Jedyny Portal Prawobrzeza
24 Sierpień 2017, 01:23:08 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Witamy w Portalu Prawobrzeża Szczecina i zapraszamy do rejestracji. Jako zarejestrowany i zalogowany użytkownik możesz znacznie więcej.
 
  Strona główna   Forum   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja   *
Galeria
Zegar Prawobrzeża
Historie Prawobrzeża
Różne oblicza Cap Delbrück wysłane przez Fitek
Klęskowo - Hökendorf (Część I) wysłane przez Fitek
Klęskowo - Hökendorf (Część II) wysłane przez Fitek
Klęskowo - Hökendorf (Część III) wysłane przez Fitek
Ratusz w Altdamm (Dąbiu) wysłane przez Fitek
Nazewnictwo Puszczy Bukowej i jej najbliższych okolic cz. 1 wysłane przez Fitek
Historyczny most niszczeje wysłane przez Fitek
Historia poczty w Dąbiu do 1945 roku wysłane przez Fitek
Garnizony Prawobrzeża- zarys historii wysłane przez Fitek
DOL Kliniska - lotnictwo wojskowe na Prawobrzeżu wysłane przez Fitek
Nalot na Załom (Arnimswalde) 11 kwietnia 1944 roku wysłane przez Fitek
Prawobrzeże w XIII wieku - Cedelin wysłane przez Fitek
Historia Fabryki Kabli „Załom” (obecnie Tele-Fonika Kable oddział Szczecin) wysłane przez Fitek
Zajezdnia Autobusowa „ Dąbie” na ulicy Struga wysłane przez Fitek
Wspomnienia z tragicznych czasów wysłane przez Fitek
Historia i opowieści z Jezierzyc – Niezapomniana Ojczyzna wysłane przez Portal
Pomnik Pamięci Ofiar Wojen XX Wieku wysłane przez Fitek
Życie Załomia Rok XIV nr 22/23 1-31 grudnia 1987 - Nasi zasłużeni wysłane przez Portal
Historia i opowieści z Jezierzyc – Niezapomniana Ojczyzna część II wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część I) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część II) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część III) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część IV) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część V) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część VI) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część VII) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część VIII) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część IX) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część X) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część XI) wysłane przez Portal
Historia i opowieści z Jezierzyc – Niezapomniana Ojczyzna część III wysłane przez Swaq
Historia groty i parku Töpffera. wysłane przez Fitek
CZAS PIONIERÓW wysłane przez slazmi
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Historia Prawobrzeża w "multimediach"  (Przeczytany 901 razy)
Mikromat
*
Offline Offline

Wiadomości: 233


« : 22 Styczeń 2017, 16:13:22 »

Trochę żartując przypomniałem w tytule dawne pojęcie, jeszcze czasem używane ...

Poniżej link GW z lata 2016r. który mnie trochę zaskoczył, gdyż jest o wspomnieniach z którymi przed laty być może się zetknąłem ?! Jeśli był to właśnie ten pamiętnik, to miałem ciąg dalszy tzn. rozmawiałem z synem i żoną autora pamiętnika oraz telefonicznie z żoną 1. "szefa" Czanowa, która w krótkiej rozmowie podzieliła się wspomnieniami o mężu i Zdrojach, próbując przypomnieć sobie - nie pamiętała ściśle - nazwę funkcji męża w Czanowie. W pamiętniku jest mowa o funkcji wójta przed Stanisławskim i to z nadania gryfińskiego, ale żona temu zaprzeczała ... ?!
Tematy pamiętnika były rozległe, dotyczyły centrum Szczecina i Prawobrzeża, wójtów, prezydentów jeszcze sprzed lipca 1945r., w tym niemieckich urzędnikach Dąbia! Ale pamiętnik był spisany sporo później i zawierał w/g mnie sporo ewidentnych przekłamań i niewłaściwych wniosków, niemniej z czasem można spodziewać się nawet rewolucji i rewelacji w spojrzeniu na niektóre wątki historyczne!

http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,150424,20535239,kogo-zamordowano-w-podjuchach-w-1945-r-wraca-mroczna-historia.html

P.S. Żałuję, że tak krótko rozmawiałem z żoną 1. "szefa" Czanowa - ich syn telefonicznie potwierdził także działalność powojenną ojca na terenie Czanowa - teraz chyba nie ma już takiej możliwości ... Zmarł na pewno syn autora pamiętnika, z którym spacerowałem po Puszczy Bukowej, pamiętał jak liczył na to, że poświęcając swój czas, przedstawię mu moje wydawnictwo. Obiecałem, że jeśli do tego dojdzie to będzie pierwszy, ale od kilku lat wiem że niczego nie napiszę, ani nie będzie możliwości "pochwalenia" się uczynnemu Zmarłemu ... Smutny Pamiętam także, jak stanowczo zareagował w obronie etycznej postawy Ojca, na moje niezręczne pytanie, czy posiada "pamiątkę" z Willi Toepfferów!
Zapisane
slazmi
Moderator
****
Offline Offline

Wiadomości: 5886



« Odpowiedz #1 : 23 Styczeń 2017, 12:32:19 »

Zamieściłem poniższy tekst, gdyż linki mają to do siebie, że lubią znikać...


Tekst z Gazety Wyborczej (link w poście powyżej)

  Magazyn Szczeciński

Kogo zamordowano w Podjuchach w 1945 r.? Wraca mroczna historia

ANDRZEJ KRAŚNICKI JR

11 sierpnia 2016 | 23:00

Jeden z mężczyzn, stojąc na dołem, modlił się i prosił o litość. Kiedy drugi zobaczył, że to nie żarty, zaczął śpiewać hymn. Przerwany serią z karabinu. Czy to ofiar tego samosądu z pierwszego lata po wojnie szuka dziś IPN?
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Na prawobrzeżu Szczecina może znajdować się mogiła zamordowanych żołnierzy AK - potwierdził 21 lipca Instytut Pamięci Narodowej. Śledczy znają miejsce, ale chcą jeszcze sprawdzić swoje informacje, zanim zaczną tam kopać.

- Podjęliśmy czynności sprawdzające, które mają uprawdopodobnić dwie relacje, jakie dotarły do Instytutu - mówił "Wyborczej" prokurator Marek Rabiega, szef szczecińskiej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, czyli pionu śledczego IPN.

- Skąd pochodzą te informacje?

- Od osób, które mają je z drugiej ręki.

My też dotarliśmy do relacji, która zdaje się potwierdzać ustalenia IPN. Przeczytaliśmy pamiętnik jednego z mieszkańców prawobrzeża, w którym jest opowieść pasująca do tej historii. Czy chodzi o nią? Nie wiemy. Niezależnie, czy tak jest, czy nie, odsłania ona cząstkę niezwykle mrocznej tużpowojennej historii Szczecina.

Napady przed mostem

Podjuchy, lato 1945 r. To nie była wówczas część Szczecina, chociaż za niedawnych niemieckich rządów tak było. Dzisiejsza dzielnica oddzielona była po wojnie od miasta dwiema rzekami z prowizorycznymi mostami. To była bariera niezwykle trudna do pokonania. Może dlatego Podjuchy rządziły się własnymi prawami.

Pierwsi polscy osadnicy, którzy tu się zatrzymali, to głównie robotnicy przymusowi z okolicznych miejscowości. Nie brakowało szabrowników, osób szukających łatwego zarobku, pewnie też zwykłych zbirów. Nic w tym dziwnego. Podobnie było w samym Szczecinie, gdzie latem 1945 r. łatwiej było o śmierć niż o kromkę chleba.

O broń też było łatwo. Jeden z pionierów z Podjuch wspomina w swoim pamiętniku, że nie chodziło tylko o pistolety czy karabin. Czymś normalnym było "łowienie" ryb przy pomocy znalezionych pocisków puszczanych na wodzie na konstrukcjach z desek i odpalonym lontem. "Nie były to na pewno sportowe łowy, ale ludzie musieli jeść. Łowiło wielu cywilnych osadników. Woda była biała od ogłuszonych ryb. Większe wybierali, drobnica ginęła" - czytam w jednym z pamiętników. Ginęły zresztą nie tylko ryby. W relacjach są opisy tragicznych skutków nieostrożnego obchodzenia się z takimi "wędkami". "W ostatnich dniach to już sześć ofiar" - komentował jedno z takich zdarzeń osadnik.

W relacjach z tamtych czasów Podjuchy ukazują się jako miejsce z Dzikiego Zachodu, gdzie rację miał ten, kto miał własny karabin. I, jak na Dzikim Zachodzie, regularnie organizowano tu napady na pociągi. Chodziło o składy, które jechały od strony Dąbia (także wówczas samodzielnej miejscowości) do Szczecina. Na nasypie przed wjazdem na przeprawę nad Regalicą pociągi zwalniały do tempa piechura. Tylko w takim tempie lokomotywa i wagony mogły bezpiecznie pokonać prowizoryczny, zbudowany przez czerwonoarmistów most nad Regalicą. Drewniana konstrukcja oparta na wysokich filarach kiwała się i trzeszczała, a przerażenie pasażerów, którzy pierwszy raz ją pokonywali, jest opisywane niemal w każdym pamiętniku szczecińskiego pioniera.

To wolne tempo przed mostem wykorzystywali bandyci, którzy wpadali do wagonów i grabili pasażerów. Kim byli? W oficjalnych wspomnieniach z czasów PRL miały to być jedynie hitlerowskie niedobitki, ewentualnie "własowcy" (żołnierze z terenów ZSRR, którzy walczyli po stronie Hitlera). W rzeczywistości była to mieszanka sowieckich, polskich, ale i niemieckich bandytów - maruderów i dezerterów z armii przetaczających się przez te ziemie. Drugim miejscem, gdzie regularnie dochodziło do napadów, była ówczesna stacja końcowa, czyli Gumieńce.

Bandyci czy bohaterowie?

Opis historii związanej właśnie z napadami na pociągi znalazłem w jednym z pamiętników. Ponieważ zawiera on informacje pozwalające na zidentyfikowanie miejsca dramatu (i pochówku), nie podaję, kto jest jego autorem, pominę też pewne szczegóły.

Ze spisanej w pamiętniku relacji wynika, że latem 1945 r. komendant posterunku Milicji Obywatelskiej w Podjuchach rozkazał zatrzymanie swojego zastępcy, porucznika T. oraz człowieka znanego pod pseudonimem "Zorba".

Autor pamiętnika z drugiej ręki dowiedział się później, że w czasie rewizji u jednego z zatrzymanych rzekomo znaleziono "cały arsenał broni, kilka baniek z benzyną, naftą i skrzynię pełną prochu. (...) Znaleźli też księgę, gdzie wpisane były informacje o podpaleniach 300 domów" - wspomina pionier. Chodziło o domy w Podjuchach i okolicach. Miały być też "mundury esesmańskie i jakieś odznaczenia".

Spisujący te rewelacje podchodził do nich z rezerwą. "Uważam porucznika T. za wielkiego cwaniaka i intryganta. Trudno mi uwierzyć, by zostawił jakieś dowody przeciwko sobie" - napisał.

Z kolei komendanta MO pionier podsumował: "To człowiek dość prymitywny i mściwy. Jest żądny krwi tego nieszczęśnika [porucznika T. - red.] i robi wszystko, by nie wyszedł żywy z tego śledztwa".

Autor odnotował, że porucznik T. bronił się, mówiąc, że jest szykanowany, ponieważ jest przedwojennym oficerem. Zeszyt z notatkami dotyczącymi zniszczonych domów miał być zaś jedynie spisem tego, co należy odbudować. Porucznik tłumaczył, że jest przecież inżynierem architektem.

Z kolei Zorba, według informacji zasłyszanych od milicjantów, miał w czasie wojny służyć w SS, a zaświadczenie, że był rzekomo w obozie, kupił za złoto i garnitur. Na obu zatrzymanych padło też podejrzenie, że mają coś wspólnego z napadami na pociągi. "Sąd to wyjaśni albo dobrze zorganizowane śledztwo w Koszalinie" - odnotował pionier.

"Może nie byli tak winni?"

Ranek 27 lipca 1945 r. W Podjuchach słychać dwie krótkie serie z karabinów. Nic nowego. Jak odnotowuje autor wspomnień: "Znów draka w knajpie. Szerzyło się pijaństwo w miasteczku. Działały dwie restauracje. Prawie całodobowo. Dochodziło często do awantur i strzelaniny".

Tym razem było jednak inaczej. Pominę tu szczegóły pozwalające zidentyfikować miejsce zdarzenia. Co na własne oczy widział pionier? "Skoczyłem przez dziurę w murze. Niedaleko od wyrwy stał komendant i czterech milicjantów. Nieco dalej kilku starych Niemców przerzucało ziemię łopatami, zasypując spory dół. Rozstrzelaliśmy drani w ucieczce, taki meldunek złożę, powiedział komendant. Milicjanci rozchodzili się smutni, przestraszeni. Jak to? Bez wyroku? W byle jaki sposób? Miał być rozgłos wokół sprawy, proces, skazanie, chodziło o wyjaśnienie niedomówień, kto podpalał, kto organizował napady na pociągi z przesiedleńcami".

Autor pamiętnika świadkiem egzekucji nie był, ale na podstawie relacji tych, którzy widzieli ponoć wyprowadzenie więźniów z posterunku (milicjanci mieli się kłócić), tak opisał ich słowami, co się działo: " - Ten Zorba tylko się modlił i prosił o litość. T. gadał, że się nie odważą. Jak stanął nad dołem widział, że to nie żarty. Dostał możliwość spełnienia ostatniej woli. Co chciał? »Śpiewać! Bo ginę za ukochaną ojczyznę «. Nie dano mu dokończyć. Seria z automatu przerwała życie zbira i zdrajcy".

Historię kończy tak: "Może tamci nie byli tak winni, jak świadczyłyby o tym zebrane dowody? Może byli ofiarami intrygi? Na zawsze pozostaną takie wątpliwości".
Zapisane
slazmi
Moderator
****
Offline Offline

Wiadomości: 5886



« Odpowiedz #2 : 23 Styczeń 2017, 12:33:17 »

Kiedyś już pisał na podobny/ten sam(?) temat Perca f. w tym wątku.

Jeden z wpisów...

Odbyłem dzisiaj bardzo ciekawą rozmowę na temat tego cmentarza z dwoma  starszymi panamim, którzy mieszkali niedaleko praktycznie od końca wojny. Okazuje się, że jest tam pochowany żołnierz AK (Albin, jednak nie wiem czy to pseudonim, czy prawdziwe imię), który zginął z ręki ormowca wiosną 1948 roku.
Jeden z moich rozmówców był świadkiem, jako chłopiec, samego zabójstwa, a drugi przybył na miejsce kiedy już ten żołnierz był martwy.
Ten człowiek przybył na nasze ziemie z białostockiego, uciekł przed represjami, niestety i tutaj dopadł reżim.
Zginął od strzałów z pepeszy po pościgu. Został ranny mniej więcej w połowie ul. Suchej, a następnie zwołani przez zabójcę milicjanci zawlekli martwego na podwórze domu na tej ulicy.
Na drugi dzień mieszkańcy zbili z desek podłogowych skrzynię, w której pochowali go na tym cmentarzu pod kościelnym murem.
Mój rozmówca kontaktował się ze szczecińskim IPN, panowie po wizji lokalnej odpowiedzieli, że szukają Albina, ale to nie ten i w ogóle nie wiadomo, kto to jest.
Teraz jest w kontakcie z IPN z Białegostoku i właśnie na prośbę tej instytucji robiłem dla niego też zdjęcia.
Zobaczymy jak rozwinie się sprawa.

Zapisane
Mikromat
*
Offline Offline

Wiadomości: 233


« Odpowiedz #3 : 06 Czerwiec 2017, 13:53:05 »

Fragmenty tematycznych wspomnień pioniera z Podjuch, "przewalające się" w internecie, najprawdopodobniej wykorzystali redaktorzy GW w swojej książce "Podziemny Szczecin cz.I". Poznaję te teksty ewidentnie np. "Giewont", działko plot. wraz ze zwłokami i wiele innych!
Jak napisałem znam te wspomnienia od około 10 lat i jestem zdania że każdy szanujący się historyk Prawobrzeża powinien do nich dotrzeć, chociaż niełatwo będzie zweryfikować informacje i oddzielić niewątpliwe przekłamania w nich zawarte!
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC
TinyPortal v0.9.8 © Bloc
Modyfikacja i przystosowanie przez rwpb i Fitek
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!