasta liczyła będzie 30 radnych.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 25 Lipiec 2010, 13:57:45
Ciąg dalszy sprawy pomnika Orła ze Zdrojów:

MM, 25.07.2010r.

Mieszkańcy Zdrojów chcą sprowadzić pomnik orła upamiętniający mieszkańców tej dzielnicy. Ich działania wspiera Miejski Konserwator Zabytków.
Osiedlowi radni wspólnie z "MM Moje Miasto" ogłaszają konkurs na miejsce dla orła.

Pomnik stanął w 1920 r. Zaprojektowany przez prof. Gregora Rosenbauera był dumą Zdrojów. Stał tuż przy starym cmentarzu przy Verbindungstrasse. Upamiętniał mieszkańców Zdrojów (Finkenwalde), którzy zginęli w czasie I wojny światowej. Przypomina kształtem orły zWieży Bismarcka.

Na cokole znajdował się napis: „Unsern Treuen Toten 1914-1918”, czyli „Naszym wiernym zmarłym 1914-1918”. Podczas porządkowania terenu w latach 70. pomnik wrzucony został do stawu przy ul. Sanatoryjnej. Znaleziono go, kiedy na bagiennym terenie zaczęto budować garaże.

Przy wydobywaniu ziemi natrafiono na jego górną część. Właściciel firmy prowadzącej roboty na tym terenie wywiózł orła na Mierzyn, gdzie znajduje się do dziś. Marek Łuczak, autor monografii „Szczecin, Zdroje – Finkenwelde” twierdzi, że w krzakach w pobliżu garaży w Zdrojach widział postument, na którym stał pomnik.

Na prośbę rady osiedla na miejsce przyjechała ekipa Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, która zajęła się koszeniem chaszczy i trawy w miejscu, gdzie wcześniej widziany był postument.

Nie znaleziono go, ale przy okazji ekipa doprowadziła do porządku wiele miejsc w Zdrojach. Rada Osiedla Zdroje zdecydowała się sprowadzić pomnik z Mierzyna.

– Gdyby były jakieś ubytki, coś trzeba by było naprawić, to znaleźliśmy firmę, która nam to zrobi nieodpłatnie – mówi Euzebiusz Adamczewski z RO Zdroje.

– Mamy też architekta, który może odtworzyć podstawę. Sprawą zainteresował się
Miejski Konserwator Zabytków. – Zrobiliśmy wizję lokalną, założyliśmy kartę pomnikowi. becnie znajduje się w ewidencji konserwatorskiej i jest przechowywany na prywatnej posesji za naszą wiedzą – mówi konserwator Małgorzata Gwiazdowska. – Kiedy będzie wskazana docelowa lokalizacja, zostanie on tam przewieziony.

Przedstawiciele rady osiedla chcą, by mieszkańcy włączyli się w te działania.

– To jest nasze dziedzictwo, warto dbać o rzeczy, które tworzą naszą historię – mówi Leszek Biegasiewicz z RO Zdroje. – Chcemy, żeby mieszkańcy wskazali lokalizację tego pomnika. My już wstępnie myśleliśmy o trzech miejscach. Zależy nam jednak, żeby to była decyzja mieszkańców dzielnicy. Pierwsza propozycja to plac przed szkołą przy ul. Młodzieży Polskiej, dyrekcja już wyraziła zgodę.

Druga jest przy ryneczku, a trzecia na placu w pobliżu sklepu z rowerami przy ul. Batalionów Chłopskich. Dyrekcja Zespołu Szkół Specjalnych nr przy ul. Letniskowej również jest przychylna temu pomysłowi.

Propozycje z wyborem miejsca na pomnik mieszkańcy Zdrojów mogą wrzucać do skrzynki na drzwiach siedziby rady osiedla przy ul. Leszczynowej 19 lub wysłać mailem na adres redakcji mmszczecin@mediaregionalne.pl.


Autor: Małgorzata Klimczak

http://www.mmszczecin.pl/35186/2010/7/25/zdroje-znajdziemy-miejsce-dla-orla-przedwojenny-monument-wroci-do-naszej-dzielnicy?category=news


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 25 Lipiec 2010, 20:20:44
Podjuchy-ul. Krzemienna: Mieszkańcy protestują przeciwko budowie domu wielorodzinnego w parku

W pobliżu parku przy ul. Krzemiennej ma powstać budynek mieszkalny. Mieszkańcy mają obawy o przyszłość parku.
Obawiają się, że budowa zniszczy część parku, z której korzystają zarówno osoby starsze, młode, jak i matki z dziećmi.

Park im. Ks. Alberta Wilimskiego powstał z inicjatywy mieszkańców Podjuch. To oni zadbali o zarośnięty krzakami teren, to na wniosek Samorządowej Rady Osiedla powstał tu plac zabaw dla dzieci i siłownia pod chmurką za ponad 300 tys. zł. Tutaj młodzież z Gimnazjum nr 15 posadziła rośliny i dba o nie w ramach zajęć.

Park przylega do byłego cmentarza. Stoi w nim krzyż, przy którym mieszkańcy składają kwiaty i znicze.

Kiedy okazało się, że tu ma powstać budynek mieszkalny, wszyscy się martwią, że zostanie zniszczona część parku. Według planu ogrodzenie parku ma się kończyć na skarpie, co oznacza zajęcie dość dużej części terenu i wycięcie kilku drzew.

- Niech wybudują bloki w tej części ul. Sąsiedzkiej, gdzie wyburzyli garaże, bo tam jest miejsce, a nie w parku – mówi oburzona Zdzisława Brzezińska z ul. Krzemiennej. – Albo niech rozwalą przedwojenne budynki, o które w ogóle nie dbają, nie przeprowadzają remontów.

Mieszkańcy Podjuch, szczególnie ci starsi, podczas ładnej pogody spędzają w parku bardzo dużo czasu.

- Ja sobie nie wyobrażam, że tutaj powstanie blok, taki mały park, a oni jeszcze chcą tutaj budować blok – mówi Wacław Niewiadomski, mieszkaniec. – To jest absolutnie poroniony pomysł.

Mieszkańcy zebrali 200 podpisów w sprawie obrony parku. Wysłali je do przedstawicieli szczecińskich władz.

- Jak będzie trzeba to zbierzemy jeszcze więcej – mówi Helena Bartosiak, mieszkanka. – W głowie się nie mieści, żeby nam zabrali takie piękne miejsce.
Okazuje się, że na terenie przy ul. Sąsiedzkiej nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. 29 czerwca 2010 wydana została decyzja o warunkach zabudowy.

- W związku z tym, że planowany budynek znajduje się w sąsiedztwie Parku im. Ks. Alberta Wilińskiego oraz w otulinie parku krajobrazowego Puszcza Bukowa objętym ochroną przyrody, decyzja została wydana w oparciu o opinię Rejonowej Dyrekcji Ochrony Środowiska – informuje Dariusz Wołoszczuk z Urzędu Miasta. - RDOŚ polecił, aby budynek został wybudowany w odległości minimum 20 metrów od drzew parkowych.

W związku z faktem, że park jest terenem dawnego cmentarza Wydział Urbanistyki i Architektury Budowlanej wystąpił o opinię do Miejskiego Konserwatora Zabytków. Konserwator wskazał na mapie teren parku. Jednak urzędnicy uspokajają, że park pozostanie nie naruszony.

- Budowa prowadzona będzie poza parkiem i nie naruszy tego terenu oraz krzyża milenijnego znajdującego się w parku – informuje Dariusz Wołoszczuk.


http://www.mmszczecin.pl/35000/2010/7/19/mieszkancy-protestuja-przeciwko-budowie-domu-wielorodzinnego-w-parku?districtChanged=true


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: tomhomal 26 Sierpień 2010, 20:45:54
Kurier Szczeciński. Niecodzienne informacje z Prawobrzeża  :o


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: tomhomal 26 Sierpień 2010, 20:51:20
Oczywiście nie jest to wycinek z dzisiejszej prasy  ;D. Pozwoliłem sobie na taki mały dowcip  ;). Gazeta jest z 1982 roku. I , ba, piszą o naszym Prawobrzeżu  :D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: tomhomal 26 Sierpień 2010, 20:53:13
I chyba urosły  ;)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 26 Sierpień 2010, 21:14:58
Ciekawy materiał, dodam do Pamiątek...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: tomhomal 26 Sierpień 2010, 21:22:12
Ciekawy materiał, dodam do Pamiątek...


Dzięki  :) Nie ma sprawy  :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 04 Październik 2010, 09:51:26
Artykuł z MM


Po dawnym Dąbiu zostały tylko kartki. Możemy oglądać widoki miasta, które odeszło w niepamięć


Dąbie zanim weszło w skład Wielkiego Szczecina było samodzielnym miastem i mogło poszczycić się sporą kolekcją wydanych kart pocztowych. Prezentowane były na nich najpiękniejsze miejsca ówczesnego Altdamm.

Opracowałam jedynie około 600 widokówek związanych z miastem, więc jest to zbiór cząstkowy - tłumaczy Renata Gałaj-Dempniak, historyk, która jest autorem książki.

Na pewno są kartki, do których nie dane mi było dotrzeć, ale kolekcjonerzy raczej niechętnie udostępniają swoje kolekcje do opracowania, więc posłużyłam się notatkami, które zrobiłam oglądając tu i tam pocztówki. Nie sądzę że widziałam większość kart, bo przełom XIX i początek XX wieku to okres największego zainteresowania kolekcjonowaniem pocztówek.

Nakład wydawanych kart zależał od możliwości technicznych wydawnictwa. Dla przykładu S. Weil wydawał około tysiąca wzorów kart dotyczących Szczecina.

- Można o tym mówić, wnosząc z numeracji poszczególnych rodzajów kart - dodaje pani Renata. - A jaki był nakład? Nie wiem. Bez wątpienia zależał od tego kto wydawał, czemu karta służyła i ilu potencjalnych nabywców mogła znaleźć.

Najstarsze widokówki z Dąbia pamiętają XIX wiek

- Nie sądzę że dotarłam do najstarszej karty pocztowej z Dąbia, ale najstarsza datowana w zbiorze, który oglądałam nosiła datę 1897 roku, musiała jednak powstać wcześniej (spotkałam się z datą 1895, ale nie wiem skąd została zaczerpnięta), a była w obiegu do 1900 roku (ostatnia data z takiej kartki) - wyjaśnia Renata Gałaj- Dempniak.

Jest to pocztówka o 2 polach ujętych w dosyć ozdobną ramkę. Przedstawia panoramę miasta z zaznaczonym kościołem, koszarami i jeziorem (podpisane) a na drugim polu pomnik cesarza Wilhelma I. Utrzymana jest w tonacji brązów (1897 rok).

- Równie stare mogą być inne, ale czasami ich nie wysłano, albo nie miałam szczęścia, by na podstawie stempla zidentyfikować okres - wyjaśnia historyk. - Na pewno najstarsze posiadają nazwę miasta pisaną Alt-Damm. W 1899 roku mamy już pisownię Altdamm sukcesywnie wprowadzaną na widokówkach.

Reklamowe, litografie, z włosami...

Trudno w to uwierzyć, ale kartki pocztowe można dzielić na wiele kategorii.

Jest ich wiele, w zasadzie tyle ile tematów interesowało odbiorców: główne to widoki, karty propagandowe, tematyczne, istnieje karta reklamowa, pocztówki litografie, dźwiękowe, materiałowe, zdjęcia, pocztówki z włosami.

- W odniesieniu do Dąbia nie mam ulubionej, moja ulubiona kategoria kart nie jest reprezentowana w analizowanym zbiorze, ale wielkim sentymentem pałam do litografii - dodaje pani Renata. - W sposób raczej prosty, niekiedy mijając się nieco z prawdą ukazują te miejsca, które stanowiły serce ówczesnego miasta, pokazują jego rozwój. Interesująca jest także karta typu leporello (pocztówka normalnych rozmiarów, wewnątrz której znajdowały się miniaturowe widoki w formie harmonijki - przyp. red.). Pokazuje żołnierza z plecakiem, w nim kryje się kilka widoków miasta. Oczywiście napis „Pozdrowienia z Dąbia”, wyjaśnia gdzie żołnierz służy i że miasto ma ścisły związek z armią. Kartkę wydano przed 1918 rokiem i jest jak dla mnie jedyna w swoim rodzaju. Widziałam wiele pocztówek tego typu, ale były powiązane z życiem cywili w najróżniejszych aspektach.

Militarne pocztówki

Ale wśród kartek można znaleźć też takie ukazujące militarne obiekty w Dąbiu. Miasto posiadało w XIX wieku swój garnizon.

W 1872 r. przeniesiono tu 2 batalion zaopatrzenia oraz jednostki biorące udział w walkach na terenie Francji. Jednostki te dysponowały budynkami koszarowymi, dwoma stajniami, budynkiem administracyjnym oraz krytą ujeżdżalnią i wybudowanymi przez jeńców francuskich magazynami.

- Dąbie wpisuje się zarówno w politykę władz, jak i modę na pokazywanie obiektów militarnych - wyjaśnia Renata Gałaj-Dempniak. - Są to przede wszystkim koszary, place do ćwiczeń, kasyno oficerskie, wcielanie młodego rocznika, karty upamiętniające Pommersches Train Batalion nr 2- rocznicowe, lazaret, ale także z czasów po 1933 roku. Na przykład koszary żandarmerii SS.

Początki kart pocztowych


Projekt wprowadzenia karty korespondencyjnej został oficjalnie zgłoszony podczas V niemieckiej konferencji pocztowej w Karlsruhe 30 listopada 1865 r. przez Heinricha von Stephana. Idea ta nie została początkowo zaakceptowana przez władze pocztowe na terenie państw niemieckich. Pomimo tego w roku 1868 wpłynęły pierwsze wnioski o wprowadzenie karty pocztowej do obiegu: w lipcu wniosek złożyła firma wydawniczo-księgarska "Friedlein" z Lipska, a w sierpniu Hermana Serbe właściciela firmy "Pardubitz" z Lipska. Pierwsze kartki nie miały żadnego obrazka. Pocztówki wydawane do roku 1904 miały tą samą stronę przeznaczoną na ilustrację i wiadomości.


http://www.mmszczecin.pl/36411/2010/10/3/po-dawnym-dabiu-zostaly-tylko-kartki-mozemy-ogladac-widoki-miasta-ktore-odeszlo-w-niepamiec?districtChanged=true


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 04 Październik 2010, 11:12:28
Yhy, żandarmerii tak, SS nie.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 19 Listopad 2010, 12:42:57
Na www.bukowe.info podano informację:
Dziś, czyli 19.11.2010

"Dziś o godzinie 20:00 do kościoła na ulicy Kolorowych Domów przyjedzie Piotr Krzystek.
Chce spotkać się z nami, mieszkańcami osiedla Bukowe, Nad Rudzianką i okolic. Chce porozmawiać o naszych sprawach. Myślę, że niezależnie od naszych poglądów czy opinii warto przyjść na to spotkanie, posłuchać co obecny Prezydent chce zrobić dla nas. I przede wszystkim warto przyjść i zadać własne pytania kandydatowi na Prezydenta naszego miasta. Zapraszamy na spotkanie."


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Czarny 05 Grudzień 2010, 00:01:32
Będzie można zobaczyć jak żył Wiskord. (http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,8758995,Zobacz__jak_zyl_Wiskord.html)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: yrek58 06 Grudzień 2010, 13:14:55
Jeśli chodzi o filmy i zdjęcia z życia Wiskordu, to zajmował się tym nieżyjący już pan Szymon Tarnowski. Wiem, że w tym okresie powstawała Kronika Filmowa Wiskordu. Niestety, nie wiem co się z tym stało. Należałoby poszukać rodzinę pana Szymona. Kiedyś mieszkał na Rymarskiej, a później przeprowadził się chyba do Podjuch. Jesteście na miejscu, więc może wam się uda coś znaleźć. Pozdrawiam.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: yaktra 08 Grudzień 2010, 07:06:44
Noo, Irku, to że przeprowadził się do Podjuch to pewne  :D tylko pytanie czy zamieszkuje ktoś z rodziny nadal pod tym adresem.
Najbliższą osobą była córka (jedynaczka) Państwa Tarnowskich, Żaneta...



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: yrek58 08 Grudzień 2010, 17:42:54
mikesz, ty wiesz najlepiej. Ale wracając do tematu, to pan Tarnowski był zapalonym fotografem, więc podejrzewam, że w rodzinie zachowały się zdjęcia. Warto się tym tematem zająć. Dla mnie, niestety, za daleko. Pozdrawiam.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: yaktra 08 Grudzień 2010, 18:02:45
Całkiem niedawno tam zajechałem, szukając pewnego gościa. Zawinąłem z ciekawości o ul. Dolną, bo owy domek mocno się zmienił z racji upływu czasu i dobrej ręki gospodarza. Nabrał "rumieńców", zmieniając nieco bryłę, którą nadali Mu pierwotnie Niemcy. Ktoś się krzątał po podwórzu, ale to nie była Żaneta. Wiesz również, że z Żanetą się nie kolegowałem, bo to o jedną klasę podstawówki się znaliśmy i tyle. Pamiętasz może, kto do niej przychodził, kiedy byliście sąsiadami ??? - Będzie trudno, bo ona raczej przy fortepianie siedziała niźli wśród kolegów.
Nie będę latał po całej dzielnicy - może NK da radę. Spróbuj i Ty.
Pozdrawiam Irku, Rysiek.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 08 Grudzień 2010, 18:30:07
[...] Najbliższą osobą była córka (jedynaczka) Państwa Tarnowskich, Żaneta...
Błękitnooka blondynka...
 ;)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: yaktra 08 Grudzień 2010, 19:14:36
[...] Najbliższą osobą była córka (jedynaczka) Państwa Tarnowskich, Żaneta...
Błękitnooka blondynka...
 ;)

Nooo, racja. Jednak nie kojarzę jej i ciebie - Mila, Bartosz M, uhm, nic mi to nie mówi...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Mila 08 Grudzień 2010, 19:30:43
[...] Najbliższą osobą była córka (jedynaczka) Państwa Tarnowskich, Żaneta...
Błękitnooka blondynka...
 ;)
Nooo, racja. Jednak nie kojarzę jej i ciebie - Mila, Bartosz M, uhm, nic mi to nie mówi...
Hihi, ja jako uczeń podstawówki (IV klasa?), a Pani Żaneta jako nauczycielka (mój Boże... plastyki albo muzyki?) w dawnej SP43  ;D
Ale dość już, bo robi nam się zupełny off-topic.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 11 Luty 2011, 19:44:45
Podepnę coś nowego z Panoramy 7...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 11 Luty 2011, 19:45:58
I jeszcze...
Źródło jak wyżej.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 23 Luty 2011, 09:05:08
Gazeta.pl z dn. 23.02.2011 (http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,9151257,Wysypiska_w_Kluczu_i_Sierakowie_do_likwidacji.html" class="nav)
Wysypiska w Kluczu i Sierakowie do likwidacji

ZUK ogłosił przetarg na wybór wykonawcy rekultywacji obu składowisk. Prace zakończą się w pierwszej połowie przyszłego roku.

Składowiska przez wiele lat służyły unieszkodliwieniu odpadów komunalnych pochodzących od mieszkańców Szczecina. Ostatecznie przestały funkcjonować i zostały zamknięte decyzjami Urzędu Marszałkowskiego w 2007 r. Prace związane z rekultywacją wysypisk mogą ruszyć, ponieważ miasto otrzymało od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie połowę pieniędzy na ten cel. Całkowity koszt inwestycji to 8,5 mln zł. W Sierakowie zostanie zrekultywowany obszar o powierzchni 5,9 ha, w Szczecinie- Kluczu - 5,6 ha.

Po przeprowadzeniu robót obiekty te nie pozostaną "bez opieki" . ZUK nadal będzie sprawował nadzór nad składowiskami. Będzie to polegało m.in. na prowadzeniu przez okres 30 lat badań środowiskowych wpływu składowisk na otoczenie.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 24 Luty 2011, 19:27:24
Za Panoramą 7...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 03 Marzec 2011, 21:21:10
Coś z Głosu Szczecińskiego (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110302/SZCZECIN/939233456)...
Ul. Struga: Zakończono wycinkę drzew. Teraz czas na karczowanie i robienie pasów pomocniczych. Wykonawca rozpocznie też remont jezdni wyjazdowej, by uniknąć utrudnień podczas głównej przebudowy.

- Przed zatwierdzeniem organizacji ruchu chcemy wykonać jak najwięcej robót przygotowawczych - mówi dyrektor Bogusław Gościniak, przedstawiciel wykonawców z firmy Eurovia. - Drzewa są już wycięte. Zostało kilka do przesadzenia, ale na razie ich nie ruszamy, bo nie wskazano miejsca, gdzie mają się znaleźć. Teraz będziemy to wszystko karczowali, tam gdzie nie będzie to możliwe, będziemy frezowali. Często jest tak, że korzenie kolidują z różnymi mediami. Trzeba być bardzo ostrożnym. Kolejne prace związane będą z palowaniem przy ulicy Pomorskiej. Kierowcy mogą być spokojni - będą odbywały się na poboczu i nie powinno być większych utrudnień.

Wcześniej jednak, bo już w przyszłym tygodniu planowane jest rozpoczęcie remontu jezdni wyjazdowej z miasta.

- Musimy to zrobić, ponieważ jest w katastrofalnym stanie. Gdybyśmy puścili tamtędy wzmożony ruch, rozpadłaby się całkowicie - mówi Gościniak. - Jest szeroka na 12 metrów. Podczas przebudowy podzielona będzie na cztery pasy ruchu, po których samochody jeździły będą w obie strony. Skrajne pasy dostosowane będą do szerokości komunikacji miejskiej i ciężarówek, pozostałe dwa będą miały szerokość 2,7 metra. Na czas remontu również musimy przygotować organizację ruchu i objazdy, by uniknąć korków. To dla nas dodatkowe prace, ale miasto wcześniej nie przykładało zbyt wielkiej uwagi do stanu tej nawierzchni.
Dyrektor przyznał, że organizacja ruchu jest już w większości przygotowana. Zajmuje się nią biuro projektowe. Odbyły się pierwsze konsultacje z przedstawicielami Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego oraz urzędu miasta. Nie było większych zastrzeżeń.

Największych utrudnień możemy spodziewać się pod koniec wakacji. Wtedy też rozpocznie się drugi etap inwestycji - w pobliżu wiaduktu kolejowego. Największą rolę odegrają objazdy i drogi pomocnicze. Wykonawcy liczą przede wszystkim na możliwość skorzystania z ulicy Dąbskiej. Według nich prace mają zakończyć się na niej do końca maja.

Przypomnijmy, że ulica Struga przebudowana zostanie na odcinku od ul. Jasnej (miejsce, gdzie zakończył się pierwszy etap prac) do ul. Pomorskiej (wraz ze skrzyżowaniem). Przebudowany zostanie odcinek o długości ponad 2,5 km, z czego odcinek o długości ok. 1,1 km od ul. Jasnej do ul. Botanicznej znajdzie w wykopie. W ciągu ul. Struga wybudowane zostaną dwa wiadukty, które umożliwią wyjazd z ul. Jasnej oraz Łubinowej i Wiosennej. Zmieni się także układ skrzyżowania ul. Struga i Pomorskiej.

Ruch lokalny m.in. kierowców jadących od strony ul. Pomorskiej skierowany zostanie na wybudowane rondo. Ruch tranzytowy odbywać się będzie po estakadzie, która zostanie wybudowana nad rondem. Dodatkowo, wybudowane zostaną: chodniki, ścieżki rowerowe. Przebudowana zostanie infrastruktura podziemna. Będzie także nowe oświetlenie uliczne.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 10 Marzec 2011, 13:42:27
gs24.pl
"Od godziny 9.20 saperzy z 5. Pułku Inżynieryjnego zabezpieczali dwa niewybuchy z czasów II wojny światowej. Pociski znaleźli drogowcy prowadzący wycinkę drzew pod modernizację ul. Struga.
Przez czterdzieści minut odcinek ulicy Struga od Pomorskiej do Łubinowej był zablokowany. Powodem blokady ulicy były dwa niewybuchy, które zostały znalezione podczas prowadzonej wycinki drzew.

Jeden z pracowników firmy wykonującej wycinkę wykrywaczem metalu zlokalizował niewybuchy. Przybyli na miejsce saperzy wykopali dwa niemieckie pociski moździerzowe z czasów II wojny światowej.

Patrol saperski niewybuchy przewiózł na poligon i zdetonował.

Jak twierdzą saperzy, na tej ulicy może być więcej pocisków, ponieważ za czasów wojny były tam stanowiska bojowe."


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: yaktra 10 Marzec 2011, 20:17:06
Taki artykuł znalazłem w dzisiejszym MM.
Wszystko Ok, bo to było wówczas wielkie wydarzenie.
Tylko co chce autor przez to powiedzieć? Być może chciał podkreślić bloga, na którym to było?
W górnym rogu, tuż nad fotografią, widnieje opis "z bloga".
Pewnie to jakiś znajomy autora, który podpisuje się Iwmali 
:D


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 10 Marzec 2011, 22:11:07
gs24.pl
"Od godziny 9.20 saperzy z 5. Pułku Inżynieryjnego zabezpieczali dwa niewybuchy z czasów II wojny światowej. Pociski znaleźli drogowcy prowadzący wycinkę drzew pod modernizację ul. Struga.
Przez czterdzieści minut odcinek ulicy Struga od Pomorskiej do Łubinowej był zablokowany. Powodem blokady ulicy były dwa niewybuchy, które zostały znalezione podczas prowadzonej wycinki drzew.

Jeden z pracowników firmy wykonującej wycinkę wykrywaczem metalu zlokalizował niewybuchy. Przybyli na miejsce saperzy wykopali dwa niemieckie pociski moździerzowe z czasów II wojny światowej.

Patrol saperski niewybuchy przewiózł na poligon i zdetonował.

Jak twierdzą saperzy, na tej ulicy może być więcej pocisków, ponieważ za czasów wojny były tam stanowiska bojowe."


Dzień jak codzień, nie mówię, sprawa znana od dawna, ale w lasku w Kijewie leży jeszcze sporo, nie tylko "ogórków". Służby temat znają, tylko te koszty :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 07 Maj 2011, 19:47:08
Z Prawobrzeże.info, autor Andrzej Wiśniewski


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Perca f. 08 Maj 2011, 18:06:42
Już wszystko jest w porządku, dogadane z pracodawcą.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 24 Maj 2011, 12:39:16
Gs24 (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110524/SZCZECIN/219152037)

Przy przebudowie arterii wykonawcy natrafili na historyczną ciekawostkę. Wystające od lat betonowe kikuty okazały się zakopanym wiaduktem. - Nie widziałem go na żadnych planach - mówi zaskoczony historyk Marek Łuczak.
- Betonowe elementy wystawały od lat, nie wiedzieliśmy, z czego pochodzą - mówi Dariusz Zawadzki, przedstawiciel wykonawców z firmy Eurovia. - Wszystko stało się jasne, gdy zaczęliśmy ściągać trawniki.

Okazało się, że pod ziemią zasypany jest wiadukt, szeroki na około pięć metrów. Spokojnie mógł tam się zmieścić ciężarowy samochód. Nawierzchnia była z kostki brukowej, już została ściągnięta.

Odkryją ponownie

Odkrycie to betonowa konstrukcja przedwojenna, w bardzo dobrym stanie.

- Dokopaliśmy się do prześwitu pod ziemią. Zeszliśmy na sześć metrów głębokości i nie natrafiliśmy na fundamenty. Musieliśmy jednak to zakopać, by nikt tam nie wpadł. Niestety, przejazd koliduje z jedną z podpór estakady i nie można tego zachować.

Po uzgodnieniach z miastem wykonawcy rozpoczną ponowne odkrywanie znaleziska, a następnie jego wyburzanie. Wiązało się to będzie z dodatkowymi kosztami, które będą musiały zostać poniesione przez zleceniodawców. Zamówienie nie obejmowało tego typu prac.

Duży pocisk

Roboty na ulicy Struga przebiegają bardzo sprawnie. Trwa palowanie pod estakadę przy skrzyżowaniu z ulicą Pomorską. Rozpoczęły się też prace nad kanalizacją przeciwdeszczową, przesuwały się będą w kierunku ulicy Wiosennej. Również przy niej zaczęły się roboty związane z podłączeniami telekomunikacyjnymi. Pracownicy firmy Eurovia wciąż są jednak bardzo ostrożni. Zdają sobie sprawę z tego, że ziemia w tym miejscu może kryć jeszcze mnóstwo niespodzianek. Przekonali się o tym wczoraj w południe.

- Natrafiliśmy na uzbrojony duży pocisk - mówi Zawadzki. - Nadzór saperski przeprowadzał wcześniej badania terenu, ale go nie znalazł. To siódme tego typu odkrycie, była też lotka pocisku. Wszystko szybko zostało zabrane przez saperów. Na prace przy wiadukcie musimy poświęcić kilka dodatkowych dni. Nie ma żadnej dokumentacji dotyczącej tego miejsca.

Ciekawe miejsce

Zapytaliśmy Marka Łuczaka, prezesa Pomorskiego Towarzystwa Historycznego, czy wiedział o istnieniu tego przejazdu. Przyznał, że już wcześniej interesował się tym miejscem i starał uzyskać na jego temat jakieś informacje.

- Przeglądałem plany, ale niczego nie znalazłem. Nie widziałem też tego wiaduktu na żadnych zdjęciach - przyznaje. - Mam wrażenie, że nie był on do końca skończony, ale zbyt późno zaczęli go budować, by znalazł się w dokumentacji technicznej z tamtych czasów. Najstarszy wiarygodny plan tego miejsca, na którym powinien zostać ujęty, znalazłem z 1943 roku. Były jeszcze wydawane w 1945 roku, ale już bardziej pobieżne. Z pewnością warto przyjrzeć się temu miejscu, póki nie zostało jeszcze do końca zniszczone.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 24 Czerwiec 2011, 19:25:28
Protest i odzew mediów na temat braku przydzielonych środków na rozbudowę SP 59 przy ul. Dąbskiej.

Uczniowie, nauczyciele wraz z Panią Dyrektor tej szkoły wspierali naszą inicjatywę przy sprzątaniu cmentarza na ul. Smutnej. Dziękujemy. Ja już poparłam protest.

Reportaż TVN24 (http://www.tvn24.pl/2443627,12690,0,0,1,wideo.html)
Strona rady rodziców - możliwość podpisania protestu. (http://sp59rada.pl/?page_id=197)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 29 Czerwiec 2011, 15:55:07
gs24 (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110629/SZCZECIN/689244323)

Krótko po godzinie dziewiątej do strażników miejskich wpłynęła informacja, że w jednej z piaskownic na os. Słonecznym w Szczecinie dzieci wykopały głowicę pocisku moździerzowego z czasów II Wojny Światowej.
Po godzinie 11. patrol saperski usunął pocisk.

Do zdarzenia doszło na ulicy Łubinowej pomiędzy blokami 18-22. Tam grupka młodzieńców bawiła się w piaskownicy. W pewnym momencie jedno z nich wykopało metalowy przedmiot.

Rodzice od razu wiedzieli, że może to być niewybuch. Strażnicy miejscy przez dwie godziny zabezpieczali teren wokół piaskownicy. Po 11 saperzy usunęli głowicę pocisku i wywieźli ja na poligon.

- W tej chwili w tym miejscu nie ma już żadnego zagrożenia – zapewnia Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej. – Do momentu przyjazdu saperów strażnicy zabezpieczali teren. Po tej sytuacji można stwierdzić, że różne niespodzianki czyhają na nasze pociechy nawet w piaskownicy


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 29 Czerwiec 2011, 15:56:58
gs24 (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110629/SZCZECIN/553682600)

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmiertelnego w skutkach pobicia obywatela Danii i poszukuje świadków pobicia.
Zdarzenie miało miejsce w nocy z 17 na 18 czerwca przy przy garażach na ul. Zofii Nałkowskiej.

Z naszych informacji wynika, że do rannego ktoś wezwał pogotowie i policję. Karetka udzieliła pomocy i odjechała.

Ale Duńczyk zaraz po tym stracił przytomność. trzeba było jeszcze raz wzywać pomoc. Ostatecznie trafił do szpitala w stanie ciężkim. Zmarł.

Prokuratura sprawdza okoliczności zdarzenia.

- Prosimy o kontakt osoby, które widziały zdarzenie z udziałem pokrzywdzonego oraz interwencję pogotowia i policji - mówi prokurator Norbert Zawadzki, szef Prokuratury Szczecin-Prawobrzeże.
Kontakt pod numerem telefonu 91 464 51 50.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Marta 30 Czerwiec 2011, 10:27:54
Kurier Szczeciński

Dożywocie za zabójstwo Magdy


Szczecin. Dożywociem, czyli najwyższym wyrokiem w polskim prawodawstwie zakończył się proces Mariusza S., oskarżonego o zamordowanie i zgwałcenie niespełna 12-letniej Magdy ze szczecińskiego Wielgowa. Choć skazany nie przyznał się do popełnienia zarzucanej mu zbrodni, sąd nie miał wątpliwości - winnym śmierci dziewczynki jest Mariusz S.

Skąd taka pewność? Dzięki zabezpieczeniu na ciele zmarłej śladów biologicznych, z których wyizolowano strukturę DNA. Przeprowadzone później badania porównawcze wykazały, że zabójcą jest mężczyzna z rodu S., sąsiadów zamordowanej dziewczynki. Pod uwagę wzięto wszystkich członków rodziny. Starszy brat Mariusza był w tym czasie w więzieniu. Młodszy - miał zaledwie 10 lat. Przestępstwa mógł więc dokonać Zbigniew S. (ojciec) i oskarżony.

Młodszy z podejrzewanych został zatrzymany cztery lata po zdarzeniu. Najpierw nie przyznawał się do kontaktów z małą Magdą. Później (wiedząc już, że ślady biologiczne wskazują na niego) przyznał się, że ją popchnął, w zdenerwowaniu dusił a gdy się zorientował, że dziewczynka nie żyje, upozorował gwałt a ciało zakopał. Płakał przyznając się do winy.


- To nie mogły być udawane emocje - stwierdziła uzasadniając wyrok sędzia sprawozdawca.

Kiedy się okazało, że wyniki badań nie są jednoznaczne, już do końca (również wczoraj, w ostatnim wystąpieniu) Mariusz S. zapewniał sąd, że jest niewinny a zbrodni najprawdopodobniej dopuścił się jego ojciec. Nie przekonał sądu - Zbigniew S. miał bowiem mocne alibi: z kolegami oglądał film o policjantach (rzeczywiście tego dnia był w telewizji emitowany program z udziałem policjantów) a potem pił z nimi alkohol.

Osobą, która mogła zabić Magdę, jest więc tylko Mariusz S.

Leszek Wójcik

Więcej w czwartkowym ''Kurierze Szczecińskim''

 Mariusz S. na dożywocie został skazany w styczniu 2010 r., ale wyrok został uchylony, a sprawa cofnięta do ponownego rozpatrzenia z powodu wadliwie sporządzonego uzasadnienia wyroku.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Marta 07 Lipiec 2011, 12:08:34
Bez cieplej wody (http://24kurier.pl/Aktualnosci/Szczecin/Bez-cieplej-wody)

Szczecin. Tradycyjnie latem prowadzony jest przegląd instalacji w ciepłowni rejonowej Dąbska w Szczecinie. Dla mieszkańców prawobrzeża oznacza to niestety brak ciepłej wody.

 Przerwa w dostawach rozpocznie się we wczesnych godzinach rannych 11 lipca br., potrwa trzy dni i obejmie osiedla: Słoneczne, Majowe, Bukowe, Kijewo, Nad Rudzianką, Klęskowo, Zdroje i Dąbie.

 Aby wykonać prace w jak najkrótszym czasie i zminimalizować niedogodności dla odbiorców ciepłej wody, monterzy SEC będą pracować przez 24 godziny na dobę. Zakończenie prac i ponowne włączenie dostawy ciepłej wody planowane jest w późnych godzinach wieczornych 13 lipca br.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: kaber 08 Lipiec 2011, 10:24:41
Trzeba będzie jeździć wieczorami do rodziny w Gryfinie celem kąpieli :P


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 13 Lipiec 2011, 11:32:24
Gazeta.pl (http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,9938506,Rowerem_wzdluz_Ploni__Otwarcie_sciezki_w_sobote.html)
Licząca 1,6 kilometra trasa rowerowa wzdłuż Płoni w Dąbiu jest już gotowa. Na weekend miasto zapowiada jej oficjalne otwarcie i festyn.
Kontrapas na ulicy Szmanowskiego. Jedno z udogodnień ułatwiających poruszanie się po mieście rowerem
Inwestycja była podzielona na dwa odcinki.

- odcinek pierwszy inwestycji od ul. Emilii Gierczak, wzdłuż ul. Cichej do ul. Anieli Krzywoń,

- odcinek drugi inwestycji od ul. Koszarowej, wzdłuż rzeki Płoni do ul. Racławickiej i dalej od ul. Racławickiej, wzdłuż rzeki Płoni do ul. Pomorskiej.

Ścieżka pochłonęła ponad 4 miliony złotych. Była projektem współfinansowanym przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Z okazji otwarcia ścieżki w Dąbiu odbędzie się festyn rekreacyjny. Mieszkańcy będą mogli wziąć udział w ciekawych grach, konkursach i zabawach, spośród których można wymienić Akademię Cyrkową, czy Park Motocykli. Efektownym zakończeniem będzie mini parada uczestników po nowo wybudowanej ścieżce. Festyn odbędzie się w sobotę w godzinach od 11 do 15 w miejscu mozaiki przy zabytkowym murze obok ścieżki.

Licząca 1,6 km ścieżka jest częścią planowanej do budowy w przyszłości rekreacyjnej ścieżki łączącej plaże nad jeziorem Dąbie z terenami leśnymi po drugiej stronie miasta.

Poza oświetloną ścieżką rowerową oraz chodnikiem zaprojektowano również infrastrukturę towarzyszącą, m.in.:

- otoczenie kamieniami terenu wokół pozostałości bunkra z czasów II wojny światowej, - wyeksponowanie zachowanego fragmentu średniowiecznego muru obronnego poprzez budowę od strony zachodniej półkolistego placu, który służyć ma za miejsce spotkań, czy centrum interesujących wydarzeń.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: yaktra 13 Lipiec 2011, 17:28:19
Cytuj
Kontrapas na ulicy Szmanowskiego.
Nie podoba mi się podobny odcinek na ul. Piotra Skargi. Ścieżka rowerowa jest oddzielona od jezdni szeroką ciągłą białą  linią. Nawet nie pomalowano go na czerwony/ ceglasty czy pomarańczowy pas. Odcinek powstał dzięki zwężeniu jezdni. Na moje oko nie jest zbyt bezpieczny ponieważ spokojnie można nań najechać samochodem. Natomiast ścieżki połączone z chodnikiem dla pieszych są bardziej bezpieczne bo oddzielone od jezdni krawężnikiem. Oczywiście jestem za tym aby owych ścieżek było jak najwięcej jednak takie rozwiązanie jakie zafundowało miasto na odcinku ul. Piotra Skargi jest nieco żenujące.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Perca f. 14 Lipiec 2011, 19:30:35
Cytuj
Kontrapas na ulicy Szmanowskiego.
Nie podoba mi się podobny odcinek na ul. Piotra Skargi. Ścieżka rowerowa jest oddzielona od jezdni szeroką ciągłą białą  linią. Nawet nie pomalowano go na czerwony/ ceglasty czy pomarańczowy pas. Odcinek powstał dzięki zwężeniu jezdni. Na moje oko nie jest zbyt bezpieczny ponieważ spokojnie można nań najechać samochodem. Natomiast ścieżki połączone z chodnikiem dla pieszych są bardziej bezpieczne bo oddzielone od jezdni krawężnikiem. Oczywiście jestem za tym aby owych ścieżek było jak najwięcej jednak takie rozwiązanie jakie zafundowało miasto na odcinku ul. Piotra Skargi jest nieco żenujące.
Byłem dzisiaj na P. Skargi, faktycznie pas dla rowerów nie jest zbyt fortunny. Z drugiej strony jest tam tak mało miejsca, że chyba alternatywy nie było.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: anubiska 04 Listopad 2011, 12:27:17
Kamery w lesie! Uważaj, co robisz w Puszczy Bukowej (http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,10588830,Kamery_w_lesie__Uwazaj__co_robisz_w_Puszczy_Bukowej.html)

Kamery w lesie! Uważaj, co robisz w Puszczy Bukowej

Kilkanaście kamer zainstalowało w Puszczy Bukowej Nadleśnictwo Gryfino. Cel: walka z nielegalnym wywożeniem śmieci do lasu oraz kradzieżami drewna.

Ile dokładnie jest kamer i gdzie się znajdują pozostaje tajemnicą nadleśnictwa. - W puszczy: na szlakach i drogach biegnących przez las pojawiły się tabliczki informujące o tym, że teren jest monitorowany - wyjaśnia Ireneusz Kiryk, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Gryfino i dodaje, że do zainstalowania kamer zmusiła ich plaga nielegalnie wywożonych i zostawianych w lesie śmieci. - Podjeżdżają samochodami i zostawiają worki ze odpadami, głównie puszki, folie, plastiki, różne opakowania, ale też bardzo dużo odpadów budowlanych tj. gruz. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że potem przychodzi zwierzyna, która rozszarpuje te worki i góra śmieci fruwa po lesie.

Według nadleśniczego do Puszczy Bukowej okoliczni mieszkańcy wywożą ok. 10 ton odpadów rocznie. - Potem my musimy je sprzątać i wywozić. Rocznie płacimy za to ok. 30 tys. zł - wyjaśnia Kiryk.

Drugim powodem, dla którego w Puszczy pojawił się monitoring jest kradzież drewna. Nadleśnictwo Gryfino szacuje, że rocznie ginie im ok. 150, a nawet do 200 m sześciennych drewna. - Jedni biorą po kilka czy kilkanaście wałków, ale są też tacy, którzy kradzieżą drewna zajmują się profesjonalnie - opowiada Kiryk. - Przyjeżdżają starymi samochodami, często z przyczepami i pakują do nich spore ilości drewna, które potem sprzedają innym na opał. Mamy nadzieję, że kamery skuteczniej pomogą nam w walce i z nimi, i z zaśmiecającymi las.

Na kamery oraz oznakowanie terenu Nadleśnictwo wydało ok. 30 tys. zł. Zapewnia także, że kamer będzie jeszcze więcej.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: kaber 04 Listopad 2011, 12:29:04
[url]http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,10588830,Kamery_w_lesie__Uwazaj__co_robisz_w_Puszczy_Bukowej.html[/url]

Kamery w lesie! Uważaj, co robisz w Puszczy Bukowej

Kilkanaście kamer zainstalowało w Puszczy Bukowej Nadleśnictwo Gryfino. Cel: walka z nielegalnym wywożeniem śmieci do lasu oraz kradzieżami drewna.

Ile dokładnie jest kamer i gdzie się znajdują pozostaje tajemnicą nadleśnictwa. - W puszczy: na szlakach i drogach biegnących przez las pojawiły się tabliczki informujące o tym, że teren jest monitorowany - wyjaśnia Ireneusz Kiryk, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Gryfino i dodaje, że do zainstalowania kamer zmusiła ich plaga nielegalnie wywożonych i zostawianych w lesie śmieci. - Podjeżdżają samochodami i zostawiają worki ze odpadami, głównie puszki, folie, plastiki, różne opakowania, ale też bardzo dużo odpadów budowlanych tj. gruz. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że potem przychodzi zwierzyna, która rozszarpuje te worki i góra śmieci fruwa po lesie.

Według nadleśniczego do Puszczy Bukowej okoliczni mieszkańcy wywożą ok. 10 ton odpadów rocznie. - Potem my musimy je sprzątać i wywozić. Rocznie płacimy za to ok. 30 tys. zł - wyjaśnia Kiryk.

Drugim powodem, dla którego w Puszczy pojawił się monitoring jest kradzież drewna. Nadleśnictwo Gryfino szacuje, że rocznie ginie im ok. 150, a nawet do 200 m sześciennych drewna. - Jedni biorą po kilka czy kilkanaście wałków, ale są też tacy, którzy kradzieżą drewna zajmują się profesjonalnie - opowiada Kiryk. - Przyjeżdżają starymi samochodami, często z przyczepami i pakują do nich spore ilości drewna, które potem sprzedają innym na opał. Mamy nadzieję, że kamery skuteczniej pomogą nam w walce i z nimi, i z zaśmiecającymi las.

Na kamery oraz oznakowanie terenu Nadleśnictwo wydało ok. 30 tys. zł. Zapewnia także, że kamer będzie jeszcze więcej.


I dobrze! :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 04 Listopad 2011, 15:03:57
200 m3?? chyba 2000.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 13 Grudzień 2011, 15:27:53
Głos Szczeciński (http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111213/SZCZECIN/432845455)
"Przebudowa wjazdu do miasta idzie pełną parą. Wykonawcy przekonują, że w przyszłym roku udostępniona zostanie część nowych jezdni. Na placu budowy natrafili też na kolejne znaleziska.

Podczas prac natrafiono też na kolejne pociski. Kilka dni temu prace wykonawców wstrzymały też odkopane ludzkie szczątki.

- Były to najprawdopodobniej kości żołnierza poległego podczas II wojny światowej. Tak stwierdzili pracownicy zakładu medycyny sądowej, którzy je zabezpieczyli i zabrali. To pierwsze takie znalezisko na placu budowy. Ostrzegano nas, że może być tego znacznie więcej. Zaskakuje nas za to liczna znalezionych materiałów wybuchowych. Od rozpoczęcia prac odkopaliśmy kilkanaście pocisków różnego kalibru - mówi Zawadzki.

Na placu budowy widać już potężne hałdy ziemi. Całość jest wykorzystywana do budowy innych obiektów.

Część z zebranej podczas robienia wykopu została użyta do zrobienia nasypu na estakadzie przy ulicy Pomorskiej. Reszta czeka na wykorzystane na ulicy Wiosennej i Jasnej, gdzie do powstających wiaduktów usypane będą niewielkie nasypy najazdowe.

- Wszystko idzie zgodnie z harmonogramem - zapewnia wykonawca."


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 18 Grudzień 2011, 00:44:03

Wina, kara i nadzieja
 
Jaka może być kara za zniszczenie pozostałości średniowiecznego kościoła i wywiezienie na wysypisko szczątków pochowanych na okalającym świątynię cmentarzu? Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim - w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej - za wystarczającą uznał... 2 tysiące złotych grzywny.
 
W Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków wieść o „wyroku za Gostyń" kwitowana jest śmiechem. W KW Policji słyszę: „To żart?! Gdyby chodziło o cmentarz Orląt Lwowskich też mówilibyśmy o sprawiedliwej karze?". Natomiast w Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej mówią: „Obecnie jest najważniejsze, żeby dokończyć rozpoczęte badania. Jest nadzieja, że po tych makabrycznych wydarzeniach związanych ze zniszczeniem cmentarza i częściowo reliktów kościoła tego typu sytuacja w naszym regionie już więcej się nie powtórzy". Za to, według skazanego nieprawomocnym wyrokiem Krzysztofa Wieczorka, krzywda się stała jemu, bo „żadnej winy w sobie nie czuje".
 
Dzieło zniszczenia
 






Kościół pw. św. Marii w Gostyniu zbudowano w średniowieczu. Wokół niego ulokowano cmentarz, który przez mieszkańców wsi był użytkowany jeszcze w XIX i na początku XX w. Świątynia - o najbogatszym wyposażeniu ze wszystkich kościołów protestanckich w rejonie Kamienia Pomorskiego - przetrwała niemal nienaruszona dwie wojny światowe. Potem rozkradli ją szabrownicy. Na rozbiórkę dom święty został skazany w 1954 r. przez ówczesny Wydział ds. Wyznań Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej. Jednak dzieło zniszczenia dopełniło się współcześnie. Pod koniec czerwca ub. roku obecny właściciel gruntu - Krzysztof Wieczorek - postanowił uporządkować teren, aby taki „w spadku pozostawić dzieciom".
 
Co z tego wyszło - opisywaliśmy na początku roku (pt. „Przerwany sen wieczny"). Buldożery rozjechały pozostałości świątyni w centrum wsi. Ludzkie szczątki z wygasłej nekropolii opłaceni przez p. Wieczorka pracownicy firmy „Derylak-Bud" wywieźli na wysypisko w Pobierowie. Hałdy ziemi, z których wystawały czaszki i kości. To było największe tzw. zrzutowisko, z jakim do tej pory miał do czynienia szczeciński Zakład Medycyny Sądowej. Stwierdził, że na wysypisko trafiły szczątki co najmniej 136 osób dorosłych. Bo najstarsze i dziecięce pochówki się nie zachowały.
 
Ślad dziejów do ocalenia
 
Zdjęcia niszczonego cmentarza w Gostyniu obiegły prasę. Te pokazujące szaniec z ekshumowanych kości publikowały także niemieckie media. Sprawę podjęła prokuratura. Natomiast dla Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, Muzeum Narodowego w Szczecinie i Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej najważniejsze było ocalenie tego, co jeszcze przetrwało z dziedzictwa tych ziem: przez prawie 500 lat władanych przez ród von Brockhusenów.
 
- Podjęto badania ratunkowe - mówi Ewa Stanecka, wojewódzki konserwator zabytków.
 
Powinien za nie zapłacić właściciel nieruchomości. Zapłacił Skarb Państwa. Bo były pilne, a służbom konserwatorskim było szkoda czasu na proceduralne przepychanki.
 
- Musimy pamiętać o cmentarzu przykościelnym, który został zniszczony, jednak pozostało tam jeszcze wiele pochówków nienaruszonych. Natomiast nasze prace polegały na zlokalizowaniu reliktów kościoła, posadzki i krypt - mówi Grzegorz Kurka, dyrektor Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej. Tej placówce WKZ zlecił przeprowadzenie badań, a uczestniczyli w nich szczecińscy specjaliści: Anna Uciechowska-Gawron i Roman Kamiński - archeolodzy z Muzeum Narodowego oraz architekt Maciej Gibczyński z Pracowni Badań i Dokumentacji Zabytków.
 
Na tropie skarbu
 
Kościół miał blisko 800-letnią historię. Z zachowanych przedwojennych zdjęć widać bogate zdobienia jego wnętrz. Trudno więc się dziwić, że w trakcie prac archeologicznych, wspartych informacjami przekazywanymi przez byłych mieszkańców powiatu kamieńskiego, współcześni badacze podążyli śladem... skarbu.
 
W marcu 1945 r., gdy do Gostynia zbliżała się ofensywa wojsk radzieckich, ówczesny pastor wraz z grupą zaufanych parafian ukrył w świątyni jej najcenniejsze artefakty. Chodziło o kielich mszalny z 1693 r., renesansowy, ufundowany przez Michaela Heinricha von Brockhusena, wykonany z pozłacanego srebra. O patenę z tegoż kruszcu wykonaną w 1653 r. Także o srebrną puszkę na komunikaty z 1799 r., lichtarz ołtarzowy z 1666 r. i misę chrzcielną ufundowaną przez pastora Michaela Millera w 1702 r. A prawdopodobnie również o cynowy świecznik stojący z 1666 r. przechowywany niegdyś w zakrystii. Dyrektor G. Kurka prowadził w tej sprawie korespondencję z dr. Hansem-Dieterem Wallschlägerem (Vorsitzender der Heimatkreisgemeinschaft).
 
- Niemcy nam zaufali i poinformowali, że precjoza mogą być ukryte przy wejściu do świątyni. Prowadziliśmy sondaże, ale na nic nie natrafiliśmy - wspomina. - W poszukiwania włączył się nawet ostatni z właścicieli Gostynia, osiadły w Australii Hartmut von Brockhusen, również wskazując prawdopodobne miejsce ukrycia cennych przedmiotów.
 
Okazało się, że żyje naoczny świadek wydarzeń z marca 1945 r., który ostatecznie rozwiał nadzieje badaczy na odnalezienie skarbu.
 
- Chodzi o córkę jednego z parafian, którzy pomagali pastorowi ukryć skarb w wewnętrznym systemie grzewczym kościoła - opowiada dyrektor Kurka. - Cały ów system odkryliśmy, nie natrafiając na nic cennego. Nie mogliśmy, bo według świadka, skarb został rozszabrowany w kilka dni po ukryciu. Nie wiadomo przez kogo. Być może radzieckich jeńców, którzy w Gostyniu doczekali wyzwolenia przez Armię Czerwoną?
 
Wina, kara i... rozczarowanie
 
Teren, gdzie niegdyś stał gostyński kościół wraz z cmentarzem, położony jest atrakcyjnie: w centrum wsi i blisko morza. Gmina Świerzno sprzedała go na cele inwestycyjne (1998 r.). W księdze wieczystej nieruchomości nie zaznaczono, że na działce jest lokowany obiekt z ewidencji zabytków. Dlatego obecny właściciel gruntu twierdzi, że nie miał pojęcia, co kryje jego ziemia.
 
Twierdzi tak, chociaż mieszka w pobliskim Kamieniu Pomorskim, przez lata jako milicjant pełnił służbę w tym rejonie, a przez ostatnią dekadę sprawował pieczę nad terenem w imieniu państwa C. - właścicieli działki, z którymi jest spokrewniony. Twierdzi tak, pomimo że do czerwca ub. roku na tejże ziemi było wzniesienie z ruinami rozebranego kościoła i pozostałości nagrobków z przykościelnej nekropolii. Według jego wersji: on tylko porządkował nieruchomość. Co w rzeczywistości oznaczało zniwelowanie gruntu, usunięcie i zniszczenie części pozostałości średniowiecznego kościoła oraz wywiezienie na wysypisko szczątków pokoleń pochowanych wokół świątyni.
 
Prokuratura w Kamieniu Pomorskim podjęła sprawę, prowadząc ją w dwóch kierunkach: zniszczenia zabytku oraz znieważenia prochów i miejsca spoczynku. Drugi z wątków dość szybko umorzyła, najwyraźniej uznając, że zniszczenie grobów ziemnych i wywiezienie ludzkich kości na wysypisko nie wymaga nie tylko napiętnowania, ale nawet ukarania. Pozostał tylko zarzut „nieumyślnego uszkodzenia zabytku". I za to 8 grudnia br. wyrokiem - jeszcze nieprawomocnym - Sądu Rejonowego w Kamieniu Pomorskim Dariusz Wieczorek został uznany za winnego. Orzeczona kara to... grzywna: 100 stawek dziennych po 20 zł każda. Sąd obciążył go też kosztami postępowania.
 
- Nie będę komentowała wyroku, bo jeszcze do nas nie dotarł. Nie chcę się też odnosić do wysokości orzeczonej grzywny - mówi Ewa Stanecka. - Mieliśmy przypadek, gdy właściciel doprowadził do ruiny pałac, który przejmował jeszcze z wyposażeniem, a sąd... nałożył na niego 500 zł grzywny. Wiem, że sądy niejednokrotnie uznawały zniszczenie zabytku za czyn o niskiej szkodliwości społecznej. W konsekwencji umarzały. Zatem ten przypadek, gdy jest wina i kara, traktuję jako wyraz pewnej zmiany świadomości społecznej i prawnej w sposobie traktowania dóbr dziedzictwa narodowego.
 
Ewa Stanecka dodaje jednak:
 
- Grzywna 2 tysiące to śmieszne koszty w porównaniu do kosztów rekonstrukcji, naprawy, odbudowy zniszczonego zabytku. Także przy kosztach społecznych, wszak nieodwracalnych, jakie wszyscy już ponieśliśmy.
 
Pierwszy etap tzw. badań ratunkowych w Gostyniu pochłonął ponad 15 tys. zł. Na kolejny jeszcze nie ma środków. A jest niezbędny, o ile tamtejsze artefakty chcemy zachować dla pamięci, tożsamości historycznej tych ziem, dla przyszłych pokoleń.
 
Wyrok sądu rozczarował wszystkich zainteresowanych.
 
- W aspekcie ludzkim: nie rozumiem, dlaczego niszczenie cmentarza i wyrzucenie z grobów ludzkich szczątków na śmietnik, czyn haniebny i moralnie naganny, pozostaje bez kary. Jako policjant również nie potrafię zaakceptować faktu, że ani prokuratura, ani sąd nie podjęły wątku profanacji - mówi st. asp. Marek Łuczak ze szczecińskiej KWP zajmujący się ściganiem przestępstw przeciwko dziedzictwu narodowemu.
 
Co ciekawe, od wyroku zamierza się odwołać oskarżony Dariusz Wieczorek. Tyle że z innych pobudek.
 
- Sprawę przeżywam tak samo jak inni, bo jest nieludzka. Nie ma w niej jednak mojej winy - mówi. - Kupowałem działkę budowlaną, nie cmentarz. Winna jest gmina, która sprzedała grunt, ukrywając jego istotną wadę. Teren chciałem uprzątnąć, by uporządkowany dzieciom zostawić. Pytałem w rozmaitych urzędach. Nikt nie powiedział, że na takie roboty potrzebuję pozwolenia. A jak kości wyszły... z synem kupiliśmy rękawice, worki na śmieci i do dwóch spakowaliśmy, co zebraliśmy. Odstawiliśmy do kościoła. Z szacunkiem. Godnie. Nie wiedziałem, że reszta z ziemią pojechała na wysypisko. Nie, nie będę płacił za ich ekshumację. Bo sprawa mnie nie dotyczy. To wina firmy, która bez mojej wiedzy ziemię z mojej działki wywiozła na wysypisko.
 
Prokuratura w owej firmie winy nie widzi. Skoro w związku ze sprawą - jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz - nikomu poza oskarżonym zarzutów nie przedstawiono.
 
O przeszłości
 
- Trudno mi oceniać wyrok. Dla mnie - archeologa - jest najważniejsze, żeby dokończyć rozpoczęte badania na terenie kościoła, we współpracy z właścicielem działki: panem Wieczorkiem czy Gminą Świerzno. Mam nadzieję, że tak haniebna sytuacja w naszym regionie już się nie powtórzy. I że każdy wyciągnął z niej wnioski. Obecnie musimy się skupić na najważniejszym: dokończeniu prac archeologicznych w miejscu reliktów kościoła - komentuje Grzegorz Kurka.
 
Dotychczasowe sporo wniosły do poznania przeszłości tego miejsca.
 
- Przede wszystkim został odsłonięty zarys głównego korpusu kościoła wykonany z dużych głazów narzutowych. Z czego szczególnie dobrze zachowana została północna część fundamentów. Południowa została w dużym stopniu zniszczona. Zachował się również fundament wieży zbudowanej w roku 1594 i części fundamentów kruchty. W trakcie prac została odsłonięta również część wschodnia kościoła, tzw. prezbiterium, dobudowana w 1661 roku w technice szachulcowej - opowiadają archeolodzy. - Interesujący okazał się fundament pod ambonę. Jeśli mówimy o nawarstwieniach, to z tym jest problem. Musimy pamiętać, że w zeszłym roku posadzka i fundamenty kościoła zostały zniszczone. Oprócz prezbiterium właśnie tam wykonaliśmy wykop, sondaż, przy ścianie południowej. Pod ceglaną posadzką natrafiliśmy na warstwy nowożytne: datowane na XVIII-XIX wiek. Posadzka prawdopodobnie XIX-wieczna. Znaleźliśmy również dwa fragmenty posadzki, które mogą być datowane na XIII-XV wiek.
 
Pamięć dla przyszłości
 
Przed archeologami kolejny etap prac. Ale już zgromadzona dokumentacja pozwala stwierdzić, że obiekt zostanie wpisany do rejestru zabytków.
 
- Mamy dokumentację reliktów murowanych. Brak inwentaryzacji grobów cmentarza, bo sporo zostało zniszczonych, a naszą intencją nie było dodatkowe plantowanie gruntu i rozkopywanie mnóstwa pozostałych pochówków. Zamówiliśmy dokumentację geodezyjną. Potem będzie czas na decyzję i merytoryczne uzasadnienie - mówi Paulina Kubacka z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
 
Uzasadnienie musi być mocne, bo można się spodziewać, że właściciel gruntu będzie się odwoływał od decyzji o wpisaniu nieruchomości do rejestru zabytków. Bo wtedy nie będzie szans na realizację planu postawienia tu karczmy, zajazdu czy domków letniskowych.
 
Chociaż... Nie jest powiedziane, że p. Wieczorek nadal będzie właścicielem gruntu z podziemiami kościoła i pozostałościami cmentarza. Wystąpił do Gminy Świerzno o zamianę działek.
 
- Nie mamy odpowiedniego gruntu. Ale będziemy rozmawiać. Zobaczymy, co nowy rok przyniesie - komentuje wójt Krzysztof Atras.
 
Architekt Maciej Gibczyński ma pomysł, jak zachować pamięć o przeszłości tego miejsca, a jednocześnie dać szansę na zagospodarowanie go dla dobra lokalnej społeczności.
 
- Pozostawić jako plac zieleni. W miejscu, gdzie stał kościół, można by wstawić ażurową stalową konstrukcję odtwarzającą dawną bryłę świątyni. Z wieżą na tyle wysoką, aby z niej można było podziwiać panoramę, wypatrywać morza. Taka atrakcja pozwoliłaby do Gostynia przyciągnąć turystów - opowiada. - Wszędzie wokół trawa, ławki: miejsce wypoczynku i spotkań. Miejsce pamięci z tablicą, na której byłaby zapisana historia wsi i kościoła, a jednocześnie współczesna przestrzeń publiczna. Urokliwa, bo na przykład z winobluszczami, które przebarwiałyby się w różnych porach roku.
 
Arleta Nalewajko


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 18 Grudzień 2011, 08:29:01
Ręce opadają. Ale dziwić sie nie ma co, wszak Polska wiejska na rodzinach i układach stoi.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: kaber 21 Grudzień 2011, 14:09:06
Cytuj
Zabytkowy cmentarz odzyska świetność

Były cmentarz przy ulicy Smutnej wreszcie zostanie uporządkowany. W jego centralnej części powstanie lapidarium.

- Lapidarium będzie się składać z dwóch części: pierwsza, to powierzchnia gdzie zachowało się najwięcej nagrobków, które zostaną odsłonięte i wyeksponowane poprzez posypanie ich żwirem - informuje Monika Bąk z Zakładu Usług Komunalnych. - Tam zostaną również przeniesione płyty nagrobne. Nie można określić ich pierwotnej lokalizacji. W drugiej części na wielkiej betonowej tablicy zostaną wyeksponowane resztki potłuczonych i zniszczonych płyt nagrobnych.

Projekt wart 14,760 zł przygotowała Pracownia Projektowa Piotra Błażejewskiego. Zakłada on również wytyczenie alejek, uporządkowanie małej zieleni i aranżację małej architektury.

- Zakończyły się natomiast prace związane z bieżącą pielęgnacją cmentarza przy ulicy Smutnej. Wykoszone zostały chwasty i jednoroczne samosiejki, wykonano także sanitarne cięcia drzew. Teren został oczyszczony ze śmieci. Prace wykonywał firma ZU DOMEL Władysława Błażewicza. Bieżąca pielęgnacja całego terenu kosztowała 55.080 zł - mówi Bąk.

Również park przy Ostrowskiej zmienia swoje oblicze. Przez ostatni miesiąc był porządkowany. Teren został już sprzątnięty, posadzono trawę i krzewy, wywieziono gruz i śmieci. Dotychczasowy koszt prac to 190 tysięcy złotych. W przyszłym roku na byłym cmentarzu zbudowane zostaną alejki, zamontowane ławki i kosze na śmieci. Uporządkowane będą też nagrobki, a znajdującym się pomnik zostanie wyremontowany.
Maciek Homis, mmszczecin.pl


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 21 Grudzień 2011, 14:15:32
Czego nie można określić? Bez jaj... Ale nadzór społeczny nad realizacją projektu jest zapewniony.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: szym 24 Grudzień 2011, 11:40:49
Kilka zdań ode mnie, pozdrawiam.
Atrakcynie przy jeziorach (http://24kurier.pl/Aktualnosci/Szczecin/Atrakcynie-przy-jeziorach)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: yaktra 24 Grudzień 2011, 20:51:52
Zwiedzanie obiektu będzie się wiązać zapewne z ceną biletu czy tak  ???
- symboliczna złotówka
- kosmiczna cena
= mało atrakcji
 ???


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 30 Grudzień 2011, 17:41:49
Strona z Kuriera Szczecińskiego z grudnia 1986 roku...
Ciekawe, a dla młodszych czytelników niektóre zupełnie (częściowo ?) niezrozumiałe  ogłoszenia, nazwy zakładów pracy ...
Dawnych wsponień czar...
Dzięki babajack  :-*


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: tomhomal 30 Grudzień 2011, 21:57:42
Stocznia  :'(


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: kaber 30 Grudzień 2011, 22:03:47
Bony PeKaO. Fakt, rocznik '87 nie czai :P Chociaż, przyznaję, obiło mi się cuś takiego o uszy.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Perca f. 30 Grudzień 2011, 22:33:28
Bony PeKaO. Fakt, rocznik '87 nie czai :P Chociaż, przyznaję, obiło mi się cuś takiego o uszy.
Jeżeli chodzi o te zastępujące dolary, to gdzieś mam jeden. :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: JANUSZ242 31 Grudzień 2011, 17:09:42
Czy ktoś może mi pomóc w odszukaniu, zakupie Kuriera lub Głosu (nie wiem czy oba wychodziły)
 z roku 1971 ?   ???


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 31 Grudzień 2011, 18:02:21
Wszystkie roczniki Głosu i Kuriera sa dostępne w czytelni czasopism Książnicy Pomorskiej, na mikrofilmach.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: JANUSZ242 01 Styczeń 2012, 11:19:33
No tak, myślałem raczej o zakupie, może rynek? Są tam jeszcze takie stoiska z antykami, prasą itp, czy to już historia?


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: mavr 01 Styczeń 2012, 12:01:47
Ciężko będzie. Przynajmniej ja nie znam nikogo, kto zajmowałby się prasą codzienną.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Perca f. 02 Styczeń 2012, 18:01:30
Bony PeKaO. Fakt, rocznik '87 nie czai :P Chociaż, przyznaję, obiło mi się cuś takiego o uszy.
Jeżeli chodzi o te zastępujące dolary, to gdzieś mam jeden. :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Fitek 02 Styczeń 2012, 19:21:52
Wszystkie roczniki Głosu i Kuriera sa dostępne w czytelni czasopism Książnicy Pomorskiej, na mikrofilmach.

Janusz, tylko tam, jak mi się wydaje i jak cię znam, to  po przeglądnięciu możesz porobić odbitki, pewnie trochę to kosztuje, ale pewnie (znając ciebie  ;)) warto...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: JANUSZ242 04 Styczeń 2012, 19:00:26
No tak, miałem nadzieję na żywą gazetę na własność  :'(
Może ktoś ma na zbyciu?
Dzięki i pozdrawiam!


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 14 Luty 2012, 09:24:20
Polecam artykuł w Panoramie 7, o pierwszym szczecińskim Wojewodzie.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 14 Luty 2012, 13:47:54
I jeszcze o pewnej Jubilatce, oj nie każdy miał będzie taką szansę...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 07 Marzec 2012, 15:34:56
http://www.24kurier.pl/Aktualnosci/Szczecin/Zobacz-stare-Jezierzyce


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: JANUSZ242 07 Marzec 2012, 15:48:16
Się dzieje :-)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: JANUSZ242 07 Marzec 2012, 21:57:38
http://www.mmszczecin.pl/405486/2012/3/7/szczecin-i-okolice-zobacz-unikatowe-filmy--z-lat--i--ubieglego-wieku?category=video


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 07 Marzec 2012, 22:06:58
Janusz, chapeau bas!


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: JANUSZ242 07 Marzec 2012, 22:15:04
 ;D dzięki! Może coś się ruszy....


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 18 Marzec 2012, 14:07:59
http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,11362155,Spacer_wsrod_mysli_Bonhoeffera_juz_w_czerwcu.html
Tablice w trzech językach z myślami pastora Dietricha Bonhoeffera, antynazistowskiego opozycjonisty i myśliciela, staną wkrótce w powstającym w Zdrojach ku jego czci "Ogrodzie medytacji i ciszy"

"Ogród medytacji i ciszy" powstanie w Zdrojach, w miejscu, gdzie w latach 1935-1937 niemiecki pastor i filozof Dietrich Bonhoeffer prowadził swoje seminarium kaznodziejskie, zamknięte później przez gestapo za antynazistowskie poglądy założyciela. To dlatego, że pastor sprzeciwiał się antyżydowskiej polityce III Rzeszy, napisał też artykuł "Kościół wobec kwestii żydowskiej". Kilka lat później Bonhoeffer przyłączył się do antyhitlerowskiego ruchu oporu. Za to, wraz z innymi antynazistowskimi opozycjonistami, m.in. szefem Abwehry admirałem Wilhelmem Canarisem i gen. Hansem Osterem, został powieszony w obozie we Flossenburgu tuż przed końcem wojny, 9 kwietnia 1945 r.

Sam Bonhoeffer określał lata spędzone w Zdrojach (wówczas Finkenwalde) jako okres najpełniejszy w aspekcie ludzkim i zawodowym. Tu powstały jego dzieła: "Życie wspólne" ("Gemeinsames Leben") oraz "Naśladowanie" ("Nachfolge").

Teren, gdzie stało kiedyś seminarium Bonhoeffera, został uporządkowany przez parafię ewangelicko-augsburską w Szczecinie jeszcze w 2002 r. Ale do tej pory pieniędzy wystarczało tylko na walkę z wandalami. W miejscu działalności Bonhoeffera stanął krzyż, na kamieniu tablica, którą złodzieje kilka razy skradli. Teren otoczony był prowizorycznym ogrodzeniem, chroniącym przed dzikami, które przychodziły z Puszczy Bukowej.

Ale już niedługo ma być inaczej. 9 czerwca, w czasie Dni Bonhoefferowskich, które co roku organizowane są w Szczecinie, otwarty zostanie "Ogród medytacji i ciszy" Dietricha Bonhoeffera. Prace właśnie się rozpoczęły, robotnicy wymieniają ogrodzenie. Za kilka dni stanie tablica informująca, że powstaje ogród.

- Będzie otwarty dla wycieczek, bo przewodnicy często pytają, co można pokazać turystom w miejscu, gdzie działał Bonhoeffer. Ale także dla każdego, kto będzie chciał tu przyjść pospacerować i pomedytować - mówi proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej ks. Sławomir Sikora. - Każdy będzie mógł czytać myśli Bonhoeffera i zastanowić się nad nimi. Liczymy, że dzięki temu jego postać i myśli staną się bardziej znane.

W ogrodzie powstaną alejki i ławeczki. Przy nich zamontowane będą tablice z myślami Bonhoeffera w trzech językach: po polsku, niemiecku i angielsku. Teren będzie obsiany trawą, zasadzone będą krzewy. Ogród będzie oświetlony i monitorowany.

Pieniądze na wybudowanie "Ogrod medytacji i ciszy" Dietricha Bonhoeffera znalazły się dzięki działalności Stowarzyszenia Bonhoefferowskiego. Jest zarejestrowane w Hamburgu, ale w jego władzach zasiadają także Polacy, m.in. proboszcz Sikora.

Na świecie dzieła Dietricha Bonhoeffera wydane zostały w milionach egzemplarzy, powstały też dziesiątki poświęconych mu książek. W Polsce, choć tu działał, są trudne do osiągnięcia i mało znane. Wydano m.in. "Naśladowanie", "Życie wspólne" czy "Psalmy. Modlitewnik Biblii" oraz jego biografie: "Dietrich Bonhoeffer" Eberharda Bethge, "Mieć miejsce w świecie" Wernera Milsteina czy "Wolność ma otwarte oczy" Josefa Ackermanna.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: kaber 18 Marzec 2012, 14:19:05
[...]Tablice w trzech językach z myślami pastora Dietricha Bonhoeffera, antynazistowskiego opozycjonisty i myśliciela, staną wkrótce w powstającym w Zdrojach ku jego czci "Ogrodzie medytacji i ciszy"[...]

Baaaardzo fajnie :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: JANUSZ242 21 Marzec 2012, 13:56:14
Filmiki z Płoni i Jezierzyc już znacie, Szczecin też perełka...polecam :-)

http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,11385171,Unikatowe_filmy_o_Szczecinie_lat_80_tych__Zobacz_koniecznie_.html



Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 22 Marzec 2012, 08:21:05
W GoogleMaps i Earth, po ostatniej aktualizacji, widoczny jest Szczecin w streetview. Polecam "spacery" :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Perca f. 29 Marzec 2012, 16:11:41
Jak to oglądasz?, ja chyba jestem za tępy :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 29 Marzec 2012, 20:52:11
Najlepiej się ogląda na żywo. W tym celu najlepiej wyjść z domu, potuptać chodnikiem, ścieżką i paczeć dookoła :D.

A tak serio, to: http://www.google.com/intl/pl/earth/learn/beginner.html#street-view

Mapy google, wybierasz swoje miejsce i po lewej "łapiesz myszką" pomarańczowego ludka i stawiasz na ulicy jaką chcesz zobaczyć. Później steruje się też myszką czy strzałkami na klawiaturze.
Tam, gdzie auto googla przejechało ulicę w momencie złapania ludka pojawia się niebieskie oznakowanie sfotografowanych ulic. Powodzenia!


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Perca f. 30 Marzec 2012, 18:57:27
Dzięki, działa.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: kaber 10 Czerwiec 2012, 11:35:22
(http://bi.gazeta.pl/im/8/8481/m8481128.png)
09.06.2012

Cytuj
Był Niemcem, ale był nasz. Rzecz o Bonhoefferze

- Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo znane na świecie jest Finkenwalde (Zdroje). W ubiegłym roku kilkanaście grup przyjechało do Szczecina szlakiem Dietricha Bonhoeffera - mówi ks. Sławomir Janusz Sikora

Ogród ciszy i medytacji im. ks. Dietricha Bonhoeffera otwarty zostanie w sobotę w Szczecinie Zdrojach. To jeden z głównych punktów tegorocznych Międzynarodowych Dni Bonhoefferowskich. O słynnym pastorze antyfaszyście i ogrodzie jego imienia mówi ks. Sławomir Janusz Sikora, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej Świętej Trójcy w Szczecinie.

Rozmowa z ks. Sławomirem Januszem Sikorą

Monika Adamowska: Dla kogo tworzycie ten ogród?


Ks. Sławomir Janusz Sikora: - To miejsce od dawna budzi zainteresowanie. Wcześniej stał tam tylko krzyż. Ale ludzie dopytywali co tam było. Ogród będzie otwarty dla szczecinian. Mogą tam wypocząć. A jeśli przy okazji przeczytają o historii tego miejsca czy poznają myśli Dietricha Bonhoeffera (będą tam cytaty) i wrócą do domu z refleksją, to ogród spełni swe zadanie. Moim marzeniem jest, by zachęcić nauczycieli do lekcji historii w tym ogrodzie. Można tam mówić o Bonhoefferze, o znaczeniu ruchu oporu wobec nazizmu. Ten ruch rodził się właśnie w tym miejscu. Można dyskutować na wiele tematów, choćby patriotyzm - czym był wtedy, czym jest dziś.

Ogród ma też służyć turystom. W Szczecinie nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo znane na świecie jest Finkenwalde (Szczecin Zdroje). W ubiegłym roku kilkanaście grup przyjechało do Szczecina szlakiem Bonhoeffera. I to nie tylko grupy kościelne ewangelickie czy nawet katolickie. To byli także entuzjaści historii. Mieliśmy sygnały od przewodników, że turyści jechali do Zdrojów i nie kryli, iż liczyli na więcej. Chcemy, by ten ogród przyczynił się do wzrostu zainteresowania Bonhoefferem i Szczecinem.

Ogród jest w miejscu Seminarium Kaznodziejskiego, którym kierował.

- Tak. Kościół Wyznający (czyli ruch w Kościele ewangelickim przeciwny nazistom) uznał, że musi szkolić kadrę, wychowywać ją w duchu antynazistowskim. Zaczął tworzyć małe seminaria. Pierwsze w Zingst, ale tam było za ciasno. W 1935 r. znaleziono nieczynne gospodarstwo w małej miejscowości Finkenwalde pod Szczecinem. Studenci (przyjeżdżali raczej z dobrych domów) opisywali tamtejsze warunki jako surowe, prymitywne. Ale Bonhoeffer umiał je wykorzystać. Zależało mu, by to nie były zwykłe studia teologiczne, tylko wspólnota ludzi, którzy sobie ufają, są wobec siebie bardzo otwarci. To miało pomóc im później przetrwać w trudnej (jeszcze wtedy nie spodziewano się, że będzie aż tak trudna) rzeczywistości. Uczyli się, że zaufanie jest ważne, ale nie można ufać wszystkim. Bonhoeffer zachęcał ich do ścisłego zaufania jednej osobie, która stanie się spowiednikiem. Dla ewangelików to coś bardzo odważnego. Mamy spowiedź powszechną - formę modlitwy wspólnoty oraz wyznawanie swoich indywidualnych grzechów przed Bogiem bez żadnego pośrednika. Nie jesteśmy przyzwyczajeni, by świadkiem spowiedzi była druga osoba. To było nowatorskie. W Finkenwalde powstała niesamowita wspólnota. Na podstawie tych doświadczeń powstała książka "Życie wspólne".

Gestapo zamknęło seminarium już w 1937 r.

- Kościół Wyznający przestał być tolerowany przez władzę. Nigdy nie było zgody na to, by tworzył placówki nauczania. Wiadomo było, w jakim duchu będzie wychowywał. A Bonhoeffer był szczery wobec swych studentów. Ostrzegał, że prędzej czy później staną przed dylematem: zostać wiernym ideałom i nie znaleźć oficjalnego zatrudnienia, liczyć na pomoc, datki - albo wyrzec się ideałów i mieć pracę. Różnie później wybierali. To był trudny wybór, bo każdy, kto szkoli się na duchownego, chce mieć możliwość głoszenia Ewangelii.

Co spowodowało, że wychowany w niemieckim porządku Bonhoeffer jednak stał się buntownikiem?

- Źródłem jego życiowej postawy było Pismo Święte. Szybko zauważył, że to, co głosi Hitler, ma drugie dno. Choćby stosunek do Żydów. Dla Bonhoeffera to był jasny sygnał, że ta idea idzie w złym kierunku. On znał Żydów. Jego szwagier, mąż ukochanej siostry bliźniaczki, był Żydem. Miał też bogatsze doświadczenia niż inni. Jak na swoje czasy bardzo dużo podróżował: do Anglii, Barcelony, USA.

Co robił przeciwko nazistom?

- Działał w Kościele Wyznającym. W 1939 r. był w USA i mógł tam zostać jako wykładowca. Byłby bezpieczny. Ale uznał, że wtedy nie mógłby wypowiadać się na temat kraju czy wojny. Nie chciał biernie się przyglądać. Gdy wrócił, zaangażował się w ruch antyhitlerowski. Nawiązał kontakty z opozycjonistami m.in. szefem Abwehry Wilhelmem Canarisem, generałem Hansem Osterem. Grupa Canarisa przygotowywała zamach na Hitlera. Gdy to wyszło na jaw, Bonhoeffer jako jeden z pierwszych w 1943 r. został aresztowany. To, że wyrok śmierci na nich zapadł w kwietniu 1945 r., gdy już dokoła czuć było koniec wojny, też o czymś świadczy. Hitler chciał na koniec zemścić się na tych, którzy aktywnie próbowali go obalić.

Tragiczne jest to, że Bonhoeffer, właśnie gdy doświadcza miłości, trafia do więzienia. Szybko po zaręczynach z Marią Wedemeyer, wnuczką Ruth von Kleist-Retzow z majątku Krosinko - dziś gmina Tychowo pod Białogardem.

- Właśnie w czasie uwięzienia daje się poznać z innej strony. Pisze listy do Marii, do przyjaciół. Także wiersze. Wcześniej mogło się wydawać, że pewny swych racji twardo dąży do celu. Nie patrzy na konsekwencje. Realizuje swą misję. W więzieniu ukazuje się jako człowiek taki, jak każdy z nas, z dylematami. Niepogodzony z tym, że jest uwięziony w takim okresie, gdy chce działać, gdy jest jeszcze młody, zakochany. Rozżalony pisze, że nawet pierwszy pocałunek z ukochaną przeżywa przy strażniku. Szczególnie wiersze, np. "Kim jestem" pokazują te rozterki. Ale w jego listach wiele jest chrześcijańskiej nadziei. Modli się za siebie i współwięźniów. Przed samą egzekucją daje piękne świadectwo wiary. Mówi "To jest koniec, ale dla mnie początek życia".

To będzie jeden z cytatów w ogrodzie pamięci.

- Mnóstwo cytatów powinno się tam znaleźć, ale trzeba było coś wybrać. Chcieliśmy zainteresować odwiedzających ogród, by później już sami szukali innych jego myśli. Staraliśmy się wybrać cytaty na tyle uniwersalne, by mogły pozostać w różnych ludziach. Nie chcemy, by Bonhoeffer był kojarzony tylko z ruchem antynazistowskim. Gdyby żył w czasach pokoju, dziś też byśmy go cytowali. Ze względu na to, jakim był teologiem i jak bystrym obserwatorem rzeczywistości. Dziś rośnie zainteresowanie nim i jego etyką, teologią. Przy różnych okazjach dowiaduję się o jego popularności. Nie tylko wśród ewangelików. Także w kulturze katolickiej. Np. katolicki ks. prof. Bogdan Ferdek z Wrocławia prowadzi seminaria poświęcone Bonhoefferowi. Wszystkie książki o Bonhoefferze wydane dotąd po polsku ukazały się nakładem wydawnictw katolickich. To też świadczy o uniwersalności jego myśli.

Dzisiaj w Szczecinie zaczynamy bez zbędnej ideologii, z prawdziwym zainteresowaniem patrzeć na przeszłość naszego miasta. Długo mieliśmy z tym problem. Dziś coraz częściej sięgamy np. po kompozytorów szczecińskich i nie boimy się mówić, że byli Niemcami czy ewangelikami. Nie boimy się, że utracimy swą tożsamość, ruszając historię Szczecina. Jest dobry moment na Dietricha Bonhoeffera. Na to, byśmy sobie powiedzieli: tak, był Niemcem, był ewangelickim duchowym, ale był nasz. Dwa lata bardzo owocnego życia spędził właśnie tutaj.

O czym będzie mowa na tegorocznych Dniach Bonhoefferowskich?

- Przy okazji otwarcia ogrodu chcemy m.in. przypomnieć znaczenie Seminarium Kaznodziejskiego. Zapraszam wszystkich bez względu na wyznanie. Otwarcie ogrodu odbędzie się w sobotę o godz. 9. Będzie modlitwa ekumeniczna polsko-niemiecka z udziałem parafii rzymskokatolickiej św. Ducha ze Zdrojów. Zaprosiliśmy też duchownych innych Kościołów. "Pomerania Ensemble" wykonana utwór szczecińskiego kompozytora Carla Loewego. Pomaga nam (dofinansowuje) Urząd Miasta Szczecina i Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.

W ogrodzie jest suche drzewo, kamienny stół, krzyż.

- W 2007 r. zaproponowaliśmy Technikum Ogrodniczemu w Zdrojach konkurs na projekt. Część ze zrealizowanych elementów to pomysły młodzieży. Suche drzewo zaproponowali jako symbol wymarcia życia seminarium. W dniu otwarcia posadzimy obok żywe drzewo - znak, że pamiętamy, że dla nas to miejsce nadal żywe. Stół kojarzy się z domem, rozmową, wspólnotą. Przewrócone krzesło przypomni, że ta wspólnota nagle została przerwana. Może u zwiedzających zrodzą się też osobiste refleksje. Np. czy w naszej rodzinie nie ma takiego przewróconego krzesła? Czy coś jej nie niszczy? Krzyż na wzniesieniu, żywy, z roślin, przypominać ma, że teologia ewangelicka jest chrystocentryczna. Nauczanie o krzyżu jest najważniejsze, z krzyża wyrasta życie. Zostaje też stary drewniany krzyż. Przy nim jak dotąd odbywać się będą nabożeństwa i spotkania.

Rozmawiała Monika Adamowska

[...]

([url]http://bi.gazeta.pl/im/f8/5b/b5/z11885560X,--Ogrod-bedzie-otwarty-dla-szczecinian--Moga-tam-wypoczac-.jpg[/url])



Więcej zdjęć z prac przy powstawaniu ogrodu dostępnych na stronie: http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/51,34939,11894841.html?i=0

A tu można zobaczyć, jak to aktualnie wygląda: http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/51,34959,11904541.html?i=0

Ze swojej strony dodam jeszcze tyle, że odwiedziliśmy z Alą to miejsce w sobotę rano. Robi wrażenie :) To miłe, że zaniedbana parcela zyskała zupełnie nowe oblicze, że miejsce to w końcu godnie upamiętnia ważnego dla naszych okolic (i przecież nie tylko...) człowieka. Bardzo podoba mi się ekspozycja za szkłem elementów murów i wyposażenia seminarium. Pomysł - bomba! Kwiaty, kwitnące drzewa, utwardzone alejki, cytaty umieszczone na tabliczkach, ławki - ogólnie cała symbolika ogrodu - rewelacja!

Życzę jak najdłuższego zachowania od wandali!!!!


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 23 Sierpień 2012, 20:06:51
Piramida w lesie. Pomnik lotniczej katastrofy



 Dodano: 23 sierpnia 2012, 0:15 Autor: Marek Jaszczyński, marek.jaszczynski@mediaregionalne.pl
W Puszczy Bukowej stanął pomnik upamiętniający ofiary katastrofy sprzed 77 lat.

W ten sposób Ilse Vietor-Haight z Connecticut, amerykanka niemieckiego pochodzenia upamiętniła pamięć ojca. Friederich Martin Vietor był na pokładzie samolotu, który w styczniu 1935 roku rozbił się w Puszczy Bukowej.

- Pani Ilse miała sześć lat, mieszkała w Bremie (Niemcy) w czasie gdy jej ojciec, Friederich Martin Vietor, planował wyprawę dla amerykańskiej firmy tytoniowej - tłumaczy Anna Bielecka z Klubu Kniejołaza. - W drodze z Moskwy do Berlina oblodzony samolot, z powodu złych warunków pogodowych uderzył w górę z pełną prędkością podczas próby awaryjnego lądowania na lotnisku w Dąbiu.
Co ciekawe, pani Ilse nie jest jedyną osobą, która pamięta to zdarzenie. Spotkała się z baronem Marschallem von Bieberstein, który miał pięć lat, gdy jego ojciec, baron Marschall Wilhelm von Bieberstein, zginął w tym samym wypadku.

Pomnik ma kształt piramidy. Został wykonany z szarego granitu Barre z Vermont, waży około 450 kg. Postawiono go w lesie używając tylko siły mięśni. Transport odbył się na specjalnie zmontowanej platformie.

Pomnik wykonali artyści z Northeast Granite of Montpelier, Gandin Brothers of South Ryegate i Memorial Sandblasting of Barre.

Na ścianach znajdują się pełne imiona i wiek ofiar katastrofy.
- Cenotaf (symboliczne miejsce pamięci - przyp. red.) jest w kształcie piramidy z opisem wypadku w języku polskim i niemieckim z akwafortą na czarnym granicie, która przedstawia junkersa Ju-52 w locie - mówi pani Anna.

Do tej pory w miejscu katastrofy znajdował się pomnik pamięci Albrechta Rudelsdorffa, jednego z pasażerów.

Uderzył we wzgórza we mgle

Samolot linii "Deruluft" leciał na trasie Moskwa-Berlin. Ju-52 wystartował planowo 31 stycznia 1935 roku o godz. 16 z Gdańska. Z powodu bardzo złej pogody, kapitan zamierzał wylądować w Szczecinie. O godz. 18:17 dowódca meldował, że samolot znajduje się na wysokości 400 m, 18 minut później meldował wysokość 220 m, bardzo złe warunki atmosferyczne i oblodzenie anteny. Ostatni meldunek miał miejsce o godz. 18:53 a samolot znajdował się na wysokości 150 m. Maszyna uderzyła w gęstej mgle, we wzgórza Puszczy Bukowej. W wypadku zginęło 3 członków załogi i 8 pasażerów. Był to pierwszy tak tragiczny wypadek, który zdarzył się w ciągu 13 lat istnienia linii lotniczej "Deruluft".

http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120823/SZCZECIN/120829869


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: JANUSZ242 25 Sierpień 2012, 21:36:06
Dzięki za informacje, Günther mi opowiadał o wypadku lotniczym gdzieś w pobliżu Kołowa..ale niewiele wiedział.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 26 Sierpień 2012, 20:50:51
O wiele więcej można poczytać tu: http://www.bukowa.szczecin.pl/forum/10-miejsca/852-nagrobek-albrechta-rudelsdorffa.html#5125


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 11 Wrzesień 2012, 08:29:09
http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,12461886,Dzis_pogrzeb_Grzegorza_Dowlasza__tworcy_Rodzinnego.html
Cytuj
Wraz z żoną Weroniką w 1958 roku założyli w Szczecinie pierwszy w Polsce Rodzinny Dom Dziecka, w którym do czasu przejścia na emeryturę wychowali ponad setkę dzieci.
Grzegorz Dowlasz zmarł 6 września, w wieku 89 lat. Jego pogrzeb odbędzie się dziś (wtorek) o godz. 11 na Cmentarzu Centralnym.





Wielkanoc u Dowlaszów. Historia rodzinnego domu dziecka przy ul. Mącznej

(artykuł GW z dnia 10/04/2004)



Nie zawsze wystarczało na wielkanocne żury i białe kiełbaski. Kiedy wprowadzili się do domu przy ul. Mącznej, gotowali podgardla z cebulą i zagryzali chlebem. Wystarczyło im jednak sił, by wychować ponad 100 dzieci.

Honorowym miejscem w willi Dowlaszów jest jadalnia. Wielkie okna w trzech ścianach sprawiają wrażenie, jakbyśmy siedzieli na dworze. Domu strzeże Brutus, potężny owczarek niemiecki.

Nauczyły się pracy

Najmłodsze dzieci przygotowują ozdoby świąteczne. Jedne malują jajka farbkami, inne okręcają je kolorową włóczką. Beata maluje flamastrami, bo chce zrobić jajko-panienkę z zawiniętymi rzęsami i zalotnym spojrzeniem. Teraz mieszka tu 12 dzieci.

Zagląda do nich Grzegorz Dowlasz. Gołębie włosy, bródka, wielkie okulary, fajka w dłoni. Ma 80 lat. Zamyśla się. Razem z żoną wychowali w tym domu ponad setkę dzieci. Większość założyła już własne rodziny. Dziś wielka rodzina Dowlaszów liczy prawie 400 osób. Los porozrzucał ich po całym świecie. Na kredensie stos kartek z wielkanocnymi życzeniami z całego świata: Radek ma na Florydzie własną firmę budowlaną, Ela jest w Berlinie, ktoś inny w Kanadzie i Nowym Jorku.

Pan Dowlasz odczytuje moje myśli. - Nasze dzieci poradziły sobie. Nauczyłem ich tego, co w życiu najlepsze: pracy.

Państwo Dowlaszowie stworzyli ten dom w 1958 r. Mieli wtedy dwójkę małych dzieci. Oboje pracowali w polickim domu dziecka. Ówczesne ministerstwo wydało polecenie, aby w każdym województwie powstał co najmniej jeden rodzinny dom dziecka. Nikt nie chciał go założyć.

- Pieniądze żadne i niepewność jutra. Poza tym mało kto chciał pracować przez 24 godziny - wspomina Dowlasz. - A ja chciałem. Zacząłem więc szukać dla nas domu.

Dom z dziurą po bombie

Zanim zamieszkali w tym przy ul. Mącznej, pan Dowlasz zjeździł rowerem pół województwa. Willę w Zdrojach znalazł przez przypadek. Kiedy jechał rowerem, zaczął padać deszcz. Schronił się w pierwszym opuszczonym domu. W dachu dziura po bombie, wyrwane futryny, wybite okna.

Taki był początek pierwszego w Szczecinie rodzinnego domu dziecka.

- Wprowadziliśmy się do tej ruiny z piątką prawie dorosłych chłopaków z domu dziecka - wspomina Dowlasz. - Powiedziałem im, że czeka nas ciężka praca, ale możemy zbudować prawdziwy dom. Zaryzykowali. Po kilku miesiącach spania w gołych ścianach i pod dziurawym dachem zbudowaliśmy go w końcu.

Pytam, czy pamięta pierwsze święta wielkanocne? Pan Dowlasz zamyśla się na długo. - Tak naprawdę to żyliśmy w potężnej biedzie. O świątecznych potrawach nie było mowy. Dzieci żywiły się w pobliskim domu dziecka. Czasem kradły dla nas chleb.

Pani Danusia, która pracowała nieopodal w sklepie spożywczym, pamięta, że Dowlaszowie kupowali cebule na kilogramy i podgardle.- Podgardle jest tłuste. Smażyliśmy je na palniczku i do roztopionego tłuszczu dodawaliśmy cebulę. Było tanio, syto i zdrowo. Rzadko chorowaliśmy.

Później Dowlasz zaczął robić meble. Niemal wszystkie szafki, kredensy, żyrandole i komody zrobił razem z dziećmi. Dziś, kiedy upłynęło blisko 50 lat od tego momentu, nadal pracuje z dziećmi. Tym razem robią przedświąteczne porządki w piwnicy. Są tam skarby zbierane przez pół wieku.

- Przed świętami z tym raczej nie zdążymy - śmieje się pan Dowlasz - Trzeba roku, żeby to wszystko uprzątnąć.

Czekanie na gości

Pytam o śniadanie wielkanocne. Gospodarz uśmiecha się.

- Najwspanialsze uczty wielkanocne przygotowywała moja żona Weronika. Do stołu siadała najbliższa rodzina, czyli jakieś 30 osób. Dzieci zanosiły do kościoła ogromny koszyk święconki, a stoły uginały się od pyszności. Po śmierci żony jest skromniej, ale nasza wielka rodzina znowu usiądzie razem do stołu.

Pani Weronika zmarła dwa lata temu. Od tej pory dom prowadzi jej bratanica Teresa Ciechowicz.

- W tym roku święta będą skromniejsze, ale tradycyjne - mówi Teresa. - Wiemy, że odwiedzi nas sporo dzieci. Będzie tradycyjny wielkanocny żurek, biała kiełbasa, jaja w majonezie, sałatka jarzynowa i świąteczne baby drożdżowe. I specjalność domu: ryżowa sałatka z kurczakiem.

Do pokoju wbiega Brutus. Gospodarz śmieje się, iż pies musiał usłyszeć, że mowa o jedzeniu. To młode zwierzę - ma niespełna rok. Postanawia okazać swoje przywiązanie do pana Grzegorza i próbuje go lizać. Po drodze wylewa kawę i omal nie zwala z nóg swego pana. - On też zachowuje się jak dziecko - śmieje się Dowlasz.

Świąteczny stół jest już udekorowany. Wszyscy czekają na gości.

Ile dzieci przyjedzie na święta? Pan Dowlasz przyznaje, że nie wie. Dla niego każde dziecko jest jedynakiem, a jedynaków się przecież nie liczy.

Gabriela Wrotniewska.


Leksykon: http://www.prawobrzeze.eu/index.php/topic,876.0.html
Artykuł z okazji 50. lecia: http://www.prawobrzeze.eu/index.php/topic,614.msg7693.html#msg7693


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 11 Luty 2013, 12:42:58
Przykre wydarzenie na ul. Jaracza.
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130211/SZCZECIN/130219961
Cytuj
Z bloku ewakuowano sześć osób. Na razie nie wiadomo co jest przyczyną pożaru.

Na miejscu jest straż pożarna, policja oraz pogotowie.

Pożar został już ugaszony, trwa wietrzenie pomieszczeń. Z bloku wyniesiono meble oraz zwierzęta.
Nie żyje jedna osoba.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 13 Luty 2013, 14:17:23
Za MM (http://www.mmszczecin.pl/439916/2013/2/13/przed-nami-wielka-inscenizacja-w-parku-kasprowicza?category=news)
Cytuj
To będzie uczta dla miłośników historii drugiej wojny światowej. W parku Kasprowicza zobaczymy inscenizację historyczną walki partyzantów z niemieckim i sowieckim okupantem.

3 marca od godziny 10 będzie można zwiedzać obozowiska obu walczących stron. Spotkamy się na tzw. psiej polanie. Zobaczymy jak żyli partyzanci zwiedzimy także obozowisko grupy lotnej połączonych sił milicji, urzędu bezpieczeństwa i Armii Czerwonej. Dodatkowo będzie można obejrzeć także diorama niemiecka, a więc scena z udziałem rekonstruktorów.

- Zwiedzający będą mogli zobaczyć umundurowanie, wyposażenie i uzbrojenie z tamtego okresu, oraz życie obozowe, a więc musztrę, czyszczenie broni, kuchnię polową, punkt sanitarny - mówi Tomasz Sawicki z Grupy Rekonstrukcji Historycznej "Borujsko". - Widzowie będą mogli wziąć udział w musztrze, porozmawiać z nami, zobaczyć broń.

O godz. 14 rozpocznie się inscenizacja ukazująca historię oddziału partyzanckiego. Będą to trzy sceny. W pierwszej partyzanci stoczą walkę z wycofującymi się oddziałami niemieckimi. W drugiej zobaczymy ustanawianie władzy ludowej, wkraczające oddziały Ludowego Wojska Polskiego wsparte przez NKWD, dojdzie do rozbrajania partyzantów.

- W trzeciej scenie zobaczymy atak partyzantów na obóz grup lotnej - opowiada pan Tomasz. - Atak zostanie odparty po tym jak nadejdzie odsiecz wsparta przez sowiecki samochód pancerny BA-64. "Wyklęci" niestety przegrają. Obok rekonstruktorów ze Szczecina, w widowisku wezmą w udział członkowie grup z Polic, Mszczonowa i Koszalina.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 20 Marzec 2013, 10:06:00
Szczecin; Targowisko w Dąbiu będzie zmodernizowane

 - Początkowo zgodę na modernizację ryneczku wyraziło ponad 90 procent najemców, jednak informacja o piętnastoletniej dzierżawie niektórych zniechęciła i postanowili się wycofać. Dlatego poszukujemy nowych przedsiębiorców - mówi Waldemar Kołpakowicz, prezes zarządu Targowiska Zdroje.

Teren będzie dzierżawiony kupcom przez kolejne 15 lat. W tym czasie przeprowadzony zostanie gruntowny remont rynku. Inwestycja ma kosztować 2,5 miliona złotych.
W miejsce zaniedbanych i zniszczonych wieloletnim użytkowaniem straganów przy ulicy Dziennikarskiej w Dąbiu staną nowoczesne pawilony. Targowisko będzie również całkowicie zadaszone. Jak zapewnia prezes zarządu Targowiska Zdroje Waldemar Kołpakowicz, to z pewnością wpłynie na jakość świadczonych usług.

- Poprawią się warunki pracy kupców, a tym samym odwiedzający rynek klienci będą bardziej zadowoleni - mówi. - Staramy się przekonać wszystkich dzierżawców targowiska, że to bardzo dobra inwestycja dla każdego.

Niestety, po decyzji rady miasta niektórzy dzierżawcy wycofali swoje deklaracje.

- Początkowo zgodę na modernizację ryneczku wyraziło ponad 90 procent najemców, jednak informacja o piętnastoletniej dzierżawie niektórych zniechęciła i postanowili się wycofać - zauważa Kołpakowicz. - Dlatego teraz poszukujemy nowych przedsiębiorców i nowych inwestorów.

Jak dotąd udało się zagospodarować 600 metrów obiektu, do rozdysponowania pozostało jeszcze około 300 metrów.

- Wiemy już, że w targowisku znajdzie się miejsce na gastronomię, kafejkę internetową, kwiaciarnię - wylicza Kołpakowicz. - Oczywiście nie zabraknie znanych z ryneczku punktów handlowych. Czekamy również na nowe, ciekawe oferty.

Kupcy nie tracą czasu. Już przygotowali odpowiednią wizualizację, mają również wstępny projekt modernizacji. Jeśli wszystko się uda, prace nad budową nowego targowiska w Dąbiu rozpoczną się już w przyszłym roku.

opublikował: piotr jasina

http://www.strefabiznesu.gp24.pl/artykul/szczecin-targowisko-w-dabiu-bedzie-zmodernizowane


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: i06 08 Maj 2013, 16:52:04
http://www.24kurier.pl/Aktualnosci/Kultura/Naga-prawda-o-dziedzictwie
Cytuj
W czwartek 9 maja, szczecińska Fundacja Nuda Veritas z Ośrodkiem Kursów i Korepetycji NOTIO w Dąbiu zapraszają wszystkich chętnych do udziału w dyskusji „Niewygodne? Niechciane? Zmarnowane. Rezydencje wiejskie na Pomorzu Zachodnim  - utracony kapitał dekad w wyniku polskiej transformacji ustrojowej".

Kanwą debaty jest książka pt. „Utracone dziedzictwo”, autorstwa Romana Cieplińskiego i Mirosława Winconka, na co dzień dziennikarzy „Kuriera Szczecińskiego”. To pierwsza po 1989 r. tego rodzaju publikacja poświęcona dziedzictwu kulturowemu i jego losom najnowszym, czyli nam współczesnym, która ukazała się w grudniu 2012 roku.

Do udziału w spotkaniu i debacie organizatorzy zaprosili: prof. US dra hab. Bogdana Matławskiego, kulturoznawcę, etnomuzykologa i etnologa, kierownik Zakładu Pomorza i Skandynawii w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej US; prof. Tadeusza Białeckiego, historyka i demografa, autora ok. 200 publikacji dotyczących naszego regionu, redaktora naczelnego Encyklopedii Szczecina; Andrzeja Kotulę, znawcę pogranicza polsko-niemieckiego, zaangażowanego w inicjatywy samorządowe i kulturalne na rzecz społeczności lokalnych w Euroregionie Pomerania, pracownika referatu współpracy międzynarodowej i regionalnej w Biurze Prezydenta Miasta Szczecina; Krzysztofa Mudzę, przedsiębiorcę, właściciela majątku w Dolsku, gdzie mierzy się od wielu lat z podnoszeniem z gruzów jako jeden z nielicznych jednego z nielicznych pałaców. Wstęp wolny.

Miejsce debaty: Ośrodek Kursów i Korepetycji NOTIO w Szczecinie-Dąbiu, ul. Zamiejska 12. Początek o godz.17.30. Wstęp wolny. (isz)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 04 Czerwiec 2013, 11:00:04
Informacja z Archiwum Państwowego (http://www.szczecin.ap.gov.pl/news/pl/miedzynarodowy-dzien-archiwow-2013):
W niedzielę 9 czerwca w Międzynarodowym Dniu Archiwów zapraszamy serdecznie do odwiedzenia Archiwum Państwowego w Szczecinie przy ul. św. Wojciecha 13.
W godz. 10.00-15.00 nasi goście będą mogli między innymi:
- poznać tajniki paleografii i odczytać stare dokumenty,
- odcisnąć pieczęć lakową,
- przyjrzeć się zabiegom konserwatorskim ratującym zabytkowe pergaminy,
- nabyć w cenie promocyjnej nasze wydawnictwa (książki i mapy).

„Od 2007 co roku, dla uczczenia kolejnej rocznicy utworzenia w Paryżu Międzynarodowej Rady Archiwów 9 czerwca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Archiwów. W tym dniu archiwa na całym świecie przypominają o swojej misji i znaczeniu dla zbiorowej pamięci narodów i społeczeństw.
W Polsce pierwsze archiwa pojawiły się w końcu XII w. Tworzyły je instytucje kościelne (biskupie i klasztorne), miasta, książęta dzielnicowi i możnowładcy. Najstarsze, częściowo jedynie, zachowane archiwum to Archiwum Koronne tzw. Krakowskie, które pochodzi z połowy XIV w. Przez całe stulecia życie społeczne, ważne sprawy bieżące, były skrupulatnie dokumentowane, dzięki czemu teraz, Archiwa Państwowe mogą zapewnić powszechny dostęp do często bezcennych dokumentów.
Na terenie naszego kraju działa 31 archiwów państwowych z podlegającymi im 48 oddziałami zamiejscowymi i 5 ekspozyturami. Gromadzone są w nich archiwalia wytworzone przez lokalne władze i urzędy państwowe, instytucje wymiaru sprawiedliwości, administracje, instytucje i organizacje oświatowe, wyznaniowe oraz społeczne, przedsiębiorstwa przemysłowe, a także archiwa rodzin i majątków ziemskich, spuścizny osób prywatnych, zbiory regionalne. Istnieją trzy archiwa o charakterze centralnym z siedzibą w Warszawie: Archiwum Główne Akt Dawnych – przechowujące dokumenty wytworzone do 1918 r, Archiwum Akt Nowych - przechowujące wytworzone po 1918 .m, a także powstałe wskutek decyzji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2008 Narodowe Archiwum Cyfrowe. Przechowuje ono dokumentacje foto- i fonograficzną oraz filmową powstałą od początków XX w. jego powołanie jest odpowiedzią na postęp, który dokonał się w technologii zapisu, przechowywania i udostępniania danych”.
Więcej na stronie www.mkidn.gov.pl


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 20 Lipiec 2013, 14:16:35
Osiedle Kasztanowe skończyło 30 lat

19 lipca 1983 roku położono kamień węgielny pod budowę osiedla, roboczo określanego jako Załom II. Rok później do nowych mieszkań, wprowadziły się pierwsze 72 rodziny pracowników Fabryki Kabli „ZAŁOM”. Dzisiaj w upadłym zakładzie pracuje ich tylko garstka, a Osiedle Kasztanowe liczy przeszło 3 tyś. mieszkańców.
Osiedle Kasztanowe skończyło 30 lat.

Zanim osiedle nazwane zostało „Kasztanowe” w fabryce został ogłoszony konkurs w ramach którego wybierana była nazwa. Powołana wówczas komisja miała spory problem z wyborem propozycji. Część nawiązywała do położenia osiedla: „Zalesie”, „Zacisze”, „Ciche”, „Zdrojowe”, „Zielone”, „Kwiatowe”, „Sosnowe”, „Wrzosowe”, „Kasztanowe”. Były też: „22 Lipca”, „Budowniczych PRL”, „Robotnicze”, „Kablowe”, „Młodych”, „Nadziei” czy „Spełnionych Nadziei”.
Nie wiem czym kierowała się komisja wybierając „Kasztanowe”, bo drzew kasztanowca na osiedlu jest tylko kilka, ale patrząc z perspektywy lat można się cieszyć że nazwa nie nawiązuje do ówczesnej sytuacji politycznej.

Budowa osiedla w latach 80-tych, ściśle wiązała się z rozwojem Fabryki Kabli. W szczecińskiej prasie można było znaleźć ogłoszenia, z ofertami podjęcia pracy przez małżeństwa, w zamian za mieszkanie. W ciągu kilku lat powstało blokowisko, szczególnie atrakcyjne ze względu na spokój i czyste otoczenie. Powstała też „kolonia” domków jednorodzinnych i cała infrastruktura bez której przekazanie mieszkań na osiedlu było by nie możliwe. Uruchomiono m.in. przepompownie ścieków, doprowadzono z fabryki ciepłociąg oraz wybudowano hydrofornię.
W grudniu 1985 roku na Osiedle Kasztanowe zaczęły kursować autobusy linii nr „77”, a w roku 1987 otwarto przedszkole.

Gdy w 1983 roku rozpoczynano budowę os. Kasztanowego, snuto dalekosiężne plany. W przyszłości miało tu powstać zaplecze kulturalno-sportowe, a nawet szkoła. Na początku lat 90-tych, gdy właścicielem fabryki została prywatna firma, rozbudowę osiedla natychmiast wstrzymano.

Dzisiaj Osiedle Kasztanowe to już zupełnie inne osiedle. Chociaż uliczki mają wspólną nazwę, to dla mieszkańców żaden problem. Osobiście nie chciałbym mieszkać (nie ujmując zasług) np. przy ulicy gen. płk Pawła Biełowa, ul. Pamięci Jeńców Wojennych czy ul. Kombatantów (a były takie propozycje). Każdy blok jest osobną wspólnotą mieszkaniową mającą swoje problemy i Miasto traktuje nas trochę po macoszemu.

Nie zmieniło się tylko jedno, spokój od miejskiego zgiełku i las dookoła.

Wszystkim sąsiadom z Osiedla Kasztanowego życzę wszystkiego najlepszego.

mmszczecin .pl
Autor zdjęć ; Jerzy Baranowski
Zdjęcia z kroniki
Rady Osiedla Załom - Kasztanowe

Tomasz Ćwikliński-autor artykułu
Mieszkaniec Osiedla Kasztanowego w Szczecinie


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 20 Lipiec 2013, 14:17:49
Osiedle Kasztanowe skończyło 30 lat


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 20 Lipiec 2013, 14:18:54
Osiedle Kasztanowe skończyło 30 lat


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: T.Ć. 20 Lipiec 2013, 21:05:57
Dziękuję z publikację mojego artykułu.

Tak dla uszczegółowienia pan Jerzy Baranowski jest autorem zdjęć, a część Jego fotek była publikowana już w tym portalu.
Był on głównym fotografem "Dwutygodnika Fabryki Kabli "Załom" w Szczecinie - Życie Załomia", którego reprint można też tu znaleźć.
Zdjęcia tu zamieszczone, są w posiadaniu Rady Osiedla Załom - Kasztanowe, niestety to wszystkie. Oryginały ich są w bardzo złym stanie i żeby je upublicznić trochę się na kombinowałem.

Osoby posiadające ciekawe zdjęcia, klisze, filmy z wydarzeń na osiedlach Załom i Kasztanowe nadające się do upublicznienia, oryginalne wydania "Życia Złomia", gazety lokalne z artykułami dotyczącymi osiedli, proszę o kontakt (tu na forum lub w biurze Rady Osiedla). Może udało by się je zelektronizować i udostępnić.
Jako Rada złożyliśmy wniosek do Tele-Foniki o takie materiały, czekamy na odzew. Chociaż, z tego co słyszałem, swego czasu, filmy na VHS i zdjęcia poszły na śmieci.

Pozdrawiam
Tomasz Ćwikliński

zapraszam na strony:
- http://www.facebook.com/Rada.Osiedla.Zalom.Kasztanowe (http://www.facebook.com/Rada.Osiedla.Zalom.Kasztanowe)
- https://plus.google.com/107851637629058720906/posts (https://plus.google.com/107851637629058720906/posts)
- http://zalom-kasztanowe.strefa.pl (http://zalom-kasztanowe.strefa.pl) - strona własna Rady Osiedla Załom - Kasztanowe


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 20 Lipiec 2013, 21:12:04
Dziękuję z publikację mojego artykułu.

Tak dla uszczegółowienia pan Jerzy Baranowski jest autorem zdjęć, a część Jego fotek była publikowana już w tym portalu.
Był on głównym fotografem "Dwutygodnika Fabryki Kabli "Załom" w Szczecinie - Życie Załomia", którego reprint można też tu znaleźć.
Zdjęcia tu zamieszczone, są w posiadaniu Rady Osiedla Załom - Kasztanowe, niestety to wszystkie. Oryginały ich są w bardzo złym stanie i żeby je upublicznić trochę się na kombinowałem.

Osoby posiadające ciekawe zdjęcia, klisze, filmy z wydarzeń na osiedlach Załom i Kasztanowe nadające się do upublicznienia, oryginalne wydania "Życia Złomia", gazety lokalne z artykułami dotyczącymi osiedli, proszę o kontakt (tu na forum lub w biurze Rady Osiedla). Może udało by się je zelektronizować i udostępnić.
Jako Rada złożyliśmy wniosek do Tele-Foniki o takie materiały, czekamy na odzew. Chociaż, z tego co słyszałem, swego czasu, filmy na VHS i zdjęcia poszły na śmieci.

Pozdrawiam
Tomasz Ćwikliński

zapraszam na strony:
- [url]http://www.facebook.com/Rada.Osiedla.Zalom.Kasztanowe[/url] ([url]http://www.facebook.com/Rada.Osiedla.Zalom.Kasztanowe[/url])
- [url]https://plus.google.com/107851637629058720906/posts[/url] ([url]https://plus.google.com/107851637629058720906/posts[/url])
- [url]http://zalom-kasztanowe.strefa.pl[/url] ([url]http://zalom-kasztanowe.strefa.pl[/url]) - strona własna Rady Osiedla Załom - Kasztanowe



Autora artykułu , uzupełniono  :)


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: Swaq 07 Wrzesień 2013, 20:37:26
Może i nie jest to najciekawsze wydarzenie, ale ważne.
Zaginął człowiek w Dąbiu:
http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,14564028,Zaginal_74_letni_Niemiec__Policja_prosi_o_pomoc.html#LokSznTxt


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: gryf127 13 Wrzesień 2013, 10:04:38

Cierpliwy jak Chińczyk

Siedem lat mija od czasu, gdy prezes Yu Jianer podpisał z ówczesnym prezydentem Szczecina Marianem Jurczykiem list intencyjny w sprawie zagospodarowania terenów wzdłuż brzegów małego Dąbia. Miały być apartamenty, hotele i mariny. Są smętne pozostałości zabudowań przemysłowych i wizja kolejnych lat spędzonych na dyskusjach planistycznych.
 Inwestycja na zawsze zmienić oblicze Dąbia. Zamiast harcerskiej mariny, przystani wędkarzy i pozostałości po zakładach zbożowych, miało powstać nowoczesne osiedle z marinami i atrakcyjnymi hotelami.
- Nie mam żadnych dobrych informacji - przyznaje Wiktor Wu, będący „twarzą" inwestorów występujących jako spółka Tian Yu. - Jako firma byliśmy gotowi do rozpoczęcia inwestycji już w tym roku, ale przełożyliśmy już wszystko na rok następny.
 Kłopoty wynikają z różnic między ich (kilkakrotnie zmienianą) koncepcją zabudowy tego terenu, a decyzjami planistów z Biura Planowania Przestrzennego Miasta. W 2008 roku opracowano, a 2011 uchwalono plan zagospodarowania tego obszaru znacznie różniący się od wizji chińskiej firmy. Od tego czasu Tian Yu próbuje zmienić te zapisy.
- Chodzi u niuanse, o pojedyncze słowa - twierdzi Wu. - Ale one powodują, że żaden inwestor tu nie przyjdzie. Chodzi też o proporcje. Na przykład nie potrzeba nam tylu apartamentów na wynajmem, bo nie jesteśmy ani Świnoujściem, ani Międzyzdrojami.
 Według przedstawicieli szczecińskiego magistratu, intencją obu wersji wniosku ( październik 2012 i marzec 2013) o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego  „Dąbie-plaża” w Szczecinie, złożonych przez STUDIO PZ - Paweł Zaremba (opracowuje koncepcję na zlecenie chińskich inwestorów), była głównie zmiana relacji między funkcją mieszkaniową a funkcją usługową w zainwestowaniu terenów przybrzeżnych nad Jez. Dąbie. Pierwszą wersję odrzucono jako sprzeczną ze studium, a drugą mimo że zdaniem BPPM nadal nie spełniała wszystkich wymogów, skierowano do rady miasta. Chiński wniosek stanowił podstawę projekt uchwały o wszczęciu zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Tym razem procedowanie zatrzymali członkowie komisji budownictwa i mieszkalnictwa rady miasta Szczecina opiniując projekt negatywnie.
 - To zawiesza nam cały projekt - mówi Wiktor Wu. - Będziemy nadal próbowali przekonać cierpliwie radnych. Pracujemy przy tym przedsięwzięciu już 7 lat, więc poświęcimy kolejne 7.

 Artur RATUSZYŃSKI

http://24kurier.pl/W-Kurierze/Cierpliwy-jak-Chinczyk


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 22 Maj 2014, 19:04:01
Artykuł z Panoramy 7.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 22 Maj 2014, 19:04:42
Fotka z artykułu.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 22 Maj 2014, 19:14:51
I artykuł z MM.


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 22 Maj 2014, 19:15:15
cd


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 22 Maj 2014, 19:15:35
cd...


Tytuł: Odp: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu
Wiadomość wysłana przez: slazmi 22 Maj 2014, 19:15:53
cd.