Jedyny Portal Prawobrzeza
25 Maj 2019, 19:11:45 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Witamy w Portalu Prawobrzeża Szczecina i zapraszamy do rejestracji. Jako zarejestrowany i zalogowany użytkownik możesz znacznie więcej.
 
  Strona główna   Forum   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja   *
Galeria
Zegar Prawobrzeża
Historie Prawobrzeża
Różne oblicza Cap Delbrück wysłane przez Fitek
Klęskowo - Hökendorf (Część I) wysłane przez Fitek
Klęskowo - Hökendorf (Część II) wysłane przez Fitek
Klęskowo - Hökendorf (Część III) wysłane przez Fitek
Ratusz w Altdamm (Dąbiu) wysłane przez Fitek
Nazewnictwo Puszczy Bukowej i jej najbliższych okolic cz. 1 wysłane przez Fitek
Historyczny most niszczeje wysłane przez Fitek
Historia poczty w Dąbiu do 1945 roku wysłane przez Fitek
Garnizony Prawobrzeża- zarys historii wysłane przez Fitek
DOL Kliniska - lotnictwo wojskowe na Prawobrzeżu wysłane przez Fitek
Nalot na Załom (Arnimswalde) 11 kwietnia 1944 roku wysłane przez Fitek
Prawobrzeże w XIII wieku - Cedelin wysłane przez Fitek
Historia Fabryki Kabli „Załom” (obecnie Tele-Fonika Kable oddział Szczecin) wysłane przez Fitek
Zajezdnia Autobusowa „ Dąbie” na ulicy Struga wysłane przez Fitek
Wspomnienia z tragicznych czasów wysłane przez Fitek
Historia i opowieści z Jezierzyc – Niezapomniana Ojczyzna wysłane przez Portal
Pomnik Pamięci Ofiar Wojen XX Wieku wysłane przez Fitek
Życie Załomia Rok XIV nr 22/23 1-31 grudnia 1987 - Nasi zasłużeni wysłane przez Portal
Historia i opowieści z Jezierzyc – Niezapomniana Ojczyzna część II wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część I) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część II) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część III) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część IV) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część V) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część VI) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część VII) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część VIII) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część IX) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część X) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część XI) wysłane przez Portal
Historia i opowieści z Jezierzyc – Niezapomniana Ojczyzna część III wysłane przez Swaq
Historia groty i parku Töpffera. wysłane przez Fitek
CZAS PIONIERÓW wysłane przez slazmi
Strony: [1] 2 3 ... 13   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wspomnienia - Obóz dla jeńców wojennych w Altdamm  (Przeczytany 56365 razy)
Czarny
*
Offline Offline

Wiadomości: 1641



« : 08 Czerwiec 2011, 21:00:28 »

Ostatnio znalazłem trochę czasu i przetłumaczyłem część wspomnień dotyczących rosyjskich jeńców wojennych z czasów I Wojny Światowej przetrzymywanych w obozie dla jeńców wojennych w Altdamm. Obóz znajdował się przy ul. Miłej, okolice Agryfu.

Jako pierwsze przedstawię losy Władimira Abramowicza Szternberga - Żyda urodzonego 22 sierpnia 1892r. na Ukrainie. W obozie przebywał z przerwami od 1914 do 1918r.

Zrobiło się ciemno. Doszliśmy do niemieckiego granicznego miasta Edkup (?). Ulokowali nas w budynku dworca. Byłem cały mokry, przesiedziałem całą noc. Rankiem Niemcy zaproponowali kawę i każdemu czapkę sucharków. Poprosiłem  i mi dali dwie czapki z sucharkami. Jeszcze podarowali mi trzy puste worki. Tak że  zrobiło mi się raźniej. Z dwóch worków zrobiłem sobie posłanie, a trzecim nakryłem się i słodko usnąłem.

Wieczorem podstawiono skład z wagonów towarowych. W każdy wagon wcisnęli po 80 ludzi i zamknęli okna i drzwi. W wagonach panowała ogromna duszność i straszny smród. Kto miał nóż, starał się zrobić otwór dla dostępu powietrza. Rankiem Niemcy otworzyli okienka. Zrobiło się lżej.

Na jednej stacji nasz skład zatrzymał się. Obok stanął skład z pasażerskimi wagonami. To byli niemieccy żołnierze. Przesunąłem głowę i poprosiłem o wodę. Mnie poprosili o kociołek i tym zaś kociołkiem cisnęli mi w głowę. Byliśmy przerażeni. Powiedzieli nam, że jesteśmy «przeklęte świnie». Wśród niemieckich żołnierzy wybuchła ostra kłótnia. Wymyślają tego, którego rzucił we mnie kociołek, mówią mu: «Bóg wie co jutro z nami będzie. Durniu ty». I sami proszą od nas kociołki. Zaczęli podawać nam wodę. Wszyscy napili się i nabrali wody na  zapas w drogę. Skład ruszył, jedziemy. W drodze wodę między sobą dzieliliśmy bardzo surowo, po dwa łyki na głowę. W polu zatrzymali skład, kazali wyjść wszystkim za potrzebą. Kto potem chwilę spóźnił się, tego podpędzali uderzeniami i kuli bagnetami do krwi.

Przejechaliśmy jeszcze jedną dobę. Nasz skład zatrzymał się przy niedużym dworcu. Obok stał duży daszek, pod  nim stoły i ławki. Nas wysadzili. Było tam dużo kobiet z czerwonymi krzyżami na lewej ręce. Podawały nam jedzenie. Podali wszystkim po kawałku chleba i po misce dwulitrowej grochowej zupy. Poprosiłem jeszcze o jedną miskę. Dziewczynie bardzo spodobało się że zwracam się do niej po niemiecku. Potem poprosiłem jeszcze o wodę. Poczułem się bardziej rześko. Nagle usłyszeliśmy komendę po niemiecku «antriejtin - wsiadać». Szybko podszedłem do wagonu. Niemiecki oficer uderzył mnie szablą z całej siły. Długo potem czułem jeszcze ból.

Byłem tak głodny, że nawet po zjedzeniu dwóch misek zupy nie czułem sytości. Przejechaliśmy całą noc. Rankiem przyjechaliśmy na stację Altdamm.

Przyszli oficerowie i tłumacz. Ustawili nas w jeden szereg. Wszystkich spisali - imię, imię po ojcu, miejsce urodzenia, z jakiego pułku i skierowali do obozu jeńców wojennych. Obóz znajdował się na polanie leśnej, ogrodzonej drutem kolczastym. Wzdłuż ogrodzenia ustawione były latarnie z lampami naftowymi.

W środku nie było ani jednej budowli. Obóz  dopiero zaczynał się organizować. Przywieźli dużo słomy, drwa do palenia pod kotłami, w których gotują kawę i obiady. Wszystkim wydali po misce i po jedynym ręczniku. Każdego ranka wydawali nam kilogram chleba na dzień. Rankiem gorzkiej kawy.

U nich w ogóle nie było przyjęte picia kawy z cukrem. Na obiad zupa grochowa albo fasolowa ze słoniną. Na wieczór brygadami po 4 ludzi wykopaliśmy doły, wyłożyliśmy słomą dno i ściany. Wykonaliśmy z drewna krokwie i nakryliśmy je z góry słomą. Wyszły dobre schronienia (Ziemianki).
Zapisane
Swaq
*
Offline Offline

Wiadomości: 1018



« Odpowiedz #1 : 08 Czerwiec 2011, 22:26:11 »

Bardzo ciekawe, dobra robota Czarny!! Czekam na cd.
Zapisane

Keiner ist unnütz, er kann immer noch als schlechtes Beispiel dienen.
Mój blog: http://buchheide.blogspot.com
Czarny
*
Offline Offline

Wiadomości: 1641



« Odpowiedz #2 : 09 Czerwiec 2011, 15:40:29 »

cd.
Obóz był podobny do cmentarza z grobami. Pewnego razu nocą obudziłem się cały mokry. Oj, za jakie grzechy mi się to przydarza?! Podniosłem się. Okazuje się, że padał intensywny deszcz i woda wypełniła dół. Tak siedzieliśmy do rana pod słomianym dachem, a nogi w wodzie. Rankiem przygrzało słońce, podsuszyliśmy się trochę, zjedliśmy śniadanie - chleb, kawa. I tu zaś Niemcy rozpoczęli wybieranie jeńców do pracy. Czuliśmy się wszyscy bardzo źle. Ciągle myślałem, jak tam mama w domu? Nie przeżyje braku listów, pomyśli, że  jestem zabity. I nagle nam wydali firmowe kartki pocztowe, na których można zawiadomić swoich w Rosji o sobie. Ile radościami u mnie było. Co miesiąc przez neutralne państwo otrzymuję odpowiedź. Napisali do mnie, że z radości wpadli w  histeryczny płacz.
Cdn.
Zapisane
skuba
*
Offline Offline

Wiadomości: 173



« Odpowiedz #3 : 10 Czerwiec 2011, 10:26:33 »

W tym obozie byli tez przetrzymywani jeńcy Brytyjscy pojmani w bitwie o Cambrai we Francji.
Zapisane
Czarny
*
Offline Offline

Wiadomości: 1641



« Odpowiedz #4 : 13 Czerwiec 2011, 07:23:31 »

Do obozu zaczęto zawozić deski i kłody. Niemieccy cieśle zaczęli budować baraki. Brali sobie do pomocy jeńców. Zgłosiłem się na ochotnika jako cieśla. Przyjęli mnie do pracy i płacili pół marki na dzień dzień, chleb, śledzia i trzy kawałeczki cukru.

Niemcy, oczywiście, zauważyli, że ze mnie żaden cieśla, ale gwoździe wbijałem dobrze.
Wydano  rozkaz, wszyscy mają  zaszczepić się na ospę. U mnie od zaszczepiania obrzmiała lewa ręka. Nie mogłem pracować i spać na lewym boku. Już zgromadziłem półtora marki gotówki i cztery kawałki cukru.

Nocą zasnąłem w niedokończonym jeszcze  baraku, a rankiem stanąłem  w kolejce po chleb i kawę. Zauważyłem, że w kieszeni nie mam portmonetki, ani pieniędzy, ani cukru. Pobiegłem do baraku szukać portmonetki, ale nie znalazłem. Było mi strasznie przykro.
Podchodzę w ponownie do kolejki  po chleb a Niemiec mnie uderzył kijem. Mówi, że stanąłem w kolejce drugi raz. Ledwie, ledwie go przekonałem,  że nie brałem jeszcze chleba i miskę  jeszcze mam czystą.

Cdn.
Zapisane
Czarny
*
Offline Offline

Wiadomości: 1641



« Odpowiedz #5 : 14 Czerwiec 2011, 07:15:53 »

Pewnego dnia przypędzono bardzo wielu jeńców: Francuzów, Anglików, Włochów, Belgów, Hiszpanów, Szkotów, Serbów, Murzynów*, Hindusów, Arabów, Turków i Rumunów. Niemcy wszystkich rozdzielili narodowościami po barakach. Rosjanie, Polacy, Estończycy, Łotysze, Żydzi - oddzielnie. Wszyscy żywili się ze wspólnych kotłów. Arabowie z kotłów nie jedli; żywili się jedynie ziemniakami, ponieważ wieprzowiny oni nie jedzą.

Wkrótce Włochy zaczęły prowadzić wojnę z Rosją po stronie Niemców i ich jeńców  odesłano  z obozu. Jak Turcja i Rumunia również zaczęły walczyć po stronie Niemiec, to ich jeńców także wywieźli z obozu.

Przyszyto mi  na ubranie wstążeczkę z czerwonymi i białymi paskami. To oznaczało, że zostałem tłumaczem w randze kaprala. Zacząłem utrzymywać stosunki z Francuzami i uczyć się ich języka. W przeciągu  miesiąca nauczyłem się prawie swobodnie mówić po francusku i zostałem również ich tłumaczem.

Mówiłem już językiem rosyjskim, niemieckim i francuskim. Otrzymałem odrębny pokój. Niemcy zwracali się do mnie kiedy musieli rozmawiać z jeńcami. Francuzi częstowali mnie produktami, których  otrzymywali tyle, że wszystkiego nie zjadali. Czasami ja również otrzymywałem paczki z domu.

Żeby uspokoić rodziców, pisałem, żeby mi nic nie wysyłali, ponieważ niczego mi nie brakuje i jestem syty. Ale mama pomimo wszystko i  tak  przysyłała mi paczki dalej.
------
* Murzyni - dosłowne określenie, tychże jeńców, o czarnym kolorze skóry, przez autora wspomnień. Niestety, autor nie podaje narodowości wspomnianych czarnoskórych jeńców. Prawdopodobnie pochodzili oni z kolonii brytyjskich lub francuskich. (dodane -  byli tam między innymi francuscy żołnierze kolonialni z Senegalu)
Zapisane
kama
*
Offline Offline

Wiadomości: 428



« Odpowiedz #6 : 14 Czerwiec 2011, 22:06:11 »

Bardzo dobre, czekam na dalszy ciąg:)
Zapisane

kama
Czarny
*
Offline Offline

Wiadomości: 1641



« Odpowiedz #7 : 15 Czerwiec 2011, 07:55:34 »

Pewnego razu nocą, gdy było bardzo mroźno, dwóch przechodzących wartowników zauważyło, że angielski jeniec załatwia się w nieprzepisowym miejscu. Niemiec go uderzył za antysanitarne zachowanie.

Akurat w tym wypadku Niemcy mieli rację. Ale Anglicy im tego nie wybaczyli. Zanim jeszcze rozjaśniło się nad obozem. jeden z  Anglików w ciemności podkradł się do niemieckiego żołnierza i uderzył go polanem tak, że ten padł na ziemię.

Niemcy zebrali oddział żołnierzy, okrążyli barak z angielskimi jeńcami, ale nikt nie przyznał się do winy. Wtedy komendant obozu wydał dyspozycję "pozbawić Anglików na dzień pożywienia i zmusić ich do przeniesienia góry drew z jednego miejsca na inne, przez cały dzień aż do samej nocy". Anglicy uparty naród, winnego nie wydali.

W latach 1914-15 w Anglii nie było regularnego wojska, byli tylko ochotnicy oraz więźniowie. Jednak byli bardzo zgodni. W 1915 roku Anglia ogłosiła mobilizację. Dlatego dopiero później u nich powstało regularne wojsko, później w niewoli spotykałem wśród jeńców angielskich wielu inteligentnych ludzi.
Zapisane
Czarny
*
Offline Offline

Wiadomości: 1641



« Odpowiedz #8 : 16 Czerwiec 2011, 07:54:00 »

Nastał 1915 rok. W obozie zapanował głód.
Zaczęli karmić nas mieloną słomą. Z zabitych koni robiono kiełbasę z krwią. Zupa była robiona  ze słomianej mąki i mielonych  kości. Na drugie - buraki pastewne. Zaczęły się epidemie w obozie.
Mnie rozbolał ząb. Za pozwoleniem komendanta obozu, w eskorcie  wartownika poszliśmy do  miasta Altdamm, do lekarza dentysty. Prowadzący mnie ulicą wartownik, zauważył napis «canarc (?)  - lekarz dentysta». Weszliśmy do przedpokoju i zadzwoniliśmy dzwonkiem.

Otworzyły nam drzwi bardzo ciekawskie dziewczyny. Podczas otwierania drzwi zaczęła grać melodia. Dziewczyny były bardzo rozmowne i cały czas się śmiały. Na wywieszce napisane było nazwisko naszego pana doktora, powiedziano mi, że lekarz od zębów przyjmuje w domu o numerze 15 a. Pożegnaliśmy się, mnie odprowadziły wesołe damy.

Mój wygląd w tym czasie był schludny i ubrany byłem bardzo przyzwoicie. Dentysta zaczął leczyć ząb. Za leczenie  zażyczył sobie 5 marek, a ja nie miałem takich pieniędzy. Za to miałem 5 złotych franków. Lekarz chętnie je wziął. Chodziłem do niego trzy razy, na koniec położył mi na zębie plombę.

W obozie wydano rozkaz, że w związku z epidemią nikogo nie można wypuszczać z obozu. A u mnie pod plombą rozbolał ząb. Opuchła mi cała twarz. Nie widziałem na oko, dostałem bardzo wysokiej temperatury. Poszedłem do generała, proszę go o pozwolenie pójścia do miasta. Ten odpowiada, że w żadnym razie. A sam powiedział felczerowi: «żal go, dobry chłopak; posmarujcie mu usta denaturatem». Ale to nie pomogło.

Wtedy Francuzi wzięli płaskie szczypce i wyrwali mi ząb. Z bólu upadłem na ziemię straciłem przytomność. Obudziłem się dopiero następnego dnia, badam ręce, twarz, wszystko we krwi i ropie. Podniosłem się, umyłem i zacząłem dopiero przychodzić do siebie.
Cdn.
Zapisane
kama
*
Offline Offline

Wiadomości: 428



« Odpowiedz #9 : 17 Czerwiec 2011, 12:58:00 »


Dziękuję Czarny za miłą lekturę Uśmiech-jestem pod wrażeniem-czekam na cd:)
Zapisane

kama
yaktra
*
Offline Offline

Wiadomości: 961


Yaktra - włóczęga/ fotograf


WWW
« Odpowiedz #10 : 18 Czerwiec 2011, 11:46:50 »


Dziękuję Czarny za miłą lekturę Uśmiech-jestem pod wrażeniem-czekam na cd:)
Przyłączę się, bardzo fajna lektura. Czekam na jeszcze   Chichot
Zapisane

" O świcie przestał sypać śnieg. Szeroką drogą przez gęsty sosnowy młodnik nikt przede mną nie szedł. Napisałem - nie szedł - i rozumiemy doskonale, że miałem na myśli człowieka. Ileż w tym zarozumiałości! Tak jakby w przyrodzie nic się poza człowiekiem nie liczyło..."

JAN EDWARD KUCHARSKI.
i06
Redakcja
****
Offline Offline

Wiadomości: 969



« Odpowiedz #11 : 18 Czerwiec 2011, 15:05:39 »


Dziękuję Czarny za miłą lekturę Uśmiech-jestem pod wrażeniem-czekam na cd:)
Przyłączę się, bardzo fajna lektura. Czekam na jeszcze   Chichot
To jest nas co najmniej troje !!!
Zapisane
Penetrator
Podziemne Prawobrzeze
*
Offline Offline

Wiadomości: 43



« Odpowiedz #12 : 18 Czerwiec 2011, 15:25:17 »

Czworo Uśmiech
Zapisane

Zrzeszenie Głupków Wioskowych Szczecin
Toczek
*
Offline Offline

Wiadomości: 66


« Odpowiedz #13 : 18 Czerwiec 2011, 15:28:53 »

Pięcioro Uśmiech
Zapisane
Fitek
Administrator
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2362



« Odpowiedz #14 : 18 Czerwiec 2011, 18:01:07 »

To proponuję, jako artykuł.
Zapisane

Strony: [1] 2 3 ... 13   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC
TinyPortal v0.9.8 © Bloc
Modyfikacja i przystosowanie przez rwpb i Fitek
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!