Jedyny Portal Prawobrzeza
03 Sierpień 2020, 11:48:43 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Witamy w Portalu Prawobrzeża Szczecina i zapraszamy do rejestracji. Jako zarejestrowany i zalogowany użytkownik możesz znacznie więcej.
 
  Strona główna   Forum   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja   *
Galeria
Zegar Prawobrzeża
Historie Prawobrzeża
Różne oblicza Cap Delbrück wysłane przez Fitek
Klęskowo - Hökendorf (Część I) wysłane przez Fitek
Klęskowo - Hökendorf (Część II) wysłane przez Fitek
Klęskowo - Hökendorf (Część III) wysłane przez Fitek
Ratusz w Altdamm (Dąbiu) wysłane przez Fitek
Nazewnictwo Puszczy Bukowej i jej najbliższych okolic cz. 1 wysłane przez Fitek
Historyczny most niszczeje wysłane przez Fitek
Historia poczty w Dąbiu do 1945 roku wysłane przez Fitek
Garnizony Prawobrzeża- zarys historii wysłane przez Fitek
DOL Kliniska - lotnictwo wojskowe na Prawobrzeżu wysłane przez Fitek
Nalot na Załom (Arnimswalde) 11 kwietnia 1944 roku wysłane przez Fitek
Prawobrzeże w XIII wieku - Cedelin wysłane przez Fitek
Historia Fabryki Kabli „Załom” (obecnie Tele-Fonika Kable oddział Szczecin) wysłane przez Fitek
Zajezdnia Autobusowa „ Dąbie” na ulicy Struga wysłane przez Fitek
Wspomnienia z tragicznych czasów wysłane przez Fitek
Historia i opowieści z Jezierzyc – Niezapomniana Ojczyzna wysłane przez Portal
Pomnik Pamięci Ofiar Wojen XX Wieku wysłane przez Fitek
Życie Załomia Rok XIV nr 22/23 1-31 grudnia 1987 - Nasi zasłużeni wysłane przez Portal
Historia i opowieści z Jezierzyc – Niezapomniana Ojczyzna część II wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część I) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część II) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część III) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część IV) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część V) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część VI) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część VII) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część VIII) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część IX) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część X) wysłane przez Portal
Wspomnienia komendanta wojennego m. Stary Dąb V - IX 1945 (część XI) wysłane przez Portal
Historia i opowieści z Jezierzyc – Niezapomniana Ojczyzna część III wysłane przez Swaq
Historia groty i parku Töpffera. wysłane przez Fitek
CZAS PIONIERÓW wysłane przez slazmi
Strony: 1 ... 12 13 [14] 15 16 ... 18   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Przegląd prasy: historia i najciekawsze wydarzenia na Prawobrzeżu  (Przeczytany 91419 razy)
anubiska
*
Offline Offline

Wiadomości: 1814


Cmentarolog


« Odpowiedz #195 : 29 Czerwiec 2011, 15:55:07 »

gs24

Krótko po godzinie dziewiątej do strażników miejskich wpłynęła informacja, że w jednej z piaskownic na os. Słonecznym w Szczecinie dzieci wykopały głowicę pocisku moździerzowego z czasów II Wojny Światowej.
Po godzinie 11. patrol saperski usunął pocisk.

Do zdarzenia doszło na ulicy Łubinowej pomiędzy blokami 18-22. Tam grupka młodzieńców bawiła się w piaskownicy. W pewnym momencie jedno z nich wykopało metalowy przedmiot.

Rodzice od razu wiedzieli, że może to być niewybuch. Strażnicy miejscy przez dwie godziny zabezpieczali teren wokół piaskownicy. Po 11 saperzy usunęli głowicę pocisku i wywieźli ja na poligon.

- W tej chwili w tym miejscu nie ma już żadnego zagrożenia – zapewnia Joanna Wojtach, rzecznik straży miejskiej. – Do momentu przyjazdu saperów strażnicy zabezpieczali teren. Po tej sytuacji można stwierdzić, że różne niespodzianki czyhają na nasze pociechy nawet w piaskownicy
Zapisane

"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób"
anubiska
*
Offline Offline

Wiadomości: 1814


Cmentarolog


« Odpowiedz #196 : 29 Czerwiec 2011, 15:56:58 »

gs24

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmiertelnego w skutkach pobicia obywatela Danii i poszukuje świadków pobicia.
Zdarzenie miało miejsce w nocy z 17 na 18 czerwca przy przy garażach na ul. Zofii Nałkowskiej.

Z naszych informacji wynika, że do rannego ktoś wezwał pogotowie i policję. Karetka udzieliła pomocy i odjechała.

Ale Duńczyk zaraz po tym stracił przytomność. trzeba było jeszcze raz wzywać pomoc. Ostatecznie trafił do szpitala w stanie ciężkim. Zmarł.

Prokuratura sprawdza okoliczności zdarzenia.

- Prosimy o kontakt osoby, które widziały zdarzenie z udziałem pokrzywdzonego oraz interwencję pogotowia i policji - mówi prokurator Norbert Zawadzki, szef Prokuratury Szczecin-Prawobrzeże.
Kontakt pod numerem telefonu 91 464 51 50.
Zapisane

"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób"
Marta
*
Offline Offline

Wiadomości: 572



« Odpowiedz #197 : 30 Czerwiec 2011, 10:27:54 »

Kurier Szczeciński

Dożywocie za zabójstwo Magdy


Szczecin. Dożywociem, czyli najwyższym wyrokiem w polskim prawodawstwie zakończył się proces Mariusza S., oskarżonego o zamordowanie i zgwałcenie niespełna 12-letniej Magdy ze szczecińskiego Wielgowa. Choć skazany nie przyznał się do popełnienia zarzucanej mu zbrodni, sąd nie miał wątpliwości - winnym śmierci dziewczynki jest Mariusz S.

Skąd taka pewność? Dzięki zabezpieczeniu na ciele zmarłej śladów biologicznych, z których wyizolowano strukturę DNA. Przeprowadzone później badania porównawcze wykazały, że zabójcą jest mężczyzna z rodu S., sąsiadów zamordowanej dziewczynki. Pod uwagę wzięto wszystkich członków rodziny. Starszy brat Mariusza był w tym czasie w więzieniu. Młodszy - miał zaledwie 10 lat. Przestępstwa mógł więc dokonać Zbigniew S. (ojciec) i oskarżony.

Młodszy z podejrzewanych został zatrzymany cztery lata po zdarzeniu. Najpierw nie przyznawał się do kontaktów z małą Magdą. Później (wiedząc już, że ślady biologiczne wskazują na niego) przyznał się, że ją popchnął, w zdenerwowaniu dusił a gdy się zorientował, że dziewczynka nie żyje, upozorował gwałt a ciało zakopał. Płakał przyznając się do winy.


- To nie mogły być udawane emocje - stwierdziła uzasadniając wyrok sędzia sprawozdawca.

Kiedy się okazało, że wyniki badań nie są jednoznaczne, już do końca (również wczoraj, w ostatnim wystąpieniu) Mariusz S. zapewniał sąd, że jest niewinny a zbrodni najprawdopodobniej dopuścił się jego ojciec. Nie przekonał sądu - Zbigniew S. miał bowiem mocne alibi: z kolegami oglądał film o policjantach (rzeczywiście tego dnia był w telewizji emitowany program z udziałem policjantów) a potem pił z nimi alkohol.

Osobą, która mogła zabić Magdę, jest więc tylko Mariusz S.

Leszek Wójcik

Więcej w czwartkowym ''Kurierze Szczecińskim''

 Mariusz S. na dożywocie został skazany w styczniu 2010 r., ale wyrok został uchylony, a sprawa cofnięta do ponownego rozpatrzenia z powodu wadliwie sporządzonego uzasadnienia wyroku.
Zapisane
Marta
*
Offline Offline

Wiadomości: 572



« Odpowiedz #198 : 07 Lipiec 2011, 12:08:34 »

Bez cieplej wody

Szczecin. Tradycyjnie latem prowadzony jest przegląd instalacji w ciepłowni rejonowej Dąbska w Szczecinie. Dla mieszkańców prawobrzeża oznacza to niestety brak ciepłej wody.

 Przerwa w dostawach rozpocznie się we wczesnych godzinach rannych 11 lipca br., potrwa trzy dni i obejmie osiedla: Słoneczne, Majowe, Bukowe, Kijewo, Nad Rudzianką, Klęskowo, Zdroje i Dąbie.

 Aby wykonać prace w jak najkrótszym czasie i zminimalizować niedogodności dla odbiorców ciepłej wody, monterzy SEC będą pracować przez 24 godziny na dobę. Zakończenie prac i ponowne włączenie dostawy ciepłej wody planowane jest w późnych godzinach wieczornych 13 lipca br.
Zapisane
kaber
*
Offline Offline

Wiadomości: 360


kaberki - miłośnicy lokalnej historii i ekologii:)


« Odpowiedz #199 : 08 Lipiec 2011, 10:24:41 »

Trzeba będzie jeździć wieczorami do rodziny w Gryfinie celem kąpieli Język
Zapisane

"Nic, naprawdę nic nie jest warte życia oprócz miłości." D. Bonhoeffer
Swaq
*
Offline Offline

Wiadomości: 1018



« Odpowiedz #200 : 13 Lipiec 2011, 11:32:24 »

Gazeta.pl
Licząca 1,6 kilometra trasa rowerowa wzdłuż Płoni w Dąbiu jest już gotowa. Na weekend miasto zapowiada jej oficjalne otwarcie i festyn.
Kontrapas na ulicy Szmanowskiego. Jedno z udogodnień ułatwiających poruszanie się po mieście rowerem
Inwestycja była podzielona na dwa odcinki.

- odcinek pierwszy inwestycji od ul. Emilii Gierczak, wzdłuż ul. Cichej do ul. Anieli Krzywoń,

- odcinek drugi inwestycji od ul. Koszarowej, wzdłuż rzeki Płoni do ul. Racławickiej i dalej od ul. Racławickiej, wzdłuż rzeki Płoni do ul. Pomorskiej.

Ścieżka pochłonęła ponad 4 miliony złotych. Była projektem współfinansowanym przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Z okazji otwarcia ścieżki w Dąbiu odbędzie się festyn rekreacyjny. Mieszkańcy będą mogli wziąć udział w ciekawych grach, konkursach i zabawach, spośród których można wymienić Akademię Cyrkową, czy Park Motocykli. Efektownym zakończeniem będzie mini parada uczestników po nowo wybudowanej ścieżce. Festyn odbędzie się w sobotę w godzinach od 11 do 15 w miejscu mozaiki przy zabytkowym murze obok ścieżki.

Licząca 1,6 km ścieżka jest częścią planowanej do budowy w przyszłości rekreacyjnej ścieżki łączącej plaże nad jeziorem Dąbie z terenami leśnymi po drugiej stronie miasta.

Poza oświetloną ścieżką rowerową oraz chodnikiem zaprojektowano również infrastrukturę towarzyszącą, m.in.:

- otoczenie kamieniami terenu wokół pozostałości bunkra z czasów II wojny światowej, - wyeksponowanie zachowanego fragmentu średniowiecznego muru obronnego poprzez budowę od strony zachodniej półkolistego placu, który służyć ma za miejsce spotkań, czy centrum interesujących wydarzeń.
Zapisane

Keiner ist unnütz, er kann immer noch als schlechtes Beispiel dienen.
Mój blog: http://buchheide.blogspot.com
yaktra
*
Offline Offline

Wiadomości: 961


Yaktra - włóczęga/ fotograf


WWW
« Odpowiedz #201 : 13 Lipiec 2011, 17:28:19 »

Cytuj
Kontrapas na ulicy Szmanowskiego.
Nie podoba mi się podobny odcinek na ul. Piotra Skargi. Ścieżka rowerowa jest oddzielona od jezdni szeroką ciągłą białą  linią. Nawet nie pomalowano go na czerwony/ ceglasty czy pomarańczowy pas. Odcinek powstał dzięki zwężeniu jezdni. Na moje oko nie jest zbyt bezpieczny ponieważ spokojnie można nań najechać samochodem. Natomiast ścieżki połączone z chodnikiem dla pieszych są bardziej bezpieczne bo oddzielone od jezdni krawężnikiem. Oczywiście jestem za tym aby owych ścieżek było jak najwięcej jednak takie rozwiązanie jakie zafundowało miasto na odcinku ul. Piotra Skargi jest nieco żenujące.
Zapisane

" O świcie przestał sypać śnieg. Szeroką drogą przez gęsty sosnowy młodnik nikt przede mną nie szedł. Napisałem - nie szedł - i rozumiemy doskonale, że miałem na myśli człowieka. Ileż w tym zarozumiałości! Tak jakby w przyrodzie nic się poza człowiekiem nie liczyło..."

JAN EDWARD KUCHARSKI.
Perca f.
*
Offline Offline

Wiadomości: 803


« Odpowiedz #202 : 14 Lipiec 2011, 19:30:35 »

Cytuj
Kontrapas na ulicy Szmanowskiego.
Nie podoba mi się podobny odcinek na ul. Piotra Skargi. Ścieżka rowerowa jest oddzielona od jezdni szeroką ciągłą białą  linią. Nawet nie pomalowano go na czerwony/ ceglasty czy pomarańczowy pas. Odcinek powstał dzięki zwężeniu jezdni. Na moje oko nie jest zbyt bezpieczny ponieważ spokojnie można nań najechać samochodem. Natomiast ścieżki połączone z chodnikiem dla pieszych są bardziej bezpieczne bo oddzielone od jezdni krawężnikiem. Oczywiście jestem za tym aby owych ścieżek było jak najwięcej jednak takie rozwiązanie jakie zafundowało miasto na odcinku ul. Piotra Skargi jest nieco żenujące.
Byłem dzisiaj na P. Skargi, faktycznie pas dla rowerów nie jest zbyt fortunny. Z drugiej strony jest tam tak mało miejsca, że chyba alternatywy nie było.
Zapisane

"Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci s........e umierali za swoją"

Generał George Smith Patton
anubiska
*
Offline Offline

Wiadomości: 1814


Cmentarolog


« Odpowiedz #203 : 04 Listopad 2011, 12:27:17 »

Kamery w lesie! Uważaj, co robisz w Puszczy Bukowej

Kamery w lesie! Uważaj, co robisz w Puszczy Bukowej

Kilkanaście kamer zainstalowało w Puszczy Bukowej Nadleśnictwo Gryfino. Cel: walka z nielegalnym wywożeniem śmieci do lasu oraz kradzieżami drewna.

Ile dokładnie jest kamer i gdzie się znajdują pozostaje tajemnicą nadleśnictwa. - W puszczy: na szlakach i drogach biegnących przez las pojawiły się tabliczki informujące o tym, że teren jest monitorowany - wyjaśnia Ireneusz Kiryk, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Gryfino i dodaje, że do zainstalowania kamer zmusiła ich plaga nielegalnie wywożonych i zostawianych w lesie śmieci. - Podjeżdżają samochodami i zostawiają worki ze odpadami, głównie puszki, folie, plastiki, różne opakowania, ale też bardzo dużo odpadów budowlanych tj. gruz. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że potem przychodzi zwierzyna, która rozszarpuje te worki i góra śmieci fruwa po lesie.

Według nadleśniczego do Puszczy Bukowej okoliczni mieszkańcy wywożą ok. 10 ton odpadów rocznie. - Potem my musimy je sprzątać i wywozić. Rocznie płacimy za to ok. 30 tys. zł - wyjaśnia Kiryk.

Drugim powodem, dla którego w Puszczy pojawił się monitoring jest kradzież drewna. Nadleśnictwo Gryfino szacuje, że rocznie ginie im ok. 150, a nawet do 200 m sześciennych drewna. - Jedni biorą po kilka czy kilkanaście wałków, ale są też tacy, którzy kradzieżą drewna zajmują się profesjonalnie - opowiada Kiryk. - Przyjeżdżają starymi samochodami, często z przyczepami i pakują do nich spore ilości drewna, które potem sprzedają innym na opał. Mamy nadzieję, że kamery skuteczniej pomogą nam w walce i z nimi, i z zaśmiecającymi las.

Na kamery oraz oznakowanie terenu Nadleśnictwo wydało ok. 30 tys. zł. Zapewnia także, że kamer będzie jeszcze więcej.
Zapisane

"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób"
kaber
*
Offline Offline

Wiadomości: 360


kaberki - miłośnicy lokalnej historii i ekologii:)


« Odpowiedz #204 : 04 Listopad 2011, 12:29:04 »

http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,10588830,Kamery_w_lesie__Uwazaj__co_robisz_w_Puszczy_Bukowej.html

Kamery w lesie! Uważaj, co robisz w Puszczy Bukowej

Kilkanaście kamer zainstalowało w Puszczy Bukowej Nadleśnictwo Gryfino. Cel: walka z nielegalnym wywożeniem śmieci do lasu oraz kradzieżami drewna.

Ile dokładnie jest kamer i gdzie się znajdują pozostaje tajemnicą nadleśnictwa. - W puszczy: na szlakach i drogach biegnących przez las pojawiły się tabliczki informujące o tym, że teren jest monitorowany - wyjaśnia Ireneusz Kiryk, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Gryfino i dodaje, że do zainstalowania kamer zmusiła ich plaga nielegalnie wywożonych i zostawianych w lesie śmieci. - Podjeżdżają samochodami i zostawiają worki ze odpadami, głównie puszki, folie, plastiki, różne opakowania, ale też bardzo dużo odpadów budowlanych tj. gruz. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że potem przychodzi zwierzyna, która rozszarpuje te worki i góra śmieci fruwa po lesie.

Według nadleśniczego do Puszczy Bukowej okoliczni mieszkańcy wywożą ok. 10 ton odpadów rocznie. - Potem my musimy je sprzątać i wywozić. Rocznie płacimy za to ok. 30 tys. zł - wyjaśnia Kiryk.

Drugim powodem, dla którego w Puszczy pojawił się monitoring jest kradzież drewna. Nadleśnictwo Gryfino szacuje, że rocznie ginie im ok. 150, a nawet do 200 m sześciennych drewna. - Jedni biorą po kilka czy kilkanaście wałków, ale są też tacy, którzy kradzieżą drewna zajmują się profesjonalnie - opowiada Kiryk. - Przyjeżdżają starymi samochodami, często z przyczepami i pakują do nich spore ilości drewna, które potem sprzedają innym na opał. Mamy nadzieję, że kamery skuteczniej pomogą nam w walce i z nimi, i z zaśmiecającymi las.

Na kamery oraz oznakowanie terenu Nadleśnictwo wydało ok. 30 tys. zł. Zapewnia także, że kamer będzie jeszcze więcej.


I dobrze! Uśmiech
Zapisane

"Nic, naprawdę nic nie jest warte życia oprócz miłości." D. Bonhoeffer
mavr
*
Offline Offline

Wiadomości: 2201


« Odpowiedz #205 : 04 Listopad 2011, 15:03:57 »

200 m3?? chyba 2000.
Zapisane

Historia jest jedna. Nie dzieli się na polską i niemiecką. Głupcem jest ten kto sądzi, że historia jest czarno-biała.
Swaq
*
Offline Offline

Wiadomości: 1018



« Odpowiedz #206 : 13 Grudzień 2011, 15:27:53 »

Głos Szczeciński
"Przebudowa wjazdu do miasta idzie pełną parą. Wykonawcy przekonują, że w przyszłym roku udostępniona zostanie część nowych jezdni. Na placu budowy natrafili też na kolejne znaleziska.

Podczas prac natrafiono też na kolejne pociski. Kilka dni temu prace wykonawców wstrzymały też odkopane ludzkie szczątki.

- Były to najprawdopodobniej kości żołnierza poległego podczas II wojny światowej. Tak stwierdzili pracownicy zakładu medycyny sądowej, którzy je zabezpieczyli i zabrali. To pierwsze takie znalezisko na placu budowy. Ostrzegano nas, że może być tego znacznie więcej. Zaskakuje nas za to liczna znalezionych materiałów wybuchowych. Od rozpoczęcia prac odkopaliśmy kilkanaście pocisków różnego kalibru - mówi Zawadzki.

Na placu budowy widać już potężne hałdy ziemi. Całość jest wykorzystywana do budowy innych obiektów.

Część z zebranej podczas robienia wykopu została użyta do zrobienia nasypu na estakadzie przy ulicy Pomorskiej. Reszta czeka na wykorzystane na ulicy Wiosennej i Jasnej, gdzie do powstających wiaduktów usypane będą niewielkie nasypy najazdowe.

- Wszystko idzie zgodnie z harmonogramem - zapewnia wykonawca."
Zapisane

Keiner ist unnütz, er kann immer noch als schlechtes Beispiel dienen.
Mój blog: http://buchheide.blogspot.com
i06
Redakcja
****
Offline Offline

Wiadomości: 969



« Odpowiedz #207 : 18 Grudzień 2011, 00:44:03 »


Wina, kara i nadzieja
 
Jaka może być kara za zniszczenie pozostałości średniowiecznego kościoła i wywiezienie na wysypisko szczątków pochowanych na okalającym świątynię cmentarzu? Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim - w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej - za wystarczającą uznał... 2 tysiące złotych grzywny.
 
W Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków wieść o „wyroku za Gostyń" kwitowana jest śmiechem. W KW Policji słyszę: „To żart?! Gdyby chodziło o cmentarz Orląt Lwowskich też mówilibyśmy o sprawiedliwej karze?". Natomiast w Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej mówią: „Obecnie jest najważniejsze, żeby dokończyć rozpoczęte badania. Jest nadzieja, że po tych makabrycznych wydarzeniach związanych ze zniszczeniem cmentarza i częściowo reliktów kościoła tego typu sytuacja w naszym regionie już więcej się nie powtórzy". Za to, według skazanego nieprawomocnym wyrokiem Krzysztofa Wieczorka, krzywda się stała jemu, bo „żadnej winy w sobie nie czuje".
 
Dzieło zniszczenia
 






Kościół pw. św. Marii w Gostyniu zbudowano w średniowieczu. Wokół niego ulokowano cmentarz, który przez mieszkańców wsi był użytkowany jeszcze w XIX i na początku XX w. Świątynia - o najbogatszym wyposażeniu ze wszystkich kościołów protestanckich w rejonie Kamienia Pomorskiego - przetrwała niemal nienaruszona dwie wojny światowe. Potem rozkradli ją szabrownicy. Na rozbiórkę dom święty został skazany w 1954 r. przez ówczesny Wydział ds. Wyznań Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej. Jednak dzieło zniszczenia dopełniło się współcześnie. Pod koniec czerwca ub. roku obecny właściciel gruntu - Krzysztof Wieczorek - postanowił uporządkować teren, aby taki „w spadku pozostawić dzieciom".
 
Co z tego wyszło - opisywaliśmy na początku roku (pt. „Przerwany sen wieczny"). Buldożery rozjechały pozostałości świątyni w centrum wsi. Ludzkie szczątki z wygasłej nekropolii opłaceni przez p. Wieczorka pracownicy firmy „Derylak-Bud" wywieźli na wysypisko w Pobierowie. Hałdy ziemi, z których wystawały czaszki i kości. To było największe tzw. zrzutowisko, z jakim do tej pory miał do czynienia szczeciński Zakład Medycyny Sądowej. Stwierdził, że na wysypisko trafiły szczątki co najmniej 136 osób dorosłych. Bo najstarsze i dziecięce pochówki się nie zachowały.
 
Ślad dziejów do ocalenia
 
Zdjęcia niszczonego cmentarza w Gostyniu obiegły prasę. Te pokazujące szaniec z ekshumowanych kości publikowały także niemieckie media. Sprawę podjęła prokuratura. Natomiast dla Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, Muzeum Narodowego w Szczecinie i Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej najważniejsze było ocalenie tego, co jeszcze przetrwało z dziedzictwa tych ziem: przez prawie 500 lat władanych przez ród von Brockhusenów.
 
- Podjęto badania ratunkowe - mówi Ewa Stanecka, wojewódzki konserwator zabytków.
 
Powinien za nie zapłacić właściciel nieruchomości. Zapłacił Skarb Państwa. Bo były pilne, a służbom konserwatorskim było szkoda czasu na proceduralne przepychanki.
 
- Musimy pamiętać o cmentarzu przykościelnym, który został zniszczony, jednak pozostało tam jeszcze wiele pochówków nienaruszonych. Natomiast nasze prace polegały na zlokalizowaniu reliktów kościoła, posadzki i krypt - mówi Grzegorz Kurka, dyrektor Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej. Tej placówce WKZ zlecił przeprowadzenie badań, a uczestniczyli w nich szczecińscy specjaliści: Anna Uciechowska-Gawron i Roman Kamiński - archeolodzy z Muzeum Narodowego oraz architekt Maciej Gibczyński z Pracowni Badań i Dokumentacji Zabytków.
 
Na tropie skarbu
 
Kościół miał blisko 800-letnią historię. Z zachowanych przedwojennych zdjęć widać bogate zdobienia jego wnętrz. Trudno więc się dziwić, że w trakcie prac archeologicznych, wspartych informacjami przekazywanymi przez byłych mieszkańców powiatu kamieńskiego, współcześni badacze podążyli śladem... skarbu.
 
W marcu 1945 r., gdy do Gostynia zbliżała się ofensywa wojsk radzieckich, ówczesny pastor wraz z grupą zaufanych parafian ukrył w świątyni jej najcenniejsze artefakty. Chodziło o kielich mszalny z 1693 r., renesansowy, ufundowany przez Michaela Heinricha von Brockhusena, wykonany z pozłacanego srebra. O patenę z tegoż kruszcu wykonaną w 1653 r. Także o srebrną puszkę na komunikaty z 1799 r., lichtarz ołtarzowy z 1666 r. i misę chrzcielną ufundowaną przez pastora Michaela Millera w 1702 r. A prawdopodobnie również o cynowy świecznik stojący z 1666 r. przechowywany niegdyś w zakrystii. Dyrektor G. Kurka prowadził w tej sprawie korespondencję z dr. Hansem-Dieterem Wallschlägerem (Vorsitzender der Heimatkreisgemeinschaft).
 
- Niemcy nam zaufali i poinformowali, że precjoza mogą być ukryte przy wejściu do świątyni. Prowadziliśmy sondaże, ale na nic nie natrafiliśmy - wspomina. - W poszukiwania włączył się nawet ostatni z właścicieli Gostynia, osiadły w Australii Hartmut von Brockhusen, również wskazując prawdopodobne miejsce ukrycia cennych przedmiotów.
 
Okazało się, że żyje naoczny świadek wydarzeń z marca 1945 r., który ostatecznie rozwiał nadzieje badaczy na odnalezienie skarbu.
 
- Chodzi o córkę jednego z parafian, którzy pomagali pastorowi ukryć skarb w wewnętrznym systemie grzewczym kościoła - opowiada dyrektor Kurka. - Cały ów system odkryliśmy, nie natrafiając na nic cennego. Nie mogliśmy, bo według świadka, skarb został rozszabrowany w kilka dni po ukryciu. Nie wiadomo przez kogo. Być może radzieckich jeńców, którzy w Gostyniu doczekali wyzwolenia przez Armię Czerwoną?
 
Wina, kara i... rozczarowanie
 
Teren, gdzie niegdyś stał gostyński kościół wraz z cmentarzem, położony jest atrakcyjnie: w centrum wsi i blisko morza. Gmina Świerzno sprzedała go na cele inwestycyjne (1998 r.). W księdze wieczystej nieruchomości nie zaznaczono, że na działce jest lokowany obiekt z ewidencji zabytków. Dlatego obecny właściciel gruntu twierdzi, że nie miał pojęcia, co kryje jego ziemia.
 
Twierdzi tak, chociaż mieszka w pobliskim Kamieniu Pomorskim, przez lata jako milicjant pełnił służbę w tym rejonie, a przez ostatnią dekadę sprawował pieczę nad terenem w imieniu państwa C. - właścicieli działki, z którymi jest spokrewniony. Twierdzi tak, pomimo że do czerwca ub. roku na tejże ziemi było wzniesienie z ruinami rozebranego kościoła i pozostałości nagrobków z przykościelnej nekropolii. Według jego wersji: on tylko porządkował nieruchomość. Co w rzeczywistości oznaczało zniwelowanie gruntu, usunięcie i zniszczenie części pozostałości średniowiecznego kościoła oraz wywiezienie na wysypisko szczątków pokoleń pochowanych wokół świątyni.
 
Prokuratura w Kamieniu Pomorskim podjęła sprawę, prowadząc ją w dwóch kierunkach: zniszczenia zabytku oraz znieważenia prochów i miejsca spoczynku. Drugi z wątków dość szybko umorzyła, najwyraźniej uznając, że zniszczenie grobów ziemnych i wywiezienie ludzkich kości na wysypisko nie wymaga nie tylko napiętnowania, ale nawet ukarania. Pozostał tylko zarzut „nieumyślnego uszkodzenia zabytku". I za to 8 grudnia br. wyrokiem - jeszcze nieprawomocnym - Sądu Rejonowego w Kamieniu Pomorskim Dariusz Wieczorek został uznany za winnego. Orzeczona kara to... grzywna: 100 stawek dziennych po 20 zł każda. Sąd obciążył go też kosztami postępowania.
 
- Nie będę komentowała wyroku, bo jeszcze do nas nie dotarł. Nie chcę się też odnosić do wysokości orzeczonej grzywny - mówi Ewa Stanecka. - Mieliśmy przypadek, gdy właściciel doprowadził do ruiny pałac, który przejmował jeszcze z wyposażeniem, a sąd... nałożył na niego 500 zł grzywny. Wiem, że sądy niejednokrotnie uznawały zniszczenie zabytku za czyn o niskiej szkodliwości społecznej. W konsekwencji umarzały. Zatem ten przypadek, gdy jest wina i kara, traktuję jako wyraz pewnej zmiany świadomości społecznej i prawnej w sposobie traktowania dóbr dziedzictwa narodowego.
 
Ewa Stanecka dodaje jednak:
 
- Grzywna 2 tysiące to śmieszne koszty w porównaniu do kosztów rekonstrukcji, naprawy, odbudowy zniszczonego zabytku. Także przy kosztach społecznych, wszak nieodwracalnych, jakie wszyscy już ponieśliśmy.
 
Pierwszy etap tzw. badań ratunkowych w Gostyniu pochłonął ponad 15 tys. zł. Na kolejny jeszcze nie ma środków. A jest niezbędny, o ile tamtejsze artefakty chcemy zachować dla pamięci, tożsamości historycznej tych ziem, dla przyszłych pokoleń.
 
Wyrok sądu rozczarował wszystkich zainteresowanych.
 
- W aspekcie ludzkim: nie rozumiem, dlaczego niszczenie cmentarza i wyrzucenie z grobów ludzkich szczątków na śmietnik, czyn haniebny i moralnie naganny, pozostaje bez kary. Jako policjant również nie potrafię zaakceptować faktu, że ani prokuratura, ani sąd nie podjęły wątku profanacji - mówi st. asp. Marek Łuczak ze szczecińskiej KWP zajmujący się ściganiem przestępstw przeciwko dziedzictwu narodowemu.
 
Co ciekawe, od wyroku zamierza się odwołać oskarżony Dariusz Wieczorek. Tyle że z innych pobudek.
 
- Sprawę przeżywam tak samo jak inni, bo jest nieludzka. Nie ma w niej jednak mojej winy - mówi. - Kupowałem działkę budowlaną, nie cmentarz. Winna jest gmina, która sprzedała grunt, ukrywając jego istotną wadę. Teren chciałem uprzątnąć, by uporządkowany dzieciom zostawić. Pytałem w rozmaitych urzędach. Nikt nie powiedział, że na takie roboty potrzebuję pozwolenia. A jak kości wyszły... z synem kupiliśmy rękawice, worki na śmieci i do dwóch spakowaliśmy, co zebraliśmy. Odstawiliśmy do kościoła. Z szacunkiem. Godnie. Nie wiedziałem, że reszta z ziemią pojechała na wysypisko. Nie, nie będę płacił za ich ekshumację. Bo sprawa mnie nie dotyczy. To wina firmy, która bez mojej wiedzy ziemię z mojej działki wywiozła na wysypisko.
 
Prokuratura w owej firmie winy nie widzi. Skoro w związku ze sprawą - jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz - nikomu poza oskarżonym zarzutów nie przedstawiono.
 
O przeszłości
 
- Trudno mi oceniać wyrok. Dla mnie - archeologa - jest najważniejsze, żeby dokończyć rozpoczęte badania na terenie kościoła, we współpracy z właścicielem działki: panem Wieczorkiem czy Gminą Świerzno. Mam nadzieję, że tak haniebna sytuacja w naszym regionie już się nie powtórzy. I że każdy wyciągnął z niej wnioski. Obecnie musimy się skupić na najważniejszym: dokończeniu prac archeologicznych w miejscu reliktów kościoła - komentuje Grzegorz Kurka.
 
Dotychczasowe sporo wniosły do poznania przeszłości tego miejsca.
 
- Przede wszystkim został odsłonięty zarys głównego korpusu kościoła wykonany z dużych głazów narzutowych. Z czego szczególnie dobrze zachowana została północna część fundamentów. Południowa została w dużym stopniu zniszczona. Zachował się również fundament wieży zbudowanej w roku 1594 i części fundamentów kruchty. W trakcie prac została odsłonięta również część wschodnia kościoła, tzw. prezbiterium, dobudowana w 1661 roku w technice szachulcowej - opowiadają archeolodzy. - Interesujący okazał się fundament pod ambonę. Jeśli mówimy o nawarstwieniach, to z tym jest problem. Musimy pamiętać, że w zeszłym roku posadzka i fundamenty kościoła zostały zniszczone. Oprócz prezbiterium właśnie tam wykonaliśmy wykop, sondaż, przy ścianie południowej. Pod ceglaną posadzką natrafiliśmy na warstwy nowożytne: datowane na XVIII-XIX wiek. Posadzka prawdopodobnie XIX-wieczna. Znaleźliśmy również dwa fragmenty posadzki, które mogą być datowane na XIII-XV wiek.
 
Pamięć dla przyszłości
 
Przed archeologami kolejny etap prac. Ale już zgromadzona dokumentacja pozwala stwierdzić, że obiekt zostanie wpisany do rejestru zabytków.
 
- Mamy dokumentację reliktów murowanych. Brak inwentaryzacji grobów cmentarza, bo sporo zostało zniszczonych, a naszą intencją nie było dodatkowe plantowanie gruntu i rozkopywanie mnóstwa pozostałych pochówków. Zamówiliśmy dokumentację geodezyjną. Potem będzie czas na decyzję i merytoryczne uzasadnienie - mówi Paulina Kubacka z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
 
Uzasadnienie musi być mocne, bo można się spodziewać, że właściciel gruntu będzie się odwoływał od decyzji o wpisaniu nieruchomości do rejestru zabytków. Bo wtedy nie będzie szans na realizację planu postawienia tu karczmy, zajazdu czy domków letniskowych.
 
Chociaż... Nie jest powiedziane, że p. Wieczorek nadal będzie właścicielem gruntu z podziemiami kościoła i pozostałościami cmentarza. Wystąpił do Gminy Świerzno o zamianę działek.
 
- Nie mamy odpowiedniego gruntu. Ale będziemy rozmawiać. Zobaczymy, co nowy rok przyniesie - komentuje wójt Krzysztof Atras.
 
Architekt Maciej Gibczyński ma pomysł, jak zachować pamięć o przeszłości tego miejsca, a jednocześnie dać szansę na zagospodarowanie go dla dobra lokalnej społeczności.
 
- Pozostawić jako plac zieleni. W miejscu, gdzie stał kościół, można by wstawić ażurową stalową konstrukcję odtwarzającą dawną bryłę świątyni. Z wieżą na tyle wysoką, aby z niej można było podziwiać panoramę, wypatrywać morza. Taka atrakcja pozwoliłaby do Gostynia przyciągnąć turystów - opowiada. - Wszędzie wokół trawa, ławki: miejsce wypoczynku i spotkań. Miejsce pamięci z tablicą, na której byłaby zapisana historia wsi i kościoła, a jednocześnie współczesna przestrzeń publiczna. Urokliwa, bo na przykład z winobluszczami, które przebarwiałyby się w różnych porach roku.
 
Arleta Nalewajko
Zapisane
mavr
*
Offline Offline

Wiadomości: 2201


« Odpowiedz #208 : 18 Grudzień 2011, 08:29:01 »

Ręce opadają. Ale dziwić sie nie ma co, wszak Polska wiejska na rodzinach i układach stoi.
Zapisane

Historia jest jedna. Nie dzieli się na polską i niemiecką. Głupcem jest ten kto sądzi, że historia jest czarno-biała.
kaber
*
Offline Offline

Wiadomości: 360


kaberki - miłośnicy lokalnej historii i ekologii:)


« Odpowiedz #209 : 21 Grudzień 2011, 14:09:06 »

Cytuj
Zabytkowy cmentarz odzyska świetność

Były cmentarz przy ulicy Smutnej wreszcie zostanie uporządkowany. W jego centralnej części powstanie lapidarium.

- Lapidarium będzie się składać z dwóch części: pierwsza, to powierzchnia gdzie zachowało się najwięcej nagrobków, które zostaną odsłonięte i wyeksponowane poprzez posypanie ich żwirem - informuje Monika Bąk z Zakładu Usług Komunalnych. - Tam zostaną również przeniesione płyty nagrobne. Nie można określić ich pierwotnej lokalizacji. W drugiej części na wielkiej betonowej tablicy zostaną wyeksponowane resztki potłuczonych i zniszczonych płyt nagrobnych.

Projekt wart 14,760 zł przygotowała Pracownia Projektowa Piotra Błażejewskiego. Zakłada on również wytyczenie alejek, uporządkowanie małej zieleni i aranżację małej architektury.

- Zakończyły się natomiast prace związane z bieżącą pielęgnacją cmentarza przy ulicy Smutnej. Wykoszone zostały chwasty i jednoroczne samosiejki, wykonano także sanitarne cięcia drzew. Teren został oczyszczony ze śmieci. Prace wykonywał firma ZU DOMEL Władysława Błażewicza. Bieżąca pielęgnacja całego terenu kosztowała 55.080 zł - mówi Bąk.

Również park przy Ostrowskiej zmienia swoje oblicze. Przez ostatni miesiąc był porządkowany. Teren został już sprzątnięty, posadzono trawę i krzewy, wywieziono gruz i śmieci. Dotychczasowy koszt prac to 190 tysięcy złotych. W przyszłym roku na byłym cmentarzu zbudowane zostaną alejki, zamontowane ławki i kosze na śmieci. Uporządkowane będą też nagrobki, a znajdującym się pomnik zostanie wyremontowany.
Maciek Homis, mmszczecin.pl
Zapisane

"Nic, naprawdę nic nie jest warte życia oprócz miłości." D. Bonhoeffer
Strony: 1 ... 12 13 [14] 15 16 ... 18   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC
TinyPortal v0.9.8 © Bloc
Modyfikacja i przystosowanie przez rwpb i Fitek
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!